Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum 1
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Informator

Hit  Rozporządzenie w sprawie połowu ryb

Autor: Rybie Oko
Temat: Regulaminy
Data:15.12.01 15:10
Czytano:29340

Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi

w sprawie połowu ryb oraz warunków chowu, hodowli i połowu organizmów żyjących w wodzie.

z dnia 12 listopada 2001r.



Rozporządzenie reguluje:
  • szczegółowe warunki amatorskiego połowu ryb,
  • organizację społeczną uprawnioną do przeprowadzania egzaminów w zakresie ochrony i połowu ryb,
  • wzór karty wędkarskiej i karty łowiectwa podwodnego oraz wysokość opłaty pobieranej za ich wydanie,
  • szczegółowe warunki ochrony i połowu ryb, rybackie narzędzia i urządzenia połowowe, zasady ustanawiania obwodów rybackich, obrębów hodowlanych i ochronnych, oznakowania obrębów i sprzętu pływającego służącego do połowu ryb oraz rejestracji tego sprzętu,
  • warunki chowu, hodowli i połowu innych organizmów żyjących w wodzie.


Rozporządznie wchodzi w życie dnia 19.12.2001.
Rozporządzenie obowiązuje od 19.12.2001.

Uwaga! Rozporządzenie ma moc nadrzędną w stosunku do regulaminu PZW!

Całą treść rozporządzenia znajdziesz w pliku PDF załączonym do niniejszego artykułu, przy okazji możesz również zapoznać się z "Ustawą o rybactwie śródlądowym" wraz z późniejszymi zmianami.

Załączone pliki

Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi
z dnia 12 listopada 2001 r. w sprawie połowu ryb oraz warunków chowu, hodowli i połowu innych organizmów żyjących w wodzie
Ustawa z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym.
Dz.U. 1985 nr 21 poz. 91
Ustawa z dnia 27 września 1996 r. o zmianie ustawy o rybactwie śródlądowym.
Dz.U. 1996 nr 128 poz. 602

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
waznosc kart wedkarskiej
Jan Kowalski 04.6.04 21:23
Posiadam "karte wędkarska" wydana w 1992 roku.
Ustawa z 27.09.1996 o zmianie......Art.2 ogranicza wązność mojej karty tylko do 31.12.1998r.
Nie jestem członkiem PZW......na mojej karcie pisze "wazna bezterminowo".Jej posiadanie ,to moje prawa nabyte.Dlaczego ludzie, którzy nie wymienili jej w roku 1998 muszą starać sie o nową kartę????? Przez okres zmian ustaw nie sledziłem ich tresci, jedynie interesował mnie Regulamin.
Co na to PZW, gdzie moje prawa nabyte???dlaczego prawo działa wstecz???
"na żywca"
ADI 03.11.02 00:19
Jeśli chodzi o tę kwestię łapania na żywca to jestem jak najbardziej za przywróceniem dawnych zasad!!!
-każdy wędkarz zabiera ze sobą małe ryby, które stosuje jako przynęte na drapieżniki
-ma ich wiele
-zużywa maksymaknie 10 rybek
-po skończeniu łowów wpuszcza je do wody
-rybki te zasilają środowisko wodne, ponadto jesli pewna ich część przetrwa będziemy mogli (tak jak mi się to udało) złowić je po pewnym czasie jako wielkie sztuki=dOrosle osobniki
-udało mi się złowić duża karaskę -w miejscu, w którym przed zakazem ŁOWIENIA NA ,,na żywca" lwyciaglem szczupaki
-wniosek- maly karas podrosł i dzieki temu moglem cieszyc sie ze zdobyczy która sam kiedys przynioslem....
NIE ZABRANIAJMY RYBAKOM LOWIC NA ZYWCA, ODLAWIAJA DRAPIEZNIKI A TYM SAMYM ZARYBIAJA NASZE SLABO OBFITUJACE RZEKI W RYBY....!!!!!
Zakaz połowu na żywca
DAWID 16 01.11.02 13:55
To jest cały banał,wędkarze na tym cierpią ,bo na żywca chytanie to cała satysfakcja
     Odp: Zakaz połowu na żywca
Marek 20.11.02 17:22
    
Zgadzam sie z Dawidem, to straszne co zrobili nam ci co siedzą no tam .... w rząd to sie podobno nazywa, śmiechu warte czym oni sie tam zajmuja wzieli by sie za bezdomnych i martwili co im dać do odziania na zime a nie wtykali nosa w wędkarstwo
     Odp: Zakaz połowu na żywca
Rysiek 02.11.02 16:06
    
Na żywca łapać nie wolno. Mimo wszystko dziś byłem na rybach. Widziałem dwóch młodych mężczyzn którzy nie dość że łapali na żywca to je szcze na dwie wędki.
Albo jest to martwy przepis albo mamy za mało kontroli Społecznej Straży.

Pozdrawiam.

P.S. a i tak nic nie złapali (ja z resztą też)
     Odp: Zakaz połowu na żywca
CZYRo 01.11.02 22:13
    
wiec jak jest z tymi zywca mozna czy nie mozna lapac prosze odpisac mi na emiaila !!!
dziekuje z gory

czyro@wp.pl
nienawisc do dorsz
ryplewski 19.9.02 01:57
jesteś glupi
nienawidze cię
i urwe ci głowe
w sprawie żywca
Andrzej Lebioda 04.7.02 14:46
Podobno można już kupić znaczki uprawniające do połowu na żywca 60 zł/rok (jak np.: wody górskie lub spining) czy to prawda?
     Odp: w sprawie żywca
Sławek Rybicki 04.7.02 14:57
    
Acha i upoważnienie do jazdy z prędkością powyżej 200 km/h kosztuje 21 pkt a w PLN w zależności od województwa. Bliższe szczegóły w WRD KGP
ŻYWIEC
Ziuta Gołębiewska 30.5.02 12:08
wszytko to prawda PANOWIE!!!
ale nie dawać się tak jak pisałam na głownej
stronie co robią rybacy z narybkiem w sieciach
przykład z nad rzeki WISŁY odsyłam was tam i czekam co wy na to??? Ciotka Ziuta!!!
Zakaz połowu na żywca
Włodzimierz Kaczmarczyk 28.5.02 10:31
Koledzy,nie dajmy się!!!
Ja szukam w wędkowaniu ukojenia nerwów,estetycznych wrażeń płynących z obserwowania przyrody i jej nadwodnych uroków.
Pociąga mnie także romantyzm połowów jak najbardziej naturalnymi metodami.Nienawidzę tej całej blaszano-cacanej galanterii,gumowych niby-rybek itp.itd.To urągiwanie się z całej pięknej tradycji i historii wędkarstwa.A to całe "oranie"TYMI PSEUDOPRZYNĘTAMI naszych wód,to gwałt na nich.Wędkowanie to przecież kontynuowanie ,choć uwspółcześnione,jakiejś pierwotnej tradycji gatunku ludzkiego.I to nic,że przybiera to formę hobby.Wędkowanie jest dla mnie piękne,gdy jest naturalne.A naturalny jest właśnie żywiec!Mój dziadek tak łowił na Bugu,jego ojciec także.Jako kontynuator i następca-też łowiłem.I było to piękne.I już nie jest.
Niektórzy piszą,by nie zajmować się tu polityką.Zgoda.Ja sam też się tym brzydzę.Ale ja się chcę zajmować ich durnymi decyzjami,a ta właśnie miała twarz...twarz Kalinowskiego!!!
     Odp: Zakaz połowu na żywca
ANOPNIM 04.6.02 11:35
    
Politycy chyba uważają, że wszystko co zrobili ich poprzednicy jest złe.
Dorwał się taki Kalinowski do koryta i szambi bo myśli, że wprowadza unijne przepisy tylko, że ten przepis obowiązuje zaledwie w trzech krajach unii, a panowie z PZW nic nie robią tylko siedzą na d...e i zacierają ręce na pieniądze z kieszeni szarego wędkarza.Może ci panowie by się zainteresowali sprawami które są im przydzielone czyli bronienie interesów wędkarza. Chyba że można więcej dostać od producentów przynęt spiningowych?????
Prosta odpowiedź na to skąd wziął się zakaz.
     Odp: Zakaz połowu na żywca
Wojtek Relidzynski 28.5.02 22:27
    
Ja tez sie nie mogę pogodzić z tym ukazem. Żywiec to było to co lubiłem najbardziej. Tak jak sam napisałeś ja też "szukam w wędkowaniu ukojenia nerwów,estetycznych wrażeń płynących z obserwowania przyrody i jej nadwodnych uroków". Na spinning nie łowię prawie w ogóle ale niestety nie dokońca mogę się z tobą zgodzić co do oceny naszych kolegów spinningistów. Ty lubisz patrzeć na spławik, a oni na koniec szczytówki. Ty w ten sposób uspokajasz sie duchowo oni w inny. Użycie słowa "psęudoprzynęty" jest tu trochę nie na miejscu przecież ty też próbujesz oszukać rybkę tylko w trochę inny sposób ( trzba niestety przyznać troszkę mniej humanitarny). Uważam , że zamiast kłócić sie we "własnym gronie", warto zastanowić się nad tym jak ten ukaz zwalczyć. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będziemy mogli posiedzieć sobie nad wodą i oglądać podskakujące "bombki" czego tobie i sobie życzę.
Pozdrowienia.
Winetoo.
p.s opinia, że na trupka można tak samo jak na żywca jest po prostu błedem (no może w rzece na trupka łatwiej ale w stawie nie ma porównania)
         Odp: Zakaz połowu na żywca
Włodzimierz Kaczmarczyk 31.5.02 09:22
        
Fakt-przesadziłem!!
     Odp: Zakaz połowu na żywca
Marek Kaczmarczyk 28.5.02 10:48
    
hihihi!
całkiem ładny merytorycznie tekścik Ci wyszedł. I czy się z nim zgadzam, czy nie to jest to materiał do polemiki, a nie bicie piany... Gratuluję!

