Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum 1
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
Error: eZArticleRenderer::eZArticleRenderer() could not find generator in XML chunk.
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Rybim Okiem Opinie

Hit  Koniec sportów wędkarskich w Polsce.

Autor: Jarosław Anonimski
Data:11.2.05 17:16
Ocena:7.98  (51)
Czytano:5665

Do niedawna dochodziły mnie słuchy, że PZW szykuje drastyczne zmiany do Zasad Organizacji Sportu Wędkarskiego.


Obecnie już wiem, iż nie są to czcze domysły, bo zaciekawiony tematem zajrzałem na stronę PZW i doznałem szoku. Panowie w ZG PZW wymyślili nowe zasady, wg których będą sięgali nie tylko po pieniądze z Naszych składek członkowskich, ale i po pieniądze Klubów Wędkarskich. Jak wiadomo w drugiej połowie lat dziewięćdzisiątych nastała moda na powoływanie Klubów. Dzięki inicjatywie ludzi nie związanych nawet działalnością w PZW powstało w Polsce wiele Klubów, zrzeszających w swoich szeregach ciekawych i uczciwych ludzi. Kluby te do dziś utrzymywały się z symbolicznych składek swoich członków. Działalność ich polegała nie tylko na rozgrywaniu zawodów wewnątrzklubowych, ale również na organizacji i uczestnictwie w zawodach ogólnopolskich. Celem tych Klubów była integracja z innymi Klubami. Po obecnych zmianach wiele z nich przestanie istnieć dzięki pazerności garstki ludzi pozbawionej jakiejkolwiek wyobraźni. Panowie Ci wymyślili, że będą sprzedawać licencje na organizowanie i udział w zawodach. Chdzą słuchy, że licencja ma kosztować 1000 zł. Niestety skoro Klub utrzymuje się jak pisałem z symbolicznech składek, dla przykładu, Klub Spinningowy "Pilica" w Tomaszowie Maz pobiera od swoich członków składkę miesięczną w wysokości 10 zł. Z tych składek organizuje zawody dla swoich członków, gdzie na nagrody są jedynie pamiątkowe puchary i dyplomy. Czy zrzeszając 15 członków taki Klub stać na wykupienie licencji za 1000 zł? Nikt w ZG nie bierze jednej rzeczy pod uwagę, że w większości Kraju ludzie zarabiają nadal 500 zł. Zmieniono też sam regulamin, który do tej pory zobowiązywał "koła", teraz zobowiązuje jedynie Kluby. Po co Nam w takim razie PZW? Osobiście myśle, iż jest to temat dla mediów. Przynajmniej są Nam to winni jako czytelniokom. Zastanawiające jest w tym wszystkim jedno, jak można było podpisać i zatwierdzić takie bzdury. Życzę Panom Prezesom, aby nabrali odwagi i wreszcie z tą samą łatwością podpisali swoje rezygnacje z zajmowanych funkcji.


Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
No i dobrze!
Paweł Wyga 26.2.05 19:10
Swiadczy to o tym, że we władzach PZW mamy takich samych ludzi jak rządzie. Są to ludzie chciwi i niekompetentni, którzy dostali się na szczyty po znajomości. Ktoś może powiedzieć, że piszę wytarte banały, ale niestety taka jest nasza rzeczywistość. Byle zgarnąć pieniędzy ile się da. Czy ktoś z kolegów wędkarzy dostał kiedyś sprawozdanie na co poszły nasze składki. Ja o takim przypadku nie słyszałem. A nasze składki i tak są zbyt wysokie. Weźmy np. taki okręg pilski. Od 1998 roku ryb jest tam coraz mniej (chodzi o łososiowate). I jest to odczucie nie tylko moje. I jest to o tyle dziwne, że sytuacja powinna się tam, zamiast pogarszać, poprawiać. A to z tego względu, że składki na wody górskie muszą opłacać wędkarze z sąsiedniego okręgu poznańskiego. I na co idą te pieniądze? Można się tylko domyślać. A wracając do tematu "Sport wędkarski". Napisałem "No i dobrze", ponieważ nasze wody może trochę odpoczną od masowych imprez, wielu ton wrzucanej zanęty oraz zawodów na martwej rybie.
POZDRAWIAM WSZYSTKICH!
     Odp: No i dobrze!
Jan Zych 27.2.05 10:26
    
Paranoia z rozgrywaniem zawodów osiągnęła już apogeum.Organizowane zawody Koła,Okręgowe,Mistrzostwa Polski,Klubowe ,Towarzyskie ,Pstrągowe,Lipieniowe ,o największą rybę,o Puchar Prezesa,o Puchar Zasłużonego Wędkarza który odszedł na Wieczne Łowy dziesiąt lat temu ,Puchar Sanu , Puchar Gwdy,Jesienny Lipień,Wiosenny Pstrąg itd.czyli czyste szaleństwo.Może skończy się ten cały korowód ciągle tych samych niedowartościowanych osobników poszukujących sławy i chwały/a także kasy/we wszystkich wodach polski na spędach zwanych zawodami.Wpływ tzw.zawodów na rybostan wybitnie pokazany został w czasie sławetnych Mistrzostw Świata na Sanie.Co to za zawody gdy 50-ciu tzw."zawodników"łowi pstrągi na rzeczce szerokości 3-4 m,co w tej wodzie zostanie po kilku takich "zawodach".W wodach gdańskich już nie ma nawet uklei bo bidula uzyskała miano "ryby Sportowej !!!".Nie będę już opisywał skutków wrzucenia do wody setek kilogramów zanęty,dewastacji roślinności przybrzeżnej podczas przygotowywania stanowisk,,oraz efeków wypuszczenia "żywych" ryb po zawodach.Wędkowanie zawsze kojarzy mi się z ciszą nad piękna wodą w otoczeniu pięknej przyrody ,a nie z nerwówką ,bieganiną i hałasem tzw.zawodów.Sądzę że znaczne ograniczenia finansowe przerwą ten obłąkańczy korowód pseudosportowej rywalizacji w łowieniu ryb.Jeżeli "sportowcy"nie mogą żyć bez zawodów, proszę bardzo-zawody rozgrywane powinny być tylko i wyłącznie na wodach noszących miano "stawów hodowlanych".Doskonałe warunki połowu ,równe dno stwarzające wszystkim takie same szanse,dostosowanie rybostanu/ilości i rodzaju/,doskonałe warunki sędziowania ,dojazdu i szereg innych zalet posiadają takie wody z obsadą ryb karpiowatych lub też łososiowatych.Może warto przemyśleć tą propozycję ?.Pozdr.....Jan
No i dobrze!
Paweł Wyga 26.2.05 19:10
Swiadczy to o tym, że we władzach PZW mamy takich samych ludzi jak rządzie. Są to ludzie chciwi i niekompetentni, którzy dostali się na szczyty po znajomości. Ktoś może powiedzieć, że piszę wytarte banały, ale niestety taka jest nasza rzeczywistość. Byle zgarnąć pieniędzy ile się da. Czy ktoś z kolegów wędkarzy dostał kiedyś sprawozdanie na co poszły nasze składki. Ja o takim przypadku nie słyszałem. A nasze składki i tak są zbyt wysokie. Weźmy np. taki okręg pilski. Od 1998 roku ryb jest tam coraz mniej (chodzi o łososiowate). I jest to odczucie nie tylko moje. I jest to o tyle dziwne, że sytuacja powinna się tam, zamiast pogarszać, poprawiać. A to z tego względu, że składki na wody górskie muszą opłacać wędkarze z sąsiedniego okręgu poznańskiego. I na co idą te pieniądze? Można się tylko domyślać. A wracając do tematu "Sport wędkarski". Napisałem "No i dobrze", ponieważ nasze wody może trochę odpoczną od masowych imprez, wielu ton wrzucanej zanęty oraz zawodów na martwej rybie.
POZDRAWIAM WSZYSTKICH!
sport ma się coraz lepiej...
Tomasz Statek 19.2.05 00:16
Z mojej pobieżnej orientacji w sprawie sportu wędkarskiego w nowym roku (czyli po "zmianach") wynika, że na sport nie będzie wydana nawet złotówka mniej. Podejrzewam nawet, że Związek będzie musiał na ten cel wydać nieco więcej kasy niż dotychczas. Rozmawiałem z władzami kilku kół, widzę również, co dzieje się w moim.

Przede wszystkim - pozostały dotychczasowe rozgrywki "amatorskie", takie same jak w latach ubiegłych. Tyle tylko, że teraz z przydomkiem "towarzyskie". Nie ma więc Mistrzostw Koła tylko Towarzyskie Mistrzostwa Koła. Nie ma Mistrzostw Okręgu, lecz Towarzyskie Mistrzostwa Okręgu. Itd. Finansowane są one jak dotąd i na mniej więcej takim samym poziomie. Pomimo ich teoretycznej "towarzyskości" nie poluzowano wymagań formalnych przy ich organizacji np.: poprzez zmniejszenie liczby sędziów.

