Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum 1
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Pory roku Zima

Hit  Styczeń

Autor: Wojciech Łęcki-Węgrzyn
Temat: Pstrąg i Lipień
Data:26.1.02 18:00
Ocena:7.05  (22)
Czytano:6181

Otworzył oczy. Jego instynkt nigdy Go nie zwiódł. Spojrzał w okna na budzący się dzień. Było pochmurno. Mimo że był to styczeń zapowiadało się na deszcz. Trwała odwilż.
Idziesz? Spytała z żalem w głosie. Tak, idę. Jesteś zboczony!, rzuciła. Jestem, odpowiedział cicho. Nie ma to jak miłe i ciepłe słowa na dzień dobry.



>Ubrał się. W przedpokoju złapał czekający na niego pokrowiec z wędką i spakowany od wczoraj plecak. To musi być dobry dzień. Samochód odpalił bez problemu. Mimo głębokiego i mokrego śniegu, na miejsce dotarł bez przygód. Zaparkował przy znanej sobie wiejskiej stacyjce i ruszył na most.
Nie jest dobrze, pomyślał. Jak okiem sięgnąć w górę czy w dół, rzekę skuwał lód. Dwudziesto stopniowe mrozy nie dawały szans rzece. Mimo to z nadzieją starał się wypatrzyć choć małego skrawka wolnej od lodu wody. Jest! Jest! Serce zabiło mocniej. Przez chwilę wahał się ruszając w dół po nasypie.

Chciał przejść przetartym szlakiem. Jedyne co znalazł to tropy kicających zajęcy. Ruszył. Po pierwszym kroku był już po kolana w śniegu. Gdyby zające ważyły 80kg jak on, z pewnością nie wpakował by się w zaspy. Brnął mimo to naprzód. Marsz w mokrym i głębokim śniegu wzdłuż brzegu, wyczerpał jego siły. Stanął nad wodą. Niewielki, podłużny skrawek wolnej wody przyciągał Go swoim magnetyzmem. Sprzęt złożył z wprawą łowcy. Rozgrzane ręce sprawnie wiązały węzeł. Przelotki posmarował swoim smarowidełkiem. Wazelina, wosk pszczeli, płynna parafina i trochę benzyny. Nie zamarzną. Nie chcąc ryzykować założył szpulę z osiemnastką. Mimo niedużej szerokości rzeki, jego ponad trzymetrowy spinning był atutem. Mógł spokojnie bez ryzykownego wchodzenia na zamarznięta rzekę, sięgnąć poza krawędź przybrzeżnego lodu. Na dowiązaną agrafkę zapiął głębiej z chodzący, pływający wobler, o ciemniejszych, stonowanych barwach. Woda była krystalicznie czysta. Mając pewne doświadczenie z poprzednich zimowych łowów nie próbował eksperymentować. Machnięcie wędką i wobek ląduje na lodzie po przeciwnej stronie brzegu, blisko krawędzi. Spokojnie ściągnął go do wody. Wobler czując napierający na niego nurt, ochoczo podjął współpracę. Napiął żyłkę i wolno popuszczał. Wobler dumnie i z godnością U-boota, kolebiąc się na boki zanurzał się pod wodę jednocześnie kryjąc się pod lodem. Wystarczy. Czekał. Napierający nurt ściągał przynętę pod jego brzeg. Wolno, a nawet bardzo wolno rozpoczął zwijanie żyłki. Nie spieszył się. Starał się często przerywać zwijanie. Pracę woblera czuł na dolniku jako delikatne drżenie. W czasie przerw w zwijaniu nie pozostawał bierny, ale pracą szczytówki spinningu, pochylając to podnosząc, w tył to w przód starał się wywabić bestię. Zapał i dobry humor nie opuszczały Go, mimo już niewiadomo której kolejnej powtórki czynności. Złapał rytm. Po półgodzinie zmienił woblera i zwrócił się do Patrona - „No dawaj tego pstrąga” Po następnej półgodzinie „dobra może być kleń”. Po następnej, gotów był już na okonia. W momencie gdy pomyślał o jelcu zmienił miejsce.

Nie poszedł daleko. Trochę w górę rzeki. Miejsce wydawało się dobre. Głębiej i znacznie dłuższa „strada” wolnej wody. Tym razem powyżej woblera zacisnął małą ołowianą śrucine. Jeszcze tylko przedarcie się przez gęste przybrzeżne krzaki i z przemoczonymi po uda spodniami, stojąc po kostki w śniegu, spróbował ponownie. Robił dokładnie to samo, ale jeszcze wolniej. Nie daleko, po nasypie na przeciwległym brzegu jechał pociąg. Dostrzegł tablicę z napisem –Krynica-. Pasażerowie z nieukrywanym zaciekawieniem patrzyli na niego. Kobieta z przedziału pokazywała go palcem podróżującym z nią dzieciom. Pewnie teraz im mówi, że jak będą się źle uczyły to skończą jak ten pan, który w środku zimy musi łowić ryby, aby mieć co jeść. Miał przechlapane i przemoczone. „Walniecie” było szybkie i mocne. Zanim to zarejestrował, przyciął instynktownie. Bestia „siedziała” Podjął walkę. Bestia w charakterystyczny sposób młynkowała. Cha ,kropkowaniec!. Wolno, zdecydowanie ściągał go do siebie. Ryba na szczęście wyszła z pod lodu na otwartą wodę. Widział wspaniałe, srebrne cielsko. Czekał. Pstrąg wykładał się. Z najwyższą ostrożnością wyśliznął go na lód i przeciągnął do siebie. Uradowany, ujął rybę pod brzuchem. Był szczęśliwy. Piękny! piękny! piękny! Ostrożnie położył go na śniegu i przyłożył miarkę. Bestia miała 38cm. Coś wspaniałego! Z równą ostrożnością wypuścił rybę na wolność. Promieniał z radości. Mógł wracać.

To był naprawdę dobry dzień.


Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Brak komentarzy.


Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Przeczytaj szczegółowe opisy wędkarskich akwenów. Sporo z nich znajdzeisz pod tym adresem: Łowiska wędkarskie Znajdziesz tu także informacje o firmach wędkarskich i kwaterach związanych z uprawianiem tego hobby.