PSEUDOPRZYNĘTY? Nawet w pierwotnym wedkarstwie... Ba! łowiectwie... co ja gadam... wśród zwierząt też... pojawiały się zachowania sztuczne, oszukujące łowcę lub.... łowionego. Już na niskim szczeblu ewolucji różne żyjątka przybierały postać mylącą przeciwnika (w celu zwabienia lub odstraszenia - nawet... roślinki:-).
W miare postępu luldzkości też pojawiały się PSEUDOPRZYNĘTY :-))))))) i tylko podczas rozwoju myśli ludzkiej przybierały coraz bardziej wyrafinowane formy...
Tak więc, nie prawdą jest jakoby "oranie wody PSEUDOPRZYNĘTAMI" byłe sprzeczne z tradycją (świecką też:-) i czymkolwiek tam jeszcze...
Są różne formy. I jak wszystko różne są ich koleje. Jedne ewoluują drugich zakazują. Taki już "dziwny jest ten świat". Zwróć uwagę, że kiedyś baaaaardzo naturalną metodą zdobywania pokarmu było... ubicie sąsiada z drugiej strony rzeki. Nie dość, że było to niezbyt zdrowe (przykład na dziś - BSE:-) to na dodatek przejz jakiegoś nawiedzonego humanistę zostało to w końcu zakazane... Oburzamy się, że w Korei (na czasie) psy "konsumpcyjne" przygotowywane są do spożycia przez .... zatłuczenie kijami (jakoś takie posiniaczone mięso bardziej im smakuje....), a za żywcem płaczemy...
I - wbrew pozorom - jest to zjawisko całkiem normalne. Tylko musimy zdać sobie sprawę, że nasz punkt widzenia niekoniecznie musi być zgodny z innym. A większość - niestety - nie zawsze musi mieć rację. "Karę śmierci" zniesiono wbrew większości (wbrew mnie też), ale jednak to jest aktualnie obowiązujący stan rzeczy...
I można tak w koło Macieju...
Ale jest jeden sposób - nie podoba mi się rozwiązanie w sprawie żywca? To działam na rzecz jego zmiany, buduję lobby, szukam poparcia, a nie kłócę się w środowisku, nie czynię podziałó MY/ONI, nie biję piany po próżnicy...
Twój tekst - MOIM zdaniem - jest właśnie przykładem prawidłowego podejścia do tematu...
Włodkowi K. odp. w spr. "żywca"
Jerzy Smogorzewski 23.5.02 18:28
No i widzisz, Włodku! Ty poważnie w poważnej sprawie a Bogdan z Markiem "jaja" sobie robią...
Wracając do tematu: niegdyś też obwiniałem o "zakaz" Kalinowskiego i chciałem iść "na belweder". Zacząłem jednak analizować fakty i doszedłem do uzasadnionych wniosków, że:
- Kalinowskiemu wsio rybka co podpisał. Podsunęli, to szrajbnął i z zadowoloną z siebie i nadętą (jak zwykle) miną przeszedł nad faktem do porządku dziennego a jestem przekonany, że nie brakło klakierów, którzy zapewniali go, że uczynił rzecz wiekopomną.
- ZG PZW zdiął ze swojej strony dotychczasowy Regulamin i do końca marca debatował i uzgadniał nim zamieścił aktualną wersję, z wpisanym zakazem połowu na żywą rybę. W związku z powyższym ZG też trudno posądzać o złą wolę.
- I teraz najważniejsze: zastanawiam się kto i po co tu, w "Rybim Oku" do starego z 1998r regulaminu dopisał już od początku b.r. zakaz, ubiegając w tym ZG PZW i potrzeby formalne, bowiem do maja praktycznie nie było co na żywca łowić!?
O powyższą nadgorliwość posądzam właściwych sprawców całego tego cyrku, t.zn. oszołomioną część naszych hm...kolegów-spiningistów, którzy w swoim humanitaryżmie chcą poprawiać Pana Boga, który większość ryb przeznaczył na bycie pokarmem, a że sam proces pożerania ryb przez wszelkiej maści drapieżców nie jest "bezbolesny", więc i zdolność odczuwania bólu przez owe rybki musi być w jakimś stopniu ograniczona.
I niech mi ktoś wreszcie wytłumaczy, pod jakim względem "lepszy" jest ten, który zamiast karasia, czy płotki włóczy na wędce rybę z kotwicą sztucznej przynęty w gardle, z góry zakładając, że po wyholowaniu rybę tą wypuści!!!
     Odp: Włodkowi K. odp. w spr. "żywca"
Bogdan Hołod 24.5.02 08:29
    
Z racji tego że jestem szczęśliwym tatusiem , czuję się w obowiązku oglądać dobranocki z moim 2,5 letnim synkiem i na Fraglesach jest fajny tekst - nie płacz nad rozlanym mlekiem , pasuje to idealnie do obecnej sytuacji. A co się tyczy marszu na belweder , skłonny bym był iść w takim marszu na ....... ul. Twardą bo ukaz kalinowskiego był konsultowany z włodarzami naszych składek . z pozdrowieniem Bodek .
     Odp: Włodkowi K. odp. w spr. "żywca"
Marek Kaczmarczyk 24.5.02 08:22
    
sorry za te jaja .... Ale za późno zorientowałem się, że zaboczyliśmy, a nie prznieśliśmy się na inny wątek...
Ale samo tak poszło. Mi szło o to, żeby nie bawić się politykę i agitację (co Włodek uczynił), tylko sqpić się na sprawach wędkarskich (nawet w polityce) no i .... poszło...
Jerzy, przestań wierzyć w spiskową teorię dziejów i, że to oszołomieni spinningiści zabrali Ci "żywca". Kto za tym stoi i dlaczego to jeszcze długo będzie tematem dyskusji, ale odpowiedź może być... banalna.Np.: Po prostu idioci, którzy wymyślili, że tak będzie ładniej...
Czy kto żywca lubi, czy nie to ... był dozowolony (i w tym się poruszali praworządni wędkarze), a nie jest (i w takim stanie trzeba też działać). Dyskusje o wyższości spina, nad żywcem, czy innym sposobem nie prowadzą do niczego...
Porównania typu co jest bardziej "niehumanitarne" (nieanimanitarne) też sensu nie mają. Wędkarstwo z natury rzeczy jest niemiłe podmiotowi tego hobby. Każdy znajduje sobie jakieś alibi, ale fakt jest jeden: ryba cierpi. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest ograniczenie się do obowiązujących tu i teraz zasad prawnych. Można co najwyżej się samoograniczyć jeszcze bardziej.
Bardzo mnie ciekawi na przykład, co zrobią No Killowcy gdy pojawi się zakaz połowu "dla satysfakcji" lub zawodnicy, gdy ich spenalizują(wcale nie jest to tak nieprawdopodobne - vide Niemcy). Dyskusja będzie identyczna, a Ty po której będziesz wtedy stronie? A jeszcze ciekawiej, gdy Zieloni różnej maści korzystając z akcji "obywatelskiego nieposłuszeństwa" żywczarzy/nokillowcó/zawodników/(co tam chcesz to wpisz).... doprowadzą do likwidacji wędkarstwa "na rybie" w ogóle? Zostanie Tobie, mi i wszystkim naszym wędkarskim przyjaciołom... symulator, czy inny sexshop...
I wtedy wszystkie metody będą równe... bo zakazane. A w rzutkarstwo ta ja bawić się nie będę
         Odp: Włodkowi K. odp. w spr. "żywca"
yD, 24.5.02 09:41
        
...a ja już Cię miałem za ekstremistę :))))))
pozdruffka
pYD,j
             Odp: Włodkowi K. odp. w spr. "żywca"
Marek Kaczmarczyk 24.5.02 10:18
            
ekstremistę?
Basiu! Za co? (cytat z serialul DOM jak Basia dała Talarowi w pysk)
Ja, dla podtrzymania dyskusji mogę się nawet wcielić w przedstawiciela poglądów dalece mi obcych.... :-))))
Z extremy się... wypisałem....
Włodkowi K. odp. w spr. "żywca"
Jerzy Smogorzewski 23.5.02 18:28
No i widzisz, Włodku! Ty poważnie w poważnej sprawie a Bogdan z Markiem "jaja" sobie robią...
Wracając do tematu: niegdyś też obwiniałem o "zakaz" Kalinowskiego i chciałem iść "na belweder". Zacząłem jednak analizować fakty i doszedłem do uzasadnionych wniosków, że:
- Kalinowskiemu wsio rybka co podpisał. Podsunęli, to szrajbnął i z zadowoloną z siebie i nadętą (jak zwykle) miną przeszedł nad faktem do porządku dziennego a jestem przekonany, że nie brakło klakierów, którzy zapewniali go, że uczynił rzecz wiekopomną.
- ZG PZW zdiął ze swojej strony dotychczasowy Regulamin i do końca marca debatował i uzgadniał nim zamieścił aktualną wersję, z wpisanym zakazem połowu na żywą rybę. W związku z powyższym ZG też trudno posądzać o złą wolę.
- I teraz najważniejsze: zastanawiam się kto i po co tu, w "Rybim Oku" do starego z 1998r regulaminu dopisał już od początku b.r. zakaz, ubiegając w tym ZG PZW i potrzeby formalne, bowiem do maja praktycznie nie było co na żywca łowić!?
O powyższą nadgorliwość posądzam właściwych sprawców całego tego cyrku, t.zn. oszołomioną część naszych hm...kolegów-spiningistów, którzy w swoim humanitaryżmie chcą poprawiać Pana Boga, który większość ryb przeznaczył na bycie pokarmem, a że sam proces pożerania ryb przez wszelkiej maści drapieżców nie jest "bezbolesny", więc i zdolność odczuwania bólu przez owe rybki musi być w jakimś stopniu ograniczona.
I niech mi ktoś wreszcie wytłumaczy, pod jakim względem "lepszy" jest ten, który zamiast karasia, czy płotki włóczy na wędce rybę z kotwicą sztucznej przynęty w gardle, z góry zakładając, że po wyholowaniu rybę tą wypuści!!!
Żywiec....
Włodzimierz Kaczmarczyk 23.5.02 11:35
Dla mnie v-premier Kalinowski po wprowadzeniu zakazu połowu na żywca to trupek (polityczny).
Może ktoś napisze ,co PSL-owcy dzierżawcy
jezior zrobili z rybkami w nich?
Koledzy ,apeluję,odgryźmy się!!!!!
     Odp: Żywiec....
Marek Kaczmarczyk 23.5.02 11:43
    
Włodek (brudzia wypilemy przy okazji)!
politykę (i trupki) zostaw na wybory i inne fora. Tu bawmy się w co inne....
Tak myślę
         Odp: Żywiec....
Paweł Bartkiewicz 23.5.02 11:50
        
Ale nogę to by mu można odgryźć
Co Ci Marku zależy.
             Odp: Żywiec....
Marek Kaczmarczyk 23.5.02 11:54
            
nic mi nie zależy, ale wystarczą dyskusje na temat samego żywca i wędkarstwa w polityce w ogóle. Jak jeszcze zaczniemy politykować ogólniej to nam się tu taki Hyde Park (nie ten nasz portalowy ino inny burdel), że Admin osiwieje/wyłysieje o dokona ekstrakcji użytkowników. W wyniku czego pozostaną nam sexchaty i tyle...
Jak każdy zacznie głosić swoje opcje to... Olaboga!
A nóżkę to wolę ob(d)gryźć śwince (po długim duszeniu), z chrzanikiem i płynem co to go nieletnim nie wolno podawać.... Tym mocnym...
                 Odp: Żywiec....
Bogdan Hołod 23.5.02 12:01
                
znaczy się legularna lorneta i meduza inaczej zwana ziemne nóżki (hi,hi,hi) też w to wchodzę , z pozdrowienien Bodek ;)))
                     Odp: Żywiec....
Marek Kaczmarczyk 23.5.02 12:06
                    
ej Bodek!
zimne to są już... obgryzione przez qcharkę, mi chodziło o obgryzanie, czyli gorące, dymiące, duszone lub pieczone goloneczki. A co do lornety... to ja wolę teleskop Hubble'a :-))))) Większa ostrość spojrzenia :-))))
                         Odp: Żywiec....
Bogdan Hołod 23.5.02 12:12
                        
Mmmm... goloneczka!!!! palce u nóg lizać !!! rozmarzyłem się , do tego mus ostry chrzan taki co oczy wypala. :))))) Bodek.
                             Odp: Żywiec....
Marek Kaczmarczyk 23.5.02 12:15
                            
chrzan....Jędzunia utrze....
                                 Odp: Żywiec....
Bogdan Hołod 23.5.02 12:57
                                
Nie byłbym taki pewny . ;)))))))))))))) Bodek.
                                     Odp: Żywiec....
Marek Kaczmarczyk 23.5.02 13:01
                                    
to Ona będzie tarła, a my będziemy płakać za Nią..., albo qpimy se Urbanka, a Jędzunię zaprosimy na degustację. Tylko jak:

1. klasycznie duszona,
2. duszona w piwie,
3. pieczona z warzywami
...
99. jakoś inaczej?
                                         Odp: Żywiec....
Bogdan Hołod 23.5.02 13:09
                                        
Wybieram bramkę nr. 1 a Jędzunia zaraz nas opieprzy za to że bez jej zgody przydzielamy Jej tarcie chrzanu . ;))))))))) Bodek
                                             Odp: Żywiec....
Marek Kaczmarczyk 23.5.02 13:12
                                            
ZONK!!!!
:-))))
żartowałem
tam stoi golona teraz musisz zaproponować ... wyostrzacze wzroku....