Po drugie - powstała liga zawodowców skupionych w Klubach. Rozgrywki tej ligi są dokładnym zdublowaniem zawodów towarzyskich - Mistrzostwa Klubu, Okręgu itd. Kluby teoretycznie są samowystarczalne, ale już widać, że głównym źródłem finansowania niektórych są dotacje z Kół. Czyli - ze związkowej kasy. Okręg natomiast dołoży do organizacji zawodów dla zawodowców na wyższym szczeblu.

Po trzecie - w większości kół pozostawiono zawody "niewymagane" przez Okręg, a mające swoje tradycje, czyli różnego rodzaju Puchary Prezesa czy też Mistrzostwa Pcimia Dolnego. Wydatki na nie bez zmian.

Reasumując - jeśli uwzględnić w kosztach sportu wszystkie wydatki poniesione przez Koła i Okręgi (diety dla sędziów i działaczy, nagrody, dofinansowania do klubów, przedzawodowe zarybienia, zwrot kosztów dojazdu itd, itp, etc.) sumy wydane na sport wzrosną. Jest to zła wiadomość dla przeciwników sportu. Tym bardziej, że nie słyszałem jak dotąd o fakcie zdobycia przez Związek dodatkowych pieniędzy pokrywających zwiększone na ten cel wydatki.
     Odp: sport ma się coraz lepiej...
kristj 19.2.05 23:14
    
Moim zdaniem konsekwencją podjętej uchwaly przez ZG PZW będzie walka na mistrzostwach kół o tzw.pietruszkę ponieważ mistrz koła z zawodów "towarzyskich" już nie będzie mógł wziąć udziału w zawodach na wyższym szczeblu.Będą w nich brali udział " klubowicze" z tzw. licencją i tak znika nikła emocja i możliwość -"a może ja dostanę się do kadry" ( dotyczy to również rozgrywek GRAND PRIX) niestety można teraz tylko pomażyć aby powalczyć wśród najlepszych , albo.... zapisać się do klubu.
Byłoby wszystko ok. gdyby nie to finansowanie - otóż walka o Mistrzostwo Polski jest finansowana ze składek wszystkich członków- co prawda w takiej samej wielkości jak dotychczas , ale ci zwykli członkowie już nie mają tam "wstępu".
Przypomina to trochę dowcip w którym pijak po wyjściu z kościoła stwierdził , że wszystko mu się podobało oprócz tego ,że wszyscy się składają ,a jeden pije.
kristj.
         Odp: sport ma się coraz lepiej...
Tomasz Statek 20.2.05 08:00
        
Nie będzie walki o pietruchę, bo po wygraniu mistrzostw koła zakwalifikujesz się na mistrzostwa okręgu - też towarzyskie, rzecz jasna. Nie wiem, czy będą również Towarzyskie Mistrzostwa Polski, ale podejrzewam, że tak.
             Odp: sport ma się coraz lepiej...
kristj 20.2.05 16:22
            
Nie jest moim celem wdawanie się w niekończącą się polemikę.Ale...Mam przed sobą specjalnie wydrukowany tekst uchwały (z portalu ZG PZW)-39stron, mam również zatwierdzone w 1998 r "zasady organizacji sportu wędkarskiego"- do której to odnoszą się owe zmiany np. "w miejsce koło należy wpisać klub" itd , niestety te zmiany nie sugerują ,aby zawody towarzyskie na szczeblu koła miały jakiekolwiek znaczenie -mistrzostwa okręgu i mistrzostwa polski muszą się odbywać (podkreślam) z udziałem zawodników posiadających licencję.Po prostu reszta amatorów
uprawia sport "towarzyski"-a może należy mówić amatorszczyznę.jest to może i smutne , ale na odzew nie trzeba będzie czekać - już słyszę pytania - czy należy dopuszczać do zawodów w kole tzw. zawodowców... i tak się zaczyna tworzyć dwie kategorie wędkarzy.
Na marginesie tematu - mamy w całej polsce zebrania sprawozdawczo - wyborcze - wybierajmy z większą odpowiedzialnością aby nasi koledzy na wyższych szczeblach nie uważali się za dyktatorów jak nasi posłowie w sejmie -wybraliście nas to teraz robimy co chcemy.
Osobiście nie przypominam sobie aby na temat
w/w zmian były w kołach wcześniej jakieś dyskusje.
Pozdrawiam.kristj.
                 Odp: sport ma się coraz lepiej...
Tomasz Statek 20.2.05 17:00
                
Nawet jeśli nie miałeś zamiaru wdawać się w polemikę, to już się wdałeś:-)

Jak to w Polsce bywa, prawo sobie a życie sobie. No dobra, nie mogę się wypowiadać za inne Okręgi, ale z pewnością Towarzyskie Mistrzostwa Okręgu rozgrywane są w ZO Kielce. Plan zawodów na ten rok dostały wszystkie koła. Pomimo "towarzyskości" zawody rozgrywane są według starych zasad, z drobnymi korektami. Co więcej - nie zmieniły się zasady oceny kół poprzez jedyny słuszny parametr, czyli ilość zorganizowanych zawodów. Jeśli koło nie zorganizuje mistrzostw, to dostaje -100 pkt. Mistrzostwa koła rozegrane przed mistrzostwami okręgu (w danej dyscyplinie) dają 200 pkt na plus, jeśli po mistrzostwach okręgu 100 pkt. Zero zmian.

Zawodowcy mogą oczywiście startować w mistrzostwach koła, ponieważ są jego członkami. Zmiany w organizacji sportu wędkarskiego nieco skomplikowały im życie o tyle, że teraz będą musieli czasami dokonywać wyboru, czy startować w zawodach profesjonalnych czy amatorskich, jeśli ich terminy się pokrywają.
                 Odp: sport ma się coraz lepiej...
Piotr Łopaciński 20.2.05 16:51
                
Obiecałem już sobie, że nie zabiorę więcej głosu w dyskusji na temat sportu wędkarskiego.
Czytając argumenty zwolenników i przeciwników tego, przestaje jednak rozumieć o co w tym wszystkim chodzi.
Jedno nie budzi wątpliwości. Jeżeli nie wiadomo, gdzie tkwi problem - to odpowiedz jest jedna,
na pewno w kasie.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że zmiany jakie nastąpią po wejściu w życie nowych zasad
organizacji sportu wędkarskiego, podzielą jeszcze bardziej i tak podzielone już środowisko wędkarskie. Czemu to ma służyć? Na pewno nie integracji środowiska.
Na koniec refleksja:
Przez tyle lat, nie przypominam sobie, aby jakiekolwiek zmiany przepisów, czy zasad regulujących nasze wędkarskie życie, były konsultowane na dole.
Gdzieś w prasie /chyba rządowej - WW/ wyczytałem,
że zmiany w sporcie wędkarskim, były od kilku lat
szeroko dyskutowane i konsultowane ze środowiskiem.
Totalna bzdura. Jak zwykle zostaliśmy postawieni
przed faktem dokonanym. Może te projekty były znane członkom kadry narodowej, czy okręgowej, ale nie szarym członkom w Kołach.
Kończąc - niech ścigają się Ci koledzy co lubią
wyczyn. Ale dalej pozostaje mi bez odpowiedzi,
może głupie pytanie: dlaczego mają ścigać się ZA MOJE?
Wolałbym, aby te pieniążki poszły jednak na zarybienia...Piotr
     Odp: sport ma się coraz lepiej...
Robert Hamer 19.2.05 06:39
    
Tomku, NIE MA ŻEDNEGO WYMOGU! Chyba pora przypomnieć panom z ZO, co oznacza termin TOWARZYSKE. W zawodach towarzyskich mogą startować wszyscy. Czy to oznacza, że jak zgłosi mi się 100 osób to moje koła ma sfinansować tą imprezę? NIE! O tym na co wydać pieniądze nadal jeszcze decyduje zarząd koła. Ogólnie wiadomo na co wydawać nie można, natomiast nie jest powiedziane na co musimy wydawać. Nic nie musimy. Jak wydasz na zakup ryb a nie na sport, to na walnym lobby sportowe zostanie zakrzyczane przez większość. Najlepiej postawić sprawę jasno i poddać pod głosowanie, czy wydawać na sport, czy na zarybienie. Niech się demokracja spełni, tak niewiele jest jej w PZW. Trzeba korzystać z tych kilku zapisów. Jak czytam, że kluby będą samowystarczalne, to mi się krew burzy. Oni nie planują wydać nawet 1 zł na ryby. Cała kasa ma do nich wrócić w postaci wydatków na sport i dotacji. Jak się nie dokładają do zarybienia to niech łowią prezerwatywy. Myślę, że nie ma się co biernie przyglądać tym zabiegom. Jeśli PZW ma tyle kasy do przetrwonienia, to szczytem bezczelności jest pisanie do RZGW próśb o aneksy do umów dzierżawnych. Jak się zadeklarowali to niech się wywiązują, ryby mogą kupować za granicą, jak ich karpiowe ośrodki zarybieniowe nie dają rady. MNIE TO NIE INTERESUJE ile to będzie kosztowało. Niech wezmą pożyczkę. Trzeba walczyć z tym betonem wszelkimi dostępnymi metodami.
         Odp: sport ma się coraz lepiej...
Tomasz Statek 19.2.05 07:12
        
Robercie!

Z przykrością muszę stwierdzić, że zdecydowana większość wędkarzy na Walnym to sportowcy. Wynik - 9 na 14 członków zarządu para się sportem. No i rób co chcesz.

