Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
ARchiwum sklep
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Rybim Okiem Opowiadania

Hit  Rejestry. Zmora, czy wymóg czasu?

Autor: Zbigniew Kutyła
Data:16.2.05 21:37
Ocena:8.13 hit (23)
Czytano:3725

Trochę poczytałem i się czepiłem. Pozdr...
Zbychu


REJESTRY ZMORA, CZY WYMÓG CZASÓW?
Temat, jak się okazuje jest większy od naszego morza, a ja go tylko lekko ruszę. Obowiązujące rejestry nakładają na nas wędkarzy, karę ich wypełniania. Każdą czynność, którą musimy robić pod przymusem traktujemy, jako zamach na naszą wolność osobistą. Nie inaczej ma się sprawa długopisu, linijki i wagi.
Moim zdaniem(mówię zawsze) nie można czegoś robić na siłę. Potem okazuje się, że sensu w tym jest mało. Czemu nie można było poświęcić roku 2005 na uświadomienie wędkarzom pożytku płynącego z rzetelnego wypełniania rubryk. Podkreślam: rzetelnego. Bo przecież wielu wędkarzy, może większość, zrobi to na odwal się. Coś tam wpisze, ale będzie to dalekie od prawdy. 90 % mówi o rejestrach źle. Jak, więc do tego podchodzić?
Przyznaję się, że ja je wypełniam. Może w sposób nie za bardzo zgodny z wytycznymi, ale prawdziwie.
Że rejestry nie przyszły na czas, pominę milczeniem. Ale czegoś tu nie rozumiem. Nadal nie ma nigdzie wykazu wód nizinnych naszego królestwa. W jaki, więc sposób mogę się dowiedzieć, do kogo należy dana woda? Zwłaszcza teraz po przetargach. Panuje niezły bałagan.
W książeczce mam wykaz wód okręgów, Piotrków Tryb., Łódź , Kielce, Sieradz. Czemu Łódź? Przyznam, że nie czytałem jej dokładnie, ale to zrobię. Trochę z przekory, trochę z obowiązku. Przecież wypada być wędkarzem przez duże W.
Zaczynam, więc.
Na stronie tytułowej czytam, że jest to rejestr połowów wędkarskich, podanych wcześniej Okręgów. OK. Na dole wyczytałem, że należy dokładnie zapoznać się z instrukcją na str. 2. Niestety, nikt tego wydania nie ponumerował.
Domyśliłem się, że to kolejna i biorę się za czytanie. Punkt 1. Po przybyciu na łowisko mamy wpisać datę i symbol łowiska. OK. 2. Po złowieniu ryb należy wpisać symbol, ilość i średnią długość. OK. 5. Gdy wędkarz nie zabiera ryb(wypuszcza je) nie wpisuje ich w rejestr.
I tu mam pierwszy problem. Czy mogę ryby włożyć do siatki i ewentualnie wypuścić je przed opuszczeniem łowiska, czy może muszę to robić natychmiast? Z niczego to nie wynika.
6. Ryby z zawodów m.in. podlodowych muszą być wpisywane w rejestr. Tu jest pierwsze nieporozumienie. Mamy wpisywać ryby, które bierzemy. A jeśli tego nie robimy?
Moje Koło organizuje takie zawody na żywej rybie. 20-go też tak będzie. To też jest wymóg czasu. Tak się zastanawiam... Jak zawodnik ma wpisywać okoniki po 5 cm. Przypuśćmy, że w turze ma ich 100. Z tym 5 cm może przesadziłem. Przecież są też i takie po 7-10 cm.(śmiech) Czyli nadal obowiązuje beton. Zabić, bo tak mówią przepisy?
