Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
ARchiwum sklep
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Rybim Okiem

Hit  Dekapitacja Twardej

Autor: Ryszard Siejakowski
Data:18.1.05 12:18
Czytano:2677

Patrzę na stowarzyszenie, do którego należę i wciąż kołacze się po głowie jedna myśl. Jak długo jeszcze pociągnie? Czy przetrwa następną kadencję, czy rozsypie się w jej trakcie? Pół biedy gdyby to były tylko moje obawy, ale takie głosy coraz częściej się pojawiają w najniższych szczeblach dowodzenia, czyli w Zarządach Kół, których działacze mają trochę oleju w głowie.


Analizuje par.29 Statutu Związku, określający zakres działania i kompetencji Zarządu Głównego. Stworzony zapis był może istotny w momencie, gdy Związek był zorganizowany na „starych zasadach” i tylko ZG miało osobowość prawną. Gdy taką osobowość uzyskały Zarządy Okręgów a także niektóre Koła, rola ZG stała się praktycznie marginalna. A jeśli tak, to również zapisy w/w paragrafu stały się anachronizmem i przysłowiowym kwiatkiem do kożucha. Humorystycznie rzecz ujmując, konieczność istnienia Zarządu Głównego, w obecnym kształcie, jest tak samo niezbędna jak konieczność stosowania środków antykoncepcyjnych przez pedałów i lesbijki. Jakie są, więc przyczyny, że zapisy te pozostają w nadal niezmienionej formie? Według mnie są dwie, bufonada i artykułowanie niezbędności istnienia tego tworu w takiej formule. Ktoś może zadać pytanie, czy ZG w ogóle musi istnieć? Z punktu widzenia prawnego tak, gdyż jest to wymóg Statutów stowarzyszeń, określonych w Ustawie o stowarzyszeniach. Nie oznacza to jednakże, że musi istnieć w takiej formie jak obecna. Można nawet powiedzieć, że obecna struktura organizacyjna Związku jest w sprzeczności, ze stanem rzeczywistym i potrzebami stowarzyszenia. Co uprawnia mnie do takiego stwierdzenia? Pragmatyzm! Nadanie osobowości prawnej Zarządom Okręgów, diametralnie zmieniło sytuację na niekorzyść ZG i poddaje w wątpliwość istnienie tego organu z takim zakresem kompetencji i obszaru działania. W niektórych obszarach zakres kompetencji i pola działania jest powielaniem a nawet utrudnianiem prawidłowego działania Związku.
Obecnie trwa kampania wyborcza związana z upływem kadencji poprzednich władz Związku. Warto by było, aby osoby, którym zależy na stowarzyszeniu, przeanalizowały konieczność dokonania zmian i wprowadzeniu takich zapisów do Statutu, które spowodowałyby jakościową zmianę działalności stowarzyszenia. Oczywiście zmianę na lepsze a nie gorsze.
Przy wielopodmiotowości prawnej, z jaką mamy do czynienia w obecnym kształcie w Związku, naczelną zasadą powinna być równość podmiotów w obszarze reprezentowania ich interesów. Czy taką równość gwarantuje obecny układ? Nie! Mamy przypadki nadreprezentatywności przedstawicieli niektórych Okręgów. Taka sytuacja stwarza określone problemy a nawet dewiacje organizacyjne, osłabiając jedność Związku. A przecież na jednolitości Związku powinno nam zależeć, biorąc pod uwagę siłę jego oddziaływania i liczenia się z nim przed władzami administracyjnymi.
Kolejne pytanie, to: Czy liczebność ZG oraz organów administrujących, czyli Biura ZG, jest adekwatna do zadań. I tu kolejna wątpliwość. A przecież ta liczebność przekłada się na konkretny wymiar finansowy, obciążający budżet Związku. Zagwarantowana wielkość środków finansowych na rzecz działania tych organów kształtuje się na poziomie 10% wpływów ze składek członkowskich. Do tego należy jeszcze dodać niemałe wpływy z dzierżawienia pomieszczeń nieruchomości położonej przy ul. Twardej. W mej opinii są to środki marnotrawione na twór, którego istnienie jest wysoce wątpliwe.
Szanowni kandydaci na delegatów, zadajcie sobie te i podobne pytania. Zastanówcie się, dokąd zmierza stowarzyszenie w takim kształcie organizacyjno-prawnym, i wyciągnijcie należyte wnioski. Nie po to pojedziecie na Zjazd, aby pieprzyć dyrdymały i oklepane frazesy, ale po to, aby zagwarantować byt stowarzyszenia na najbliższy okres i lata następne. Nie bójcie się zadać te i inne drażliwe pytania. Przecież obdarzyliśmy Was mandatem zaufania powierzając Wam tą rolę.

Dekapitacja- oddzielenie głowy od tułowia

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
Delegat
Robert Hamer 30.1.05 10:05
Na razie jestem delegatem na zjazd ZO Kielce. Jeśli zacznę tam się produkować jako reformator, to beton skreśli mnie ze wszystkich list, na których się ewentualnie znajdę (w co wątpię). Mam nadzieję, że spotkam na tym zjeździe Tomka który według moich informacji będzie dysponował 2 głosami. Wiem, że mogę jeszcze liczyć na 1 rozsądny głos. Razem więc mamy 4. Jeśli w innych kołach nie było rewolty to pozostanie nam wybór mniejszego zła.
     Odp: Delegat
Rybka Niemowa 30.1.05 20:28
    