Ponadto, jesli jesteś reakcjonistą i nie organizujesz zawodów, w jedynej dostępnej klasyfikacji w Okręgu możesz mieć -300 punktów i wszyscy mają cię za szmaciarza. Spróbuj wtedy coś załatwić. Zwłaszcza jeśli starasz się o pieniądze na wykup jakiejś wody (bo w tej chwili nie masz takiej).

Zawody jakoś mogę przełknąć, bo skoro jest grupa wędkarzy zainteresowana tym kierunkiem, to można im życie uprzyjemnić. I tak, jak dojdzie co do czego, to w chwili potrzeby prędzej pomogą ci sportowcy niż gumofilce. Mnie śmieszy głupota i brak konsekwencji oraz króciutkie nóżki każdego matactwa. Miała być wielka rewolucja - a jest jak dawniej, a może gorzej. Zawody są towarzyskie - ale regulamin ich rozgrywania jak najbardziej zawodowy. He, he, a my głupi robiliśmy sobie jakieś nadzieje...

A z betonem najlepiej walczy się dynamitem:-))))

P.S. Jakiś okręg już składał wnioski o aneksy?
             Odp: sport ma się coraz lepiej...
Robert Hamer 19.2.05 08:00
            
Pani z ZO powiedziała mi w rozmowie telefonicznej, ze będą składać aneksy do umów. Odniosłem wrażenie, że była pewna, iż ich propozycje zostaną przyjęte. Ja jutro klepie list do RZGW. Rzucę do walki wszystko co mam. Opisze do czego doprowadził związek i uświadomię z jak skostniałą organizacją mają do czynienia. Zaapeluję aby im nie opuszczano nawet o 1 mm. Zadeklaruje pomoc jako JAWYNY WSPÓPRACOWNIK. Może kiedyś znajd się na jakiejś liście :)))
                 Odp: sport ma się coraz lepiej...
Tomasz Statek 19.2.05 08:35
                
Jeśli to zrobisz, to ulżysz wielu osobom, którym twoja osoba tkwi w związku jak zadra w dupie. Oto bowiem, z czystym sumieniem, wykluczą cię ze Związku za działanie na szkodę. Sam na siebie bicz ukręcisz.

Jak już list napiszesz, to zatytułuj go "List otwarty" i puść w obieg. Powinieneś zebrać większą liczbę podpisów, więc będzie to głos mocniejszy.

A ponadto - a nuż wśród sygnatariuszy znajdzie się jakiś prawnik. Prawdopodobnie ci się przyda:-)
Raczej nie!
Jarosław Ciejka 17.2.05 12:31
Myślę, że jest to dopiero początek sportu wędkarskiego w naszej Polsce. A te działania ZG są nie uchronne abyśmy mogli się rozijać. (miałem to przepiać ale za późno otrzymałem pismo i pan Stanisław Mączka mnie wyprzedził - znowy przegrałem !? ;)

pozdrawiam JAREK

Raczej nie!
Jarosław Ciejka 17.2.05 12:28
Myśle ,że jest to dopiero początek sportu wędkarskiego w naszej Polsce. A te działania ZG są nie uchroone abyśmy mogli się rozijać.
Zmiany w sporcie
Stanisław Mączka 15.2.05 10:15
Pozwolę sobie zamieścić poniżej list jaki wysłałem (-liśmy) do Zarządów Kół Okręgu PZW Rzeszów. Jestem zdania, że zmiany w sporcie nastąpią, dlatego z Kolegami będę próbował znaleźć się w nowej sytuacji. Na ile się nam to uda zobaczymy. Jestem dobrej myśli, a jednocześnie nie wierzę, ze w pierwszym roku wszystko zafunkcjonuje w 100%. Tak jak pisze w liście 28 lutego okaże się jaką strategię przyjmiemy u siebie.

Treść listu:
"Szanowne Koleżanki i Koledzy,

nastąpiły i będą następować zmiany w sporcie wędkarskim. Realizując postanowienia XXVII Krajowego Zjazdu Delegatów PZW z 26.10.2001r. oraz wymagania jakie stawia wobec Związku wejście w ub. roku do Unii Europejskiej - Zarząd Główny podjął 15.10. 2004 r. szereg uchwał. W wielkim skrócie zmiany te prowadzą do podzielenia sportu wędkarskiego: z jednej strony dalej będą zawody towarzyskie w kołach i sekcjach, z drugiej powstaną Kluby Sportowe PZW, których członkowie biorąc udział w zawodach Klubu (Okręgu) będą mogli startować w zawodach ogólnopolskich, do czego będzie uprawniała ich wcześniej uzyskana licencja. Wędkarz taki będzie mógł mieć status zawodnika amatora, lub zawodnika profesjonalnego, tak jak to jest w innych dyscyplinach sportowych. Przepisy państwowe zrównają jego status prawny z zawodnikami innych dyscyplin, zrzeszających amatorów i profesjonalistów posiadających licencje sportowe (np. piłkarze, kolarze, pływacy itp.).
W związku z powyższym informujemy, że w dniu 31.01.2005 r. na swoim pierwszym w tym roku posiedzeniu Okręgowy Kapitanat Sportowy Okręgu PZW Rzeszów podjął decyzję o utworzeniu grupy inicjatywnej (założycielskiej) Wędkarskiego Klubu Sportowego PZW Okręgu Rzeszów. Chcemy, aby zebranie założycielskie odbyło się w dniu 28 lutego, pierwszy termin o godzinie 17.00, a drugi o 17.30.
Mając na uwadze uwarunkowania obecnego roku (do tej pory brak ustawy i przepisów wykonawczych) proponujemy utworzenie jednego Klubu, który będzie zrzeszał osoby uprawiające sport wędkarski zarówno posiadające status amatora jak i zawodnika profesjonalnego. W takim Klubie poszczególne dyscypliny miałyby swoje sekcje i osoby odpowiedzialne za nie. Za tym rozwiązaniem przemawiają finanse i kwestie organizacyjne. Przeprowadzając zawody mistrzowskie w danej sekcji Klubu jednocześnie będziemy mieć zawody o Mistrzostwo Okręgu w tej dyscyplinie i wyłonimy kadrę Okręgu na zawody ogólnopolskie. Znacznie to obniży koszty i pozwoli członkom Klubu na udział w większej ilości zawodów ogólnopolskich.
Finanse; czym dysponujemy?:
;Okręg gwarantuje kwotę 28.373,00 zł (na poziomie wydatków roku ubiegłego),
;proponujemy wstępnie wpisowe do klubu 200,00 zł i składkę roczną 50,00 zł, dla młodzieży zniżki jak przy składce członkowskiej PZW (procentowo);
Pozostałe dopuszczalne źródła finansowania:
- dotacje zarządów kół,
- subwencje ze strony władz powiatu lub województwa,
- darowizny od sponsorów,
- opłaty za udostępnianie wód.

Wiele spraw związanych z działalnością Klubu regulować będą istniejące już przepisy, powstawać będą też regulacje nadrzędne wynikające z prac Głównego Kapitanatu Sportowego, proponuję pozostawić te spawy a skupić się na dwóch podstawowych rzeczach:
- założeniu Klubu przy Okręgu,
- realizacji planu zawodów na rok 2005 (w załączeniu harmonogram).

Prosimy Zarządy Kół o rozpowszechnienie tych informacji wśród wędkarzy,a w szczególności wśród o sób uprawiających do tej pory sport wędkarski.
Drugą prośbą do Zarządów Kół zwracamy się o rozpatrzenie ewentualności dotowania Klubu i jego zawodników. Koła nie będą organizować Mistrzostw Kół, nie będą też ponosić kosztów udziału swoich zawodników w Mistrzostwach Okręgu. Tym samym w budżetach kół zostanie sporo środków, już zaplanowanych na te cele.
Prosimy osoby, które zechcą wziąć udział w zebraniu założycielskim Klubu, aby zapoznały się z dokumentami opublikowanymi na stronie Zarządu Głównego PZW. Ułatwi to nam dyskusję 28 lutego. Jeśli ktoś będzie miał jakiekolwiek pytania proszę o telefony:
605 106 859
Wierzę, że wchodzące w życie zmiany w sporcie wędkarskim wychodzą na przeciw naszym oczekiwaniom zarówno zwykłych wędkarzy jak i tych, którzy chcą swą pasję przekształcić w źródło satysfakcji sportowej, a nawet związać swój los z tym sportem i z tego się utrzymywać. Kto wie, może już w przyszłym roku Koleżanki i Koledzy, jak: Elżbieta Kozak, Monika Talar, Piotr Lorenc, Bogusław Brud, Antoni Tondera, Hubert Cygler, Jacek Kuza, znajdą się na listach rankingowych na najlepszego sportowca roku 2005; Przeglądu Sportowego; i Tempa? PZW zrzesza ponad 600 tys. członków, to wiele, potencjalnych głosów. Polscy wędkarze zdobyli w 2004 roku 26 medali na mistrzostwach Świata i Europy, to najwięcej wśród Związków Sportowych w Polsce w dyscyplinach nie-olimpijskich. Mamy szansę dobrze wykorzystać ten dorobek.

