Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
ARchiwum sklep
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
Error: eZArticleRenderer::eZArticleRenderer() could not find generator in XML chunk.
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Rybim Okiem Rozmaitości

Hit  Oni

Autor: Piotr Jedliński
Temat: Refleksje i odczucia
Data:31.10.02 14:05
Czytano:2544

Pierwszego listopada, a nawet wcześniej, przychodzą do nas zmarli. Patrzą nam przez ramię, oceniają. Niekiedy krytykują, a niekiedy cieszą się, że czegoś nas jednak nauczyli. Rodzice, bracia, siostry, przyjaciele, dalecy znajomi. W tych dniach są z nami. Krzątają się po naszym umyśle, dają znać o swoim istnieniu w różnych komórkach pamięci. Przypominają o tym, co było. Przypominają nam nas samych, jacy byliśmy wtedy, kiedy oni jeszcze żyli.


Dokuczają wyrzutem sumienia, że nie byliśmy na pogrzebie, że nie sprawdziliśmy, czy to oni na pewno byli w tej opuszczanej do grobu trumnie. Dręczą żalem, że w ostatniej chwili nie daliśmy im odczuć jak bardzo ich kochaliśmy, jak ważni byli w naszym życiu. Odeszli najczęściej nagle, nie w tym momencie, który można by uznać za właściwy. Czy w ogóle jest taki właściwy moment?
Patrzymy na fotografie rodziców i zastanawiamy się, czy byliby z nas dumni, co by powiedzieli nam, jeśli cały czas obserwują nasze czyny, jakich rad by nam udzielili, przed czym ostrzegli, co odradzili? Krzątają się po naszej pamięci, a my myślimy, ze ich nie ma, że to tylko nasze myśli, nasza żałość, tęsknota, nasz smutek. Ale oni tam są. Jeśli ich nie ma, to skąd to nasze coroczne wspominanie? Gdyby ich nie było, to po co my idziemy na cmentarz, dekorujemy groby, rozmyślamy?
Oni tam są, w tej innej sferze, w tym niebie, w które nie zawsze i nie wszyscy wierzymy, w tej nicości. Oni tam są. Wyszli z krańców wszechświata i zasiedli pośrodku naszych myśli. Nie wyjdą od razu, nie dadzą się wyprzeć, obronią się przed natłokiem codziennych problemów, są najważniejsi. Dzięki nim istniejemy. Dzięki nim jesteśmy tacy jacy jesteśmy. Dzięki nim czas ma konkretny wymiar, bo to oni wskazują nam jego upływ, są punktem odniesienia.
Oni nam dają wiarę, że może nie wszystko umiera, że może spotkanie jest możliwe, dają nam nadzieję, że i o nas kiedyś ktoś będzie myślał, że wspomni nasze życie i dzięki temu nie znikniemy jak zdmuchnięty wiatrem opadły z drzewa liść, dają nam miłość - tę dawną ich do nas i tę dzisiejszą naszą do nich, często już spóźnioną.
Pamięć o zmarłych, szacunek do zmarłych, zasada, że o zmarłych nie mówi się źle, to zjawisko powszechne. Dotyczy nie tylko nas współczesnych, ale także tych, którzy zmarli przed setkami, a nawet tysiącami lat.

Pierwszego listopada, a nawet wcześniej wyjdą z nas na chwilę i pójdą na cmentarz, pochylą się nad swoimi grobami, będą czekali aż i my tam przyjdziemy. Tam pożegnamy się. Pozwolą nam dalej żyć codziennymi kłopotami, nie będą się mieszać do rozwiązywania doraźnych problemów, znikną gdzieś. Zapomnimy, ze istnieją. Za rok, o tej samej porze znowu powrócą i cykl ten będzie się tak długo powtarzał, aż któregoś dnia odejdziemy wraz z nimi. Potem każdego roku będziemy powracali, będziemy pochylali się nad własnym grobem, aby zobaczyć kto przyjdzie i czy w ogóle ktoś przyjdzie, czy ktoś zapali świeczkę, czy ktoś pomyśli o nas z tęsknotą i żalem, czy...

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
Zapalę świeczkę
Dariusz Żbikowski 31.10.02 14:35
to moja świeczka dla ... Oni





Darek
     Odp: Zapalę świeczkę
Paweł Biliński 31.10.02 14:45
    
Ode mnie również
         Odp: Zapalę świeczkę
Zbigniew Szwab 31.10.02 15:09
        
Sza. Cicho sza. Czas na ciszę...

Zbyszek



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Aukcje wędkarskie