Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum 2
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Poradnik Patenty i pomysły

Hit  Wędkarski survival - Pochwała ogniska

Autor: Andrzej Trembaczowski
Temat: Survival
Data:04.9.02 10:30
Czytano:10142

Jak rozpalić ogień? To takie proste! Układa się stertę drewna, do środka wkłada się gazetę... Nie ma gazety? No, to suchą trawę. Też nie ma? To jakieś drobne patyczki. Mokre... Nie chcą się palić. To trzeba to wszystko podlać benzyną! Nie ma... I jak tu rozpalić ogień w deszczową noc na śródrzecznej plaży? A wydaje się, że to nic trudnego...


Gorący, duszny wieczór nie zapowiadał niczego dobrego. Zanosiło się na zmianę pogody. Mało, potężna zawierucha wisiała w powietrzu. Liczyłem się z tym, celowo znalazłem się w taką noc nad Sanem. Liczyłem na suma.

Sum jednak nie wziął, za to prognoza pogody sprawdziła się i w środku nocy rozszalało się niebo. Lało, wiało, waliło piorunami, smagało uderzeniami wiatru. Namiotu nie miałem - pofrunąłby zresztą chyba przy takiej nawałnicy! Skuleni pod pelerynami dzielnie zaliczaliśmy pokazową lekcję meteorologii.

Uspokoiło się wreszcie grubo przed świtem i można było wyleźć spod przykrycia. Dookoła parowały ociekające wodą wikliny i zbity razami deszczu mokry piach. Zrobiło się zimno.

- Musimy rozpalić ognisko - powiedziałem.
- Jak? - spytał Wojtek szczękając zębami.
- Zapałkami.

Wziął to chyba za kiepski żart. Zapałki zawsze trzymam w wodoszczelnym pojemniku - były sprawne. Skąd wziąć jednak suche drewno?!

- Zaraz zobaczysz.

Na rzecznych plażach zawsze znajdą się kawałki drewna przywleczone przez dużą wodę. Wysuszone słońcem na kość są znakomitym opałem, oczywiście nie po takiej ulewie. Nam jednak ogień potrzebny był właśnie teraz. Wybrałem kilka drewienek grubości przedramienia i rozłupałem je nożem. W środku były suche!

Jak rozpalić ogień? To takie proste! Układa się stertę drewna, do środka wkłada się gazetę... Nie ma gazety? No, to suchą trawę. Też nie ma? To jakieś drobne patyczki. Mokre... Nie chcą się palić. To trzeba to wszystko podlać benzyną! Nie ma... I jak tu rozpalić ogień w deszczową noc na śródrzecznej plaży? A wydaje się, że to nic trudnego...


Aby coś zaczęło się palić, musi to coś wpierw osiągnąć temperaturę zapłonu. Płomyczkiem zapałki nie ogrzejemy patyczka grubości ołówka. Nim się rozgrzeje, zapałka zgaśnie. Nim zapalimy drugą, patyk ostygnie. Jednego pudełka mało na taką zabawę. Jedną zapałką bez trudu zapalimy słomkę lub cienki jak słomka wiór suchego drewna. Garść takich wiórów zajmie się od jednej zapałki i paląc się, wytworzy dość ciepła, aby zapalić następną garść, którą trzeba mieć już pod ręką. A płonąca garstka suszu zapali patyczki grubości ołówka. Wkładać je trzeba delikatnie, pojedynczo, tak, by nie zdławić wątłego ogieńka. A kiedy zajmą się patyczki, można położyć grubszy patyk, potem następny i jeszcze jeden. I już mamy ognisko! Gdy zbierze się garstka żaru, ogień już nie zgaśnie tak łatwo. Teraz można wkładać śmiało większe kawałki drewna, nawet wilgotne, nawet całkiem mokre, nawet wyjęte wprost z wody. Nic w tym dziwnego, jeżeli ogień wytworzy dość ciepła, woda z drewna odparuje i drewno zapali się. Na koniec warto włożyć jakiś grubszy karcz, będzie się żarzył długo.

Rozpalenie ognia bardzo ułatwia świeczka. Łatwiej zapalić nią stertę chrustu, pali się dłużej niż zapałka. Świeczką można podgrzać koniec cienkiego patyczka i patyczek zajmie się. Trochę strużyn parafiny dosypanych do ognia bardzo ułatwia rozpalanie. Kiedy rozpalam ognisko po deszczu, świeczka jest niezastąpiona, spełnia podobną rolę jak benzyna.

Ogień w deszczową noc to zbawienie. Miłe ciepło, schnące ubranie, gorąca herbata, szaszłyki. Dobry nastrój. Ktoś, kto nie umie rozpalić ognia, cofa się wstecz o kilkanaście tysięcy lat. I, co najgorsze, zmarznie, przeziębi się i rozchoruje. A tego nikomu nie życzę.



Od redakcji Rybiego Oka: pierwotnie tekst opublikowano na naszym serwerze w Tygodniku Wędkarskim NR 2 - 10 kwietnia 1999.

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
Piekny Widok
Łukasz Blaik 07.9.02 22:02
Kolejny dzien spedzilem nad odrzanskimi glowkami i przelanymi ostrogami,znudzony juz lekko i zmeczony ciaglym rzucaniem poszedlem na moja ulubiona glowke . Porzucalem troche gumami (biale twistery , duze kopyta w roznych kolorach , 5 cm ripperki ) i nic poza kilkoma malymi okoniami ktore polakomily sie na mala obrotowke , ale za to spotkal mnie piekny widok . Przy braniu ostatniego okonia , ktorego juz sciagalem do siebie , w pewnej odleglosci zobaczylem jak Niezly garbus na oko kolo 40-50 cm szedl za moja zdobycz i ba stalo sie ! ... uderzyl zdziwienie moje bylo szokujace ( ze na wlasnych oczach ) i okon okonia wcale nie takiego najmniejszego , ktorego pozniej zmierzylem na 18 cm . Uderzyl ale puscil oczywiscie . Pisze dlatego bo nie kazdemu sie trafia taki piekny widok. Jutro tez zawitam na tej glowce . Pozdrawiam
Nie lubię jak wąż pierdzi
Tomek Płonka 06.9.02 17:44
To dla IMTELIGENTNYCH. Nie mylić z inteligentnymi. T.P.
survival
Piotr Nowak 04.9.02 13:32
Czytam toi myślę że Panu Prezesowi brakuje ostatnio wątków do nowych artykułów .Pisze o takich pierdołach,że właściwym ich miejscem powinien jakiś tam np."Płomyczek"(jest jeszcze to pismo ?)a nie poważny portal wędkarski!
     Koniec ogniska - brak opału
Konrad (vel. MOR, Psychol, Chłopiec, Pisarz Profi, Inteligen 06.9.02 22:03
    
p. Ryszardzie (gdyż od dziś tylko pana uważam za partnera do rozmowy)!

Po moim "większym" poście, utrzymanym nadal w atmosferze drwiny, "nożyce się odezwały" i posypało się "mięso" - no cóż, łatwe było to do przewidzenia. Większość z "Towarzystwa Wzajemnej Adoracji" nie potrafi inteligentnie/imteligentnie zbić sensownej polemiki pisanej - w zasadzie - tylko dla odbijania piłeczek.... Każda, którą było mi dane przeczytać, od wczorajszego postu w zasadzie przewidywała koniec wypowiedzi, ale nawiązania do naszej dyskusji które ukazują się na forum bardzo mnie poruszyły ("Ja płonę" :-)) ) i wręcz zmusiły aby napisać odpowiedź... (Marek napisał aż 5 postów!!)