Robercie , delegat z mojego koła odda głosy na Ciebie i Tomka.
Pozdrawiam
Wbrew prawom biologii...
Piotr Łopaciński 18.1.05 16:54
Zadajesz Ryszardzie kilka ważnych dla naszego wędkarskiego "Być albo nie być" pytań, które zresztą od ładnych pary miesięcy w różnej formie przewijają się przez RO. Prosty człowiek odpowie Ci na nie bez zastanowienia i w sposób rozsądny.
Ale czy te pytania dotrą pod strzechy, pod które w pierwszej kolejności winny dotrzeć?...w to właśnie wątpie.
Czy ci nasi wybrańcy, od których zależeć będzie
dalszy los polskiego wędkarstwa, w których ręce powierzyliśmy nasze wątpliwości i troski staną na wysokości zadania i ruszą w jakiś sposób beton ul. Twardej? Jest to możliwe, pod warunkiem, że będzie się tego mocno chciało.
Wbrew wszelkim prawom nauki głowa oddzielona od tułowia nie ma prawa żyć.
W przypadku ZG PZW jest to jednak możliwe i co ciekawe ma się całkiem dobrze. Osobiście od dawna przestałem już wierzyć w cuda i jestem pewny, że osoby tam /w ZG/ przygotowane są
na próby przełamania tego monopolu i krew może się polać. Wydaje mi się, że po prostu trzeba czekać i dalej drążyć te tematy, bo na dzień dzisiejszy tyle tylko możemy zrobić.
Pozdr...Piotr
     Odp: Wbrew prawom biologii...
Ryszard Siejakowski 18.1.05 17:22
    
Pytania te kieruje przede wszystkim do przyszłych delegatów na Zjazd. Te pytania powinny paść na zebraniach sprawozdawczo-wyborczych, powinna się odbyć rzeczowa dyskusja, wyciągnięte wnioski i sformułowane postulaty. Mam nadzieję, że zgłoszone postulaty nie będą realizowane po stu latach, bo tak to brzmi fonetycznie :o)))). Moje zasadnicze pytanie to czy nie należy całkowicie przeorientować stowarzyszenia, tak aby w przyszłości stało się stowarzyszeniem pożytku publicznego /stowarzyszeniem wyższej użyteczności publicznej/. To zupełnie nowa jakość i forma, za która idą zarówno obowiązki jak i uprawnienia. Oczywiście wymagać to będzie przeorientowania celów zasadniczych, ale takie jest wyzwanie obecnego okresu. Tego się nie da ciągnąć dalej w tym stylu jak dotychczas. To pytanie musi sobie zadać każdy z nas i rozważyć na spokojnie. Zapewne nie jest tego w stanie zrobić obecna ekipa, to raczej pewnik a nie teza. I każdy z nas musi również zmienić mentalność oraz podejście do problemu wędkarstwa nowoczesnego, w którym łowienie ryb jest jednym z celów ale wcale nie najważniejszym. Tutaj kłania się podstawowy problem, czy jesteśmy w stanie to zaakceptować. Bez tej zmiany nadal będziemy tkwili w okopach czasów minionych. Zapewne tym stwierdzeniem naraziłem się wielu wędkarzom?
Pozdr, Rysz@rd
         Odp: Wbrew prawom biologii...
Piotr Łopaciński 18.1.05 17:41
        
Większość z nas z pewnością jest w stanie to zaakceptować. Wydaje mi się, że czasy symboli mionionej epoki odeszły już raz na zawsze i tak samo wizja wędkarstwa po nowemu jest nam bliższa niż wspomnienia z przeszłości.
Problem jest tylko jeden. W jaki sposób oderwać co niektóre d...z miękkich i wygodnych siedzeń.
A są one naprawdę mocno przyrośnięte i to nie tylko na ul, Twardej.
Życie biegnie szybko do przodu i wbrew pozorom działa to również na naszą korzyść. Część twardogłowych zejdzie z tego padołu w sposób naturalny/wiem, że grzeszę w tym momencie/,
resztę trzeba będzie po prostu delikatnie mówiąc
wy...,chciałem powiedzieć wyprowadzić za rączkę. Ale czy stanie się to w okresie najbliższej kadencji?...pożyjemy - zobaczymy...Piotr
             Odp: Wbrew prawom biologii...
Tomasz Statek 19.1.05 00:50
            
Nie, nie stanie się ani w tej, ani w następnej kadencji. Szansę na zmiany widzę dopiero za 10 lat, gdy PZW być może nie wygra kolejnych przetargów na dzierżawę wód z powodu niewykonania planów związanych z bieżącymi przetargami. Może wówczas, gdy wędkarze pewnego dnia spostrzegą, że nie wolno im łowić na Sanie, Wisełce, Parsęcie, Bugu lub Odrze, to wk...wią się na tyle mocno, że coś drgnie.

Dokąd można sobie będzie spokojnie i jako - tako połowić na mniej więcej każdej wodzie, szans na zmianę nie przewiduję.
                 Odp: Wbrew prawom biologii...
Jurek Kowalski 19.1.05 10:43
                
"Samo" się nie zmieni. Ale gdyby nieco na to wpłynąć to kto wie ... Warto spróbować.
Lepsze to niż czekanie na zmiany pod presją strat. Świadomość zagrożeń powinna wywoływac "ucieczkę do przodu" czyli działania zapobiegające podjęte w porę.

Pozdrawiam serdecznie

Jurek Kowalski
                 Odp: Wbrew prawom biologii...
Waldemar Kantyka 19.1.05 10:02
                
Hej!!! Czyli Jamen!!!



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Jeśli interesuje Cię wędkarstwo a w szczegolności, gdy chesz pooglądać piękne Zdjęcia wędkarskie ryb i przyrody, kliknij na wskazany link. Jest co pooglądać! Każdy hobbysta wędkarz winien być raczej zadowolony.