Wiceprezes d/s Sportu
Stanisław Mączka"


PS: Na pewno bulwersująca jest wielkość składek, nie jest to do końca ustalone. Ale prawda jest okrutna, chcąc brać udział w większej ilości zawodów trzeba mieć pieniądze. Dlaczego jeden Klub ? To też temat do dyskusji, ale wychodzę z założenia, że lepiej mieć sekcję klubu niż kilka klubów - to kolejna oszczędność w pieniądzach i ... działaczach - nie ma co tworzyć, uważam, zbędnej nadbudowy osobowej.
Zapraszam do dyskusji i proponuję aby zamieszczać pomysły i propozycje rozwiązania problemów, które napotkamy.
Wszystkim, którzy będą brali czynny udział w zmianach życzę powodzenia.

Stanisław Mączka
     Odp: Zmiany w sporcie - ale jakie ?
Piotr Łopaciński 27.2.05 19:10
    
Kolego Stanisławie - Wiceprezesie d/s Sportu
Okręgu Rzeszów...
Z całym szacunkiem dla zaangażowania Kolegi
w sprawę sportu w Okręgu i Kraju. List adresowany do Zarządów Kół Okręgu Rzeszów przeczytałem z dużym zainteresowaniem.
Jestem niemal pewien, że identyczny stosunek do zmian w sporcie wędkarskim ma większość działaczy sportowych PZW w wielu innych Okręgach w kraju.
Dlaczego to piszę?
Ano, zainteresował mnie szczególnie jeden fragment tego listu, tu pozwolę sobie go zacytować:
...wierzę, że wchodzące w życie zmiany w sporcie wędkarskim wychodzą na przeciw naszym oczekiwaniom zarówno zwykłych wędkarzy, jak i tych, którzy chcą swą pasję przekształcić w zródło satysfakcji sportowej, A NAWET ZWIĄZAĆ SWÓJ LOS Z TYM SPORTEM I Z TEGO SIĘ UTRZYMYWAĆ...
Jedno pytanie mi się nasunęło;
Ile osób dodatkowo jeszcze będziemy musięli
utrzymywać ze swoich składek?
Nikt nie przekona mnie, że sport wędkarski zapracuje na siebie i na osoby ZAWODOWO
go uprawiające. Tego nie pokryją opłaty z licencji
i środków sponsorów. To my wszyscy - zwykli wędkarze - w większości sportu nie uprawiający zapłacimy za to.
Nie chciałbym, aby moje słowa zabrzmiały jako
próba krytykanctwa - daleki jestem od tego.
Dlaczego jednak tak ważne decyzje - decyzje, które dotyczą nas wszystkich zapadają bez konsultacji z ogólem członków PZW.
Zapewne zaraz odezwą się głosy, że przecież sprawa projektu zmian w sporcie wędkarskim od kilku lat była znana - zapytam się tylko, komu znana - oprócz garstki działaczy w Okręgach.
Na koniec - kolegom tak mocno zaangażowanym w sprawę reorganizacji sportu wędkarskiego, chciałbym polecić tekst Ewy Ćwikły w dzisiejszym
Hyde Parku - jak wiele w Jej słowach jest
prawdy.
Pozdrawiam wszystkich sportowców ...i tych,
którzy są tylko wędkarzami...Piotr
     Odp: Zmiany w sporcie - ale jakie ?
Piotr Łopaciński 27.2.05 19:09
    
Kolego Stanisławie - Prezesie d/s Sportu
Okręgu Rzeszów...
Z całym szacunkiem dla zaangażowania Kolegi
w sprawę sportu w Okręgu i Kraju. List adresowany do Zarządów Kół Okręgu Rzeszów przeczytałem z dużym zainteresowaniem.
Jestem niemal pewien, że identyczny stosunek do zmian w sporcie wędkarskim ma większość działaczy sportowych PZW w wielu innych Okręgach w kraju.
Dlaczego to piszę?
Ano, zainteresował mnie szczególnie jeden fragment tego listu, tu pozwolę sobie go zacytować:
...wierzę, że wchodzące w życie zmiany w sporcie wędkarskim wychodzą na przeciw naszym oczekiwaniom zarówno zwykłych wędkarzy, jak i tych, którzy chcą swą pasję przekształcić w zródło satysfakcji sportowej, A NAWET ZWIĄZAĆ SWÓJ LOS Z TYM SPORTEM I Z TEGO SIĘ UTRZYMYWAĆ...
Jedno pytanie mi się nasunęło;
Ile osób dodatkowo jeszcze będziemy musięli
utrzymywać ze swoich składek?
Nikt nie przekona mnie, że sport wędkarski zapracuje na siebie i na osoby ZAWODOWO
go uprawiające. Tego nie pokryją opłaty z licencji
i środków sponsorów. To my wszyscy - zwykli wędkarze - w większości sportu nie uprawiający zapłacimy za to.
Nie chciałbym, aby moje słowa zabrzmiały jako
próba krytykanctwa - daleki jestem od tego.
Dlaczego jednak tak ważne decyzje - decyzje, które dotyczą nas wszystkich zapadają bez konsultacji z ogólem członków PZW.
Zapewne zaraz odezwą się głosy, że przecież sprawa projektu zmian w sporcie wędkarskim od kilku lat była znana - zapytam się tylko, komu znana - oprócz garstki działaczy w Okręgach.
Na koniec - kolegom tak mocno zaangażowanym w sprawę reorganizacji sportu wędkarskiego, chciałbym polecić tekst Ewy Ćwikły w dzisiejszym
Hyde Parku - jak wiele w Jej słowach jest
prawdy.
Pozdrawiam wszystkich sportowców ...i tych,
którzy są tylko wędkarzami...Piotr
O co kruszycie kopie Panowie ??
Mariusz Rusek 15.2.05 09:56
Nie ma o co sie bić. Zmiany miały nastąpić i nastąpiły, a teraz bedzie okres przejściowy ich wprowadzania i na pewno to wszystko sie dotrze.
Gdzie jest napisame że to właśnie kluby maja organizować zawody?!
Będą dwa rodzaje zawodów :
1) na poziomie amatorskim, czyli wszystkie zawody na skalę okręgu, gdzie licencje nie sa wymagane
2) na poziomie profesjonalnym, czyli ogólnopolskie gdzie wymagane są licencje, przyznawane na wniosek LICENCJONOWANEGO klubu. Koszt licencji dla zawodnika to bedą naprawdę śmieszne pieniądze(10-20 zł) w porównaniu do kosztów jakie musi on ponieść aby móc startować na zawodach ogólnopolskich.
Koło może ale nie musi sponsorować swojego członka w zawodach(czytaj pomóc wybijającym się). Zresztą dobry prezes powinien wspierać człowieka ze swojego koła który osiąga coś w sporcie wędkarskim pomimo że jest w takim a nie innym klubie. należy do tego samego koła co ptezes więc mozna się nim pochwalić. Niestety jest trochę inaczej: " on" jest w klubie ięc jest fe.
Nastąpi oddzielenie kół od klubów.
Ale wyniknie nastepująca sytuacja:
W spinningu nie będzie problemu ze stworzeniem drużyny startującej, bo tworzy ją dwóch uczestników.
Ale za to w spławiku może być problem, bo ile klubów jest w stanie wystawić kobietę , juniora i trzech seniorów w jednej drużynie mogących równożędnie nawiązać walkę z innymi drużynami. A pamietajcie że jak zawodnik zwiąże sie z jednym klubem na początku sezonu to praktycznie nie ma możliwości zmiany barw klubowych przez nastepne bodajże trzy lata. Może to być zamknięcie drogi do wyczynu dla takiego człowieka jesli nie będzie w dobrej drużynie.
I co na to koła? ano utworzone zostaną kluby przy kołach okręgowych skupiające czołowych zawodników w okręgu i bedą te kluby finansowane przez koła. Czyli miała być rozdzielność kół i klubów a niekoniecznie będzie .
Ale miejmy nadzieję że życie zweryfiuje to wszystko a także wścibscy członkowie kół.
Fajnie jest ponarzekać, ale jak trzeba coś zrobić to się nie chce. A wystarczy tylko chcieć a można ukrócić lewe zarybienia, bibki za naszą kasę, wigilijnego karpika dla zarządu z zarybień itp. wybryki.
Serdecznie pozdrawiam
Mariusz Rusek
Trzy gorsze admina
Dariusz Żbikowski 14.2.05 21:25
A) Niezbyt rozumiem dlaczego Anonimski wstydzi się podpisać pod tym artykułem?!!?

B) Zostawiłem bo w sumie intrygujący.

C) Na ten temat ma zdanie jasne: za co płacę i chcę płacić to moja wola. Nikt żadnego klubu do tego zmuszać nie powinien, tak jak i przeciętengo członka PZW do płacenia na "sportowców". To powinno być całkowicie dobrowolne.

d) Nie słyszałem jednak o takich zakusach.