Jędzunia nie opieprzy bo:
1. lubi mnie trochę,
2. posiada poczucie ... tego... no... humoru,
3. ma wyjście alternatywne: sama degustacje i uświetnianie imprezy.

tak więc..., jakie współrzędne?
                                                 Odp: Żywiec....
Bogdan Hołod 23.5.02 13:34
                                                
Ha ! mam parę propozycji , po primo w dyskoncie Plus jest promocja ( 17,99 ) za 0.5 KP ( nie piszę całej nazwy bo mnie do ancla wsadzą za nie przestrzeganie ustawy o wychowaniu w trzeźwości czy jakoś tak) lub przejechać się na miedzę to browar wyjdzie po 1,80 (zlaty bażant) lub 7 zł. za 0,5 tego co ja wiem a ty się domyślasz, tyko cholera celnicy trzepią bardzo i więcej jak norme nie przeniesiesz . P.S. wszystkie podane ceny są cenami brutto . :-))))) Bodek
                                                     EOT Żywiec....
Marek Kaczmarczyk 23.5.02 13:57
                                                    
to tera tylko współrzędne....

aaaa wybieram bramkę z tym po 7 (ale w opakowaniach zbiorczych)
                                                         Odp: EOT Żywiec....
Bogdan Hołod 23.5.02 15:12
                                                        
Wrocław- a z opakowaniami zbiorczymi może być problem bo norma to one liter , i za cholerę nie ma dyskusji ( z celnikami) . :-) Bodek
                                                             Odp: EOT Żywiec....
Marek Kaczmarczyk 23.5.02 15:28
                                                            
dam znać jak się wybierę w okolice....
                         Odp: Żywiec....
Paweł Bartkiewicz 23.5.02 12:10
                        
Ktoś tu niedawno wątrobę chciał przeszczepiać, ale i ja w to wchodzę, coraz bardziej mi się to podoba.
Pozdrawiam
Paweł
                             Odp: Żywiec....
Marek Kaczmarczyk 23.5.02 12:13
                            
przeszczem był tylko hipotetyczną koniecznością po ewentualnym zbyt długim "Roztaczaniu się"...
Przy akcjach jednorazowych organizowanych ad hoc, na pierwszy wieczór (po rozpakowaniu, a przed porannym wyjściem na wodę) jest to wersja do dyskusji (nad gry planem na poranek)...
Czyli pozostają tylko do ustalenia koordynaty...
Tym razem Radecki się myli
Jacek Jóźwiak 28.3.02 13:14
Bardzo cenie prof. Radeckiego. Tym razem jednak w swojej interpretacji zbytnio skoncentrowal sie na swojej dziedzinie, czyli na przepisach rybackich. Tymczasem rozporzadzenie Kalinowskiego jest "aneksem" do ustawy o ochronie zwierzat i zgodnie z prawem za lamanie rozporzadzenia groza sankcje z czesci penalnej tej ustawy. Wedkarz (rzecz jest czysto teoretyczna) zlapany na lowieniu na zywca nie odpowiada za lamanie rozporzadzenia Kalinowskiego, ale za lamanie wspomnianej ustawy. Zagrozony jest kara wiezienia do lat dwoch.

Wniosek prof Radeckiego jest wiec po mysli wedkarzy, lecz nie jest zgodny z litera prawa. Z calym szacunkiem do p. profesora.
     Odp: Tym razem Radecki się myli
Kuba Guzowski 28.3.02 20:11
    
Jeszcze sie skończy w NSA, czy innym Trybunale...

Ale, ale...Jacek Jóźwiak z powrotem na RO. Mam nadzieję, że to nie jednorazowy epizod i nie będą puszczane tylko Twoje (świetne, nawiasem) powtórki.:-)

Pozdrawiam,
KG
Żywiec - bez sankcji karnej.
Wojtek W 28.3.02 08:08
KolegoAdamie.
Pan Dębicki jest przeciwny tej ustawie i chyba źle zrozumiałeś moją informacje.Przeczytaj dokładnie kwietniowy WŚ.
Na marginesie,łowienie na żywca nie jest ani wykroczeniem,ani przestępstwem czyli nie podlega karze.
Prof.dr hab.Wojciech Radecki napisał :"W konkluzji stwierdzić wypadnie, że minister wprowadzając zakaz połowu na żywca ustanowił przepis bez sankcji karnej, jego naruszenie nie jest bowiem ani wykroczeniem z art. 27 ustawy rybackiej, ani przestępstwem z art. 27a ustawy rybackiej, ani przestępstwem z art. 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt."
KOLEDZY WĘDKARZE!!!
ŁOWIMY NA ŻYWCA BO I TAK NAM NIC NIE MOGĄ ZROBIĆ.
     Odp: Żywiec - bez sankcji karnej.
Baldyga Robert 17.4.02 12:17
    
Kolego Wojtku teraz piszesz o tym że nie ma kary za łowienie na żywca proszę abyś sprawdził czy po pierwszym maja też nic się nie zmieni. Jeśli coś się zmieni napisz. Co do spiningistów nie łowiących na żywca mówiącym że zakaz dawno powinien być bo ich nie dotyczy można ich porównać do sytuacji gdyby zakazali noszenia sznurowanych butów ci którzy je nosili byliby przeciwko, a ci co nigdy ich nie nosili i wszystko im jedno powiedzieliby że zakaz powiniwn obowiązywać już dawno.
Pozdrawiam Robert...........
         żywiec-bez kary???? Oj naiwny!
Marek Kaczmarczyk 17.4.02 12:24
        
nie ma kary za łowienie na żywca



Qrdeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!
1. Jacek Jóźwiak pisał WOŁAMI, że prof Radecki interpretował Rozporządzenie Kalinosia, kara jest z Ustawy o ochronie.....
Tak więc pytaj sobie Robert do oporu, a jak Cię dupną to niestety Sąd Grodzki. I uwierz mi, że dowalą dla przykładu bo będziesz wdzięcznym materiałem. Z kłusolem się będą bali zadzierać, ale z Tobą?
2. Czy "żywiec" jest zdrowy, czy chory to nieistotne, w chwili obecnej jest zakazany.... I czy mi, Tobie, światu się to podoba, czy też nie to tak jest....
3. Dyskusja spinningistów i żywczarzy jest oczywiście bez sensu i nie ma co jej kontynuować. Każdy ma SWOJE racje...
     Odp: Żywiec - bez sankcji karnej.
Anonim 28.3.02 11:23
    
to że nie ma sankcji to nie znaczy, że jest prawidłowe. Nawet jak sankcji nie ma to łamiąc ten zakaz stajesz się .... kłusownikiem, a namawiając do kłusownictwa popełniasz przestępstwo, na które sankcja już jest.
A' propos:
masz jakieś Nazwisko, czy już też je straciłeś razem z etyką?
         Odp: Żywiec - bez sankcji karnej.
Wojciech Wilczyński 28.3.02 12:30
        
Anonim - Marek Kaczmarczyk (jeśli jeden i drugi to ten sam)!
Wojtek W, W Wilczyński, WW to wszystko ja Wojtek Wilczyński.
Czy namawiam? Pojęcie względne, może i tak ale każdy kto jest prawdziwym wędkarzem ma swój honor i postapi wg. własnego uznania.Ja czekam na odpowiedź (decyzję) premiera Millera.Od jego decyzji zależy jaką metodą będę łowił drapierzniki - żywiec (jesli odwoła ustawę) lub spining (jeśli zostanie tak jak jest) .
Wg. Ciebie jestem przestępca.
Jeżeli jesteś organem władzy i przedstawicielem wymiaru sprawiedliwości to podam Ci swoje namiary (nr telefonu, adres ), przyjdź i ukarz mnie bo szlak mnie trafia jak ktoś wydaje debilną ustawę. Jesteśmy 4 (czwartym) krajem w europie zakazującym połowu na żywca.
Stosunek nie wolno/wolno łowić na żywca w europie wynosi 4 do 11.
             Odp: Żywiec - bez sankcji karnej.
Marek Kaczmarczyk 28.3.02 12:50
            
każdy kto jest prawdziwym wędkarzem ma swój honor i postapi wg. własnego uznania




Każdy kto jest prawdziwym wędkarzem... łowi zgodnie z obowiązującymi tu i teraz przepisami. Jeśli czyni inaczej jest...
sam sobie dopowiedz
PRAWDZIWY WĘDKARZU
             Odp: Żywiec - bez sankcji karnej.
Marek Kaczmarczyk 28.3.02 12:45
            
Cześć Wojtek,
Czwarty, piąty, dziesiąty, czy jedyny... Przepis mądry, czy głupi...
Wsio rawno.
Zacytuję mojego kolegę:
"czy swojemu dziecku (teraz lub w przyszłości) będziesz doradzał łamanie prawa bo jakiś idiota niedoprecyzował sankcji z jego złamanie?"
NA dziś jest zdecydowane jak będziesz łowił (nie łąmiąc prawa). Jak Miller, czy inny odwoła - wybór Ci wzrośnie.
Dla jasności: sam na żywca i tak już nie łowię, ale żywczarzy nie potępiam. Wyznaję jednak, że złe prawo trzeba zwalczać, a nie je łamać...
         Odp: Żywiec - bez sankcji karnej.
Marek Kaczmarczyk 28.3.02 11:24
        
sorry!
ten Anonim to ja...
Raz bydle samo wstawia innym razem gubi,,,,
     Odp: Żywiec - bez sankcji karnej.
SiekMar 28.3.02 09:28
    
Ale czy nie jest możliwe , że będą odbierać karty wędkarskie w przypadku stwierdzenia łowienia na żywca mimo zakazu - w końcu ustawowego ?
         Odp: Żywiec - bez sankcji karnej.
Wojciech Wilczyński 28.3.02 12:33
        
SiekMar. Poczekaj co zrobi premier Miller.Odp. na pismo urzędowe musi być w max.terminie do 30 dni.
pozdrawiam
Wojtek Wilczyński
             Odp: Żywiec - bez sankcji karnej.
Marek Kaczmarczyk 28.3.02 12:47
            
Przypuszczam, że... nic nie zrobi... a nawet jeśli to.... SiekMar pyta już dziś. Poza tym: jak w RAPR-ze zapiszą to na wodach PZW będzie to złamaniem praw gospodarza i PZW będzie mogło wytoczyć powództwo cywilne.....
Fakt, że prawo obecne jest do d.... I to nie tylko wędkarskie....
                 Odp: Żywiec - bez sankcji karnej.
Jerzy Smogorzewski 28.3.02 16:14
                
Dzięki, p. Wojtku!
Miło poznać zdanie kogoś rozważnego i - wierzę - "biegłego w prawie".
Z perspektywy swoich 50-ciu lat zastanawiam się, czy potrzebna nam była wolność, demokracja, wolne wybory i reszta tych "wartości", za które wielu idealistów straciło zdrowie, życie a napewno wszyscy, którzy nie dopadli koryta, stracili wiarę i nadzieję.
Przecież my, Polacy, musimy sobie zabraniać, zakazywać, nakazywać, gnębić się wzajem, wykorzystując każdą odrobinę władzy, jaką możemy sobie przypisać.
W wolnych, demokratycznych wyborach wybrany posłem, powołany do pełnienia funkcji ministra, ale dalej mój współobywatel podpisuje przepis, który nic istotnego nie stanowi. Spiningiści i tak łapią więcej i częściej.
Byle tylko "dokopać" komuś. Toż to rolą PZW jest "wychować" mnie tak, żebym sam z siebie zaprzestał łowić na żywca (znam wielu takich).
Mało tego! Zaraz znajdzie się grupka potakiwaczy, którzy aż piszczą, żeby bzdurny przepis egzekwować, bo oni już nie łowią na zywca - oni tylko ciągają rybę za porozszarpywany pysk albo bebechy, by po tym, jak ryba obtłucze sobie boki o przybrzeżne kamienie, pocałować ją i wypuścić...
Tacy właśnie straszą mnie karami ...
                     Odp: Żywiec - bez sankcji karnej.
Bałdyga Robert 05.4.02 10:48
                    
