Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum sklep 1
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
Error: eZArticleRenderer::eZArticleRenderer() could not find generator in XML chunk.
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Rodzaje Wędkarstwo Karpiowe

Hit  Wielka wyprawa cz2

Autor: Romek Liebner
Data:10.1.05 21:34
Ocena:7.74  (35)
Czytano:2271


Ta noc była już moja .pierwsze branie jak zwykle koło 22 i wyholowałem karpia koło 5kg potem Andrzej złowił takiego koło 7kg i ja o 3 w nocy miałem branie gdy zaciołem karp odjechał jakieś 20 metrów i po 5 minutach pompowania karp stanął dosłownie jak jakiś gigantyczny zaczep .Zdziwienie nasze były tym większe im Andrzej powiedział, że ,,przebadał,, dno i niema żadnych zaczepów .Pierwsza nasza myśl –sum widocznie przyssał się do dna –no ale na kukurydze?? niemożliwe –no to widocznie zaczepił o boje (boja była przyczepiona do cegły a , że cegła ciężka to ugrzęzła w mule i dlatego tak ciężko ).No trudno pogodziliśmy się z tym, że karp się już spioł ja nawet luźno próbowałem dać żyłkę i zero ruchu po drugiej stronie więc Andrzej wsiada do pontonu i zasuwa do tej boji .
Jedną boje podnosi mówi ,że niema i płynie do drugiej nagle krzyczy :
-Romek w drugiej boji też go niema co jest? robisz sobie żarty czy co??J
-no ja?? Co ty... Poważnie jest zaczep(odpowiedziałem) zanim odpowiedziałem to Andrzej już płynął do brzegu i myślimy co z tym zrobić hehehe ubaw po pachy
Andrzej znowu wsiada do pontonu i zasuwa za żyłką gdy delikatnie szarpał za ta żyłke nagle krzykął:
-Romek to się ruszyło
I miał racje kij znowu ugięty karp zrobił kolejny odjazd lecz już bez niespodzianek i po 10 minutach był na brzegu miał koło 7kg .
Piątek
Po śniadaniu najwyższy czas żeby się pakować lecz mówię do Andrzeja, że szkoda odjeżdzać on mnie popiera i mimo tego, siedzimy już parę dni postanawiamy zostać jeszcze jeden ale już na pewno ostatnio i jak dzień wcześniej telefony do rodziny i znowu cieszymy się z ryb i z przepięknych okolic i widoków.
Biorąc pod uwagę, że co noc więcej brań jest spodziewamy się ,że tej nocy będzie jeszcze lepiej i się nie mylimy .Już o 22.30 Andrzej miał pod rząd 2 brania potem ja jednego karpia wyciągłem około 1 znowu u mnie branie i kolejny taki z 5kg i 10min później kolejny u Andrzeja a na zakończenie po 3 mieliśmy podwójne branie i u Andrzeja i u mnie i razem holowaliśmy karpie .Musiało to zabawnie wyglądać bo pomimo tego, że pierwszy zaciąłem ja
Swojego karpia to pierwszy Andrzej doholował swojego i mając w jednej ręce wędkę w drugiej latarkę a ja w jednej swoją wędkę a w drugiej podbierak staliśmy do pasa w wodzie i podbierałem mu jego karpia .Mój kolega odhaczał na pontonie swojego karpia a ja już wołałem go żeby przylatywał bo mój karp już jest doholowany i pływa mi przed nogami. Mieliśmy ubaw jak nigdy mimo, że byliśmy cali mokrzy i głodni(jedzenie się skończyło w piątek w południe) z uśmiechem na twarzy byliśmy dumni i w pełni zadowoleni z siebie .

W sobotę rano po spakowaniu się i z ciągnięciu boi z wody i posprzątaniu stanowiska odjechaliśmy do domu

Było tak jak planowaliśmy a nawet lepiej ,wiedzieliśmy, że jest spora ilość karpi miedzy 5-7kg które dobrze biorą i tak też było


Opisałem te wspomnienie (może jednych to zaciekawiło innych zanudziło ) ponieważ uważam ,że takich opowiadań jest bardzo mało a nawet za mało a ciężko w necie o ściągniecie książek o tematyce wędkarskiej dlatego sami wędkarze powinni sobie zapewnić lekturę .
Ps. Przepraszam, że nie powymyślałem trochę i zamiast prawdziwych ciężarów ryb nie wpisałem karpi po 15-20 kg co by może wprowadziło większe zaciekawienie ale mam nadzieje ,że mi to wybaczycie bo wtedy miałbym nieczyste sumienie wobec samego siebie .
Korzystając z okazji pozdrawiam Andrzeja i innych karpiarzy jak i cała rzeszę wędkarzy i życzę równie udanych wypraw . Takie wyprawy pozostają w pamięci na długie lata i wspomina je się bardzo miło

Pozdrawiam


Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Brak komentarzy.


Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Open source ERP i CRM - OpenERP - obecnie nazywany Odoo