Nie będę "brzydki" i nie będę używał sformułowań typu "Chłopcy" czy "Towarzystwo Wzajemnej Adoracji" - niektórych bardzo to dotknęło i przestali używać ładnych słów (Wiktor obraża "MOR'a" - czyli mnie - otwarcie mówiąc że jestem psycholem - bez zbędnej "ekwilibrystyki słownej" czy też Marek silący się na wyprowadzenie mnie z równowagi - co niezbyt mu się udaje - a mnie wręcz rajcuje - [cyt. "ROTFL"]).

Ryszardzie przepraszam Cię, jeśli gdziekolwiek Cię uraziłem - nie miałem takiego zamiaru - piszesz bardzo dobre materiały - które mimo "pacyfistycznego" nastawienia "qrde" potwierdzają myśl "Czytacza" - są na temat - merytoryczne i pogłębiające wiedzę Surfera RO - wędkarza.

Szczerze to jest to ostatni mój komentarz do tego artykułu – pierwotnie w zamierzeniu miał stworzyć atmosferę buntu (to dla Ciebie Marku abyś nie uważał, że mnie „tak zabolała publikacja (wznowienie) artykułu o sposobie na rozpalenie ognia w warynkach, nie da się ukryć, ekstremalnych”) wobec zastanej rzeczywistości (żeby mi nikt tu nie nawiązywał do Dziadów 3!). "Włożyłem kij w mrowisko" - nieprawdaż?? Nie pamiętam kiedy ostatnio, ktoś godny zaatakował bandę (przepraszam ale nie miałem was Chłopcy już obrażać - ale nie potrafię znaleźć innego sformułowania). Mój komentarz nie miał uderzyć w naszego Prezesa A.T. - nawet podoba mi się artykuł – „ładny, ciekawy tekst i mimo, że nie na temat”. Gdyby któryś z moich rozmówców (tych „brzydkich”) na samym początku pomyślał nad tym co napisał, zanim naciśnie przycisk „Wyślij” nie miałbym dobrej zabawy – a tak uśmiałem się. Także poćwiczyłem „ekwilibrystykę słowną” (kurcze jak mi się podoba to sformułowanie Marku!), zareklamowałem moje małe „fuszki” („PISARZA PROFI (z PC Kurier’a, WWW i Machiny)” – nie wiedziałem że masz mnie za tak wielkiego pisarza Sławku! – dziękuję – ale to nie dla mnie laury – zachowaj je dla innych) które tak bardzo poruszyły prawie wszystkich Ryszardzie, iż nawiązywali do nich co krok (nie będę przytaczał – łatwo je znaleźć).

Ryszardzie muszę już kończyć – „ja płonę” – zabawę czas zakończyć – pozostaje mi jedynie -dla tych którzy nie posiadają zbytniej orientacji – podsumować....

Zaczęło się jak wzniecić ognisko (grill’a, rożno wstaw co chcesz...), powstał pożar:
Podpalali:
* Piotr Nowak (rozniecacz)
* Konrad Kołodziejczak (podpalacz)
* Dorota Korczyńska (zaopatrzenie)
* „Czytasz” (.....)
Próbowali gasić:
* Marek Kaczmarczyk (prezes klubu wyjadaczy RO i wszechwiedzący Jedi);
* Sławek Rybicki (zastępca prezesa – próbował gasić – ale „"zajarałeś się", jak brykiecik”);
* Robert Łukomski (kolega sławka – lubi pić piwo)
* Tomek Płonka (rozwijał wąż strażacki)
* Zbigniew Szwab (kierowca wozu strażackiego)
* Wiktor Sadłek (głupi inaczej – jeździ ze strażakami żeby przeszkadzać)
Przyglądali się:
* Dariusz Żbikowski (próbował pomagać strażakom)
* Piotr Jedliński (karateka – unknown user)
* Ryszard Siejakowski (opisał zagrożenia związane z pożarem)

Pozdrawiam
Konrad (vel. MOR, Psychol, Chłopiec, Pisarz Profi, Inteligent, Prezes Konrad, Zła Strona, Prelegent, Zajarany brykiecik)
         :-))))
Marek Kaczmarczyk 09.9.02 08:24
        
:-)))))
teraz ubierz się w łaszki "męczennika" i cierp publicznie jak tak sie to Tobie podoba...
Nie dorabiaj ideologii do swej "paplaniny", która dopóki mieściła się normach ogólnie przyjętych za przyzwoite doputy mogła być miłą wprawką do dyskutowania. Z chwilą, gdy zacząłeś używać określeń powszechnia odbieranych jako pejoratywne sprowadziłeś polemikę do poziomu rynsztoka... I to nie Koledzy, którym zarzucasz "puszczenie nerwów" tylko Ty. To Ty przekroczyłeś granice dobrych obyczajów nie Oni...
I nie strój się w cudze piórka...
Z wróbla kanarka nie będzie...
W całej "dyskusji" nie posłużyłeś się ani jednym (sic!) merytorycznym argumentem. Po początkowych frazesach i ogólnikowych stwierdzeniach przeszedłeś do obrażania adwersarzy... Jednocześnie uparłeś się by to Ciebie odbierano jako... obrażonego.

Żałosny jesteś Konradzie... I to jest smutne...
A'propos reklamy Twoich dokonań na innych arenach, którą jakoby udało Ci się przemycić:
poszperałem na stronach PC i Machiny i żadna wyszukiwarka żadnego Kołodziejczaka tam... nie znalazła...

Pozdrawiam (choć nie wiem, czy to da się leczyć)
Marek
     Odp: survival
Konrad 04.9.02 15:10
    
Przypatrując się PAŃSTWA dyskusji chciałbym także dołozyć się i skrytykować artykuł pana PREZESA A.T. , widzę że sekundanci pana PREZESA A.T. asystują w cięzkiej batalii o kwestię "rozpalania ogiska". Proponuję temat jak "rozpalić grill'a" albo jak "zapalić papierosa". Posiadam CZARNY PAS w rozpalaniu grill'a więc mogę PAŃSTWU pomóc i przygotowaĆ małą rozprawkę jak wrzucamy brykiet czy węgiel drzewny do grill'a, a szanowna redakcja będzie się sczycić, że pan PREZES KONRAD - posiadający CZARNY PAS w ROZPALANIU GRILLA - opisał tak ważną i niezbędną rzecz - KTÓREJ NIKT NIE POTRAFI ZROBIĆ. Pamiętajmy PANOWIE, iż mamy 3 stopień zagrożenia pożarowego, więc CZARNY PAS nikomu tu nie pomoże. ZAPRASZAM DO DYSKUSJI N/T WYŻSZOŚCI GRILL'A Z WĘGLA DRZEWNEGO NAD BRYKIETEM.
         Odp: survival
Marek Kaczmarczyk 04.9.02 15:16
        
mogę PAŃSTWU pomóc i przzygotowac małą rozprawkę jak wrzucamy brykiet czy węgiel drzewny a szanowna redakcja będzie się sczycić, że pan PREZES KONRAD posiadający CZARNY PAS w ROZPALANIU GRILLA opisał tak ważną i niezbędną rzecz - KTÓREJ NIKT NIE POTRAFI ZROBIĆ.