Zgadzam się zawsze znajdzie się grupa potakiwaczy, których przepis nie dotyczy bo na żywca i tak nie łowią. Wobec tego powinni się nie mieszać w sprawy starających się o odwołanie zakazu. Możemy ich uznać za neutralnych bo czy zakaz jest czy nie to oni i tak na żywca nie łowią, a i tak chcą uprzytkrzyć życie innym. Tam gdzie mieszkam jest nieduży zalew jest tam dużo roślinności nawet na zywca przy niskim stanie wody ciężko jest tam złowić szczupaka bo się ziele czepia, a ściągnięcie tam blachy, gumy czy woblera to już wyczyn poza tym gdy woda jest wyższa często uczęszczają tam spiningiści. Jest tam zatem wiele obcinów, których przynęty sztuczne wogóle nie interesują, a są tasm sztuki nawet powyżej metra więc zalewowe szczupaki tylko mogą czekać na przyduchę bo i tak ich nikt nie złowi. Proszę mi powiedzieć że tam jak i w wielu podobnych miejscach zakaz jest słuszny. Mam dopiero 17 lat i tylko od roku łowię legalnie drapieżniki w zasadzie moja wędkarska przygoda dopiero przede mną, ale już stwierdziłem że spining to nie dla mnie łazić i łazić i chlapać i nie zawsze złapać. Wolę usiąść i czekać na branie mało kiedy go nie miałem. Nie należy myśleć tylko o sobie proszę pomyśleć o nie zamożnych wędkarzach dla których opłacenie składki to i tak duży wydatek oni nie mają pieniędzy na dziesiątki przynęt które co roku się urywa.
Proszę też pomyśleć o inwalidach dla których żywiec to jedyna metoda na złowienie upragnionego szczupaka (proszę mi nie mówić o łowieniu na trupa bo na stojących wodach nie zdaje to egzaminu) znam wędkarza, który w lewej ręce stracił cztery palce ma tylko kciuk. On wykupował kartę tylko żeby łowić na żywca, którego był w stanie założyć na haczyk. Proszę mu kazać łowić na robaka, albo na pęczak itp. albo na spiniag nie mając precyzyjnego żutu chlapać tylko żeby w wodę trafić. Uwarzam, że moje argumenty są przekonujące.
Dziękuje Robert....
                         Odp: Żywiec - bez sankcji karnej.
Marek Kaczmarczyk 05.4.02 12:05
                        
powinni się nie mieszać w sprawy starających się o odwołanie zakazu.



a starajcie się! Życzę powodzenia. I mimo, że na żywca nie lubię i nie podoba mi się, to nie mam zamiaru nikomu w tych staraniach przeszkadzać. Nie będę natomiast spokojnie podziwiał jak niektórzy w obronie żywca są gotowi do "Marszu na Belweder".
I tylko tego dotyczyła moja krytyka jednej z wypowiedzi...
Pozdrawiam Marek

PS. NIe pisz o rzeczach na których się nie znasz... Próbowałeś na trupka na tym swoim zalewie? Jak nie to na jakiej podstawie piszesz to co piszesz. Zapewniam Cię, że są nawet na tym forum wędkarze, którzy nie widziawszy tego zalewu nigdy wcześniej, szybciej wyciągną coś na denata, niż Ty na żwyca...
Żeby krytykować trzeba najpierw wiedzieć....
                             Odp: Żywiec - bez sankcji karnej.
Baldyga Robert 24.4.02 12:23
                            
Panie Marku lubi pan spining proszę bardzo ale dla mnie łowienie polega na tym żeby sobie usiąść co jakiś czas zmienić miejscówkę i złowić drapieżnika. Czy to tak wiele????
Jeżeli chodzi panu o mój zalew na trupa próbowałem czasem jak jużnie miałem już żywych ryb łowiłem na trupa na fali czasem jakiś szczupak wziął ale żadko. Jeżeli chodzi o wykfalifikowanych spiningistów wierzę że złowiliby tam szczupaka, ale widać w moim mieście na ponad 500 wędkarzy nie ma ich wielu w ubiegłym sezonie złowili 4 szczupaki powyżej 3 kg, a uczęszczają tam często podczas gdy na żywca złowiono ich kilkakrotnie więcej. Statystyki mówią same za siebie panie Marku.
Zyczę panu okazałych drapieżników w tym sezonie, a ja bedę jeździł z żywcem po miejscach gdzie władza PZW nie sięga (żwirownie jakieś doły) a na spiing niechętnie ale będę musiał łowić.
Pozdrawiam Robert............
                     Odp: Żywiec - bez sankcji karnej.
Marek Kaczmarczyk 29.3.02 07:38
                    
Z perspektywy swoich 50-ciu lat zastanawiam się, czy potrzebna nam była wolność, demokracja, wolne wybory i reszta ...


zawsze można o azyl do Łukaszenki....
nikt nikogo nie straszy dla straszenia. Prawo, nawet bzdurne, należy przestrzegać... Wskazane jest za to aby czynić to co możliwe aby to prawo (jeśli jest złe) zmienić. Pierwszy krok można zrobić już na jesieni... Przy wyborach samorządowych.
Ktoś do cholery tych "stanowiących prawo" wybiera. Lub nie (bo nie idzie) A potem jęczą...
Jeszcze raz:
dura (dupa?) lex sed lex...
I o to tylko chodzi.
Ja na żywca nie łowię (łowiłem kiedyś), ale jeśli prawo to dopuszczało nie negowałem tego. Dziś PRAWO zabrania, i tyle...
To tak jak z ograniczeniem prędkości. Jak je złamię i mnie złapią to ... uszy po sobie i do kasy....
                     Odp: Żywiec - bez sankcji karnej.
Sławek Rybicki 28.3.02 16:29
                    
W którymś z ostatnich pism wędkarskich natrafiłem na komentarz prof. Błachuty (jakby nie było znanego ichtiologa) i trafił mi do rozumu takim argumentem:
Rozpowszechnienie żywca jako przynęty spowodowało wzrost jego ZAKUPÓW. To oznacza że szliśmy do sklepu po żywce zamiast ich nałowić. W efekcie do różnych wód przedostały się gatunki których tam dotąd nie było. Krótko mówiąc sami zrobiliśmy sobie szkodę np. wypuszczając niewykorzystane rybki. Wg prof. Błachuty szkody w ekosystemie są bardzo duże (być może nieodwracalne). Więc kiedy będziesz się wkurzał na kolejnego karaska, czebaczka itp. to weź pod uwagę że sam się do tego przyczyniłeś.
Zakaz połowu na żywca.
Wojciech Wilczyński 27.3.02 12:35
Koledzy, coś ruszyło w tym temacie.
Przeczytajcie kwietniowy numer Wędkarza Polskiego, jego SZANOWNY i WSPANIAŁY redaktor naczelny p.Wiesław Dębicki
zaczął działać i zagłębiać się w zasady oraz tryby postępowania naszych ustawodawców debilnej ustawy.
1. Jeżeli ekolodzy są przeciwni łowieniu na żywca bo to nie jest humanitarne to powinien być zakaz połowu na żywe przynęty tybu: biały robak,rosówka,pijawka itp. ponieważ nadziewane są na haczyk(czy to jest humanitarne).
2. Jeżeli przepisy ustawy z dnia 24.04.1997 r. o zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt, badaniu zwierząt i mięsa oraz Inspekcji Weterynaryjnej(Dz.U. z 1999 r. Nr 66, poz.752 z późn.zm.) wymagają, aby zwierzęta wprowadzone do obrotu oraz wywożone poza granice województwa, były zaopatrzone w świadectwo zdrowia (chodzi o ograniczenie przenoszenia zywych ryb, nie poddanych wcześniej badaniom przez urzędowego lekarza weterynarii,pomiędzy różnymi wodami powierzchniowymi) to WSZYSCY którzy mają pieska, kotka lub inne żywe zwierzę jadąc na urlop do innegi województwa łamią przepisy i zagrażają zachwianiu równowagi srodowiska naturalnego są przestępcami.
A co ze zwierzętami,ptakami i rybami które biegają, fruwają i pływają z jednego do drugiego województwa - toć to recydywa.
     Odp: Zakaz połowu na żywca.
adam byk 28.3.02 02:19
    
jesli p. Debicki twierdzi ze zaczepienie zywca jest nie humanitarne, to czy wpakowanie szczupakowi w przelyk blachy z podwujna kotwica , to jest OK. a jesli szczupak jest niewymiarowy i trzeba go wypuscic to gdzie przykl te slowo humanitaryzm,najlepiej szczupakowi na ogonie ,bo pyska to on chyba nigdy wiecej nie otworzy
a ja to wale
Maciek Maciekrp 26.3.02 21:36
i tak bede lapal na zywca i zaden pop....(ocenzurowano - RO) czub mi tego nie zabroni
     Odp: a ja to wale
Paweł Wypiórkiewicz 27.3.02 17:50
    
Zgadzam sie co do zasady, ale forma......
Ciekawe , co zrobisz jak przyjdzie z toba porozmawiac na ten temat kilku popczubow? )))))))))))))))))))))))))
Uciekniesz na drzewo?
     Odp: a ja to wale
Konrad Smosna 27.3.02 13:56
    
a to Polska wlasnie ... :(
     Odp: a ja to wale
Baldyga Robrt 27.3.02 12:16
    
W pełni zgadzam się z tobą.
     Odp: a ja to wale
Piotr Jedliński 27.3.02 11:45
    
Wolnoć Maciusiu w swoim grajdusiu..... Łapać to możesz bąki lub je zbijać, a ryby się ŁOWI.
     Odp: a ja to wale
Popper 27.3.02 07:15
    
Więcej opanowania i szacunku dla innych a sam tego też możesz doświadczyć.
         Odp: a ja to wale
Bogdan Hołod 27.3.02 07:49
        
NA TYM FORUM NIE UŻYWAMY INWEKTYW chyba że w postaci wykropkowanej. Bodek.
     Odp: a ja to wale
Byba 26.3.02 22:17
    
Synku !!! Zwolnij.... tu są dorośli ludzie a nie twoi koledzy z piaskownicy
Czy istnieje możliwość odwołania zakazu połowu na żywca?
Robert Baldyga 05.3.02 11:45
Pytanie swe kieruje głównie do zarządu PZW i osób odpowiedzialnych za ten przepis. Czy w przyszłym sezonie jest możliwość wprowadzenia poprawek do ustawy i zniesienia zakazu połowu na żywca? Jeżeli istnieje taka możliwość proszę o odpowiedzi. Dziękuje.
     Odp: Czy istnieje możliwość odwołania zakazu połowu na żywca
Jurek Gągolewski 08.3.02 08:50
    