O, tu ktoś powie, że się czepiam, ale w pkt. 8 jest słowo macierzystym, przez ż. W 10 jest wyraz, Ststutu, który raczej nic nie znaczy. Czy nie było czasu przeczytać tego tekstu?
Dalej. Symbole ryb. Czemu nie zrobić wszystkich liter drukowanych. Np. lin może być LI, a nie Li. Świnka SW, miast Sw. Krąp, KRP, a nie Krp. Pierwsze, jest moim zdaniem czytelniejsze i prostsze do wpisywania na łowisku. No, chyba, że ktoś ma sztywną podkładkę i umyte rączki?
Kolejna strona mówi o zakazach Okręgu Piotrków Tryb. Potem jest wykaz jego łowisk. Chyba powinno być odwrotnie. Wpierw wykaz wód, potem zakazy?
Lecimy dalej. Wiem, ktoś powie, że przetargi na wody odbywały się pod koniec roku i mogą być pewne nieścisłości. Są. Jedna to, że w Okręgu kieleckim obowiązuje zakaz spinningowania od Koloni Słupiec do Zawichostu. Niestety, w 2005 r. ta część Wisły jest w Okręgu tarnobrzeskim.
Cały czas nasuwa mi się pytanie. W jaki sposób mogę wędkować w Okręgu lubelskim? Przypominam, że zaczyna się on od ujścia rzeki Sanny do Wisły, w dół. Żeby wędkować w Annopolu, muszę pojechać... No właśnie, gdzie? Czy nie można po prostu w imieniu Koła dowieźć rejestrów do miasta Ostrowiec Św.? Czy to jest „a wykonalne”?
Mam rejestr Okręgu tarnobrzeskiego. Jedna, dłuższa kartka. Niestety, nic poza tym. Wypełnianie go jest deko inne, niż „naszych” zawartych w książeczce. Wpisujemy, nie symbole, a całe nazwy. Dla mnie jest to prostsze. Gdzie jednak znaleźć wykaz ich wód? No, ja sobie z tym poradzę, ale nie wszyscy mają takie możliwości. Jak się czepiać, to na całego. Znalazłem w tym rejestrze ciekawe zdanie.
... Wędkarz jest zobowiązany na bieżąco wypełniać rejestr połowów i wpisywać wszystkie gatunki ryb złowione w trakcie łowienia...
Ryby złowione w trakcie łowienia?! To nawet ciekawe. Na plus, jest adres z telefonem(z kierunkiem) do PZW Tarnobrzeg. W książeczce (o której mówiłem wcześniej), liczącej 14 stron, adresów i telefonów nie uświadczymy. Przypadek, czy wygoda? Decyzję zostawiam czytelnikom.
Ciekawostki: ...Karaś złocisty..., ...zakaz wywożenia przynęt ze środków pływających..., ...z wyjątkiem dni tygodnia: piątek (sobota i sobota) niedziela..., ...zakaz połowu e porze nocnej... , ...pstrąg potok... , ...spiningowania(piszemy spinningowania)... ,
... karzdym...
Na koniec. Wydał: ...RC P-ków ul. Sołwackiego 52 tel. 732 37 44, tel/fax 7325626… Piórków, Pierdków, Paczków, Popków..., czy może po prostu Piotrków Trybunalski. Jeśli jest w tym tajemniczym mieście ul. Sołwackiego, to przepraszam.
O, są telefony! Może zadam kilka pytań? Jak myślicie, udało się? Pewnie, że nie. Usłyszałem w słuchawce sygnał mówiący, że... takiego numeru po prostu nie ma. Może gdyby był podany kierunkowy? Sam już nie wiem.
Może następne rejestry będziemy pisać przy zapalonym świetle, z dala od sklepów nocnych (śmiech)
Dodana został errata, która wykryła kilka błędów. W niej też jest spiningowanie przez jedno n.
Jeśli ktoś zechce coś dodać...


Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
Rejestry.Zmora, czy wymóg czasu?
Józef Zuba 20.2.05 18:00
Brawo Panie Zbigniewie, artykuł na 10 pkt.
rejestr???pomocy
Stanisław Piekarski 17.2.05 17:34
Jeżeli i na moim rejestrze jest napisane
/Wykaz wód Okręgu Kaliskiego na których obowiązuje rejestr
-Rzeka Prosna
-Pokrzywnica (Szałe)
-Gołchów
-Piaski-Szczygliczka
- Kobyla Góra
- Roszków
To np. na Warcie czy na jakimś starorzeczu Warty nie musze prowadzić rejestru?
pozdrawiam SP

P.s Prosze odpowiedzcie
Rejestry, czyli zamiary a rzeczywistość
Ryszard Siejakowski 17.2.05 13:11
Temat rejestracji połowów poruszałem wielokrotnie. Nigdy nie negowałem racjonalności tego posunięcia jako, ze jest to wymóg formalny wynikający z Rozporządzenia Min. Rolnictwa. Od zasadności do skutecznosci tego narzędzia droga długa i pełna meandrów. Aby nie dyskutować bez oparcia sie o fakty, zadałem sobie trochę trudu aby zweryfikować ich przydatność rzeczywistą. W kole do którego należę ponad 90% zdawanych rejestrów jest czysta bez żadnego wpisu. Wynika z tego, że 90% wędkarzy nie zabrało żadnej ryby /sic/. Powstaje pytanie, prawda czy fałsz? Raczej nie będę się starał odpowiedzieć na to pytanie, nie chcąc wychodzić na głupka. Ale to tylko jedna strona medalu tego problemu. Druga istotniejsza to póki co brak jakichkolwiek informacji ze Związku, odnośnie oceny wprowadzonego obowiązku rejestracyjnego. Biorąc pod uwagę, że minęło trochę czasu od wprowadzenia tego obowiązku, wstępna ocena powinna być. Mam widocznie pecha, bo na takową ocenę się nie natknąłem. Dyskutujemy więc hipotetycznie bez oparcia się o fakty a taka dyskusja z natury rzeczy jest czysto wirtualna. Jedno natomiast wynika z takiego stanu rzeczy, ta grupa wędkarzy, która obowiązek /podkreślam słowo obowiązek/ potraktowała w sposób należyty, nie widząc jakichkolwiek efektów zadanego sobie trudu, potraktuje ten obowiązek w taki sam sposób jak ci, którzy nie wypełniają rejestrów. I to będzie koniec zamierzenia, które miało dać konkretne efekty.
Rysz@rd
SF
Sławek Rybicki 17.2.05 11:15
Uczciwie wypełnione przez wszystkich rejestry to utopia. Amerykanie już sprawdzili, że rejestr wypełniany zaraz po spłynięciu/zejściu z łowiska to jedno a wypełniany po kilku dniach to drugie. Znaczne różnice w ilości/jakości połowu sa też w zeznaniach gdy na łodzi było 2 wędkarzy lub jeden wędkarz.
Całą akcję rejestrową oceniam źle gdyż nie wierzę w obróbkę statystyczną owych danych przez PZW (jednostkowe przypadki tylko potwierdzają bezwład tej organizacji). To co wysmażą będzie tylko twórczością SF. Na potwierdzenie swojej tezy mam własne koło i brak jednolitego formularza dla całej Polski.
I bardzo proszę nie wmawiajcie mi że PZW zależy na wedkarstwie. Rejestry i zarybienia to tylko mydlenie oczu bo im zależy TYLKO i WYŁĄCZNIE na stołkach. (Przepraszam tych nielicznych którzy robią coś bo kochają wędkarstwo. Niestety jesteśmy satelitami trupa z którego smród idzie na wszystkich)
     Odp: SF
Robert Hamer 17.2.05 11:24
    
Pdobno wszystko na tym świecie ma swój koniec. Mam nadzieję, że ta zasada dotyczy wszystkiego, łącznie ze śmiercią :)
         Odp: SF
Jarek Łozak 17.2.05 12:55
        
Tylko,że jest jeszcze cos takiego jak agonia i moze to trwac dosyć długo.Czyżby ratunkiem była autanazja????????
             Odp: SF
Jarek Łozak 17.2.05 13:03
            