Czekamy więc na wykład Pana Prezesa Konrada...
Czekamy z niecierpliwością tak wielką, jak jego wiedza na temat poruszany w zapowiadanej rozprawie. Być może, gdy przyjdzie komuś z nas ochota na "doktoryzowanie" się w tym zakresie, będziemy mieli niewyczerpane źródło wiedzy kompetentej i rzetelnej na omawiany temat. Prosimy jednak, aby Wykład poprzeć prezentacją multimedialną, gdyż jako jednostki o ograniczonej percepcji (czego przykładem jest nasz beznadziejny zachwyt nad artykułem na temat rozpalania ogniska na śródrzecznej wyspie) możemy mieć poważne problemy z przyjęciem na naszą ubogopofałdowaną korę tak specjalistycznej wiedzy. ...
Obrazki, animacje, te rzeczy...
Czekamy...
Marek
PS. A czy Pan Prezes Konrad posiada jakieś nazwisko, czy też w ramach podnoszenia kompetencji w zakresie rozpalania grill'a stracił je? Nie wątpimy bowiem, że krytykując teksty podpisane z imienia i nazwiska użyłby swojego również... gdyby je miał....
             Odp: PRZETRWANIE!!! (survival)
Konrad Kołodziejczak 04.9.02 15:36
            
Na początku chciałbym powiedzieć, iż nie będę cytował Pana tekstu aby powiększyc wypowiedź - ale wykorzystam swoją wiedzę i intelekt.
Chciałbym także zwrócić uwagę na to aby się PAN nie denerwował, iż ja maluczki PREZES umiem rozpalić ognisko, grila i zapalić papierosa, jako człowiek o nieogranicznej percepcji potrafię poradzić sobie z ogniem - przecież nie jesteśmy w Epoce Kamienia Łupanego - kiedy "Kobiety straciły ogony". Jeśli Pan nie potrafi poradzić sobie z ogniem chętnie przyślę prezentację multimedialną - proszę tylko powiedziec jakiego systemu operacyjnego Pan używa (od razu wyłączam Pingwinki - Linux'a - na północy trudno rozpalić ognisko - a zwłaszcza prezentację ogniska). Aby nie było niedopowiedzeń podam także swój e-mail - czego Pan nie zrobił (bo panów Marków Kaczmarków pewnie trochę w Polsce jest) - mój e-mail raczej się nie powtórzy: konrad.kolo@skrzynka.pl
                 Odp: PRZETRWANIE!!! (survival)
Marek Kaczmarczyk 04.9.02 15:46
                
Wielce szanowny Panie Prezesie,
będąc szczęśliwym i wdzięcznym za tak szybką odpowiedź na wyrażone w moim tekście zapotrzebowanie, chciałbym jednocześnie wyrazić nadzieję, że na prezentacji "O wrzucaniu węgla i brkietów..." się nie skończy. Pozwolę sobie liczyć na cały cykl wykładów dotyczących tej, jakże niedocenianej w środkowisku, problematyki.
Jednocześnie chciałbym zauważyć, że - w wyniku jakichś zakłóceń na łączach (przecież nie zaburzeń w percepcji, bądź niechlujstwa) - przekręcone zostało moje nazwisko, jak również umknęło Panu Prezesowi to, że adres jest email widoczny pod każdym z moich tekstów na forum głównym i w HP.
Nie chcąc jednak nadwyrężać Panaprezesowej percepcji podaję
marek_k84@interia.pl
też raczej unikalny :-)

PS. zdążyłem z korektą Ufff!!! :-))))
                     Odp: PRZETRWANIE!!! (survival)
Konrad Kołodziejczak 04.9.02 16:11
                    
Nawiązując do ostatniej wypowiedzi, Panie Marku chciałbym wyrazić wyrazy ubolewania, iż NASZA DYSKUSJA schodzi na tzw. "PSY" i staje się przy tym jałowa. Groteska która miała podkreślić wypowiedź PANA PIOTRA została przez Pana źle zinterpretowana. Kończąc juz tę dysputę n/t beznadziejnego materiału Pana PREZESA - na którego temat właściwie miał się toczyć ten monolog (bądź co bądź nie czyta Pan tego co piszę zbyt obiektywnie i wnikliwie), chciałbym podkreślić, iż materiałów tego typu jest gro na tejże stronie. Kończąc, życze Pan i Rybiemu Oku wielu wspaniałych artukułów wprowadzających dużo nowego - nie przedruków zajmujących niepotrzebne Kb na serwerze forum. Pozdrawiając łączę wyrazy szacunku będąc pełnym nadzieji co do rzeczowości i konkretyzmu artukułów.
                         Odp: PRZETRWANIE!!! (survival)
Marek Kaczmarczyk 05.9.02 09:44
                        
Jeszcze jedno:
kilobajty są własnością... "prywatną" gospodarzy Rybiego Oka i to ich problem, czy zajmują je "bezsensowne artykuły", czy "sensowna" krytyka...
:-)))
Marek
                         Odp: PRZETRWANIE!!! (survival)
Marek Kaczmarczyk 05.9.02 07:38
                        
Kończąc juz tę dysputę n/t beznadziejnego materiału ...... nie przedruków zajmujących niepotrzebne Kb na serwerze forum.


:-))))
nie ma lekko!
Skończyć to można by było, gdyby nie te dwa fragmenty. Uparł się nasz Mistrz Od Rozpalania (MOR), że jego opinia jest jedynie słuszna. Wolno mu, ale będzie tkwił w błędzie. Jak wiemy są trzy prawdy:
1. Święta prawda,
2. Tyż prowda,
3. Gówno prawda
Opinia MOR kwalifikuje się do 3 kategorii... Oczywiście... moim skromnym zdaniem...
:-))))

Ponadto, Admini RO postanowili wznowić artykuły z ukazującego się kiedyś "Tygodnika" tylko po to by nie pozostały w czeluściach serwera niedostępne dla nowych adeptów wędkarstwa. To nie są przedruki "z braku mataeriałów". Tych RO ma, co widać, znaczne ilości "na bieżąco"

I jeszcze jedno ponadto:
znajdzie się pod komentarzem do rozprawy Szanownego MOR...

Pozdrawiam serdecznie
:-)))))))
Marek
                         Odp: PRZETRWANIE!!! (survival)
Sławek Rybicki 04.9.02 17:37
                        
Przechodząc do konkretów. Zawartość serwera jest pochodną tego co piszemy. Pisać może każdy a zwłaszcza ten kto ma wiedzę i intelekt. Rozumiem że pierdoły obecne na serwerze Ci się nie podobają. OK. Poproszę więc o parę próbek Twojej wiedzy. W Twoich rękach (raczej w piórze) jest możliwość zmiany. Bez złych intencji.
                             Odp: PRZETRWANIE!!! (survival)
Robert Łukomski 04.9.02 21:05
                            
Też czekam... z niecierpliwością nawet..
                                 Odp: PRZETRWANIE!!! (survival)
Dorota Korczyńska 04.9.02 21:49
                                
Panowie!
Bardzo zainteresowała mnie te wspólne rozważania. Jestem ciekawa jak dalej potoczy się wywód naszego podpalacza z czarnym pasem?? A co do artukułów zgadzam się z panem Konradem - niektóre - jak ten pt "....... survival ......" jest całkiem przyjemnym materiałem, lecz zachwyty i "orgie" jakie wywołuje są dla mnie conajmniej śmieszne. Czyżbyśmy trafili do pub-u i "Towarzystwa wzajemnej adoracji" po 2 piwach??
                                     Odp: PRZETRWANIE!!! (survival)
Sławek Rybicki 05.9.02 09:16
                                    