A może by tak zgłosić obywatelski projekt ustawy, zmieniający ustawę m. Kalinowskiego. Jeśli się nie mylę trzeba do tego 500 tys. podpisów. Gdyby tak PZW chciało takiemu przedsięzwięciu patronować może by się udało. Tylko komu ze "szczytów PZW" będzie chciało zajmować takimi błachostkami. Przcież "Oni" i tak nie łowią w naszych wodach, tylko Szwecja i podobne. M. Kalinowski mógłby wprowadzić całkowity zakaz połowu ryb na wędkę, a "Oni" by się tym nie przejęli, grunt to aby "szary wędkarz" zapłacił składki na ich utrzymanie......
     Odp: Czy istnieje możliwość odwołania zakazu połowu na żywca
Nie ten adres :)))))) 05.3.02 13:09
    
Obawiam sie, ze nikt z tzw. "decydentow" tu nie zaglada. Jezeli nawet by ktorys z nich potrafil, to watpie, by mu sie chcialo.
Jak chcesz, napisz bezposrednio do autora rozporzadzenia, czyli ministra Kalinowskiego (on to rozporzadzenie przynajmniej firmuje) i do ZG PZW. Skutek z gory spodziewany :))))
Andrzej
Zakaz polowu na zywca
Andrew Snook 03.3.02 11:17
Czytam komentarze o wejsciu w Polsce nowej ustawy dotyczacej zakazu polowu na zywca i wlasnym oczom nie wierze. Mieszkam od ponad 10-ciu lat w Brazylii ale sercem zawsze pozostalem polskim wedkarzem. Co roku przemierzam pol swiata by przez przynajmniej dwa bite tygodnie lowic na Pojezierzu Mazurskim moje ulubione drapiezniki - szczupaki i sandacze. Tutaj, w tym tropikalnym kraju nie istnieja zakazy i jakiekolwiek limity polowu. Nie istnieja zadne skladki, zwiazki wedkarskie i nie mniej, co za tym idzie - jakiekolwiek pozwolenia na wedkowanie. To co w Polsce zostaloby zwane klusownictwem ,tutaj nie tylko jest tolerowane ale wrecz nawet praktykowane jako tradycyjna metoda wedkowania. Jednym slowem - wedkarski raj. Zwazajac na fakt, ze kraj ten ma wielkosc calej Europy. Na moich wyprawach wedkarskich spotykam ludzi z calego swiata. Przybywaja tu zwabieni, nie tyle wolnoscia lowienia bez limitow (bo jak wspomnialem wczesniej, takie tu nie istnieja), co mozliwoscia posiadania kontaktu z dziewicza natura i lowienia ryb o ktorych sni kazdy z nas. Kazdy kto kocha ten przepiekny sport (pisze sport, bo wedkarstwo jest sportem i takim powinno byc dla kazdego kto sie zdecydowal praktykowac to hobby) mysle, ze lezy na sercu, by rowniez moc w jakikolwiek dla siebie dostepny sposob przyczynic sie do prezerwowania tego co z dnia na dziej ciagle mniej zostaje z naszej natury. W naszym przypadku dotyczy to ichtycznej tak fauny, jak i flory. Ktos mi powie; przyjacielu ,to nie twoj problem. Zyjesz po drugiej stronie swiata - interesuj sie tym co sie dzieje tam gdzie jestes. Robisz nam tylko "slinke" wypisujac, ze tam gdzie zyjesz wszystko jest dozwolone. A wiec ciesz sie, zamknij dziob i lap ryby jak tylko popadnie. Otoz - nie jest to dokladnie tak, jakby sie wydawalo. Przypuszczam, ze jest najwyzszy czas by, na to co niektorzy koledzy wedkarze z mych ojczystych wypadow (pozostaje ciagle zrzeszony w PZW) nazywaja "problemem w wedkowaniu" zaczac patrzec pod innym katem. W sporcie istnieje cos takiego co sie nazywa farplay-em. Jezeli jestesmy sportowcami, zachowujmy sie jak sportowcy. Dlaczego nie chcemy zachowywac sie farplay w stosunku do naszego przeciwnika, ktorym jest nie kto inny jak ryba? Najwieksza zaleta prawdziwego sportowca jest umiejetnosc nie tylko dania szansy przeciwnikowi, ale rowniez i przedewszystkim umiejetnosc godnego zaakceptowania przegranej. Kazda przez nas zacieta ryba nie ma najmniejszego pojecia o tym co ja czeka jezeli przegra z nami walke. Przy dzisiejszym poparciu ciagle nowych technologii w produkcji materialow wedkarskich trzeba przyznac z reka na sercu, ze biedaczka praktycznie ma naprawde niewielkie szanse we wspolnym ringu przeciwko nam. Nie wie, i nie moze liczyc na to, ze zostanie wypuszczona bo akurat przypadkowo nie bedzie odpowiadac ustalonemu wymiarowi o czy tez przynalezy do gatunku, ktory pech chcial dla wedkarza, jest pod okresem ochronnym. Dlatego walczy ona z nami tak, jakby to miala byc jej ostatnia walka o wlasne przezycie. Dla ryby ciagnie to ze soba niewatpliwy, ogromny stress. Ilez razy drodzy koledzy, kazdemu z nas zdazylo sie ze wzgledow regulaminowych byc zmuszonym wypuscic rybe? Wiedzac tym samym, ze wycienczona walka, wiele razy zraniona, i tak nie przezyje bo zazarla przynete ... Jest farplay-em wymowka, ze "i tak by nie przezyla", wrzucajac ja do siatki i modlac sie by w drodze powrotnej z lowiska nie zostac skontrolowanym przez jakikolwiek upowazniony do tego organ ?... Jak dlugo zyje poza granicami naszego kraju, zawsze staralem i staram sie byc "heraldem" naszej kultury, naszych obyczajow i naszego cywilzowanego wychowania w oczach innych narodow. Z motywoch zawodowych podrozuje wiele po calym swiecie i zawsze w moim bagazu nie moze zabraknac wedki i minimalnego sprzetu. Ciagle wyrzucam wedkarzom innych krajow, ze daleko im (nawet w krajach o wiele bardziej zaawansowanych od Polski) do regul i srodkow uzywanych w naszym kraju dla zachowania srodowiska wodnego a tym samym pozostawienia przyszlym pokoleniom mozliwosci by mieli gdzie i co lowic. Kiedy zylem w Polsce ,oprocz wedkarstwa klasycznego rzucalem sie czasami do spinningu. Coraz czesciej, za kazdym razem kiedy lowilem na zywca i przebijalem zywej uklejce czy karasiowi chaczyk przez oko o pod grzbiet; dopytywalem sie, czy ten absurd ma sens. Dzisiaj jestem tylko i wylacznie spinningista. I nie w sensie w jakim jest prawie 90 procent moich ojczystych kolegow od spinningu, ale w sensie, ktory coraz wiecej na swiecie zbiera wyznawcow wsrod bracii spinningowej, a nazywa sie "Catch and Relace", lub "No-Kill". Z angielskiego "poluj i uwolnij", badz "nie usmiercaj". Idea takiego sposobu wedkowania przyswieca coraz wiekszej rzeszy wedkarzy na swiecie. I nie tylko spinningowych. Wykorzystujac to ,ze zyje w kraju gdzie sie lowi to co sie chce ,kiedy sie chce i jak sie chce, moglbym przeciesz praktycznie trzebic wszystko to co zlowie... a nie robie tego. Dlaczego? Bo to czym sie kieruje to normalny zdrowy rozsadek i dojrzala swiadomosc. Cechy, ktore jak widze sa dalekie do osiagniecia dla wszystkich tych, ktorzy uwazaja, iz zabronienie polowu drapieznikow na zywca to "morderstwo" wedkarskiej polskiej wolnosci. Prosze, niech nikt kto ma odrobine inteligencji i posiada nowoczesna mentalnosc, nie wyjezdza z argumentami typu; moj dziad lowil w ten sposob, moj ojciec, ja tak lowie i rowniez te (bzdurne) walory chce zaszczepic mojemu synowi. Ludzie - ryzykujecie poraz kolejny byc wysmiani przed oczami calego swiata. Jak to sie juz wiele razy w naszej historii przydazylo. Swiat idzie naprzod. Zyjemy w trzecim tysiacleciu i naprawde nikt z tych wszystkich "lamentowiczow" nie widzi co sie wkolo na swiecie dzieje. Zdegradowanie srodowiska wodnego zanieczyszczeniami wszelkiego typu , zmiany klimatyczne, dziura w ozonie itd. itd. Mozna by bez konca. Ktos powie - to daleko od nas, i co to ma wspolnego z absurdalnym zakazem? O nie Panowie, tak mysli tylko (bez obrazy) ktos, kto ma ograniczone horyzonty. Nie szukajmy wiec wymowek typu, ze przynety sztuczne sa drogie, badz inne rownie bzdurne idee o myciu przyslowiowej "raczki raczka" miedzy Zarzadem PZW i wytworcami sztucznych przynet. To jest naprawde smieszne. Uwazam ,ze kto tak mysli pozostal ze swa metalnoscia w glebokim komunizmie i ze swoim sposobem patrzenia na rzeczy, nie robi nic innego jak to, ze sie przyczynia do opuznienia narodowego w stosunku do reszty zaawansowanego swiata. By juz nie mowic, ze nawet tak bzdurna rzecz jak ta o, ktorej tu dyskutujemy moze miec rowniez swoj wplyw na opuznienie wkroczenia Polski do EWG. Byc nowoczesnym w dzisiejszym tego slowa znaczeniu, to nie tylko miec odtwarzacz DVD, kieszonkowy satelitarny telefon komurkowy z wbudowanym komputerem i wejsciem na internet, plus cala gora wszystkich innych mniej lub bardziej potrzebnych w codziennym zyciu nowinek elektronicznych. To oznacza byc czlowiekiem swiatlym, oczytanym i informowanym o zmieniajacym sie z dnia na dzien swiecie. Oznacza byc osoba z otwarta metalnoscia na poszerzanie swych horyzontow a nie tylko, za przeproszeniem umiec zasiadac przed telewizorem z kuflem piwa lub moczyc kija zalewajac z kumplami robaka. Ta droga pozostaniemy na zawsze krajem w zapierdku swiata... A' propos zalewania robaka. Uderzmy sie w piersi w tym momencie - ile to razy na nasze wedkarskie wyprawy ciagniemy ze soba pollitrowke? Na kupienie tego "narodowego skarbu"o skrzyneczki "browara"; choc by sie swiat walil, i tak zawsze znajdziemy fundusze... za to by od czasu do czasu kupic sobie jakiegos woblerka albo blystke, trudno jest sie namowic. Od ponad 20-tu lat (jak to niektorzy nazywaja) wymachuje kijem na spinning. Absolutnie (choc mnie na to stac) nie kupuje i nie uzywam drogich sztucznych przynet. Wrecz odwrotnie. Szukam tych najtanszych. Niektore nawet mam pasje wykonywac samemu, jak n.p. stosunkowo proste, bardzo lowne i praktycznie nie do stracenia, bo antyzaczepowe - Spinner Bite's. I niech wierzy kto chce, i niech nie wierzy kto uwaza, ze pisze bzdury, ale prawda jest, ze dla ryby nie ma absolutnie najmniejszego znaczenia czy przed jej pyskiem przeplywa cos co ja skusi do zaatakowania bo kosztuje dwadziescia dolarow a nie dwa, albo trzy dolary. To co ma znaczenie, to nasza technika prowadzenia przynet, znajomosc ryb i ich zwyczajow, umiejetnosc wyselekcjonowania naszych sztucznych przynet do charakterystyki lowiska a przedewszystkim nasza pasja do tego sportu. Nie badzmy smieszni - to moja rada. Nie szukajmy prymitywnych uzasadniej typu; nie kazdy ma zdrowie i ochote na obchodzenie lowiska i machanie kijem. To prawda, z calym szacunkiem dla kolegow, ktorzy tak uwazaja ze wzgledow wieku badz z woli wlasnego upodobania. Zawsze przeciez mozecie z rownym prawie efektem zalozyc na chak zdechla rybke. Nic nie wzielo? - jaki problem. Przeciez jestesmy sportowcami... Prawda tez jest, ze z 3-ech na 5 wypraw na spinning wraca sie bez trofeum. Sprubojmy popatrzec na to w sposob, powiedzmy troche bardziej sportowy i nowoczesny. Tendencja jest nie od dzis, zyc w sposob jak najbardziej zdrowy. Nikomu jeszcze na swiecie nie zaszkodzilo pospacerowac sobie przez godzinke czy wiecej, wzdluz brzegu i od czasu do czasu pozwijac troche zylki na swiezym powietrzu. Za to ilez zgonow rocznie jest w naszym pieknym kraju z powodu zawalow albo marskosci czy raka watroby... Zapyta ktos; co to ma wspolnego z polowem na zywca. Ma... i to duzo! Siedzacy tryb zycia (czekajac na rybe godzinami, np.) przyczynia sie do jednej z powyzej cytowanych przyczyn zgonu. Nie chce byc cyniczny ale jak mamy obrzucac podwodne gorki, czy inne przeszkody gdzie wedlug naszego doswiadczenia czychac moze drapieznik, nikt nie mysli o pociaganiu z gwintu...
Ostatnia rzecz - sprubojcie choc raz zakosztowac smak adrenaliny jaka daje przyjemnosc znalezienia odwagi na wypuszczenie metrowego szczupaka. Juz widze tysiace niedowiarkow smiejacych sie, z zapytaniem gdzie jest taki idiota na swiecie. Otoz ja nim jestem. I szczyce sie tym. Oprocz tego dodam, ze znam setki, i za sprawa kazdej mojej wyprawy nad wode poznaje ciagle nowych, zwlennikow tego szczytnego i humanitarnego traktowania naszych zdobyczy. To jest wlasnie to co sie nazywa wyzej wymienionym "Catch and Relace". Zasada tej techniki to wlasnie wypuszczenie kazdej zlowionej sztuki, bez wzgledu na jej wage i wymiar natychmiast po zlowieniu. By moc rybe zwrocic do swego srodowiska w sposob jak najmniej dla niej drastyczny po stresie jaki niesie walka z nami, sledzi sie kilku podstawowych prostych zasad. Pierwsza i najwazniejsza regula jest absolutne uzywanie tylko i wylacznie kotwiczek i chakow gladkich, tzn. bez harpiona. Nielogicznym jest uwazac, ze w ten sposob ryba spadnie z chaczyka. Wystarczy tylko nie dopuscic by w czasie holu ryby, zylka pozostala w zwisie. Nalezy utrzymywac ja w ciaglym napieciu. Ot cala sztuka. W ten sposob nie ma potrzeby ranic ryby jeszcze bardziej w czasie uwalniania jej od zachaczonej przynety, tym samym dajac jej wieksza szanse na przezycie. Chak wychodzi z pyska jak z masla... Dodajmy tu, ze ryba lowiona ta technika zachacza sie zawsze w obrebie paszczy. Nie ma czasu na glebokie polkniecie zaoferowanej jej przynety. Jak dlugo spinninguje nalowilem mnostwo ryb; z lososiami oceanicznymi, rekinami, tunczykami wlacznie, wraz z cala inna masa mniej lub bardziej walecznych egzemplarzy z prawie calego globu. Chcecie wiedziec ile z tych przepieknych ryb trafilo do kuchni ?... Ani jedna. Dla mnie i dla calej ogromnej rzeszy prawdziwych wedkarzy spinningowych wiernych naszemu haslu "zlow i wypusc" to nie wyrzeczenie. To styl zycia i wielka przyjemnosc. Kiedy mam ochote na troche rybnego miesa ide do sklepu rybnego. Przypuszczam, ze wszyscy mamy obowiazek, by wreszcie dobic zmore durnej, nieludzkiej przeszlosci i znieczulicy ktora wisi od wiekow nad nasza zestarzala mentalnoscia, by dac miejcse nowej erze. Erze aparatu fotograficznego.
Zniesienie wymiaru karpia
Bartosz Jagusztyn 03.3.02 08:29
Nie kazdy z Kolegów z pewnościa wie, że poza zakazem polowu na zywca wydano kilka równie bzdurnych przepisów. Jednym z nich jest zamieszczenie w zmianach do Ustawy o rybactwie śródlądowym zniesienia wymiaru ochronnedo na karpia. Zupełnie nie ma to sensu ponieważ przy obecnym poziomie etyki w Polsce (przynajmniej w okolicach Rzeszowa) masowo będą zabierane kroczki dopiero co wpuszczone z zarybieniami. Długo zastanawialiśmy się z kolegami (jestem strażnikiem SSR) nad możliwościami zapobieżenia temu procederowi. Niestety będzie to bezkarne. Ustawa ma większą moc prawną od Regulaminu APR. W myśl przepisów nie ma wykroczenia więc i wniosku do sądu. Jedynie Sąd Koleżeński w danym kole może upomnieć (nic więcej) delikwenta. Co można zrobić? Nic.
Smacznego kroczka Koledzy!
     Odp: Zniesienie wymiaru karpia
Paweł Wypiórkiewicz 04.3.02 11:48
    