Darek
     Odp: Trzy gorsze do admina
Jarek Anonimski 14.2.05 23:12
    
a. nie zależy mi na rozgłosie.
b. mając wiele wątpliwości chciałem je wyjaśnić.
c. nikt nie lubi przymusu.
d. dla tego, że słyszałem, napisałem.
e. doceniam i dziękuję, że Pan nie wyciął moich wpisów.
Jarek
         Odp: Trzy gorsze do admina
Jarek Krempa 20.2.05 00:31
        
Ten powyżej to nie ja !!! :)
...jakby kto znowu chciał spytać co mi odbiło :)
prawda ale
Dawid Myszor 14.2.05 19:14
Macie racje wszyscy ale czy ktoś z was bywa czasami na zebraniu swoich kół zawiera głos prubuje coś zmienić wystraczy spojrzeć na okręg wrocławski ludzi ubywa płacących składki każdy płacze w domu że źle ale częsc ludzi działających w pzw nei wie co sie dzieje tu niżej bo nie docierają głosy ja działam w pzw już od 14 rokużycia ma 15 lat i naprawde dużo zmieniłem działam w klubie jako wiceprzewodniczący klubu szkoleniowego kormoran a teraz były zebrania w kole odra sprawozdawczo wyborcze z lat 04 05 sekcji stare miasto zostało wysłane 350 zaproszeń listem i osobiście na zebraniu pokazło się 5 osób zostałem w tym wieku wiceprezesem sekcji stare miasto powiem szczeze ze naprawde zwiększa sie nasz głos w ten sposób możemy dużo zmienic tylko trzeba zacząć coś robić a nie siedziec w domu i narzekać tak nic nie zmienimy. a trzba dużo zmienić w pzw zmieniają zasady pod siebie a nie pod nas . !!!!! Zastanówcie sie !!
Poruszyć beton w PZW
Przemek Unicki 13.2.05 18:33
Sam wielokrotnie brałem udział w wielu zawodach wędkarskich ,mniej lub bardziej ważnych,ale od pewnego czau nie startuję.Nie mogę znieść atmosfery" pikniku dla członków- emerytów" przy każdej nadarzającej się okazji ,podczas zawodów a zwłaszcza po nich.Nakład na sport w kołach jest na prawdę minimalny,u nas w kole na każde zawody reprezentant koła otrzymuje 40 zł,a nagrody wewnatrzkołowe kosztują nie więcej niż 200 zł wraz z juniorami.Ale nie oto chodzi bo mogłyby być same dyplomy i też by było dobrze.Wielokrotnie bywałem na zebraniach podsumowujących tzw.sprawozdawczych i to słyszałem po prostu mnie przerażało.Wszystko to przypominało najwspanialsze lata komuny.Po wspaniałym zarządzaniu pieniędzmi co roku zostawało w kole około 8 tys. zł,aby zabłysnąć przed władzami Zarządu Okręgu.A w kole jaki był syf taki jest dalej, wciąż te same twarze.A gdzie trafiają pieniądze: na domki nad jeziorem z których korzysta tylko zarząd koła,na wewnętrzne zawody tzw.aktywu organizowane na łowisku specjalnym z suto zakrapianymi stołami, itp..A zawsze do końca dobijało mnie gdy schodząc z zebrań na piętrze,na których słyszałem o oszczędnościach, zarybianiu i innych jakże ważnych sprawch,na parterze w restauracji widziałem uginające się od jedzenia stoły i wódkę stojącą w skrzynkach czekającą na dobrze sprawujący swoje obowiązki aktyw.Reasumując,przepraszam za lekkie abstrahowanie od tematu,ale uważam że problem nie leży w organizowaniu zawodów wędkarskich przez PZW,ale w złym zarzadzaniu tą organizacją.Uważam ,że znaczna część funduszy powinna być przeznaczona na szkolenia dla młodzieży,organizację zawodów i imprez właśnie dla niej.Poza tym twór typu PZW
w obecnych czasach nie ma miejsca.Przyszłość wędkarstwa leży w rękach regionalnych towarzystw wędkarskich ,które będą lepiej zarządzały wodami.W niektórych miejscach PZW już przegrywa konkurencję o dzierżawę wód z towarzystwami i tak będzie coraz częściej.Wtedy nasze składki będą na prawdę trafiały na zarybienia i tam gdzie są najbardziej potrzebne.I co najwazniejsze sami będziemy o tym decydować.
Pozdrawiam
     Odp: Poruszyć beton w PZW
Przemek Unicki 13.2.05 20:20
    
imprezy w sensie edukacji wędkarskiej i ekologicznej dzieci i młodzieży,nie kosztuje to wiele a daje wymierne skutki wędkarskie i społeczne.
     Odp: Poruszyć beton w PZW
Robert Hamer 13.2.05 19:43
    
Czyli jednak IMPREZY? :)))))))))))))))))))
         Odp: Poruszyć beton w PZW
Jarek Anonimski 13.2.05 20:48
        
Imprezy? Zdecydowanie nie takie o, których pisze kolega. Mnie też one oburzają. Swego czasu w jednej takiej uczestniczyłem. Wyszedłem w trakcie, bardzo rozczarowany. Taka impreza to koszt małego wesela na 50 osób, a na zbożne cele brak środków. Za te pieniądze możnaby "kawał" wody zarybić. A jeśli chodzi o nagrody o, których kolega pisze, to i ja coś od siebie dodam. Jeśli chodzi o zawody typu np Mistrzostwa Koła to nagrody faktycznie są do trzeciego miejsca i mieszczą się w granicach 200 zł pomimo opłaty startowej. Zarząd Koła dla "swoich" potrafi zorganizować zawody, gdzie nagród jest do dziesiątego miejsca, wódy do oporu i wszystko z kasy koła. Tak przynajmniej jest w moim kole. Tych imprez faktycznie nie powinno być. Policzcie ile jest kół i ile kasy rocznie idzie w "kanał". I tu trzeba szukać na zarybienia i ochronę wód. Jak można na zebraniu chwalić się ile koło oszędziło skoro zaraz po zebraniu koło straciło. I jeszcze jedna uwaga u nas w kole reprezentant nie otrzymuje ani jednej złotówki i słusznie. Samemu opłacam wszystkie opłaty startowe, tego nie wymagam od nikogo. Pisze kolega o "pikniku dla człnków-emerytów", płacąc startowe też mają prawo startu.
         Odp: Poruszyć beton w PZW
Jarek Anonimski 13.2.05 20:45
        
Zdecydowanie nie takie o, których pisze kolega. Mnie też one oburzają. Swego czasu w jednej takiej uczestniczyłem. Wyszedłem w trakcie, bardzo rozczarowany. Taka impreza to koszt małego wesela na 50 osób, a na zbożne cele brak środków. Za te pieniądze możnaby "kawał" wody zarybić. A jeśli chodzi o nagrody o, których kolega pisze, to i ja coś od siebie dodam. Jeśli chodzi o zawody typu np Mistrzostwa Koła to nagrody faktycznie są do trzeciego miejsca i mieszczą się w granicach 200 zł pomimo opłaty startowej. Zarząd Koła dla "swoich" potrafi zorganizować zawody, gdzie nagród jest do dziesiątego miejsca, wódy do oporu i wszystko z kasy koła. Tak przynajmniej jest w moim kole. Tych imprez faktycznie nie powinno być. Policzcie ile jest kół i ile kasy rocznie idzie w "kanał". I tu trzeba szukać na zarybienia i ochronę wód. Jak można na zebraniu chwalić się ile koło oszędziło skoro zaraz po zebraniu koło straciło. I jeszcze jedna uwaga u nas w kole reprezentant nie otrzymuje ani jednej złotówki i słusznie. Samemu opłacam wszystkie opłaty startowe, tego nie wymagam od nikogo. Pisze kolega o "pikniku dla człnków-emerytów", płacąc startowe też mają prawo startu.
             Odp: Poruszyć beton w PZW
Tomasz Statek 14.2.05 08:56
            
Z waszych komentarzy wynika jeden wniosek - dobrze się stało dla sportowców, że organizacją profesjonalnych zawodów zajmą się w końcu profesjonaliści, a nie działacze-amatorzy. Działaczom-amatorom zostawmy amatorskie zawody organizowane amatorskimi metodami... Takie też są potrzebne.
                 Odp: Poruszyć beton w PZW
Robert Hamer 14.2.05 09:32
                
Jak byłem młody, to słyszałem ciągłe, że kobiety i wino jest dla dorosłych. Teraz jak jestem na 100% dorosły, to czytam, że imprezki są dla młodzieży. Chyba chcą mnie wykiwać ;) PS. Bardzo bym był rad dowiedzieć się kiedy oficjalnie zaczyna się i kończy wiek imprezowy. Z góry dziękuję :)
                     Odp: Poruszyć beton w PZW
Joanna Korczyc 15.2.05 17:12
                    
panowie 25-38 lat, panie 18-80. :)
                         Odp: Poruszyć beton w PZW
Robert Hamer 15.2.05 17:23
                        
Ja bym z tym 80 nie próbował. Jak się rozleci posiedzę za bezczeszczenie zwłok ;) Panujący nam EG może się też powołać na ten paragraf jak go nie wybiorą ;)
                             Odp: Poruszyć beton w PZW
Joanna Korczyc 16.2.05 08:17
                            