Doroto !!! Dla mojej połowicy wszystko co związane z rybami jest śmieszne i niepoważne. Poniżej każdego (prawie) artykułu jest miejsce na wystawienie oceny. Suma tych ocen podzielona przez oceniaczy daje pewien średni wynik. Wynik zależny od tego ilu ludziom chce się oceniać. Bardzo ich mało. A jeszcze mniej piszących. Ciekawe że tych czytaczy jest dużo, dużo więcej. Bardzo łatwo się mądrzyć dużo trudniej zaryzykować ocenę i napisać.
Zauważyłaś pewnie że liczba czytaczy i oceniaczy wzrasta przy okazji konkursów. Ot poszła fama - Krokus daje. To daje do myślenia o pewnych czytaczach portalu. I zajrzyj jeszcze do artykułów w/g autorów sprawdź nazwiska i poczytaj ich wprawki i pamiętaj że każdemu wolno zniżyć loty.
                                     Odp: PRZETRWANIE!!! (survival)
Marek Kaczmarczyk 05.9.02 07:51
                                    
Miła Pani Doroto,
jakie zachwyty? jakie orgie?
cała dyskusja (mimo, że merytorycznie mało konkretna to doskonale pozwalająca na ćwiczenie intelektów obu stron - z całym szcunkiem dla adwersarzy) jest tylko wynikiem pewnego komentarza, który poza krytyką nie zawierał żadnych uzasadnień tejże. Stąd wziął się cały ten sympatyczny wątek...
Szanowny MOR (definicja w jednym z postów) nie pozostał biernym Krytykantem, lecz przekazał swoje argumenty. I niezależnie od tego, że się z nimi nie zgadzam to taka postawa nakazuje zachowanie szacunku dla partnera w dyskusji. Pokazał nam też próbkę swoich sił twórczych (przez duże TFU :-)))))) i - zachowując sobie prawo do rzeczowej krytuyki - oczekuję z niecierpliwością na następne "wprawki". Przybył nam nowy Autor... I z tego należy się cieszyć...
Pozdrawiam
Marek
                                     Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Konrad Kołodziejczak 04.9.02 22:14
                                    
Wysoka Rado "Wzajemnej adoracji"! (jak to określiła Pani Dorota)

W nawiązaniu do pisma z 4 września 2002, chciałbym poinformować, iż Brykiet Węgla Drzewnego używamy w następujący sposób (przepraszam za streszczenie - moja kora mózgowa nie pozwala mi na więcej):

1. Kupujemy opakowanie 3 kg brykietu w sklepie (5-6 zł);
2. Jedziemy w miejsce niezagrożone pożarem (czyt. miejsce śródrzecznej plaży - wyspy);
3. Rozstawiamy grill (instrukcja w opakowaniu grilla);
4. Dno grilla (rożna) napełniamy równomiernie brykietem i podpalamy zapałką (WAŻNE!!);
5. Opiekanie rozpoczynamy, gdy rozżarzony brykiet pokryje się cienką warstwą popiołu (UWAGA: Do rozpalania brykietu węgla drzewnego nie używamy spirytusu, benzyny i innych łatwopalnych materiałów);
6. Czekamy aż nasze smakołyki się wypieką (czyt. mięso nie będzie dziwnego czerwonego koloru);
7. Jemy (Ostrożnie - może być gorące!! - [czyt. napewno będzie]);
8. Że nie mamy WC - załatwiamy potrzeby po jedzeniu - gdzie popadnie - jak kilka tysięcy lat temu.

W czasach "Kiedy kobiety straciły ogony" nie było brykietu - może uznać, że teraz zostaliśmy zbawieni i nie musimy cofać się i kilka milionów lat wstecz (z wyjątkiem WC).

P.s. Pozdrawiam. Niedługo prezentacja multimedialna.
                                         Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Zbigniew Szwab 05.9.02 13:22
                                        
Na samym wstępie, pragnę przesłać ukłony w stronę miłej i sympatycznej Pani Doroty i podziękować za zaliczenie do "Towarzystwa wzajemnej adoracji" :)))

Jak już wspominiałem, nie lubię krytykanctwa, więc nie będę oceniał tekstu Konrada.
Zawsze wolę patrzeć na dobre strony /w odróżnieniu od Panów Piotra Nowaka i Konrada Kołodziejczaka/ i usilnie starając się je znaleźć w poście Konrada, znalazłem jedną - nie używajmy obcych słów typu "grill" skoro już nasi przodkowie znali słowo "rożno" :)

Ponadto Panie Konradzie, przeglądałem listę autorów artykułów opublikowanych na RO i nie znalazłem Pana nazwiska, w związku z tym zapraszam serdecznie do wzięcia udziału w comiesięcznych Konkursach, ponadto Pana artykuł bedzie mógł brać udział w konkurskie Debiut, może okaże się najlepszym? :)

lista autorów jest tutaj

Pozdrawiam Zbyszek
                                         Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Sławek Rybicki 05.9.02 09:04
                                        
Prawdziwa perełka intelektu i wiedzy:
cyt. 8. Że nie mamy WC - załatwiamy potrzeby po jedzeniu - gdzie popadnie - jak kilka tysięcy lat temu.
Gratuluję tym co Cię na Grilla (i cokolwiek) zapraszają.
PS. Proszę o bis w formie artykułu do oceny przez czytelników. To oni pokażą co jest dobre a co nie
                                         Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Marek Kaczmarczyk 05.9.02 07:44
                                        
4. Dno grilla (rożna) napełniamy równomiernie brykietem i podpalamy zapałką (WAŻNE!!)



Jako samozwańczy członek Wysokiej Rady Wzajemnej Adoracji (WRWA) stwierdzam, że wznowienie artykułu o rozpalaniu ogniska na śródrzecznej wyspie miało jednak głęboki sens.
Dowodem na to jest cytowany powyżej fragment wypowiedzi MOR. Życzę szanowemu Prelegentowi powodzenia w rozpalaniu równomiernie rozłożonego brykietu.... zapałką....


nie musimy cofać się i kilka milionów lat wstecz


oczywiśnie, że nie musimy... zamiast "cofać się kilka milionów lat wstecz", możemy się cofnąć kilka milionów lat..... DO PRZODU!!!!
:-))))

Pozostając z poważaniem i niekrytym podziwem w oczekiwaniu na obiecaną prezentację multimedialną
oraz części następne
pozdrawiam
Marek
                                             Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Robert Łukomski 05.9.02 09:05
                                            
Hi hi hi.... brykiet?... Ha... ha... ha.. Zapałką? ROTFL :)) Bo mi zaraz bok wyrwie... Może od razu zacznijmy od węgla kamiennego.. nie trzeba bedzie rownomernie rozkladac.. wystarczy jedna bryle polozyc.. a i mniej brudzi od drzewnego:))) A tak poza tym wszystkim to wydaje mi sie ze Panowie maja chyba jakies osobiste porachunki z Andrzejem... albo z Klubem bo mu tak ciagle to prezesostwo wypominaja.. A do p. Doroty - tez jakos nie zauwazylem zachytów i hymnow pochwalnych.. a jedynie krytykanctwo (bo krytyka to to nie jest).

