Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum 1
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Rybim Okiem Opinie

Hit  Rocznica

Autor: Tomasz Statek
Data:09.1.05 02:19
Ocena:8.68 hit (28)
Czytano:2879

Nie będzie to opowieść o rybie życia ani o jakiejś szczególnej przygodzie.


To było 12 stycznia roku 1997. Dokładnie pamiętam tą datę. Wysiadłem z autobusu ok. 8 rano. Leki mrozek zeszklił pożółkłe kikuty traw. Piękny, słoneczny dzień, jakieś 5 stopni na minusie, bez wiatru – bardzo ładne okoliczności przyrody jak na rozpoczęcie sezonu, trochę opóźnione przez sylwestrowe zapalenie płuc.
Kiedy wdrapałem się na wał i spojrzałem na rzekę czekała mnie kolejna miła niespodzianka. Nad wodą nie było nikogo! Nawet tłumnie oblegana zazwyczaj przez wędkarzy główka wojskowa świeciła pustkami. Żywej duszy. Coś takiego mogłem sobie tylko wymarzyć.
Otoczony kłębami pary, po kilkunastu minutach forsownego marszu dotarłem nad odnogę. Lekki przepływ wody, przy samym brzegu cieniuteńka warstwa idealnie przezroczystego lodu. Cisza przerywana tylko od czasu do czasu awanturniczymi popiskiwaniami sikorek i łomotaniem dzięcioła w pień na wpół wyschniętej wierzby. Rozłożyłem wędkę, oszczędnie zanęciłem i usadziwszy się na zydelku oczekiwałem na brania.
Ryby jakoś nie dostosowały się do atmosfery. Brały nieregularnie, delikatnie, w dodatku niemal same krótkie płoteczki. Szkoda. Nie było mi dane w tym dniu zobaczyć wygiętego kija i poczuć pulsującego ciężaru na wędce.
Po godzinie oczekiwania na konkretniejsze branie usłyszałem zbliżający się w moim kierunku szmer. Szmer narastał. Po pewnym czasie słyszałem już wyraźnie kroki, chrzęst zmrożonej trawy i tzrask łamanych gałązek. Z kępy łoziny poderwał się z zardzewiałym okrzykiem bażant. W krzakach zamajaczyły dwie ludzkie sylwetki.
„Acha, nie jestem sam. Wędkarze. Ciekawe, jak im poszło?” – pomyślałem.
Niepokój mój wzrósł, gdy zobaczyłem, że dwaj mężczyźni nie mają wędek. Czyli – nie wędkarze. W dodatku parli przez te krzaki prosto na mnie. Dyskretnie wsunąłem rękę do torby i namacałem leżący w niej czekanik. Niby mężczyźni znacznie po pięćdziesiątce i niezbyt respektownej budowy ciała, ale diabli wiedzą, czy jakiejś kłonicy pod korzuchem nie tają.
Uspokojenie nadeszło po chwili.
„Społeczna Straż Wędkarska. Proszę kartę wędkarską”
Bardzo proszę. Opłacona 30 grudnia, po odstaniu godziny w kolejce, przedostatnie znaczki wziąłem.
Panowie popatrzyli na mnie krzywo. Nie dziwię się, kiedy wykupywałem kartę po raz pirwszy miałem siedem lat i w legitymacji zdjęcie z tamtych czasów. Nie poprosili o inny dokument w celu porównania.
„Bierze coś?”
„Raczej słabo, prawie same niewymiarki”
„No to do widzenia.”
I tyle. Nawet nie sprawdzili, czy te płotki pluskające się w siatce wymiar mają. Odeszli z chrzęstem traw.

Od tamtej pory minęło blisko 8 lat, niedługo rocznica. Chyba wypadałoby odpalić szampana na tę okazję, ponieważ przez kolejne 8 lat nie byłem kontrolowany ani razu. Może to trochę moja wina, bo unikam popularnych i obleganych łowisk nad ilość złowionych ryb przedkładając spokój i wypoczynek w ciszy?