O ile zgadzam sie z Toba w110% odnosnie idiotyzmu wprowadzenia zakazu polowu na zywca ,o tyle nie moge sie zgodzic co do karpia.
Mozna polemizowac, czy zniesienie wymiaru bylo dokonane z wlasciwych pobudek ale liczy sie efekt koncowy....

Moim zdaniem (a powie Ci to kazdy ichtiolog "niewplatany") karp jest ze wzgledu na poprawne dzialanie ekosystemu gatunkiem niepozadanym w wielu lowiskach.
A ze wzgledu na latwosc transportu i zdobycia narybku byl wpuszczany bez ograniczen i wszedzie....bo bylo najprosciej i problem z glowy.... .Przepis tez zostal wydany w najprostszy sposob,zdaje sie bez wnikania w szczegoly(na jednym lowisku bedzie zasadny, gdzie indziej szkodliwy)
Natomiast jezeli chodzi o drapiezniki sytuacja jest katastrofalna.I nie pomoze zaden glupi zakaz ,dodatkowo bez mozliwosci egzekwowania.Bedzie on ograniczal tylko ludzi uczciwych,ktorzy utrzymuja ten caly interes.
Pawel
         Odp: Zniesienie wymiaru karpia
Bartosz Jagusztyn 09.3.02 15:02
        
Drogi Pawle!
Sam jestem ichtiologiem (skonczyłem w 2000r.rybactwo Srodladowe w Olsztynie). Wiem, ze karp jest w wielu zbiornikach szkodliwy. Nawet patrzac na sposob odzywiania. Gatunek ten porusza osady denne i przyspiesza eutrofizacje. Zgadzam sie z Toba w 100% i jestem za rozsadnym doborem rodzaju zarybien z uwzglednieniem specyfiki akwenu. Teoria sobie, a na wszystkich wodach nizinnych ZO PZW Rzeszow zarybia sie karpiem. Koszty sa spore i nie chcialbym, zeby z powodu braku wymiaru zostaly zniweczone.
Jestem przeciwnikiem "karpiowego standartu" rowniez dlatego, ze jak wiesz karp w Polsce trze sie bardzo rzadko wiec jest utrzymywany praktycznie tylko z zarybien. Jesli po zarybieniu szybko go wylowimy to co pozostanie?
Dziekuje Ci za zainteresowanie moim zdaniem i wyrazenie wlasnego.
Żywiec
wojciech biernacki 20.2.02 10:46
Czytając wypowiedzi wędkarzy widze, iż wiekszość z nas ma podobne zdanie na temat połowu na żywca czyli jest przeciwna wprowadzonemu zakazowi. Wieloletnia tradycja i stosowanie chwastu rybiego jako przynęty, adrenalina to moim zdaniem wystarczajace powody aby stosowac tę metod do połowu. Minister powinien zają się kłusownictwem i ekologią a nie bzdurami . A swoją drogą co porabiali członkowie "Zarządu" znający pewnie opinie dkarzy pozwalają wprowadzić taki przepis. Pozdrawiam.
     Odp: Żywiec
Robert Bałdyga 20.2.02 12:27
    
Wielokrotnie wyjawiałem swój sprzeciw w stosunku do zakazu połowu na żywca.Wiem, że jest wielu wędkarzy, którzy uwielbiają łowienie na spining i szanuję ich decyzję, ja natomiast uwielbiam łowienie na żywca ten pukający spławik, ten moment brania, gdy podnosi się poziom adrenaliny we krwi chwila przycięcia i szczupak czy sandacz jest już mój. Dlaczego muszę być zmuszony do łowienia na spining, którego nie lubię. Poza tym dla wielu wędkarzy samo opłacenie składki członkowskiej to duży wydatek, a co dopiero mówić o drogich przynętach spiningowych (na tym zakazie skorzystają tylko ich producęci). Nie każdy ma chęć i zdrowie chodzić godzinami nad wodą i machać batem. Nie wiem jak mogło dojść do wprowadzenia w życie tej głupoty bez wiedzy wędkarzy zakaz ten powinien być ustalony przez wędkarzy np: każdy wyraziłby swoje zdanie podczas opłacania składki członkowskiej, w ten sposób ten przepis wprowadzony przez jakiegoś ''GENIUSZA'' nigdy nie wszedłby w życie. Czy zdanie wędkarzy nie ma już żadnego znaczenia? W końcu to my płacimy składki i tym zakazem tylko wielu się zniechęciło. Powinni się raczej zająć walką z kłusownictwem i dzierżawcami prowadzącymi gospodarkę rabunkową (nie wszyscy tak robią), ale wielu niszczy ''nasz'' rybostan. Móewi się że to przez Unię Europejską, ale jak unijny Hiszpan zadźga byka tym swoim ''szpikulcem'' to jest to tradycja narodowa, więc naszą tradycją niech stanie się łowienie na żywca. Nie można mówić o rybim chwaście bo do łowienia na żywca często używa się ryb wymiarowych, a wszystko w naturze jest potrzebne. Stanowczo wyrażam swój sprzeciw. Dziękuje.
     Odp: Żywiec
Bogdan Holod 20.2.02 11:23
    
I znowu kij w mrowisko nie rozumiem nazwy "chwast" w przyrodzie nic nie wystepuje bez przyczyny .ktore gat. ryb uwarzasz za "chwast" apropo czy jazgacz nie jest piekna rybka. woda czesc a ryba szacunek.z powarzaniem Bodek.
żywiec
Pitt 12.2.02 20:25
Przepis juz jest i tylko minister moze go zmienic wielu wedkarza zostala odebrana przyjemnosc patrzenia w tanczacy spławik jestem ciekaw kiedy zabronia łowienia na robaka przeciez /to tez zywe stworzenie Panie Ministrze :) /
     Odp: Brawo Panie Ministrze!
Wiktor Sadłek 13.2.02 10:48
    