Pzdr Frr:)
                                                 Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Dorota Korczyńska 05.9.02 19:38
                                                
Fajni jesteście czekam na dalszy rozwój wypadków!
Pozdrawiam Dorotka

p.s. Śmiech to zdrowie!! Jeszcze raz dzięki!
                                                     Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Konrad Kołodziejczak 05.9.02 20:00
                                                    
Witam Chłopcy!! (nasze ciekawe rozważania możemy już zaliczyć do gwary przy piwie - rozbawiamy przecież całe forum!!)

Na poważnie - nie, ale, po co przecież te "jaja" nie mają końca - nieprawdaż?? Odpiszecie na ten post, co?? Mam nadzieję, przecież jesteście super autorami wielu artykułów (p. Zbigniew - 11, p. Sławek - 33 wow!!, p. Marek – 8, p. Robert - 4) o tematyce, która mnie interesuje!! Jesteście obrońcami krytyków (Ricardo, wystawiłeś goły tyłek na strzały "obrońców powierzchni dyskowej na serwerach Krokusa"). Jesteście Kochani!!!!
Uwielbiam Was!!

Tylko jedna rzecz nie daje mi spokoju - jak tacy wielcy autorzy nie potrafią zrozumieć metafory przemawiającej przez post "Pochwała ogniska cz.2: Brykiet".

Może jak p. Ryszard będę musiał wyjaśnić tę metaforę (dla tych CK - "Ciężej Kapujących") - poczekamy zobaczymy.

A teraz do dzieła - postaram się odbić piłeczki - jakie poleciały w moją stronę w aktualnym dniu (a trochę ich wybiliście Chłopcy z Ferajny). Może "argumenty" będę odbijać w punktach (tak będzie łatwiej i przejrzyściej dla Was Chłopcy - łatwiej będzie wam napisać bluzgi do konkretnego punktu :-)). Tak to - zaczynajmy:

1. proste zagranie na „dobrą stronę” typu „dowalę mu” – (Zawsze wolę patrzeć na dobre strony /w odróżnieniu od Panów Piotra Nowaka i Konrada Kołodziejczaka/) – no cóż proszę grać dalej – ale na tę dobrą stronę! (p. Zbigniew);
2. słowo „grill” („(ang. ‘krata, ruszt; mięso z rusztu’) techn. urządzenie do elektrycznego (lub z użyciem węgla drzewnego) pieczenia różnego rodzaju gorących potraw w pozycji poziomej”) vs. „rożno” („techn.. typ konstrukcji usytuowanej nad ogniskiem, paleniskiem, służącej do pieczenia, opiekania różnego rodzaju gorących potraw na pręcie ustawionym na palikach w kształcie litery Y”) – i wszystko jasne prawda?? – czy może bardziej obrazowo – grill’a kupujemy w markecie i używamy wraz z nim brykietu lub węgla drzewnego, rożno możemy stworzyć w ciągu 15 minut – po rybkach zabieramy paliki w kształcie Y – wbijamy w ziemię i nabijamy nasze smakołyki na pręt – układając go na nasze paliki – co jakiś czas obracamy....;
3. dziękuję p. Zbigniewie za wstawienie link’a w swoim poście – naprawdę trudno było by mi znaleźć listę autorów na Rybim Oku (Dzięki za wszystko!!), co do mojej twórczości zapraszam na łamy PC Kurier’a, WWW i Machiny – może dokształcą Pana trochę moje wywody na różne tematy.
4. Co do debiutów ..... ciekawe kto je ocenia – mam nadzieję że są to osoby obiektywne, bo jeśli tak bardzo ukierunkowane na jak nasi niektórzy autorzy to ja dziękuję.
5. Gratuluję poczucia humoru p. Sławku „No comment”.
6. Marku dziękuję za word processing – jesteś dobry!! Może praca linotypisty, bądź korektora??
7. Robercie jak byś potrzebował lekarza dzwoń nie krepuj się – tel. 999 – wyrwanie boku może być śmiertelne [czyt. na pewno będzie]; i przy okazji o co właściwie Ci chodziło w tym poście??;
8. Dorotko dzięki – ja też lubię się śmiać, ale wczoraj i dziś mnie normalnie rozwala (cyt. „Wyrywa mi bok”);

Pozdrawiam Konrad

p.s. Może któryś z Chłopców napisze coś innego niż – „kiedy zobaczymy jak Ty piszesz artykuły??” To że jesteście na forum jako autorzy kilku materiałów (przepraszam Sławek ma ich aż 33!!) nie znaczy iż, zjedliście wszystkie rozumy. Prawda jest taka, iż pan Prezes napisał głupoty – gdyby napisał opowieść – a nie instrukcję nie skomentowałbym tego – a instrukcja rozpalania ogniska?? Groteska i metafora jakiej użyłem miała pokazać oczywisty bezsens zachwycania się tego typu artykułami – wole już poczytać „Wspiąłem się na Wielki Mur” (w wolnym tłumaczeniu - abyśmy nie czepiali się znowu szczegółów) w tematyce niedotyczącej wędkarstwa i połowu, niż instrukcję rozpalenia ogniska z tematem – Przetrwanie.

p.s. 2
„Mężniej jest przyznać się do błędu, niż ponieść klęskę”
                                                         Trochę komentarza bez dygresji.
Ryszard Siejakowski 06.9.02 10:51
                                                        
Konradzie, aby nie być posądzonym o przynależność do towarzystwa Wzajemnej Adoracji i niepotrzebne bicie piany na FORUM, odniosę się ogólnie do polemiki jaka wystąpiła na FORUM w związku z artykułem Andrzeja. Zasadniczo nie wtrącałem się do tej dyskusji poza pośrednim komentarzem wynikającym z treści zawartych w "I climbed ....." Kto go odczytał tak jak zamyślałem to można założyć, że pewne zawarte podteksty podane nie wprost być może odniosły skutek. Temat Wielki Mur był tylko pretekstem a jednocześnie podawał podstawowe informacje o tej niewątpliwie ciekawej budowli stworzonej rękami człowieka.
Jak zapewne zauważyłeś RO jest różnorodne. Oprócz tematów stricte wędkarskich jest również miejsce na tematykę fotograficzną, turystyczną, kulinarną, ekologiczną, etc. Uprawiając wędkarstwo mamy możliwość zetknąć się z róznymi zdarzeniami i sytuacjami. Od śmiesznych do tragicznych i grożących życiu. Nie raz przytrafiło mi się wylądować w wodzie w porze roku niezbyt sprzyjającej nie planowanej kąpieli. Są rzeczy zdawało by się oczywiste dla człowieka ale jak weryfikuje to póżniej życie, gdy znajdziemy się w ekstremalnej sytuacji, szok i panika, przeważa nad racjonalizmem. Treści zawarte w artykule Andrzeja potraktowałem jako pewien dekalog. Dla kogo było to oczywiste to nie zabierał głosu ale można założyć, że jest też grupa osób dla której była to istotna informacja. Jesli tak potraktujemy ten artykuł to zgodzimy się, mam nadzieję :o)))
Zdarza się niestety i tak, że niektóre artykuły wywołują polemiką, która prowadzi praktycznie do nikąd. Dyskutanci okopują się w swoich twierdzach, tworząc namiastkę Muru Chińskiego czy Berlińskiego. I wtedy należy zadać sobie pytanie czy dalsza kontynuacja tej polemiki ma zdrowy sens. Ten dylemat pozostawiam do rozstrzygnięcia wszystkim bez wyjątku. Sobie również.
Pozdrawiam, Ryszard.
                                                             trochę dygresji bez... komentarza....
Marek Kaczmarczyk 06.9.02 11:00
                                                            
Ricardo! zmiłuj się!
:-)))))
już tak ładnie się ufortyfikowałem i tylko czekałem, aż Konrad z czymś wyskoczy, a tu....
Ricardo z łopatą i zasypuje....
Pacyfista, qrde! się znalazł....
Człowiek renesansu... Cholera jasna!
I co teraz będzie? Cał nadzieja w Konradzie, że złapie saperkę i zacznie kopać dołek od nowa...
Ja sam... nie wydolę :-))))

Zniesmaczony Twoją postawą Ricardo...
POZDRAWIAM!!!!!
marek
                                                         Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Zbigniew Szwab 06.9.02 09:09
                                                        
. Może któryś z Chłopców napisze coś innego niż – „kiedy zobaczymy jak Ty piszesz artykuły??” To że jesteście na forum jako autorzy kilku materiałów (przepraszam Sławek ma ich aż 33!!) nie znaczy iż, zjedliście wszystkie rozumy.

