Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum 2
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Rodzaje Wędkarstwo Gruntowe

Hit  Noc nad ujściem Kamiennej

Autor: Zbigniew Kutyła
Temat: Rzeka
Data:02.12.02 09:01
Ocena:6.92  (12)
Czytano:5272

Właściwie, to dokładniej nad jej ujściem. Gdy mówiłem kolegom, że jadę na nockę pukali się znacząco w czoło. W domu również. Pogoda fatalna, deszcz na przemian z dużym zachmurzeniem nie nastrajały do nocnego wypadu nad Wisłę.


Niestety lud pracujący nie jedzie wtedy, kiedy jest odpowiednia pogoda tylko, jeśli czas pozwala. Ten czas wolny wypadł z poniedziałku na wtorek. Ekipę zmontować było trudno, ale ostatecznie pojechało nas trzech: Mariusz, Marek i ja- prowodyr tej wyprawy. Ustaliliśmy, że miejsce wyjazdu wymyślimy w samochodzie. Tak też się stało. Niekurze lub ujście Kamiennej. Decyzję podjęliśmy większością głosów. Wybraliśmy to drugie. Pogoda nas miło zaskoczyła. Było słońce, na przemian z małym zachmurzeniem. Wiatr dął ile sił, ale to on rozganiał bardzo brzydkie chmury.
Po dojeździe na miejsce okazało się, że z nie jest tak różowo. Po ostatnich opadach utworzyły się koleiny pełne błota i wody. Spotkaliśmy „ tubylców”, którzy najdelikatniej mówiąc odradzali nam łowienie ( nawet nie mata po co iść, ryba nie bierze), a gdy dowiedzieli się, że będziemy próbować dojechać nad wodę ( ja wam radzę, nawet nie próbujta, bo potem to Was żadna świnia nie wyryje, jak się zagrzebieta), pomyśleli, że miastowym się poprzestawiało w głowach. Decyzja mogła być tylko jedna, próbujemy! Okazała się słuszna i po kilku minutach wylądowaliśmy nad celem naszej wyprawy. Jeśli chodzi o dojazd to w jedną stronę udało się dojechać bez dużych problemów, a w powrotną pomogli wędkarze z Ostrowca Św., którzy tak jak my spędzili nockę nad Wisłą i którym chciałbym tu serdecznie podziękować. Mało brakło i powiedzenie o świni by się sprawdziło.
Jeśli chodzi o ryby to wyjazd można podciągnąć pod porażkę. Co prawda złowiliśmy trochę leszczy, krąpi, klenia, okonia, jazia, bolenia, płotki, ale były to ryby małe i nie zasługujące na większą uwagę. Jedynym światełkiem w tunelu była brzana złowiona przez Mariusza. Sięgała za łokieć, czyli musiała mieć, co najmniej 50 cm. Walka nie była długa, gdyż zestaw był przygotowany na taką okoliczność. Pochwalę się i ja sporą rybą, ale niestety nie mogę wymienić jej nazwy. Powód prosty: nie mogłem jej zatrzymać i zobaczyć, z kim mam przyjemność powalczyć. W nocy tradycyjnie nie było żadnych brań, ale deszczu za to nie brakowało. Marek zaopatrzył się w butlę, kawę, namiot, więc na tamie mieliśmy jak w domu. Jak w domu to może niewłaściwe określenie. Trzy dwumetrowe parasole też się przydały. Humory dopisywały i zgodnie potwierdziliśmy kolejny wyjazd na nockę jeszcze we wrześniu. Ktoś kiedyś powiedział, ze wędkarstwo nie polega tylko na łowieniu ryb i po części miał trochę racji. Tylko czemu to powiedzenie dotyczyło właśnie nas?


Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Brak komentarzy.


Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Fundusz ETF - ciekawe linki