Korzystając z tego forum chciałbym zapytać kolegów, kiedy ostatnio poddani byli kontroli? Przez kogo? W jakich okolicznościach?
Z góry dziękuję za odpowoiedzi.
Pozdrawiam wszystkich wędkujących. Życzę częstszych spotkań ze strażnikami.


Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
Kontrole
Dariusz Krystosiak 10.1.05 14:46
Od 1996(wędkuję jednak znacznie dłużej)2x nad Bugiem i 1x nad Narwią.I właśnie ten ostatni raz
w X.2003 był podobny do przypadku Kamila.
Wynająłem łódkę w stanicy PZW w Pogorzelcu
i pływałem sobie po Narwi.Podpłyneła kontrol PSR
z Ostrołęki i panowie obejrzeli sobie moją kartę,ryb nie mogli sprawdzić z braku takowych ale zarządali
dowodu rejestracyjnego łodzi.Czegoś takiego nie miałem,stwierdzili że mogą skonfiskować łódkę na co przystałem pod warunkiem odstawienia mnie na brzeg w wypożyczalni,tłumaczyłem jak "krowie na miedzy"że łódka jest z PZW,ich to nie interesuje mam miec dowód rejestracyjny pływadła,przedstawiłem nawet kwit ile zapłaciłem,nie było pomyłuj-wykroczenie i tyle.
Ustalili że kosztuje mnie to 50pln i moge pływac dalej.Powiedziałem im że pieniędzy żadnych nie dostaną,mandat mogą wystawić na wypożyczalnie
a pływał i tak będę z ich zgoda czy bez.Wszystko odbyło się bez jakiejkolwiek nerwowości-poprostu poinformowałem strażników tonem grzecznym ale zdecydowanym jakie jest moje podejście do tematu.gdy wieczorem dobiłem do przystani bosman powiedział że zdarza się wcale nie rzadko
że kontrola PSR właśnie w ten sposób za
"nie manie"dowodu rej. pływadła pobiera opłaty od osób mniej zdecydowanych i bardziej uległych ode mnie ale nie zawsze jest to 50,czasami biora 20
i bez wypisywania mandatu.
     Odp: Kontrole
Janek Wawrzyniak 11.1.05 11:52
    
Muszę odpowiedzieć bo nie zdzierżę.
Nieznajomość prawa nie uprawnia do jego łamania!!!!.
Z Twojej wypowiedzi wyczuwam ton lekkiej goryczy do pracowników PSR a na końcu informujesz o korupcji tych pracowników.
Po pierwsze to chyba wszystkim wędkarzom chodzi o to by kontrole były przeprowadzane szczegółowo.

Po drugie, to nie stanica PZW używała łodzi do połowu ryb w czasie kontroli tylko Pan i powinien Pan posiadać (otrzymać w stanicy PZW) zaświadczenie o dokonaniu rejestracji sprzętu pływającego (nie wiem czy łódź miała numer, ale to inny temat) oraz pokwitowanie wynajęcia.

Po trzecie, pracownik stanicy PZW powinien powiadomić Komendanta Posterunku Terenowego danego województwa (stary podział) lub Komendanta Wojewódzkiego PSR o próbie wyłudzania pieniędzy przez strażników PZW od wędkarzy, a nie rozpowiadać plotek (wcale mnie to nie dziwi w dobie mentalności większości wędkarzy).

Po czwarte powinien być Pan wdzięczny strażnikom, że potraktowali Pana łagodnie i w końcu puścili, ponieważ w myśl:
Rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów Ministrów, z dnia 24 listopada 2003 roku,
w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (Dz. U. z dnia 8 grudnia 2003 r.) art. 27 ust. 1 pkt 3 u.r.ś. tj. „Brak rejestracji sprzętu pływającego służącego do połowu ryb”, lub art. 27 ust. 1 pkt 1 u.r.ś. „Dokonywanie amatorskiego połowu ryb bez posiadania wymaganych dokumentów”
Mogli nałożyć Panu grzywnę w wysokości 200 zł.
kontrola
Krzysztof Wójcik 10.1.05 01:42
Przez dobre 10 lat łowienia, kontrolę miałem cztery, moze piec razy, a śmigam głównie po okolicach (jakby niebylo) duzego miasta jakim jest Szczecin. W miejscu w ktorym najczesciej lowie (a raczej probuje lowic), czyli odcinek Regalicy za miastem (autostrada), przez te wszystkie lata NIE MIAŁEM ZADNEJ KONTROLI :/ pozdr
     Odp: kontrola
Marcin Mąka 10.1.05 08:04
    