Widzę Konradzie, że się zagalopowałeś. Nie należę, ani też nie uważam się za człowieka, który "zjadł wszystkie rozumy" - potrafię się też przyznać do błędów i dlatego też dziękuje za "wykład" - ruszt to będzie dobre słowo ;)

Daleki jestem od "internetowego pieniactwa" - dawno z tego wyrosłem - dlatego też w tym momencie zakończę naszą bezowocną dyskusję. Jednocześnie jeszcze raz wyrażam swoją nadzieję, że podzielisz się ze mną "maluczkim" i innymi użytkownikami tego portalu swoją olbrzymią wiedzą m.in. wędkarską.

Pozdrawiam Zbyszek ;)
                                                             gwiazda Machiny i PCKuriera????
Marek Kaczmarczyk 06.9.02 09:14
                                                            
Zbyszku,
próbowałem (może niefachowo) poszukać tych epokowo wstrząsających publikacji Naszego fachowca od sensownych artykułów...
3,14pa! Wyszukiwarki nie raczyły zauważyć obecności wśród publikacji nazwiska, którym posługuje się ww. Czyli:
1. albo nawet na prawdziwe nazwisko go nie stać w dyskusji,
2. albo g... pisze,
3. albo ja jestem dupa i nie umiem znaleźć...

Marek

PS. to trzecie wydaje mi się najbardziej prawdopodobne bom wędkarz i bankowiec, a nie fffachowiec (tzn www fachowiec)...
:-)))))
                                                         Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Marek Kaczmarczyk 06.9.02 08:14
                                                        
bezsens zachwycania się tego typu artykułami


Eee...!
:-))))
Jak widzę masz poważne zaburzenia percepcji... Czyżby ... pomroczność jasna?
Pokaż choć jeden przejaw "zachwytu", który tak Cię wzburzył. Czekam....

Masz? No to fajnie... Może i dałoby radę podyskutować... tylko... nad czym?...
Nad "pacjentem", ktory ma jeden... jedyny... malutki... argumencik w dyskusji. Mianowicie, że: "artykuł bezsensowny".
Nie wiem, czy znalazłeś chwile by zwrócić uwagę, że TO MIEJSCE W SIECI, jest akurat w znacznej mierze niejscem gdzie Ci, ktorym udało się jakiś problem związany z pasją, ktora Nas łączy, rozwiązać, dzielą się swoimi spostrzeżeniami z innymi. Czasem problem malutki jak... sposób zakładania kukurydzy na haczyk, przez takie jak... sposób na rozpalenie ogniska z "przemoczonego drzewa" w warunkach gdy zdobycie innego paliwa i środków wspomagających rozpalanie jest niemożliwe, po... kondycję polskiego wędkarstwa...
Nie znaczy to oczywiście, że jest to jedyny rodzaj aktywności użytkowników "Rybiego Oka". zarówno w artykułach, w HP, jak i w "galerii Foto" oraz w postach na wszelkich forach można znaleźć treści na wiele innych tematów. Nawet zupełnie nie związanych z głównym tematem portalu... Są tam i perełki, i takie sobie, i gnioty, i... rzeczy wręcz kwalifikujące się do... prokuratury. Jak wszędzie...
Portal jest miejscem otwartym i tym samym różne jednostki tu trafiają. Gdzieniegdzie należy się przedstawić... Ci, którzy potrafią dostroić się do fal, na których większość tu nadaje - zostają, inni odchodzą sami, a jeszcze inni... są żegnani przez administratora...
Takie tu są pisane i... niepisane zwyczaje...

Wracając do rzeczy: używaj argumentów merytorycznych, a nie rzucaj ogólnikami w rodzaju "bezsensowny", w różnych formach fleksyjnych... Bez tego i wątek, i Ty stajesz się w tym miejscu.... bezprzedmiotowy...
Pa!
Jeśli nie wejdziesz na "platformę :-)))) merytoryczną", nie będe kontynuował...
POZDRAWIAM
Marek
                                                         Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Sławek Rybicki 05.9.02 20:47
                                                        
No tak mamy więc PISARZA PROFI (z PC Kurier’a, WWW i Machiny) i gdzie nam biednym amatorom się równać ??? Dla mnie koniec tematu !!!
PS: Chłopcy to drewniane gwoździe zębami prostują. Proszę używać innej formy (mam słabe poczucie groteskowego humoru rodem z PC Kurier’a, WWW i Machiny
                                                             Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Konrad Kołodziejczak 05.9.02 21:08
                                                            
"No tak mamy więc PISARZA PROFI (z PC Kurier’a, WWW i Machiny) i gdzie nam biednym amatorom się równać ??? Dla mnie koniec tematu !!!
PS: Chłopcy to drewniane gwoździe zębami prostują. Proszę używać innej formy (mam słabe poczucie groteskowego humoru rodem z PC Kurier’a, WWW i Machiny"


Widzę, że jednemu z naszych Chłopców puściły nerwy??

Zasady Savoir - Vivre poszły na bok??

Może zaczniemy rzucać mięsem - będzie ciekawiej - co Chłopcy??

Ale najpierw spójrzmy w lustro - popatrzmy co sobą reprezentujemy i napiszmy coś od serca i po ludzku, bo to co piszecie Chłopcy - to zakrawa na skandal - Australopitek nie napisałby tak - gdyby umiał pisać....

p.s. Sławku nie popsuj klawiatury jak będziesz odpisywał - prawda jest taka: "Uderz w stół, a nożyce się odezwą" - Jesteś nożycami nieprawdaż??

p.s.2 Może znajdziesz jakiś błąd w tym poście ?? (ortograficzny, gramatyczny bądź interpunkcyjny) czy może postarasz się napisać jakąś godną przeciwnika odpowiedź??
                                                                 Odp: Płonie ognisko i szumią....
Piotr Jedliński 06.9.02 12:26
                                                                
Hihi.... "zajarałeś się", jak brykiecik, zresztą nie Ty jeden. To dopiero jest OGNISKO!
Jednak za "rozpalenie go", daję tylko 8 kyu (żółty pas).
Pioter
                                                                     inne zastosowanie zapałek... też miłe... - przedruk
Marek Kaczmarczyk 06.9.02 12:40
                                                                    
TRZY ZAPAŁKI
(muz. A. Nowak, M. Piekarczyk - sl. wg. wiersza J. Praeverta, tl. K.I. Galczynski)