No cóż, każdy imprezę rozumie po swojemu :) A moja impreza pt. walne sprawozdawczo-wyborcze już w niedzielę, ciekawe czy wybiorą starego prezesa, co zabiera szczupaki z zarybień do wora...
Początki kuleją ale cel jest chwalebny
Tomek Płonka 12.2.05 11:29
Moim zdaniem to idzie w dobrym kierunku, czyli finansowanie zawodów w 100% z kasy uczestników i innych sponsorów niż PZW. Ja chętnie się dołożę do sportu, ale tylko do kadry narodowej i tu nie mam zastrzeżeń jesli mi wezmą złotówkę czy dwie ze składki. Co do reszty zawodów - bardzo dobrze, niech sobie kluby same finansują, łącznie z płaceniem organizatorów i sędziów nawet jesli są z PZW. To co dobre zaczyna się od sportu - mam nadzieję że za tym przykładem - opłaty za każde zawody - w końcu powstaną licencje dzienne dla wszystkich wedkarzy. To bardzo dobry kierunek. Zawodnik niech płaci lub szuka sponsora, a wędkarz który jest 100 razy w roku nad wodą powinien ponieść koszty 2 razy większe niż ten kto wędkuje 50 razy w roku.
Pyrsk-T.P.
     Odp: Początki kuleją ale cel jest chwalebny
Jarek Anonimski 12.2.05 14:32
    
Moją niewiedzę mogę wytłumaczyć faktem, że w ubiegłym tygodniu rozmawiałem telefonicznie z kimś z ZO, kto nie miał bladego pojecia o zmianach jakie się dokonują w sprawach sportu. Dziwi mnie to bo jest to osoba z Kapitanatu Okręgu. Po kilku inteligentnych wpisach jestem już bardziej zorientowany. Nie rozumię tylko niektórych Panów, czy dla tego, że ktoś zarabia w Warszawie kilka tys zł i stać Go na wysokie opłaty ma prawo wypowiadać się, że jeśli jestem 100 razy nad wodą to powinienem płacić 2 razy drożej. Ja swoją kartę wędkarską opłacam regularnie od 32 lat. W ten sposób włożyłem do kasy PZW niemałe pieniąde.Każdą wolną chwilę poświęcam dla swojego hobby. Nad wodą jestem w ciągu roku ok 200-250 razy, ryb złowionych nie zabieram, bo nie jem. To, że ktoś nie sprawdził się jako sportowiec i jako redaktor WP nie oznacza, że trzeba dla wszystkich zakończyć "erę" sportu wędkarskiego. Chwalenie się, że "moje koło przeznacza na sport 0 zł" to jawna kpina z członków takiego koła.I co miałoby oznaczać " GARSTKA na, którą łożyliśmy kosztem zarybienia"? Złamanego grosza nie dał Pan na nas, przeciwnie to my dawaliśmy od siebie społecznie. Wszystkim Panom, którzy mi sporo wyjaśnili w swoich wypowiedziach serdecznie dziękuję. Pozdrawiam. Jarek
         Odp: Początki kuleją ale cel jest chwalebny
Tomek Płonka 13.2.05 20:59
        
Składkę opłacam od 25 lat. Pieniądze które włożyliśmy w większości poszły na działaczy i struktury PZW i należy o nich zapomnieć. Ale to nie znaczy że tak ma być zawsze. Nie chcę więcej płacić na innych, czyli ani na zawody ani na karpie czy inne ryby wyławiane do 2 tygodni po zarybieniu przez moich "kolegów". Nie chcę aby składka była taka sama dla tego kto siedzi nad wodą non stop i zabiera 500kg ryb rocznie i dla tego kto jest nad wodą bywalcem raz na tydzień i zabiera 5kg ryb rocznie. Oczywiście fajnie by było, gdyby można było kupić tańszą licencję bez prawa zabierania ryb - ale będzie to możliwe tylko wtedy gdy na łowisku będzie kontrola 2 - 3 razy dziennie, a dotego daleka droga.
Są ludzie, którzy nawet w PZW robią rozsądne rzeczy, społecznie też, i tej mniejszości nikt tu nie obraża. Po prostu kasa, którą wydajemy powinna być na to wydana na co my chcemy. Jak proszę sprzedawcę w sklepie o bułki, to mi podaje bułki a nie kilo soli. Płacąc do PZW chcemy mieć ryby w wodzie a nie zamiast tego to zawody, imprezy, dyplomy, nagrody i domki kempingowe nad pustymi jeziorami. Proste.
Pyrsk-T.P.
             Odp: Początki kuleją ale cel jest chwalebny
Sławek Rybicki 14.2.05 09:10
            
Tomek !!! Jak ktoś coś chce naprawiać to musi to robić uczciwie. Twój interlokutor ma na imię Jarosław ale nie jesteśmy dla niego kolegami bo się nie przedstawił. Nie wierzę by ktoś kto taki drobiazg jak regulamin RO ma w nosie był uczciwy do końca
                 Odp: Początki kuleją ale cel jest chwalebny
Jarek Anonimski 14.2.05 10:38
                
Ten ktoś nie przeoczył żadnego drobiazgu, a zwłaszcza regulaminu RO. Kolega zdaje się też nie zapoznał się z regulaminem, a zwłaszcza z jego pierwszym punktem. Nie odpowiadałem wcześniej na podobny wpis, bo zrobił to w bardzo kulturalny sposób inny urzytkownik, widać nie do wszystkich dotarło. Jeśli napiszę, że nazywam się Jarosław Szczeciński, czy uwierzy mi kolega? Można w tym zacnym portalu przeczytać bardzo pouczający tekst pt: "Skad w nas tyle agresji", polecam uwadze szanownego kolegi. Dziwi mnie też fakt, że osoby nie zainteresowane tematem, jaki poruszyłem, czyli sport, zabierają głos. Mało tego, osoby te silą się na złośliwości, wypowiadają nie tylko za siebie, ale i za wszystkich wędkarzy uprawiających i nie uprawiających sport wędkarski. Ja osobiście mam zwyczaj wypowiadać się jedynie we własnym imieniu, lub z upoważnienia, w imeniu kolegów z kręgu moich zajomych. Pozdrawiam wszystkich kolegów i oportunistów "tryskających jadem" też. Jarek
                     Odp: Początki kuleją ale cel jest chwalebny
Sławek Rybicki 14.2.05 10:43
                    
Moi koledzy nie wstydzą się swoich nazwisk
                         Odp: Początki kuleją ale cel jest chwalebny
Jarek Anonimski 14.2.05 11:34
                        
Co ma piernik do wiatraka? Czy ważniejsze jest nazwisko, czy poruszany temat i szczere intencje? Przejrzyj człeku na oczy, na RO zanajdziesz wielu takich jak ja, którzy nie chcą się afiszować.
                             Odp: Początki kuleją ale cel jest chwalebny
Sławek Rybicki 14.2.05 11:41
                            
"Szczere intencje" anonimów ??? Nie rozśmieszaj mnie. EOT
PS. Adminie może wypieprzyć cały regulamin do kosza skoro masz to w nosie.?????
                                 Odp: Początki kuleją ale cel jest chwalebny
Jarek Anonimski 14.2.05 12:49
                                
Jesteś odporny na wiedzę, a do tego zaczynasz być wulgarny i kłutliwy. Chcesz zwrócić na siebie uwagę??? Skąd w Tobie tyle agresji?
             Odp: Początki kuleją ale cel jest chwalebny
Jarek Anonimski 13.2.05 22:40
            
Przykro mi, że ktoś z powodu braku czasu moze być tylko raz w tygodniu nad wodą, ale i tak ten ktoś zabiera o pięć kilo ryb więcej ode mnie. Ośmielę się jeszcze raz wspomnieć o Klubach, a przynajmniej o jednym i o sporcie. Nigdy nie liczyliśmy w nim na jakieś dotacje. Wszystko co robiliśmy wychodziło z naszej inicjatywy, pieniędzy z opłat startowych i od ewentualnych sponsorów. Bawiliśmy się w sport z naszych własnych składek i naszych prywatnych pieniędzy. Mam nadzieję, że po nowemu nadal tak będzie. Nawet, kiedy organizowaliśmy zawody z cyklu GP Okręgu, za związkowe łodzie, w związkowej przystani, musieliśmy płacić daninę, bez żadnych zniżek. Jeszcze w piątek byłem bardzo mało zorientowany w kwestii zmian. Niestety w moim okręgu wszystko jest na opak. Brak rzetelnej informacji.
                 Odp: Początki kuleją ale cel jest chwalebny
Tomek Płonka 14.2.05 13:49
                
Dalej nie rozumiem twojego problemu. Chodzi o to że ciężar finansowania zawodów przerzuca się na ich uczestników? To bardzo dobrze moim zdaniem. Brak zniżek na łodzie pozyczane z PZW na zawody? Bardzo dobrze, ja też nie mam zniżek i nie widzę powodu dla których ktoś ma je mieć. Kto chce się bawić w zawody niech się bawi, na własny koszt, nie mam nic przeciwko. Czasem bywam na zawodach jak mam ochotę. Płacę startowe i o nic nie pytam. Piszesz że z własnych składek się bawicie, to w czym problem? Że licencję trzeba mieć? No tak, dla zawodowców trzeba, taka ustawa. O brak informacji chodzi? Nic nowego... :-)
Pyrsk-T.P.
                     Odp: Początki kuleją ale cel jest chwalebny
Jarek Anonimski 14.2.05 15:27
                    