Ja również łowię w Szczecinie i okolicach. W ciągu około 18 lat byłem kontrolowany dokładnie cztery razy. A były takie lata, że byłem nad wodą co najmniej raz w tygodniu, niezależnie od pory roku. A poza tym, to co się dzieje nad Odrą i Regalicą w Szczecinie woła o pomstę do nieba. W dużych ilościach wyławiane są niewymiarowe płocie, a także niewielkie sandacze. Sandacze wiele osób łowi w okresie ochronnym. Bo nikt mi nie wmówi, że wędkarz, który łowi w styczniu, lutym czy marcu w głębokiej na co najmniej kilka metrów Odrze na 7-10 cm twistera i 20 gramową główkę nastawia się na inną rybę niż sandacz. I robią to zupełnie bezkarnie.
Kupa czasu !!!
Mieczysław Czapkowski 09.1.05 21:59
Łowię od czterdziestu lat w tym roku rocznica i to okrągła, latka lecą. Przeglądałem swoje dokumenty i zdjęcia zapadłem w lekką zadumę ale do rzeczy. Przez tak długi okres bytności nad wodą, może mi nie uwierzycie, ale nigdy w życiu nie byłem kontrolowany nawet nie wiem jak wyglądają tacy strażnicy, a przecież mieszkam w KRAINIE TYSIĄCA JEZIOR.

Pozdrowienia dla wszystkich po kiju - Czapek
kontrola owszem byle tylko fer ...
Kamil Mazur 09.1.05 21:44
Jestem zwolennikiem czestych kontrol , tak jak kazdy wedkarz który jest pewnien ze nikt nie ma mu nic do zarzucenia ... i poprostu ma czyste sumienie ... Jednak nie chce , by kontrole wywoływały u mnie stres , przecież nad wode miedzy innymi jezdziemy odpocząc od tego własnie uczucia . A tak jest od pewnego zeszłorocznego wypadu na Jezioro Żywieckie ... kiedy to ,zaznaczam Państwowa Straż Rybacka , potrakotwała mnie jak skazanca . Najbardziej rozdrazniło ich chyba właśnie to że nie mieli mi co zarzucić ... nie bede opisywał całej nie miłej sytuacji bo na to trzeba by osobnego opowiadania . W jedym zdaniu wzięli mnie za alkoholika , pasożyta ... a na moje pytanie gdzie zawiniłem ... odpowiedzieli zebym sie zamknął bo jestem gówniarzem na dodatek nie miejscowym i nie mam tu nic do gadania
     Odp: kontrola owszem byle tylko fer ...
Marek Spining 10.1.05 12:08
    