znaczy eutanazja
O co chodzi z tymi Rejestrami ?
Piotr Łopaciński 17.2.05 11:09
Kilka dni temu znajomy zapytał mi się?
Po co komu ta cała biurokracja, ja chce łowić
ryby, a nie prowadzić statystyki.
To obrazuje podejście dużej części wędkarzy
do sprawy prowadzenia Rejestrów.
Najlepiej widoczne to było, kiedy opłacając
w Kole składki widziałem zdesperowanych
"Seniorów - w podeszłym wieku" próbujących na kolanie wypełnić
ubiegłoroczne statystyki.
Do czego zmierzam pisząc to?
Do sprawy prowadzenia Rejestrów Połowu Ryb
mamy takie podejście, jaka jest nasza wędkarska etyka. Wędkarz przestrzegający okresów ochronnych, wymiarów, limitów, będzie ten dokument wypełniał uczciwie. Pomijam odczucia
dotyczące samej konstrukcji i sposobu wypełniania
tego Rejestru. Mówiąc krótko i delikatnie jest on niedopracowany.
Wędkarz poszukujący jedynie "mięcha", będzie
fałszował wpisy, traktując to jako niepotrzebne
nikomu dodatkowe obowiązki.
Dwie sprawy nasuwają mi się po przeczytaniu artykułu Zbyszka, a mianowicie:
- dlaczego przez tyle lat nie wypracowano
przejrzystego wzorca tego Rejestru, sposobu jego prowadzenia i nie uświadomiono wędkarzom potrzeby i konieczności jego istnienia?
- gdzie znajduje się umocowanie prawne, stawiające wymóg jego prowadzenia /próbuje
od dłuższego czasu je znalezć, ale nie mogę - może mi to ktoś wyjaśni?
Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb określa
wyraznie jakie dokumenty winien posiadać
przy sobie wędkarz na łowisku.
Jest to /a przynajmniej powinna być/ Biblia
wędkarska i tam powinien znajdować się zapis
o konieczności prowadzenia Rejestru Połowów.
Tego nie ma, tego nie regulują przecież Uchwały poszczególnych Okręgów - to powinno być
określone w skali krajowej /przy obecnej strukturze PZW, pomijając nawet osobowość prawną jaką posiadają Okręgi/.
Rozumiem intencje prowadzenia takich rejestrów,
jest to niezbędne dla prawidłowej polityki rybackiej.
Uważam jednak, że obraz wynikający z tych Rejestrów jest w znacznym stopniu zafałszowany,
nie dojrzeliśmy chyba jeszcze /mówię o ogóle/
do pełnej uczciwości.
Pozdrawiam...Piotr
     Odp: O co chodzi z tymi Rejestrami ?
Jurek Kowalski 17.2.05 11:53
    
Ta niedojrzałość, infantylizm jest faktem. Trzeba nad nim pracować. Lepiej byłoby gdyby zrozumienie i docenienie ważności sprawy wyniknęło z racjonalnej argumentacji i z współuczestniczenia wędkarzy w gospodarowaniu. Jak napisał Andrzej Trembaczowski, trawestując powiedzenie myśliwych - "kto hoduje ten łowi".

Jeżeli zaś niezbędny jest "bat" to jest ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI z dnia 30 września 2003 r.
w sprawie dokumentacji prowadzonej przez uprawnionego do rybactwa (Dz. U. Nr 180, poz. 1766)
w której jest określony sposób prowadzenia sprawozdawczości z odłowów w obwodzie rybackim.

Pozdrawiam serdecznie

Jerzy Kowalski
Po co rejestry?
Jurek Kowalski 17.2.05 11:00
Zapraszam do zajrzenia na dyskusję tutaj:

Zagospodarowanie .

W niej poruszamy zagadnienia związane ściśle z wiedzą jaką przynoszą rejestry połowów i rejestracja presji wedkarskiej.

Żeby sensownie prowadzić łowisko nie wystarczy mniemanie czy ryb jest "dużo" czy "mało" ale trzeba wiedzieć możliwie dokładnie "ile". I jakie są efekty gospodarowania. Nie w odczuciach ale w mierzalnych parametrach. Do efektów zaś dostosowywać metody i nakłady.

Nikt nam lepiej nie zmierzy efektów gospodarowania niż my sami. Jak się będziemy nadal sami oszukiwać i samouspokajać to zbankrutujemy. Chociaż nie jestem pewien czy już do tego nie doszło.

To tak jak z każdym "biznesem".