"Pierwsza...
Pierwsza by zobaczyć twoje oczy
Druga...
Druga by zobaczyć twoje usta
Trzecia...
Trzecia by zobaczyć cala twoja twarz
Trzy zapałki kolejno..., trzy zapałki kolejno
Zapalone nocą...
Pierwsza...
Pierwsza by zobaczyć twoje oczy
Druga...
Druga by zobaczyć twoje usta
I całkowity zmrok, aby wszystkiego nauczyć się na pamięć
Gdy obejmę cię..., gdy obejmę cię
Swymi ramionami...
Pierwsza...
Pierwsza by zobaczyć twoje oczy
Druga...
Druga by zobaczyć twoje usta
Trzecia...
Trzecia by zobaczyć cala twoja twarz
Trzy zapałki kolejno..., trzy zapałki kolejno
Zapalone nocą..."
                                                                 Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Marek Kaczmarczyk 06.9.02 07:56
                                                                
jednemu z naszych Chłopców puściły nerwy?? Zasady Savoir - Vivre poszły na bok?? Może zaczniemy rzucać mięsem - będzie ciekawiej - co Chłopcy??


Oooooo!!!! Widzę, że nasz wspaniały MOR (Mistrz Od Rozpalania) zmienia kaliber amunicji.... Już nie wystarczy zwykła (nawet dość sympatyczna) polemika. Już trzeba walić z grubej rury... Ładnie... I to kto? Nasz wspaniały MOR, którego tak zabolała publikacja (wznowienie) artykułu o sposobie na rozpalenie ognia w warynkach, nie da się ukryć, ekstremalnych. Którego tak dogłębnie poruszyła obrona artykułu przed idiotyczną krytyką...
Więc proszę bardzo... Ma być wielkokalibrowo? To będzie... Może nie całkiem, gdyż nikt nie wytoczy przeciwko "bezsensownemu" równie bezdsensownych co On dział. Nikt nie będzie zawracał sobie... czegokolwiek poza klawiaturą by "inteligentnemu inaczej" cokolwiek tłumaczyć. Ponieważ... nie da się... Jedynie, zalecana przez Kogoś już w tym wątku, specjalistyczna terapia rokuje pewne, acz niewielkie, nadzieje na powrót do społeczności "inteligentnej normalnie". Normalnie, czyli w dyskusji posiłkującej się argumentami, a nie ekwilibrystyką słowną, za którą nie idą fakty i nie zniżającej się do poziomu bliskiego rynsztokowi, gdy sił i polotu już na tę ekwilibrystykę nie staje...
"Chłopcze"... to dla Ciebie zbyt dowartościowujące określenie, gdyż obraziłoby to setki chłopców uganiających się za .... drewienkiem do rozpalenia ogniska na biwaku (po deszczu;-). "Synu"... też nie bo byłoby to nietaktem w stosunku do naszych dzieci... "Idioto, Kretynie, Debilu, Matole" też nie bo są to zarezerwowane przez medycynę określenia dla konkretnych stanów chorobowych, a jak wiadomo, nie należy do dobrego tonu naigrywanie się z czyjejś ułomności. Nie określę Cię więc w żaden konkrety sposób, gdyż zawsze mogłoby to obrazić kogoś lub nawet... coś. Będę więc wołał: "Eee...!" i każdy będzie wiedział o Kogo chodzi!...
Ad rem:
Eee...! Chcesz się bawić dalej? To.... dostosuj się do pewnych obyczajów panujących na tym podwórku. Czyli:
1. Nie każda krytyka jest dobra i pożyteczna, lecz tylko konstruktywna,
2. Wycieczki osobiste nie należą do dobrego tonu w tym towarzystwie,
3. Administrator serwera decyduje, czy dany tekst "zajmuje niepotrzebnie kilobajty", czy też nie...

I jednak... pozdrawiam
Marek
                                                                 Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Wiktor Sadłek 05.9.02 22:37
                                                                
Witam CHŁOPCZE
ty chyba należysz do ludzi ,którzy lubią niszczyć to ,co inni stworzą.Artykuł Pana Andrzeja jest ciekawy,a co najważniejsze zawiera przydatne(chociażby dla mnie-mieszczucha, który z ogniskiem rzadko ma do czynienia) informacje.
Ale przecież ty jesteś wszechwiedzącym redaktorkiem bardzo "poważnych" gazet i takie rzeczy są dla ciebie oczywiste.Czy ty myślisz ,że zjadłeś wszystkie rozumy?Może przejdź się do jakiegoś psychologa bądź psychiatry,to cię trochę inaczej nastawi na świat i innych ludzi
nie pozdrawiam(choć zdrowie by ci się przydało)
wik
                                                                 Fakty!
Dariusz Żbikowski 05.9.02 21:41
                                                                
Nie zamierzam wdawać się w polemikę bo "przegapiłem" wątek i teraz już nieco 'nie w czas", ale....

ciekawi mnie jak odniesiesz się do następujących faktów:

Wielokrotnie prowadziłem obozy (dokładniej to spływy kajakowe i nie tylko ) z młodymi ludźmi (16-18lat). Na każdym takim spływie, dla tych "nowych" robiłem konkurs pt. "rozpalanie ogniska". Może nieco Cię to zdziwić, ale....jakieś 90% nie miało o tym zielonego pojęcia i zadanie to było dla nich niewykonalne. Podobnie zresztą, jak mój własny syn, którego "szkolę" niby w tym zakresie już ładnych parę lat :((((.

Ale... zachęcam do dalszej ale sensownej polemiki.

Pozdrawiam,
Darek
                                                                 Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Robert Łukomski 05.9.02 21:16
                                                                
Jak znam Sławka to popuka sie w czoło i odwróci plecami:)))) bo to chyba jedyne rozwiazanie:))) Ja też za chwile zrobie to samo:))) Otworze sobie piwko i poczytam cos z tekstów Andrzeja:))) Wybiore te drukowane:)) zeby przypadkiem sie na Twoj gdzies nie natknac:)))
                                                                     Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
"Czytacz" 06.9.02 20:24
                                                                    
Ludzie opanujcie się!!!

Wcześniej jedne z kolegów (i słusznie!!), wyraził w krótki sposób intencje czytania artykułów tematycznie zaawansowanych - wcale nie musiał natychmiast napisać materiału merytorycznie uzasadniającego jego własne zdanie - mającego w zamierzeniu wygrać konkurs, badź zdobyć miażdzącą ilość głosów. Jeszcze do tego wytaczać armatę na komara.

Jestem "Czytaczem" - jednym z wielu na RO - wędkarze kochającym ryby, a czegówlnie salmonidy, oczekuje od RO treści pogłębiających wiedzę wędkarską. Dlatego podoba mi się portal, który w większości spełnia moje oczekiwania lecz jako osoba dążąca do ideału stwierdzam, że mnie też irytują arykuły podobne do tego "Wędkarskiego surrivalu". Wcześniej nie do wytrzymania były wątki typu: "Jendza", "Jenda, glizda", "Jendza powiedziała" (sic!), "Jendza, dolna nimfa", wtedy z niechęcią odchodziłem od RO.

Panowie i koledzy piszcie na temat i nie zajmujcie się bzdurami!!

Pomyślcie np.: w jaki sposób można zaszkodzić "Mordkom bandytów" na wp.pl. Jeżeli będzie potrzeba chętnie służę pomocą.