Ja miałem podobną przygodę w czasie spiningu w Opolskim koło Zdzieszowic w rejonie wsi Januszkowice na Odrze. Jako że Odra jest najbliżej położoną większą rzeka często tam spininguję, niestety jestem z Gliwic a miejscowi poznając po rejestracji samochodu, nie tolerują wędkarzy z innych województw. Kiedyś miałem kontrolę po wymianie zdań z jakimś nawiedzonym działaczem któremu nie podobało się gdy zabierałem na łódkę 3 kije spiningowe (każdy o innych parametrach ultralekki, lekki i taki do 16 g czyli też lekki ale długi na 3,6 m poluje nim na bolki bo z 0,14 mm żyłką ma daleki zasięg rzutów), niby wymyślił że da się łowić na dwa spiningi na raz, powiedziałem mu że jest głupi jak but a ja łowię w zaczepach i na bankowych miejscach nie wyhaczam zaczepionej przynęty od razu tylko biorę drugi kij i próbuje dalej coś złowić, jeśli nic nie bierze to dopiero walczę z zaczepem . Jako że poczuł się obrażony zadzwonił po kolesi „ze służb specjalnych” – a owszem przyjechali po godzinie jeszcze tępsi – chcieli 50 zł nie wiem na jakiej podstawie – sprawę wygrałem w sądzie po kilku miesiącach gdy „kontrolerzy” wreszcie łaskawie się stawili (po ukaraniu ich przez sąd grzywną 200 zł za nie stawianie się na wezwanie – tyle za moje zmarnowane paliwo na dojazdy) . Jeden z nich był chyba synem Stefana Karwowskiego z „40 latka”, który to zapytany przez nauczyciela „kim by chciał być w przyszłości odpowiedział rencistą” , na pytanie sędziny o zwód odpowiadał tak samo ku ogólnej radości tzn. mojej i Pani sędziny która nijak nie mogła nic wyciągnąć na temat jakiegokolwiek wykonywanego zawodu (w czasie kontroli był bardzo rączy jak na schorowanego 30 letniego rencistę).
Reasumując kontrole w tym rejonie odbywają się na telefon i nie dotyczą wszystkich przebywających nad wodą tylko „obcokrajowców z innych okręgów. Zdzieszowickie koło wędkarskie dość skutecznie jednak mnie zniechęciło do łowienia w tym rejonie pomimo wygranej w sądzie.
Pio tej przygodzie byłem tam może 2 razy i to z dużym niesmakiem.

Jeśli tak maja wyglądać kontrole i taka ich skuteczność to może dla mnie ich nie być. Jedyną skuteczną służbą jest Państwowa Straż która nie boi się kłusowników i nie zwalcza wędkarzy z innych okręgów.
Znudzonym własnym domowym życiem frustratom ze Zdzieszowic dziękujemy.
Dziwne marzenia?
Piotr Łopaciński 09.1.05 19:50
Marzeniem mojego życia jest to, abym za każdym razem będąc nad wodą był kontrolowanym.
Żeby strażnicy grzebali mi w torbie wędkarskiej, przeszukiwali okoliczne krzaki i trzciny, czy nie schowałem czegoś przed nimi...
A tak na poważnie, przez 35 lat mojego wędkowania byłem kontrolowany czterokrotnie i to tylko na rzekach trociowych - Słupii i Parsęcie.
W swoim rejonie - nigdy. Może dlatego, że porządnie wyglądam...?
Taka jest rzeczywistość - czy to kiedyś się zmieni, ale ja zaczynam powoli w to wątpić.
Pozdr...Piotr
Gratulacje!
Marek Pedyński 09.1.05 19:28
Dawno nie czytałem tak dobrze napisanego tekstu. Świetny język, lekki styl, ciekawy temat - jednym słowem - bomba! Brawo! Pozdrawiam serdecznie.
Rocznica
Steefan 09.1.05 12:47
Wędkuje w Sanie w okolicach Rudnika. Od 7 lat nie byłem kontrolowany ani jeden raz !!!!
     Odp: Rocznica
Krzyś Czyzyk 09.1.05 14:42
    
Witam .Łowię od 1993 roku.
Bagry(staw w krakowie)- jeden raz
jez .Orzysz- jeden raz 3 lata temu
Dunajec- 3 razy w tym ostatni w listopadzie ubiegłego roku- średnio w roku bywam ok -30-40 razy(dni).Troszke maławo.Wychodzi,że na sto razy miałem raz sprawdzane papiery.
Czorsztyn- tutaj jest oki. W tym roku byłem około 10-15 razy na jeziorem i niemal co drugi wyjazd miałem kontrol. Dodatkowo PSR wspiera Policja w okresie wakacyjnym wyposażona w środki pływające(2 załogi).



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Fundusze ETF na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie Fundusze ETF: ETF.COM.PL Analizy, ranking, aktualności, informacje, ryzyko, regulacje prawne, wydarzenia w Polsce i na świecie, linki, rynek giełdowy, podstawy i zasady inwestowania.