Pozdrawiam serdecznie

Jerzy Kowalski
Co do rejestrów
Jarek Łozak 17.2.05 10:48
Osobiscie sam wypełniłem w tamtym sezonie rejest,ale znam mase ludzi, którzy tego nie robia.Przyczyny sa dwie:bo mi sie nie chce,albo "co z tego,że wpisze jak to i tak nic nie da".Pożyjemy,zobaczymy.Ale czy rejestry coś dadzą?Przecież i tak wszyscy wiedza ,że ryb mało,a zarybienia to temat rzeka. Ale może chodzi o to ,żeby to było na pismie,by pózniej jak ryb zabraknie o wszystko oskarżyc wedkarzy "że wyłowili i są na to dowody'.
Tym razem to zależy tylko od ludzi...
Tomek Płonka 17.2.05 09:30
Moim zdaniem rejestry same w sobie są ok i nie widzę zadnych powodów, dla których ktoś miałby je nierzetelnie wypełniać. Pisanie bzdur jest po prostu głupotą i chamstwem. Piłowaniem gałęzi na której się siedzi. Niedoinformowanie wędkarzy i brak rejestrów z okręgów ościennych to już jest wina działaczy, którym się nie chce zadzwonić do kolego z innego okręgu, wysłać swojego druku albo poprosić o druki i je pokserować. W ogóle to nie rozumiem dlaczego druk nie mógłby być znormalizowany dla wszystkich okręgów. No - ale nie wymagajmy myslenia od działaczy za 54 zł rocznie. Może napiszmy do wszystkich okręgów żeby przysłali swoje rejestry i umieścimy je tu na RO do wydruku. Przynajmniej internautom będzie łatwiej.
Pyrsk-T.P.
Sprostowanie.
Robert Hamer 17.2.05 03:12
Generalnie jestem zażenowany przejęciem ZO z jakim podchodzi do rejestrów. Daje mi to wstępne pojęcie o tym jak zostanie wykorzystana wiedza płynąca z rejestrów. Obawiam się, że rejestry nic nie zmienią. Gdyby porównać rzetelne dane z rejestrów i zestawi je z zarybianiem np. Wisły, to otrzymalibyśmy kompromitującą prawdę. Gdyby rzecz działa się w Japońskim Związku Wędkarskim (JZW:), to całe ZO powinno popełnić zbiorowe seppuku :) No, ale to tego trzeba mieć honor. Teraz do rzeczy. Sprostowanie moje dotyczy stanu posiadania ZO Tarnobrzeg. Z papierów jakie wczoraj otrzymałem wynika, że okręg ten dzierżawi odcinek Wisły od ujścia Wisłoki do ujścia Sanny. Do tego dochodzi kanał zrzutowy Elektrowni w Połańcu. Czyj jest odcinek od ujścia Wisłoki do kanału i dalej w górę, nie wiadomo. Nie wiem jaka jest rzetelność danych z pisma ZO Kielce, wiem, że wiele podanych tu informacji jest bardzo nierzetelnych, dotyczy to powierzchni wód. Dane te brane są z sufitu. Rzetelne i jednoznaczne są za to papiery z tej samej koperty, dotyczące sporu wędkarskiego. Jest tego od groma. Podstawowa informacja jaka płynie z nich jest następująca, ZAWODY WĘDKARSKIE BYŁY, SĄ I BĘDĄ!!! (jak krasna armia). Podstawowym kryterium oceny działalności kół będzie nadal sport wędkarski, do krzewienia którego namawia się nas. Nie rozwijam już tego wątku, bo temat dotyczy czegoś innego.
     Odp: Sprostowanie.
Stanisław Mączka 17.2.05 10:33
    
Z tego co wiem to w górę od tego miejsca ma Tarnów (od ujścia Dunajca do ujścia Wisłoki).
Wiem też, że płacicie im niezłe pieniądze za to że będziecie mogli łowić na tym odcinku.
Niestety nie chcą oni (Tarnów) za żadne pieniądze porozumienia z nami (Rzeszów) - co jest przykre dla naszych Kolegów z Mielca. Tradycyjnie mogli łowić na odcinku między ujściem Brenia a ujściem Wisłoki, a później w oparciu o porozumienia z Tarnobrzegiem i Kielcami (zależy w jakich latach), na "niższych" odcinkach Wisły. I było OK. Strażnicy SSRyb. z Powiatu Mieleckiego mieli oko na te wody (na swoim, powiatowym terenie). Teraz kiedy nie ma porozumienia jest ciekawa sytuacja. Strażnicy z kół mieleckich nie mają "interesu" w pilnowaniu tego ("swojego") odcinka Wisły. Strażnicy SSRYb. z okręgu Tarnów i tamtych Powiatów nie będą mogli tu kontrolować - pozostaje tylko PSR i Policja a wiemy jakie mają możliwości... Jest pięknie.
Polecam stronę RZGW w Krakowie - są tam nowe obwody rybackie. Również dane dotyczące ich powierzchni (albowiem mamy płacić dzierżawy więc myślę, że są jednak rzetelne tam dane).
KOlejna sprawa jest to co już pisała prasa. Część wód (obowodów) do czasu podpisania umów z RZGW w Krakowie prez Okręgi może być "bezpańska" o ile pozwolenia wodno-prawne na nie skończyły się 31.12.2004r. Wtedy do czasu podpisania umowy wedkarze łowią "na kartę wędkarską" bo tyle potrzeba.
Od razu nadmieniam, że nasze "rzeszowskie" wody mają ważne pozwolenia wodno-prawne w przedziale lat 2010-2015, więc do czasu podpisania umów możemy spokojnie pobierać składki za wedkowanie na tej podstawie.
Pozdrawiam,
PS: co do zawodów polecam mój komentarz do art. "Koniec sportu wędkarskiego" ...