Wedlug mnie minister postapil slusznie zakazujac polowu na zywca.I wcale nie chodzi mi o to ,ze ta metoda jest nieetyczna,bo meczy sie w niej mala rybke.Przeciez tak samo nieetyczne jest lowienie na robaka.Nie o to tu chodzi.W tej calej metodzie polowu na zywca byl jeden problem(i mysle ,ze tym minister sie kierowal),otoz bardzo czesto drapiezniki(szczegolnie te male!) polykaly rybke zbyt daleko uniemozliwiajac tym samym wyjecie haka.W takim przypadku mozna bylo uciac zylke i malucha wypuscic albo (tak jak robili to czesto starzy "doswiadczeni" wedkarze) rwac na chama.Ilez to razy widzialem jak taki "szpec" zabieral 25cm sandaczyka ,bo ten nie chcial odplynac. Mysle ,ze minister problemu nie rozwiazal do konca,bo nie zakazal tez polowu na martwa rybke(z tym ze na martwa rybke lub fileta lowia z reguly ci bardziej doswiadczeni wekarze ,ktorzy chyba wiedza kiedy zacinac i nie odchodza od wedek ,by sie napic). Jestem pewien,ze w tym roku zrobilismy krok wprzod.

p.s.Sam lowilem bardzo czesto na zywca i bardzo czesto sandacze i szczupaki lykaly moja przynete dosc gleboko(moze nie umialem lowic).
         Odp:''Geniusz'' się znalazł
Bałdyga Robert 23.4.02 11:46
        
Ależ oczywiście łowiący na żywca biorą niewymiarki a spiningiści to nie!!!!!!
Jeżeli chodzi o to że drapieżni czsto połyka głęboko hak to trzeba go zabić i wyrzucić albo zabrać, są spece ''rwący na hama'' ale nie pomyślałeś że drapieżniki mają duże otwory pod pokrywami skrzelowymi i wystarczy taką pokrywę odchylić wyjąć hak następnie odpiąć agrafkę odczepić hak, przypon wyjąć przez pysk, a rybkę wypuścić. Czasem rozwiązanie jest prostrze niż wydawać by się mogło więc dlatego w rządzie ciągle coś robią ale nic mądrego nie zrobią, aby tylko o nich w telewizji mówili, a PZW słucha takich ''inteligentów'' aby tylko szary wędkarz zapłacił składkę a im ''wiszą interesy przeciętnego wędkarza''. Ciekawe czy więcej jest zwolenników zakazu niż przeciwników??? Napewno nie.
pozdrawiam Robert
Łowienie na żywca
Mieczysław Rapta 29.1.02 02:54
Jestem wielkim fanem zarówno łowienia na żywca jak również spiningowania. Całkowicie zgadzam się z Kryspinem Woszczykiem i Krzyśkiem Kowalem oraz innymi kolegami. Uważam, że względy humanitarne są ważne jednakże należy wziąć pod uwagę, że metoda łowienia na żywca jest jedną z najstarszych metod łowienia. Tak łowili nasi pradziadowie i ryb nie wytępili. Jeśli chcemy bronić środowiska i tępić nie humanitarne postępowanie z istotami żyjącymi to zapraszam wszystkich zainteresowanych do walki z łowieniem na prąd, łowieniem w czasie tarła. Proponuję poświęcić środki na działania zmierzające do wykrycia i egzekucji prawdziwego szkodnictwa zarówno w rozumieniu wędkarskim jak i humanitarno- ekologicznym co w sumie rzeczy nie powinno się różnić. Zachowania nie etyczne członków PZW są niestety zauważalne na pożądku dziennym co kładę na barki straży rybackich zarówno Państwowych jak i społecznych. Nieudolność władz związkowych jest coraz częściej spostrzegana przez szeregowych członków. Taki stan rzeczy nie może mieć miejsca w dzisiejszych realiach. Na codzień wyczuwamy zakusy prywatyzacyjne w stosunku do zbiorników wodnych, a w szczególności do praw sprzedaży uprawnień do wędkowania. Jeżeli wszyscy nie podejmiemy działań nowelizujących zarówno struktury PZW jak równieź sposób ich działania to grozi nam - d/.........pa . Zapszeproszeniem ?!
     Odp: Łowienie na żywca
Kobyliński Paweł 13.2.02 12:35
    
Samo to, że odebrali mi moją ulubioną metodę mógłbym jeszcze przeboleć, ale to, że zrobili to bez mojej wiedzy to szczyt beszczelności. Ilu wędkarzy wiedziało o projekcie tego przepisu? Ilu dowiedziało się dopiero po fakcie? czy to nie rozbój? Ilu się do tego zastosuje?
         Odp: Łowienie na żywca
Tadeusz Adamczuk 15.2.02 10:53
        
Zakazują połowu na żywca, bo to dla ryby źle i ona zdycha. Niech lepiej zajmą się przedsiębiorcami, którzy każdego roku odprowadzają do rzek tysiące litrów ścieków, kary są śmieszne. Ktoś poruszył kwestie starszych wędkarzy łowiących na żywca biorących nie wymiarowe szczupaki, moim zdaniem wędkarze łowiący na żywca biorą mniej niewymiarków niż spiningiści ponieważ na żywca częściej trafia się ''wymiar'' i często chodzący na ryby wędkarz nie musi brać niewymiarków do jedzenia. Na spining natomiast ''sikuty'' trafiają się często w przeciwieństwie do dużych zębali nie zwracających często uwagi na sztuczne przynęty. A to, że wędkarze biorą szczupaki od 40 cm, można zlikwidować poprzez częste kątrole Straży Rybackiej. Nie mówię, że każdy spiningista bierze niewymiarki, ale nie mówię też, że każdy łowiący na żywca je wypuszcza. Zakazowi połowu na żywca jestem stanowczo przeciwny ponieważ nie mam zamiaru łazić i machać batem, wolę sobie w spokoju usiąść i czekać na branie. Dziękuje.
     Odp: Łowienie na żywca
Kosiorek Tomasz 11.2.02 19:19
    
Zakaz połowu na żywca wymyślił jakiś ''inteligent'', a jeszcze lepszy podpisał na żywca łowili nasi pradziadowie, dziadowie i ojcowie i ja też będę łowił tą metodą. Blachy, gumy itp... nie mało kosztują z tego ''fuchę'' będą mieli tylko producęci sprznętów spiningowych. Nie wszędzie można łowić na spining duże drapieżniki, tam gdzie mieszkam jest niewielki zalew spiningiści uczęszczają tam często więc szczupaki ignorują wszelkiego rodzaju sztuczne przynęty. Nawet na żywca duży szczupak często wypluwa rybę z pyska bo już kiedyś był ''kuty'', a są tam nawet pokaźne sztuki. Powinno się takich ''inteligentów'' nakopać w d...e i oderwać od koryta .Co to jest za zaząd że taką szkode wędkarzom zrobili to tylko dureń mugł wprowadzić ten zakaz !!!!!!. Nie po to wędkarze płacą składki członkowskie żeby ktoś sobie wymtślil bzdurę i zakazu połowu na żywca co to za zażąd PZW. W polsce jest grubo ponad 70 000 wędkarzy ilu jest ekologów? ....cd. OCENZUROWANO - patrz Regulamin - Administrator.... !!!!!!!!
Zmiany w regulaminie i nie tylko.
Mieczysław Rapta 29.1.02 01:23
Przedewszystkim uważam, że PZW we wszystkich hierarchiach nie wywiązuje się ze swych obowiązków. Płacimy przecierz nie małe składki, a w zamian wymagamy odpowiedniego reprezentowania nas. Oznacza to, że to władze są dla nas, a nie my dla nich choć niejednokrotnie odnoszę wrażenie, że jest dokładnie na odwrót. Częściej dowiaduję się o nowinach z tzw. "poczty pantoflowej" niż z informatorów organizacyjnych.
Mówiąc szczerze uważam, że PZW "czytaj-władze" powinny informować o inicjatywach zmian oraz ich przyczynach. Postępowanie takie miało by znaczenie nie tylko informacyjne lecz również edukacyjne. Dla widomości wszystkich naszych Włodaży PZW-esowskich podaję do wiadomości, że nie każdego członka tej szlachetnej organizacji stać na prenumeratę czasopism wędkarskich. Uważam, że należałoby wydać 2-razy w roku biuletyn informacyjny dla wszystkich członków PZW.

Za skandal uważam jakość "współpracy" władz PZW z władzami samorządowymi, ALP, i innymi właścicielami gruntów w okół zbiorników.
Jest jaszcze wiele problemów, które chciałbym przedstawić jednakże na dziś nie wystarcza mi czasu, ale napewno jeszcze sie odezwę. WIELKIEGO POŁAMANIA ŻYCZĘ WSZYSTKIM KOLEGOM
łowienie na żywca
Condor 28.1.02 19:04
w Polsce "Geniuszy" nie brakuje,tzw.radosną twórczość uprawia każdy prawie kto się dorwie do koryta. Na szczęście życie toczy się dalej-obok,i to jest pocieszające.
zakaz połowu na żywca
Rafal Nowakowski 28.1.02 10:56
Drodzy koledzy.
Chciałbym poruszyć zasadniczą kwestię dla tego problemu. Otóż przepis o zakazie łowienia na żywca jest nie do wyegzekwowania!!!!!!!!!!. A dlaczego? Ponieważ omawiane rozporządzenie dopuszcza łowienie na martwą rybkę.I teraz czy owe rozporządzenie definiuje kiedy rybka jest uznana za martwą ?.Przecież dany wędkarz (uczciwy!) "chlapnie" rybkę w łeb i uzna że jest martwa, tak? A ona później ożyje w wodzie, tak? I czy kontrolujący go koledzy będą mieli powody
by ukarać wędkarza? Jest to bardzo wątpliwe.
     Odp: zakaz połowu na żywca
Robert Bałdyga 08.2.02 19:01
    
Zakaz połowu na żywca moim zdaniem to głupota twierdzę tak poniważ są znacznie bardziej drastyczne przykłady niechumanitarnego traktowania zwierząt (transport koni, tuczenie gęsi itp...). Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze sztuczne przynęty nie są tanie, na tym skorzystają tylko producęci sprzętu poza tym zwiększy się kłusownictwo wśród wędkarzy.
zakaz jest, ryb nie przybędzie
KRYSPIN WOSZCZYK 16.1.02 13:32
Zakaz jest, ryb (nie) przybędzie