Pozornie głupi problem łodzi jest świńskim chwytem. Przez organizację zawodów GP Okręgu odciążalismy ZO i koła. Zawody są finansowane przez uczestników, a gdybyśmy mieli ciut zniżki, byłaby jedna nagroda więcej np. dla niajmłodszego uczestnika. Po te same łodzie przyjeżdżają Panowie z ZO i mają je zupełnie darmo.Tak głównym problemem było te 1000 zł za licencje, ale 10 zł myślę, że nie stanowi już żadnego problemu.
A ja proponuję
Sławek Rybicki 11.2.05 23:39
Aby pan Jarosław Sz vel Anonimski nabrał wreszcie odwagi i przeczytał regulamin RO. Tam stoi jak wół "Na tym forum przedstawiamy się imieniem i nazwiskiem". Możliwe, że nie rozumie co czyta.
Przepadam za anonimowymi krytykami.
Dotyczy to też Romana C i wszystkich co komputery dostali na komunię i jeszcze nie nauczyli się etykiety internetowej.
     Odp: A ja proponuję
Rybka Niemowa 12.2.05 17:49
    
Szanowny kol. do komunii nie mam zamiaru przystępować nawet dla najnowszego zestawu komputerowego.
Odnośnie podpisywania się , przecież mogę wymyślić fikcyjne dane , czy by to było lepsze niż podpisywanie się własnymi inicjałami. Jezeli admin mnie zablokuje to trudno.
Pozdrawiam
         Odp: A ja proponuję
Tomasz Statek 14.2.05 22:37
        
A co? Kolega satanista?:-)))
Nieporozumienie
Tomasz Statek 11.2.05 22:49
Artykuł Kol. Anonimskiego jest nieporozumieniem wynikłym z niedoinformowania. Bardzo dziwi mnie, że w niektórych kołach wciąż nie ma informacji dotyczących zmian w sporcie wędkarskim. Minęło już parę miesięcy od Uchwały ZG, a obieg informacji kuleje...

Po pierwsze - “wydzielono” osobną działkę dla sportu wyczynowego. Zdjęto ciężar jego organizacji i finansowania z kół i przełożono na Kluby. Członkowie Klubów, którzy mają zamiar uczestniczyć we współzawodnictwie sportowym na szczeblu “wyczynu” muszą posiadać licencję. Nie jest znany koszt licencji, ale najprawdopodobniej nie przekroczy on 20 zł. Wędkarze biorący udział w zawodach towarzyskich, zarówno organizowanych przez Klub, jak i Koło, nie muszą posiadać licencji.

Po drugie - Kluby mogą mieć różne źródła finansowania. Nie tylko składki klubowiczów, ale również dochody z wpisowego od uczestników zawodów, darowizny od sponsorów, odpisy z ZO i Kół. Od operatywności i przedsiębiorczości Zarządów Klubów zależy więc, jakimi kwotami będą dysponować.

Po trzecie - nie widzę powodu, żeby rozdzierać szaty z powodu wzrostu kosztów. Dwie dychy za licencję to żaden pieniądz. Podatek od nagród? No cóż, nawet Małysz taki płaci więc nie widzę powodu, by robić specjalne wyjątki dla wędkarzy.

Proponuję najpierw dokładnie sprawdzić (choćby na RO, gdzie temat Zmian w organizacji sportu wędkarskiego wałkowany był wielokrotnie), a dopiero potem siać niepotrzebną panikę. Niczemu to nie służy.
koniec sportów wędkarskich
Rybka Niemowa 11.2.05 21:47
Na temat radosnej twórczości góry PZW nie będę polemizował , gdyż widać jak ona wygląda jednak nie wiem skąd się wzięło owe 1000zł, licencja dla zawodnika na uprawianie wędkarskiego sportu wyczynowego kosztuje 10-PLN , chyba że wcześniejsza kwota to niejako wpisowe klubu za dopuszczenie do udziału w imprezach wędkarskich a to już nieco inny temat (choć przerażający). Na rok 2005 w moim okręgu (kielecki) sport ogólnodostępny pozostał na dotychczasowych zasadach a zmiany są raczej kosmetyczne nie rewolucyjne.
Koledzy jeśli chodzi o mnie to uważam się za "rasowego wędka
Jarosław Anonimski 11.2.05 20:50
Mianowicie, nie interesuje mnie absolutnie rybie mięso, ja łowię wyłącznie dla przyjemności. Przez udział w licznych zawodach takich jak np Klubowe Mistrzostwa Polski-trzykrotnie startowałem, Puchar Obrzycy-czterokrotnie startowałem, Puchar Klubu Spoon Puławy, Memoriał Zbyszka Borowskiego-trzykrotnie startowałem, od około 10 lat biorę udział Grand Prix Okręgu itd,itp... Poznałem w ten sposób znakomitych ludzi. To była wspaniała zabawa, nie chodziło tu o wygrywanie, ale o spotkania w towarzystwie wspaniałych wedkarzy. Poznałem w ten sposób niejedno łowisko. Poprzez działalność w Klubie daliśmy też możliwość poznania naszych łowisk. Polski sport wędkarski liczony był już w tysiącach wędkarzy. Czy tylko dla tego należy im odebrać tę szansę i wyrwać pieniądze od Klubów. ZG nie potafi się rządzić pieniędzmi, które im powierzamy co roku i jeszcze wyciąga "łapę" po więcej. Według nowych praw PZW będziemy łożyć na utrzymanie nielicznych sami z tego nic nie mając. Mało tego, obecnie władze kół obawiają się, że zwycięzcy zawodów organizowanych od br będą musieli płacić podatek od nagród. W ten sposób odstraszą wielu przyzwoitych wędkarzy, których nie będzie stać na udział w zawodach. Może tu o to właśnie chodzi, mniejsza konkurencja oznacza, że będą wygrywać stale ci sami. Kadra będzie wtedy "wieczna". PZW szczyci się swoją historią, jest nią również Sport Wędkarski. W każdym Kole jest kronika, w której mozna zobaczyć zdjęcia i przeczytać o dotychczasowej działalności PZW. Składało się na to organizowanie zawodów, festynów na Dzień Dziecka, wycieczki wędkarskie itd. Jednym machnięciem pióra cała ta historia pójdzie w zapomnienie. To czy będziemy się temu spokojnie i bez słowa przyglądać zależy tylko od Nas Samych. Piszę o tym bo szlag mnie trafia na znieczulicę Naszych władz PZW. Z wędkarskim pozdrowieniem Jarosław Sz.
     Odp: Jakieś czystki rasowe?
Tomasz Statek 12.2.05 06:30
    
Jeśli nie chcesz płacić podatku od nagród, to przekaż swoją na najbliższy dom dziecka. Jeszcze od PITa odpiszesz...:-)

Prawda jest taka, że sportowcy wpadli w panikę, bo nagle PZW odstawił ich od mlecznego cyca. Teraz o pieniądze trzeba zadbać samemu. I okazało się, że ci, którzy najbardziej krzyczeli o zmiany w Związku nie są do nich przystosowani. W moim mieście funkcjonuje z powodzeniem klub, który od koła dostaje wprawdzie parę marnych (naprawdę marnych - ok. 300 zł rocznie), ale większość kasy wypracowuje sobie sam. I jest w roku budżetowym na plus! Czyli można. trzeba się wziąć do roboty, a nie biadolić jak to kiedyś dobrze było...

A z podziału sportu na amatorski i zawodowy płynie przynajmniej jedna korzyść: być może na towarzyskich zawodach w kole zawitają wędkarze, którzy do tej pory omijali je szerokim łukiem, ponieważ pierwsze miejsca rozgrywane były pomiędzy grupką profesjonalistów.
     Odp: Koledzy jeśli chodzi o mnie to uważam się za "rasowego
Robert Hamer 12.2.05 06:05
    
Jak najdzie mnie ochota ruszyć w Polskę, aby poznawać nowe ciekawe koleżanki, to nie będę szukał sponsora, lecz wcześniej zadbam o kasę na tą przyjemność. Piszesz, że łożymy na garstkę? A co to jest te 15 osób w klubie? GARSTKA na którą łożyliśmy spore kwoty kosztem zarybienia. W wielu dużych miastach, wyczynowcy nawet tych 15 osób nie mogą zebrać. Prawda jest taka, że władze PZW próbują sztucznie podtrzymywać przy życiu sport wędkarski. To była znakomita tuba propagandowa, która zasłaniała prawdziwe problemy wędkarstwa. W końcu ktoś się za to wziął i robi pomału porządek z największymi rzekami, jeziorami i naszym morzem. Wczoraj słyszałem w TV o wprowadzeniu limitów połowowych w polskiej strefie morskiej. Rybacy protestują a pan w TV twierdzi, że nawet specjaliści nie mogą stwierdzić czy w naszym morzu jest mało ryb:))))))))) Ja fachowcem nie jestem a wiem, od rybaków, jak potwornie wyrąbali dorsze i śledzie. Tak jak rybacy zapowiedzieli, że nie będą przestrzegać limitów, tak sport wędkarski będzie mijał wszelkie przepisy, aby tylko nadal móc korzystać ile wlezie. W moim kole przewidzieliśmy na sport, 0 zł :) Myślę, że to rozsądna suma :)
         Odp: Koledzy jeśli chodzi o mnie to uważam się za "rasowego
Jędrzej Maszewski 14.2.05 18:45
        