Stanisław Mączka
         Odp: Sprostowanie.
Robert Hamer 17.2.05 11:12
        
Dziękuje za informacje. Nie są one krzepiące, bo łowienie na granicy obwodów może być nudnym zajęciem. Jak znam życie każdy okręg będzie zarybiał w środkowej części obwodów, aby jak najmniej ryb popłynęło do sąsiada. Tak przynajmniej było do tej pory. Nie pozostaje nic innego ja liczyć na naturalne tarło, czyli w zasadzie dla mnie nic się nie zmieni. Panie Stanisławie, znam Pan artykuł o sporcie. Problem polega na tym, że totalnie się różnimy w poglądach. Ja uważam że w sytuacji kiedy PZW doprowadziło do ruiny nasze, rzeki, każdy grosz powinien być przeznaczany na zagospodarowanie i ochronę wód. Za wyjazdy na ryby, spotkania towarzyskie nad wodą, wyścigi w łowieniu ryb i Bóg wie co jeszcze, każdy POWINIEN płaci z własnej kieszeni. Wyciąganie ręki po związkowe pieniądze jest wysoce niemoralne i nieodpowiedzialne, zwłaszcza w naszej sytuacji. Osobiście dokładam starań aby wszystkie złowione przeze mnie ryby wróciły do wody, ponieważ uważam, że te 130 zł które zapłaciłem, upoważnia mnie TYLKO do łowienia ryb. To i tak nie wiele. Zabieranie ryb, urządzanie imprez wszelkiego rodzaju, jest nadużyciem. Tak to widzę. Pozdrawiam Serdecznie, RH.
             Odp: Sprostowanie.
Tomek Płonka 17.2.05 17:08
            
Ja w ramach moich raczej 300 (najprawdopodobniej zapłacę 2 okręgówki i krajówkę) niż 130zł kilka ryb wezmę. Jeśli akurat będę miał szczęście do sandaczy na zaporówkach ( z rzek nie jem) i pstrąga powyżej 45cm ( to mój prywatny wymiar ochronny). Jednemu łososiowi czy dwóm też bym nie odpuścił. Kurcze na tego pstrąga to mam nie tylko zapał złowić, ale nigdy jeszcze nie poczęstowałem żony pstrągiem (prócz tęczaka z burdelu). Winko jest, przyprawy czekają, świece są, tylko jakoś duża ryba nie chce siąść na hak a i pogoda nie dopisuje...
Mięsiarz, gumofilc i morderca
T.P.
:-)
                 Odp: Sprostowanie.
Robert Hamer 17.2.05 17:40
                
Brak dopisku zboczeniec sugeruje, że się nie ścigasz w łowieniu :)))
     Odp: Sprostowanie.
Tomasz Statek 17.2.05 07:32
    
Obawiam się, że Japończycy, naród mądry i z tradycją, nie zafundowli sobie czegoś takiego jak JZW...:-)

O tym, co stanie się z wiedzą z rejestrów i jaka jest jej wartość napisałem jakiś czas temu w artykule. Nic się w moim postrzeganiu tej sprawy nie zmieniło. Być może za jakieś 2 lata ZO opublikuje zbiór danych wynikających z rejestrów. Albo się uśmiejemy, albo będziemy płakać.
     Odp: Sprostowanie.
Zbigniew Kutyła 17.2.05 07:17
    
Witaj Robert. Tylko taka wzmianka, bo za chwilę mam autobus. Żona mi bum-buma wzięła :-)
...Wisła od Sanny do Wieprza jest w Lublinie, a od Wisłoki w górę czyli do Raby w Tarnowie...
Jak coś jest źle, to oczywiscie popraw. Pozdr...
Zbychu
To JZW jest mądre.



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Producent wszywek, metek, etykiet. Zobacz: Wszywki Firma "Wszywka" zaprasza!