Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum 1
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
Error: eZArticleRenderer::eZArticleRenderer() could not find generator in XML chunk.
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Poradnik O rybach

Hit  Jazie - wiosenne ryby

Autor: Jacek Jóźwiak
Temat: Jaź i kleń
Data:20.2.02 12:04
Czytano:6868

Rzeka straszy swoim wyglądem. Wezbrało. Rwie tam, gdzie zazwyczaj ledwo ciągnęło. Woda włazi na brzeg, porywa drobiny lądu i bije pianę twardą jak styropian. Ołowiano, chmurnie, nieprzyjaźnie. Ryb nie widać, ale pora roku taka, że muszą tu gdzieś być. Wędkarstwo to jednak nałóg - tu i ówdzie przykleili się do brzegu spławikowcy.





Głównie przystawka, byle lekka była, delikatna, czuła. Mijam ich i od razu wiem, czy czują wędkarską wiosnę, czy popracować im trzeba nad kalendarzem przyrody. Jeśli spławik daleko na wodzie, to pory roku jeszcze nie ze wszystkim przerobione, jeżeli tkwi w samej burcie niemal, to wędkarz wie jak się życie darzy w marcu.

Kamienna opaska zalana na półtora metra. Jeżeli na brzegu cicho i spokojnie, to ryby - przede wszystkim jazie, ale także klenie i rzeczne okonie - przyklejają się do burty, skąd wypatrują porwanych przez wodę jadalnych drobin.

Trudno się dziwić jaziowi, że niemal wychodzi na brzeg - z zatopionej ściółki, z zalanej ziemi woda wypłukuje różne stwory. Pędraki, dorosłe zimujące owady, zasklepione jeszcze ślimaki oraz wiosenny rarytas - dżdżownice, mogą przepłynąć tuż koło pyska. Wystarczy się tylko przyczaić, zwrócić mordą ku nurtowi i wyskoczyć w odpowiedniej chwili z rozdziawioną paszczęką.


Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, jak wiele stworzeń żyje pod ich nogami. Gdyby wiedzieli o tym wędkarze, wówczas przy każdym większym przyborze porzuciliby długie wędziska i zajęli się najbliższym brzegu, wąskim paskiem wody. Łowiliby jazie, jazie i jeszcze raz jazie... Wczesną wiosną utopione lądowe stworzenia są najobfitszym źródłem białka dla szykujących się do tarła jazi. To ich ciało, ich energia zamieni się w ziarno ikry i obłok mlecza. Wędkarz, który na określony gatunek zamierza polować w sposób świadomy, niejako z premedytacją, gotów w przygotowania włożyć sporo pracy. Nie chodzi tylko o staranne przyszykowanie sprzętu, wybór optymalnych wariantów - świadomy łowca gotów jest po raz któryś z rzędu zagłębić się w znane od lat lektury. Zawsze można w nich znaleźć coś nowego, wszak nic tak nie wzbogaca odbioru słowa pisanego, jak własne doświadczenie.

Być może w trakcie poprzedniego czytania uwadze umknęła rzecz, która dzisiaj pozwoli na lepszą i pewniejszą lokalizację jaziowych ostoi, być może jakiś fragment pomoże w lepszym doborze przynęty czy podpowie, w jaki sposób należy ją prowadzić.

Pomóc może praktycznie wszystko, nawet zamyślenie się nad łacińską nazwą systematyczną. Jaź w mowie Cycerona zwie się Leuciscus idus. Idus - od starorzymskich id, trzynastego, bądź piętnastego dnia każdego miesiąca. Najbardziej bodaj pamiętne idy, to dzień 15 marca 44 r. p.n.e., kiedy zginął Juliusz Cezar.

Systematycy nie bez kozery nadali jaziowi takie a nie inne miano. Każdy doświadczony wędkarz na jazia zasiada na poważnie dopiero w drugiej połowie miesiąca, wcześniej bawiąc się płocią czy jelcem. Wcześniej widocznie jest jeszcze za zimno, zbyt krótko trwa dzień i dość rzadko gwałtownie podnosi się poziom wody.

Pierwsza eksplozja ciepła w drugiej połowie marca - a zdarzają się wówczas takie - przyprowadza do brzegu setki jazi. Wśród nich spotkać można sztuki ogromne; ileż razy ostrożny, cichy i ubrany w sposób stonowany wędkarz może dostrzec tuż przy burcie jaziowy grzbiet czy wystającą płetwę. Bywa bowiem, że ryby te zapędzają się na kilkunastocentymetrowe płycizny. Warunkiem jest kompletna cisza na brzegu.

Łowienie jazi w sąsiedztwie burt zaczyna się podczas marcowych id i trwa aż do opadnięcia wód i ustalenia się ich poziomu. Czasami do końca kwietnia, niekiedy aż do pierwszych dni czerwca.


Jaziami darzą nie tylko duże i średnie rzeki, w których mieszka on na stałe. Także dopływy, za które żaden szanujący się wędkarz nie dałby złamanego szeląga, stają się na wiosnę łowiskami poważnych ryb. Woda wdziera się na łąki - ... dzieciarnia Rzeki rozbiega się po polach, słyszałem takie określenie gdzieś nad prawosławnym Bugiem. Nad łąkami ogrzewa się znacznie i po kilku dniach mała rzeczka jest cieplejsza od rzeki, do której wpada. Wabi więc przy ujściach, zaprasza - nie tylko jazie, ale i duże leszcze, krąpie, płocie oraz klenie rozglądające się za miejscami do odbycia godów.

Niewielkie stada wchodzą do małych rzek już podczas pierwszego marcowego ocieplenia, zaś podczas kolejnych pojawiają się nowe. Nie jest łatwo napełnić nimi sadz. Wielu wędkarzy łowi bowiem z dala od brzegu, szuka głęboczek, spokojnych stanowisk, zastoisk. Tymczasem większość wiosennych jazi - tak jak w największych rzekach - trzyma się blisko brzegu, nieledwie włazi w burty, wychodzi na zalewiska. Nawet przepłoszone tupaniem nieostrożnego rybołapa nie odchodzą w głąb rzeki, lecz zmykają w górę albo w dół.

Taka sytuacja trwa aż do tarła, które jazie w zależności od pogody i stanu wód odbywają od kwietnia do czerwca. Tuż po nim część ryb jeszcze przez kilka dni pozostaje przy burtach, część rozgląda się za letnimi stanowiskami.

Jazie znikają z pola widzenia mniej ruchliwych i ciekawskich wędkarzy. Tak naprawdę jednak dopiero teraz można je łowić na potęgę.

Jednak jeszcze wiosną, na lekko podniesionej wodzie można spróbować nocnego spinningu. Jazie zaczynają brać na podawaną nocą przynętę już pod koniec kwietnia. W maju biorą znakomicie...

Jazie - wiosenne przynęty

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Brak komentarzy.


Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Pozycjonowanie stron