Oto ON. Cudowna broń, obrońca szczupaków, sandaczy, sumów itd. – zakaz połowu na żywca. Czy aby ta broń nie okaże się jednak marnym straszakiem lub co gorsza niewypałem. Obawiam się, że tak właśnie będzie.
Zakaz aby odnieść jakiś skutek (czytaj: spowodowć wzrost populacji drapieżników w polskich wodach lub co najmniej zachamować jej zmniejszanie się) musi być przede wszystkim przestrzegany. Z naszego wędkarskiego podwórka wiemy jednak, że wszelkie ograniczenia tego typu są zazwyczaj skutecznie lekceważone. „Limity, panie jakie limity? Ja tu przyjechałem na wczasy z rodziną, a to kosztuje. Karta też kosztuje. A wędeczki? Wiesz pan ile teraz kosztuje dobra węglówka? Jak ja bym brał tyle co limit, to by mi się za wachę nie zwróciło.” Znamy, jasne że to znamy i to doskonale. Nie twierdzę, że sami tak robimy, ale znamy takich co tak robią i to wielu. W podobny sposób traktowane są wymiary i okresy ochronne. A zatem, jeżeli nie ma odpowiednich organów do dbania o limity, wymiary, okresy ochronne to nie łudźmy się, że ktoś stanie na straży zakazu połowu na żywca. Jeżeli nie będzie strażnika to zakaz owszem będzie ale tylko na papierze.
Owszem zakaz ten może odnieść pewien skutek na wodach o dużej presji wędkarskiej. W sytuacji, gdy duża liczba wędkarzy przebywa często nad wodą ma miejsce pewna kontrola, chociażby już przez sam fakt zwracania uwagi na to, jak i co łapią inni wędkarze. Ale i taka kontrola bywa często zawodna, zwłaszcza gdy obszar wody okupuje kółko wzajemnej adoracji.
Fakt wprowadzenia zakazu początkowo ucieszył mnie, lecz póżniej zdałem sobie sprawę, że nic się nie zmieni. W Polsce nie funkcjonuje pojęcie wędkarskiej świadomości. Owszem, zna je kilku zapaleńców, ale jest nas naprawdę garstka i na ogół wzbudzmy śmiech „prawdziwych wędkarzy” gdy uwalniamy 50 cm szczupaczka. Nad naszymi wodami króluje pojęcie świadomości mięsiarskiej. Dopóki się to nie zmieni nie mamy co marzyć o tym, że jakiś zakaz lub nawet sto zakazów pomogą naszym rybom. Chyba, że stać nas na armię strażników, którymi obstawimy wszystkie rzeki, rzeczki i jeziora.
Jeżeli nie nauczymy małych Zenusiów, Wojtusiów i Feleczków, że wędkarstwo to sport, a nie sposób zdobywania mięsa to nasze wody zawsze będą świecić pustkami. Dlaczego piszę Zenusiów, Wojtusiów i Feleczków? To proste, bo Zenka, Wojtka, Felka już nie nauczymy, za późno. Czy zatem mamy pozostać bierni? Nie, abolutnie nie. Sami tez wiele możemy. Możemy zarybiać nasze łowiska w bardzo prosty sposób. Zabierzmy jednego szczupaka zamiast trzech, wypuścmy 20 – kilowego suma, przecież nie potrzebujemy tyle mięsa. Róbmy często „dzień ryby” i wypuszczajmy wszystko co tego dnia złowimy. Nękajmy Policję zawiadomieniami o nowych pomysłach Zenków, Wojtków i Felków. Nękajmy PZW aby nie tylko zarybiało ale i pilnowało. Protestujmy przeciwko odłowom kontrolowanym i innym podobnym bzdurom. A być może wtedy, jadąc na ryby za kilka lat jedynym naszym problemem będzie nie to „czy” ale „ile” złapiemy.
     Odp: zakaz jest, ryb nie przybędzie
Krzysiek Kowal 16.1.02 13:51
    
Cały czas zastanawiam się,jakimi intencjami kierowano się ustalając ten przepis.Jeżeli chodzi tylko o tzw.mięsiarzy to chyba nie jest to najlepsze rozwiązanie ,ponieważ wydaje mi się ,że wytrawny spinningista obławiając większy obszar wody jest w stanie złapać większą ilośc ryb niż łowiący często stacjonalnie na żywca i tylko od człowieka zależy czy te ryby zabierze.Bardziej przemawiają do mnie kwestie humanitarnego traktowania żywczyków,jako pretekst do wydania tego zakazu.
         Odp: zakaz jest, ryb nie przybędzie
Waldemar Marczuk 16.1.02 14:30
        
Zapewne chodziło a względy humanitarne. Zastanawia tylko dlaczego Ustawodawca ograniczył zakaz do używania żywych ryb.
Czyżby:
- popularny robal (pierścienice),
- larwy "życia poczętego" (chruściki, białe, gąsienice itp.),
- małże i inne mięczaki
- krewetki (to już chyba inna grupa)
oraz wiele innych organizmów zostało wyjętych spod prawa?
Co do opinii, że żywiec był metodą stacjonarną-byłbym w sądach bardziej ostrożny. Widziałem jak wielu wędkarzy z pełnymi sadzami przemierzało wielosetmetrowe odcinki linii brzegowej w poszukiwaniu zębatego.
             Odp: zakaz jest, ryb nie przybędzie
Krzysiek Kowal 17.1.02 07:23
            
Faktycznie, pisząc to miałem na myśli bardziej własne doświadczenia.A co do robaczków i innych tam; kiedyś mówiono,że dzieci i ryby głosu nie mają,teraz widocznie dzieci i robale.
zakaz połowu na żywca
Józef Kala 14.1.02 12:58
Przez 25 lata wędkowałem bez więkrzych problemów!!
Lecz przez ostatnie 10 lat co się dzieje to każdy wędkarz widzi.
Wszystko jest ważne tylko nie normalny wędkarz który jedzie nad wodę odpocząć. Opinie zawsze będą różne tego nie da się
uniknąć. Coraz więcej zakazów i możliwości wędkowania.
Panowie z PZW zapomnieli już kto to jest wędkarz (nie bezwzględny sadysta który chce się znęcać nad wszystkim), a panowie politycy im to ułatwiają. Nie ma idealnych metod połowu tak jak nie można zabijać świn na kotlety humanitarnie. Chodzi tylko o nie przesadzanie a prawami nie spowoduje się tego.
Jedzie pan prezes po zalewie Koronowskim łodzią motorową choć jest zakaz bo jemu wolno. I tak samo jest z innymi zakazami. Kaleczenie setek małych rybek podczas cholowania błystki z trzema kotwicami też jest złe. Także myślę że wędkarze wymrą jak dinozaury. Zostaną elity jak w myślistwie
nie zważające na żadne prawa. I chyba o to chodzi aby niektórzy mieli wody tylko dla siebie, po co ten stary dziadek mający dożo cząsu a mało pieniędzy ma się pałętać na łowiskach.
     Odp: zakaz połowu na żywca
Cagliari 20.1.02 10:17
    
Zgadzam się (jestem za a nawet przeciw).
Faktycznie tzw. "elity" (czyt. władze PZW) notabene ustalający przepisy, najczęściej i najbardziej widowiskowo je łamią. (im wolno).
Co do zakazu połowu na Żywca to mam mieszane uczucia :
- sam nie łowię tą metodą (ale czasami jak już nic się nie dzieje to próbuje - średnio dwa razy do roku )- emeryci i ludzie, którzy nie mają zasobnych portweli (nie stać ich na woblerki, cykadki itp.) zostaną pozbawieni metody połowu drapieżników (gumki są może tanie, ale kij musi być co najmniej średniej klasy, aby z takiego rzucania coś było, a wielu żywczykarzy ma poczciwe bambusy ćwierć, lub pół wiekowe !!!) i często miewają lepsze efekty niż "sprzęciaże".
- Metoda na żywca kaleczy mniej ryb !!! Kto widział obcięcie zestawu żywcowego (raz w życiu może nigdy - mocna żyłka i stalka to standard) natomiast "finezyjne metody spiningistów" modnie nazwane "ultra delitaktne", żeby lepiej czuć każde pobicie (nawet pierdnięcie niewymiarowego okonka w pobliżu)- fajne i przyjemne to może jest- ale wręcz głupie jest łowienie na rzekach (i nie tylko) na żyłkę 0,12-0,14 bez wolframu a nawet plecionki !!! Obcięcia i zerwania ryb w czasie holu są bardzo częste (i to nie tylko wielkie ryby, ale właśnie ofiarą padają najczęściej niewymiarowe szczupaczki - co się w metodzie żywcowej jednak nie zdarza !!!).
- Co do ochrony drapieżników - to może zakaz sprzedaży i używania nowoczesnych wobletków, gumek ipt. to przecież one trzebią populacje zębatych (tak są przynajmniej reklamowane - trzy razy bardziej skuteczne)- to chdzi o mentalność nie biorę i już ( sam biorę lubie ryby jeść i to właśnie świeże prosto z wody na patelnię- ale w rozsądnych ilościach nie tyle ile złapie tylko tyle ile zjem).
Zakaz połowu na żywca
Andrzej Cierzniak 13.1.02 21:38
Gratuluję panie Kryspinie dobrego samopoczucia po wprowadzeniu tego przepisu w życie.Jak widać jest Pan wędkarskim ideowcem.Dziwi więc mnie to,że widział Pan jak to wędkarze łowiący na żywca postępują z "niewymiarkami",nie widział jednak jak w takich sytuacjach postępują niektórzy spiningiści.Co pustoszy nasze łowiska Pan doskonale wie.Jeśli chodzi o emerytów i ludzi schorowanych,którzy stanowią poważny procent naszego związku,zaręczam Panu,że ani wysokości opłat za kartę wędkarską ani celowości tego zakazu nikt z nimi nie uzgadniał.Po za tym,nurtuje mnie pytanie - jaka jest różnica między"żywcem" na haczyku a np.dżdżownicą na haczyku?.
     Odp: Zakaz połowu na żywca
spinn 25.4.02 21:56
    
ludzie jestem strażnikiem państwowej straży rybackiej niema podstaw prawnych aby ukarać za połów na żywca
         Odp: Zakaz połowu na żywca
Jerzy Smogorzewski 26.4.02 14:37
        
Dzięki za pociechę, chociaż wierzę że "oszołomiona" część kolegów-działaczy zaraz coś wymyśli. My "żywczarze" jesteśmy na straconej pozycji, bo:
- muszkarze (ok.5%) i spiningiści (przyjmijmy, że 15% wędkujących) czują się być elitą, dla sportu rozszarpującą rybom pyski i przez to bardzo "humanitarnych" i popierających ustawę.
- przynajmniej 50% kolegów łowi płotki na bułeczkę i zakaz jest im obojętny.
W tej sytuacji zdecydowana mniejszość zadecyduje, żebym zrezygnował z członkowstwa w PZW.
Ale narazie to aby do środy!
     Odp: Zakaz połowu na żywca
Tomek Płonka 14.1.02 13:04
    
Masz rację- nikt nie uzgadniał tych przepisów z wędkarzami. I słusznie, bo to ustawa rządowa a nie regulamin wędkarski. Nikt też nie pytał wszystkich kierowców jakie mają być przepisy drogowe. Czy aż takim problemem jest zabicie ryby przed założeniem na haczyk? Ja jestem jeszcze większym ortodoksem- należy również zabronić małych metalowych sadzyków, w których ryby "sną" i haków z zadziorem w spinningu szczególnie. Niestety niektóre rzeczy należy zmieniać odgórnie. A kolega pisze o zakazie odłowów siecowych- i o to należy walczyć z całą stanowczością a nie biadolić że ktoś nie ma szansy na szczupaka jak nie może założyć na hak żywej ryby. Jak tego nie będzie i ryb przybędzie to kazdy emeryt poradzi złowić szczupłego na trupka. Życzę dobrego tygodnia- oby szybko minął i abyśmy mogli pojechać nad rzeki płoszyć szarpakowców- najgorsze kanalie wśród ludzi z wędką. Pyrsk-T.P.
         Odp: Zakaz połowu na żywca
Mariusz Rusek 29.1.02 05:46
        
Podejrzewam iż Pan tylko spininguje, a żywcówki nigdy nie trzymał w ręku?
Proszę pomyśleć: co będzie gdy każda osoba która łowiła do tej pory na żywca weźmie do ręki spining i okaleczy dużo więcej niewymiarowych szczupaków( a przy okazji kleni,jazi,boleni,pstragów itp. innych niewymiarowych rybek).
Jeśli chodziłoby o humanitaryzm to trudno. ale Panowie z władz chcą szybciutko pokazać nam iz przyspieszają węjście do Uni Europejskiej i staramy sie być jeszcze bardziej humanitarni niż wedkarze z tamtych krajów(w ilu z nich zakazany jest polów na żywca, bo cos mi się wydaje że raczej nie we wszystkich).
Osobiście łowię i spiningiem i na żywca.
Pozdrawiam
Mariusz Rusek



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: PPHU PROTEKT INT. BH jest firmą produkcyjno-handlową prowadzącą swoją działalność szczególnie na rzecz Ochotniczych Straży Pożarnych, ale także i innych jednostek ochrony przeciwpożarowej. Odzież strażacka Podstawą funkcją firmy jest zapewnienie klientom możliwości nabycia szerokiego asortymentu ubrań i ubiorów wchodzących w skład osobistego wyposażenia strażaka.