Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum 2
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Pory roku Przedwiośnie

Hit  Topienie Marzeny

Autor: Sławek Rybicki
Temat: Niebywałe :)
Data:23.3.02 23:50
Ocena:7.67  (12)
Czytano:5267

Za oknem na zmianę deszcz i śnieg. Czasem nawet zabłyśnie słońce. Jeszcze niedawno wychodziłem do roboty po ciemku i po ciemku wracałem a teraz nawet po pracy trochę dnia zostaje. Dziwna sprawa, ale za każdym razem, kiedy otwieram szafę wypada z niej wędka. Już chyba oboje nie możemy się doczekać wiosny. Tej prawdziwej z wilgotnym zapachem trawy i rozbierającym słońcem.


Wczoraj wyciągnąłem z szafki swoje wędkarskie dziudzioły a stół w kuchni na kilkadziesiąt minut zamienił się w warsztat mechaniczny. Najpierw wyciągnąłem kołowrotki. Nawet nie, dlatego żeby były jakieś problemy - nie. Tak naprawdę stęskniłem się za ich widokiem. Tyle tygodni w pudle a one jakby na mnie czekały i teraz lekko błyszczące od smaru kuszą i namawiają. Nie mogłem się oprzeć i poszedłem po kije. Wolniutko, ostrożnie - jak na pierwszej randce - rozwiązywałem tasiemki i powoli odsłaniałem zawartość pokrowców. A potem dokręciłem do nich młynki. Kilka wymachów i zdałem sobie sprawę, że to nie to. Za mało miejsca, aby pomachać całym kijem a sam dolnik to jak lizak bez patyka.
Zamiast tego zmieniłem żyłki. Kłąb starej najpierw wywaliłem do śmietnika, ale przeraził mnie widok pajęczynopodobnej masy, więc grzecznie wsadziłem wszystko do torby foliowej, którą jutro spalę. Kiedy kije i kołowrotki były już odłożone do pokrowców otworzyłem prawdziwą „puszkę Pandory” – moje pudełka z wabikami.
W środku była istna dżungla przemieszanych ze sobą przynęt. Gumki kolorowe przemieszały się z jednobarwnymi dając czasem zaskakujące efekty barwne. Jedynie najnowsze zakupy (ktoby od czasu do czasu nie wpadł do sklepu) były na swoim miejscu. Rozplątywanie wirówek i woblerów zajęło mi, co najmniej z godzinę. Nawet posegregowałem je pod kątem ewentualnych ryb. Kiedy chowałem pudła do szafy z wieszaka smętnie zerknęła na mnie kamizelka. Spoko – pomyślałem – niedługo na ciebie też przyjdzie czas i sięgnąłem po swój plecak, który dziwnym trafem przetrwał w nienaruszonym stanie od jesieni. W zewnętrznej kieszeni jako pierwszą znalazłem swoją kartę wędkarską, co przypomniało mi o niezapłaconej daninie na PZW. Kuźwa – zakląłem, – bo przy okazji wbiłem sobie w palec kotwiczkę od „mappsa”. Wysysając krew z palucha uświadomiłem sobie, że to wszystko przez ten świstek. Krwiopijcy z PZW znowu dali o sobie znać.
Kiedy wywracałem na drugą stronę plecak, aby go wytrzepać w kuchni pojawiła się moja małżonka. Oczywiście nawet nie musiałem patrzeć żeby wyobrazić sobie jej wzrok. Zresztą za chwilę i tak dowiedziałem się o wszystkich koniecznych wydatkach i posłuchałem o mężczyznach, którzy zamiast się bawić pomagają żonom w świątecznych przygotowaniach. Temat zresztą zaraz uległ poszerzeniu. Dziwna sprawa – wyszło na to, że ostatnie miesiące spędziłem głównie na tapczanie w towarzystwie pilota. Wiadomo powszechnie jak byki reagują na czerwony kolor, ale jakoś nikt jeszcze nie napisał rozprawy doktorskiej „O wpływie hobby męża na wydajność werbalną kobiet”. A szkoda.
Wobec eskalacji językowej jako doświadczony mąż „przypomniałem” sobie nagle, że dzwoniła szwagierka. Marzena, czym prędzej złapała za telefon a ja posprzątałem manele i włączyłem telewizor. W „Wiadomościach” właśnie pokazywali jak dzieci świętują nadejście wiosny. Topiły Marzannę a potem radowały się z nadejścia wiosny. Dziennikarz nawoływał abyśmy wszyscy przypomnieli sobie o tradycji i starych obyczajach.....
.
.
.
.
I to jest cała prawda Wysoki Sądzie. Jestem ofiarą tradycji, świątecznych porządków i przypadkowej zbieżności imion. I proszę o łagodny wymiar kary. Amen.


Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
Podobało mi się
Piotr Lubiarz 25.3.02 10:59
Podobało mi się. Lekkie, nienapuszone i bezpretensjonalne. (9)

Moja rada: Sezonu lepiej nie kończyć bo wtedy nie trzeba go rozpoczynać, a każdy wyjazd na ryby jest poprostu jednym z ....Swoją drogą zrobić to przed samymi świętami to duża nieroztropność granicząca z prowokacją. Miałeś więc czego chciałeś :))).

Wesołych Świąt, pl
miłe zakończenie :)
Konrad Smosna 24.3.02 19:24
tylko jak Ci sie udalo do jesieni nie byc na rybach? szczerze wspolczuje...
Pozdrowka
     Odp: miłe zakończenie :)
Konrad Smosna 24.3.02 19:25
    
miało być od jesieni :(



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Pozycjonowanie