To jest właściwa suma.Tzw.wyczynowcy powinni sami załatwiać sobie sponsorów lub startować za własne pieniądze.Jestem pewny,że gdy zniknie tzw. startowe część z nich przestanie startować.Prawda jest taka,że w większości kół niewielka grupka osób bawi się cały rok w zawody za nie swoje pieniądze,dokładniej za pieniądze pozostałych czlonków kola.Niech się dalej bawią ale za swoje.Pozdrawiam Andrzej Starachowickie Towarzystwo wędkarskie KLEŃ
             Odp: Koledzy jeśli chodzi o mnie to uważam się za "rasowego
Jarek Anonimski 14.2.05 20:05
            
Co to za bzdury? "Jestem pewny,że gdy zniknie tzw. startowe część z nich przestanie startować". Przecież startowe oznacza, że startują za WŁASNE pieniądze. Jeśli biorą z kasy koła, to jest to przekręt.
                 Odp: Koledzy jeśli chodzi o mnie to uważam się za "rasowego
Robert Hamer 14.2.05 21:08
                
Wprawdzie jesteś anonimski, ale Ci coś wyjaśnię. Wpisowe na wszystkie zawody rangi mistrzostw okręgu, buliły koła. Na innych zawodach zresztą też, chociaż nie było to już tak pewne. Nie był to żaden przekręt, tylko normalna praktyka. Zawodnicy dostawali też delegację na wyjazd a często dostawali też na zanęty itp. Niektóre koła kupował wyczynowy sprzęt dla zawodników z kadry koła. Były też zgrupowania kadry i treningi, niekoniecznie za własne pieniądze. Jak by to tak pozbierać do kupy, wyjdzie niezła kupa kasy. Wyczynowcy oczywiście twierdzą, że nic nie dostawali ale są bardzo oburzeni ewentualnymi niekorzystnymi zmianami. Teraz trzeba sobie zadąć proste pytanie, jeśli tak niewiele dostawali, to co ich tak rusza?
                     Odp: Koledzy jeśli chodzi o mnie to uważam się za "rasowego
Jarek Anonimski 14.2.05 21:35
                    
Tak wiem Mistrzostwa Okręgu. Nie płaciłem za udział w nich. Z pokorą przyznaję Ci rację. Były pieniądze na "przynęty" zdaje się po 80 zł. Ja niestety nie dostawałem ich bo zawsze był przede mną ktoś z zarządu koła i on brał kasę. Delegacji też nie brałem nigdy, zawsze zmawialiśmy się w kilku i jechaliśmy jednym samochodem. Taniej i weselej. O kupowaniu jakiegokowiek sprzętu dla kadry koła nie słyszałem. A wiedziałbym na pewno. Wiem natomiast o przekrętach w kadrze okręgu. Nawet jak się zakwalifikowałem na Mistrzostwa Polski, to na nich nie byłem, bo byli inni, bliżej koryta. Masz rację były, są i będą przekręty.
                         Odp: Koledzy jeśli chodzi o mnie to uważam się za "rasowego
Robert Hamer 15.2.05 02:58
                        
Jak ktoś jest przygotowany merytorycznie do dyskusji, to bardzo szybko udaje się dojść do istoty sprawy. Trudno dyskutować z kimś kto pisze, że składka członkowska wędruje do ZG. Trzeba tylko chcieć rzetelnie policzyć wszystko. Startowe, delegacje zawodników, działaczy, organizatorów, sędziów, diety dla tych ostatnich, fundusze zanętowe, nagrody, napoje, posiłki, zakwaterowanie itd. Te 200 000 zł wydane na sport w ZO Kielce, spokojnie się znajdzie, bez oskarżania kogokolwiek o kradzież. Oczywiście można zadać pytanie, czy przy organizacji zawodów liczono się ze związkowymi pieniędzmi, czy nie. Ciągle aktualne jest pytanie o sens łowienia ryb na wyścigi. Co tak naprawdę ten wyczyn wnosi do wędkarstwa a jakie negatywne skutki niesie. Ja taki bilans zrobiłem już dawno i sport wędkarski w tym bilansie wychodzi fatalnie. Temat przekrętów przy formowaniu kadry, bzdurny regulamin, oszustwa na zwodach, zostawiam panom wyczynowcom. Bulwersują mnie takie informacje jak ta usłyszana niedawno, że przed zawodami do małej rzeczki wpuszczono 6 tarlaków tęczaka z czego większość została złowiona po kilku dniach na zawodach. Zastanawiam się co tu jest wyczynem? Złowienie głupiej ryby z hodowli czy zaszlachtowanie ryb za przynajmniej 600 zł za sztukę.
         Odp: Koledzy jeśli chodzi o mnie to uważam się za "rasowego
Andrzej Świątek 12.2.05 14:58
        
Witam!
Jak to dawniej było za bodajrze solidarnościowego ministra - wziął chłopisko i sprzedał licencję na połowy dorsza i innych ryb w naszej strefie rybackiej niemcom lub duńczykom i powiedział że Polacy nie dają sobie rady z odłowem limitu dorszy na naszym morzu.Teraz się dowiaduje od pana że to polscy rybacy przetrzebili Bałtyk z ryb - coś tutaj jest nie tak!
W teraźniejszym czasie żeby móc konkretnie dyskutować trzeba niestety śledzić wydarzenia polityczne w kraju.
Zastanawiam się tylko nd wysokością składki członkowskiej (w gorzowskiem) 52 zł.Idzie ta składka do Wa-wy i ciekaw jestem co się z tym robi? Na co komu takie duże pieniądze - zredukować składkę do 20 zł i będzie wszystko w porządku.Pamiętam "Liga spławikowa" - każdy z zawodników opłacał startowe w wysokości ok. 30 zł - pytam się kto tu do kogo dopłaca.Jest wiele spraw do wyjaśnienia a do tego jest potrzebna dobra wola i obiektywizm ale tego ostatniego niestety ciągla brakuje.
Pozdrawiam i przepraszam za błędy.
             Odp: Koledzy jeśli chodzi o mnie to uważam się za "rasowego
Robert Hamer 12.2.05 15:17
            
Polecam Twojej uwadze sprawozdanie finansowe ZO jakiegokolwiek okręgu PZW. Jak poczytasz, to może zrozumiesz jak ubogą wiedzą dysponujesz w temacie, który powinien Ci być znany, (zakładam, że jesteś członkiem PZW). Jak doznasz olśnienia, to porozmawiaj z rybakami nad morzem. Może opowiedzą Ci dlaczego u nas łowi się coraz mniejsze dorsze (bolki) i coraz mniej. Wolę te „morskie opowieści” niż Twoją pogłębiona analizę sytuacji polityczno gospodarczą. Nasi rybacy zawsze mieli w d... limity połowowe. O aferach z zastawianiem sieci na wchodzące do rzeki trocie nie musze pisać, bo było o tym głośno. Nie rozumiem dlaczego ciągle szuka się gdzieś winnych, najlepiej za granicą. Naszą Wisłę to pewnie duńscy kłusole wyrąbali :)))
                 Odp: Koledzy jeśli chodzi o mnie to uważam się za "rasowego
Andrzej Świątek 12.2.05 17:38
                
Bez komentarza szkoda czasu.
RACZEJ NIE !
Jarosław Ciejka 11.2.05 18:22
Zainteresował mnie pan tym artykułem na temat licencji więc nie czekając na nic udałem się do naszego prezesa Stanisława... i zapytałem czy wie coś na ten temat. Jednak w odpowiedzi usłyszałem iż ,,przykro mi ale nic mi o tym nie wiadomio ". Myśle więc że są to tylko ,,słuchy'' - naszczęście. Jednak jak by się coś zmieniło to postaram się o ty jak najszybciej wypowiedzieć.
pozdrawiam Jarek
     Odp: RACZEJ NIE !
Andrzej Świątek 11.2.05 19:13
    
Witam!
Licencje to już codzienność.Widocznie kolegi prezes koła Stanisław nie jest zainteresowany sportem, jednak powinien coś na ten temat wiedzieć.Zobaczymy co się stanie po wprowadzeniu licencji - być może że jest to wyciąganie pieniędzy i sport stanie się hobby tylko dla nielicznych wędkarzy.Wychodzi na to że sport towarzyski nabierze werwy i będziemy mogli rozgrywać więcej zawodów towarzyskich ale czy to będzie kręciło!!!
Rozmawiałem z wieloma kolegami którzy brali udział w zawodach a teraz zastanawiają się czy bawić się w to czy nie.
Miwjmy nadzieję że się to zmieni na dobre w imię wędkarstwa.
Pozdrawiam.



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Seria wędzisk St.Croix doczekała się zupełnie nowej odsłony! Zobacz, co nowego u dystrubutora St.Croix w Polsce, w sklepie firmy Żbik Sp. z o.o. Blanki zostały unowocześnione technologicznie a także zyskały zupełnie nowy design.