Zdegustowany "Czytacz"
                                                                         burak
Marek Kaczmarczyk 09.9.02 08:28
                                                                        
a nie "Czytacz".
Gdybyś czytał, a nie oglądał literki to byś zauważył, że - choć nie ma obowiązku - to przedstawili się sobie wszyscy uczestnicy dyskusji (wcześniej lub później)...
To jest właśnie.... dysleksja, czyli niezdolność zrozumienia tekstu czytanego :-)))))))))))))
                                                                         Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Jedza 07.9.02 18:21
                                                                        
-"Wcześniej nie do wytrzymania były wątki typu: "Jendza", "Jenda, glizda", "Jendza powiedziała" (sic!), "Jendza, dolna nimfa", wtedy z niechęcią odchodziłem od RO. "

:))) To zupelnie jak ja :)))
Jedza
PS
A jak jestes bardzo spragniony wedkarskiej wiedzy, masz problemy - pytaj. Postaramy Ci sie pomoc.
                                                                         Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Czytacz zalatujący trupem 07.9.02 15:17
                                                                        
Widać po chamstwie pana Rybickiego kim jest. A jest po prostu jednym z wielu niby super etycznych snobów egoistów, których niestety! jest wielu wśród tzw."ELIT". Zwykłe pieniactwo i nic więcej!
                                                                             Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Jedza 07.9.02 17:06
                                                                            
Hi, hi... gdyby nie to, ze znam Slawka i wiem, ze to dobrze wychowany "chlopiec" powiedzialabym: przyganial kociol gracy a oba jednacy..." :)
Nie wiem o co chodzi ale moim zdaniem ostatnia rzecza jaka mozna Slawkowi zarzucic to chamstwo. Z zawisci, glupoty lub nudow lub pisze pan co slina na jezyk przyniesie (to trop literacki)
Jedza
                                                                             Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Robert Łukomski 07.9.02 17:03
                                                                            
Tak.. Wlasnie dzieki takim jak On masz tu co poczytac:)
                                                                         Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Sławek Rybicki 07.9.02 14:08
                                                                        
"Jestem "Czytaczem" - jednym z wielu na RO - wędkarze kochającym ryby, a czegówlnie salmonidy, oczekuje od RO treści pogłębiających wiedzę wędkarską."

Inni też, podziel się wiedzą, doświadczeniem itp. czymkolwiek. Tam gdzie sa sami czytacze zaraz zajeżdża trupem

"Dlatego podoba mi się portal, który w większości spełnia moje oczekiwania lecz jako osoba dążąca do ideału stwierdzam, że mnie też irytują arykuły
podobne do tego "Wędkarskiego surrivalu"."

Ideału czego ? Krok dalej będzie sugestia żeby pan X nie pisał itd. Ciekawa formuła panie czytaczu ale co pan będziesz potem czytał ?? Innym może się niepodobac co innego. Może kolejne getto ? Albo zróbmy listę co się komu nie podoba. Gwarantuję że zostanie pusta strona z ramkami.

"Panowie i koledzy piszcie na temat i nie zajmujcie się bzdurami!! "

Jaki temat waćpana interesuje ?. Ile płacisz za opracowanie ?. Czekam na propozycje. Może warto czasem zapytać a może czasem samemu dać odpowiedź.

"Pomyślcie np.: w jaki sposób można zaszkodzić "Mordkom bandytów" na wp.pl.
Jeżeli będzie potrzeba chętnie służę pomocą."

To już konkret. Tylko dlaczego nie pomyślmy i jakiej pomocy może udzielić anonim ?. Jakoś brak mi zaufania do ludzi którzy wstydzą się swojego
nazwiska.

"Zdegustowany "Czytacz" "

Nieanonimowy choć też zdegustowany
Sławek

PS. Tak właśnie wygląda tzw. środowisko i dzięki takiemu postępowaniu
wędkarstwo w Polsce wymrze. Ludzi z którymi coś można zrobić jest tak mało a
chętnych na gotowe "życzeniowców" zbyt wielu.
                                                                         Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Sławek Rybicki 07.9.02 11:21
                                                                        
"Jestem "Czytaczem" - jednym z wielu na RO - wędkarze kochającym ryby, a
czegówlnie salmonidy, oczekuje od RO treści pogłębiających wiedzę
wędkarską."
                                                                             Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Robert Łukomski 07.9.02 13:40
                                                                            
Poczułem sie jakbym byl zatrudnio, przez "czytaczy" na jakis etat:)) No cóż byleby do pierwszego:)
                                                                                 Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Jedza 07.9.02 18:09
                                                                                
Dajcie spok. :))) Facet po prostu czul potrzebe zaistnienia tu a nie czul sie na tyle pewnie zeby napisac jakis artykulik...
Pozdrawiam
Jedza
                                                                                 Odp: Wędkarski survival - Pochwała ogniska cz.2: Brykiet
Sławek Rybicki 07.9.02 14:11
                                                                                
No cóż Robercie w większości są ludzie którzy krzyczą daaaaj. Znamy z autopsji kolejki w Hipermarketach przy stoiskach z darmowymi próbkami. :((((
     Odp: survival
Marek Kaczmarczyk 04.9.02 14:09
    
Zbyszek niżej Ci odpowiedział...
Ale nawet jeśli to byłby nowy tekst, to czy wydaje Ci się, że informacje w nim zawarte do niczego są nieprzydatne????
To szczęśliwym jesteś człowiekiem skoro wiesz już wszystko. Miłoby było jednak gdybyś choć odrobiną tej wiedzy z nami się podzielił. Głupio by było zejść z tego świata (a nie znamy dnia ani godziny) nie przekazując nic ze skarbnicy swej wiedzy maluczkim...
Pozdrawiam Marek
PS. Nie gniewaj się, ale starałem się utrzymać w "poetyce" twojej recenzji artykuła Andrzeja...
:-)))
     Odp: survival
Zbigniew Szwab 04.9.02 13:58
    
Najprostszą rzeczą jest krytykować. Nie krytykuje więc Twojej Piotrze wypowiedzi, ale czekam na Twoje artykuły, jeżeli będą równie ciekawie i starannie napisane jak artykuł Andrzeja Trembaczowskiego, to Ci przyklasnę, a póki co ...

Pozdrawiam Zbyszek

PS. Na końcu artykułu masz taki oto zapis: "Od redakcji Rybiego Oka: pierwotnie tekst opublikowano na naszym serwerze w Tygodniku Wędkarskim NR 2 - 10 kwietnia 1999."
Widocznie nie dotarłeś do końca artykułu.

Swoją drogą brawo dla redakcji RO, że od czasu do czasu, ponownie publikuje ciekawe artukuły "z archiwum" :)
Cysta prowda
Sławek Rybicki 04.9.02 10:44
Proste ?? Oj jak się popatrzy na próby rozpalenia grilla to widać jakie to proste :))))
     Odp: Cysta prowda
kuba kulczycki 07.8.04 09:19
    
ja jeżeli moge to chciałbym nawiązać do artykułu.
po takiej ulewie do rozpalenia ogniska polecam kore brzozy zamiast benzyny, czy świeczki.
kora ma te właściwości że pali sie nawed jak jest mokra. nie wierzycie sprawdźcie sami. powodzenia



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Przeczytaj szczegółowe opisy wędkarskich akwenów. Sporo z nich znajdzeisz pod tym adresem: Łowiska wędkarskie Znajdziesz tu także informacje o firmach wędkarskich i kwaterach związanych z uprawianiem tego hobby.