Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum 2
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Rybim Okiem Opinie

Hit  Znów pretensje do Pana Boga

Autor: Zbigniew Kutyła
Data:30.11.04 23:47
Ocena:8.26 hit (23)
Czytano:3230

Jak by powiedział Halama... "yyy, takie tam"



Jestem wędkarzem z kilkudziesięcioletnim stażem. Co to oznacza? Może to, że mogę powiedzieć o tym, co widziałem i co się dzieje. Może i o tym, co mnie boli i co cieszy, chociaż tego ostatniego nie jest za wiele.
Spróbuję to poukładać w jakąś całość. Jednak tematów jest tak wiele, że sam nie wiem od czego zacząć. Początek to oczywiście PZW, organizacja, która trwa stale na placu boju. Upadło sporo podobnych, a ta nijak ma się do tego. Jedno jest pewne, nie rośnie w siłę, jak to było kiedyś. Kurczy się za sprawą różnych czynników.
Powstają łowiska specjalne, w których gospodarze gwarantują złowienie ryby. Jeśli komuś to wystarczy, nie potrzebuje obcować z naturą, nie lubi łazić po krzakach, będzie zadowolony. Czy tylko dlatego w PZW ubywa członków? Podstawową przyczyną jest niewiara, że ta instytucja może coś jeszcze zrobić. Po co więc płacić kasę, jak można śmiało wędkować bez karty i nawet dosyć często. Znam wielu takich, którzy przestali płacić, a wędkować nie. Przyczyną jest panująca od dawna niechęć do tego matuzalema, związku wędkarzy polskich. Jednak ten temat, to rzeka i dopóki nie zrozumiemy sensu istnienia tej organizacji, nic z tego nie będzie. Niestety, nie będzie już patriotycznych zrywów, jak to miało miejsce kiedyś. Nastał czas trzeźwego myślenia i kalkulowania. Czy ta instytucja ma prawo bytu w takiej formie, jak obecna? Nie, i jeszcze raz nie. Potrzebne są zmiany i to wielkie. Nastały czasy komputerów, szybkiego przekazu, a tam czas stanął w miejscu. Nadal prawie wszystko przekazywane jest listownie, co przy odległości 60 km trwa kilka dni. Kilka razy (pod koniec 2004) napisałem do zarządu okręgu(pocztą elektroniczną), ale niestety nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Chociaż pocałuj mnie w ... Po co, więc są podawane adresy do okręgów? Może trzeba tam posadzić jakiegoś młodego człowieka, który by tym się zajmował? Proponuję takiego, który potrafi się uśmiechać i jest zadowolony z życia, czego nie można powiedzieć o aktualnie pracujących. Ci ostatni, jak wstaną, już siebie nie lubią, a co dalej? Niestety, nie są również otwarci na nowe propozycje, a gdy się jeszcze okaże, że jakiś wędkarz wie więcej od nich, to wtedy zamykają się w swojej skorupie i twierdzą, że to niemożliwe. Kto, jak kto, ale oni wiedzą najlepiej co robić. Będzie tak dopóki nie wymrą, jak dinozaury, bo broni pewnie nie złożą. Będą trwać na swoich stanowiskach do końca. Ufff, ale mi poszłoJ
Może teraz o kołach. Co one reprezentują? Powinni nas, wędkarzy, a często zdarza się, że swoje interesy i swoje racje. Oczywiście nie wkładam wszystkich do jednego worka, ale jest to niestety większość. Przypomina mi się jedna sprawa. Co roku dopłacamy kilka złotych do składki. Jest to jakieś dodatkowe zarybianie, czy coś takiego. Może czas z tym skończyć? Te „parę groszy” rodzą różnego rodzaju podejrzenia. Często słyszę, że są przeznaczone na gorzałę. W tym roku czarę goryczy dopełniło obowiązkowe ubezpieczenie. Tym razem chodziło o to, że kwota(chyba 2 zł) nie mogła być gwarantem wypłaconego odszkodowania w razie wypadku. Po prostu była śmiesznie mała.
Zawody. Tu już, przynajmniej w tym roku dało się słyszeć głosy sprzeciwu. Że, niby po co? Na co? Komu to potrzebne? A ryby? Ile to podczas nich ginie. A jakie małe... itd. Tematem pokrewnym są pieniądze, które idą na ten cel. Działacze mówią, że są to kwoty małe. Czy my wędkarze możemy się nie zgodzić na przekazywanie ich na te cele? Co na ten temat mówi statut? Już patrzę.
§ 3.

Do zadań koła należy realizacja celów i zadań statutowych Związku, w szczególności przez: ...7) popularyzowanie sportowego połowu ryb oraz organizowanie zawodów wędkarskich...
Nie jest to zbyt jasno określone, ale jest. Pytanie moje brzmi: do jakiej kwoty musimy w tym uczestniczyć? Czy nadchodzące zebrania pozwolą to określić? Organizowanie zawodów wędkarskich. Co to oznacza? Wiem, że kwoty wydawane na zawody są zatwierdzane przez zarząd koła. Wybieraliśmy ich, jako naszych reprezentantów. Teraz oni mówią naszym głosem. Czy aby na pewno? Czy głosują, tak jak by chcieli? Pewnie często, nie. Ciężko jest się przeciwstawić kilku osobom.
Chyba mi się nie chce tego „zakańczać”
Gówniano mi się pisze(23 46) o czymś, co powielają wszyscy, ale czasem mnie tak naleci.
Wykreślę ptaszka do oceny, bo tu nie jest ona potrzebna. Pozdr...


Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
Ptaszka zapomniałem wykreślić, ale nie żałuję
Zbigniew Kutyła 01.12.04 18:08
Jeszcze nie czytałem Waszych odpowiedzi, ale już jestem pod wrażeniem. Dzięki również za oceny.
Pisałem to późno i umysł nie pracował na 100%. Pozdr...
Zbychu
     Odp: Idą zmiany
Tomasz Statek 02.12.04 02:07
    
Zbychu, za miesiąc zebranie sprawozdawczo-wyborcze. Myślę, że coś trzeba zmienić. Ja z pewnością nie podniosę ręki tak głupio, jak ostatnim razem...
         Odp: Idą zmiany
Zbigniew Kutyła 02.12.04 21:06
        
Moja świadomość również sporo wzrosła. Oczywiście dzięki RO. Okręcik, podaj mi swój numer na komórę. Dzisiaj chciałem zadzwonić i niestety. Pozdr...
Zbychu
Czyj jest PZW?
Jurek Kowalski 01.12.04 10:00
Czyj jest Polski Związek Wędkarski?

To kluczowe pytanie.

Jeżeli jest "ich" - w podtekście "działaczy" ustalających reguły gry i żonglujących sobie "naszymi" składkami to powstaje pytanie jakim prawem ten związek jest "ich". Czy nie takim prawem, że "im" go w ręce oddajemy? Własną biernością i członkostwem "na niby"?

A jeżeli jest "nasz" to dlaczego działa tak kiepsko jak się powszechnie pisze? Czy też nie z powodu tego "na niby"?

Pojawia się wiele recept i pomysłów na rozwiązania. Iwele z nich łatwych, inne trudniejsze, bardzo wiele wynikających z tego, że porównujemy rzeczy nieporównywalne, wiele wynikających z niewiedzy o sposobach zorganizowania wędkarstwa i wędkarzy w innych krajach, nawet sąsiedzkich. Generalnym sensem wiążącym te wszystkie koncepcje jest to, że powinniśmy zacząć traktować udział w wędkarstwie "na serio".

Piękne stwierdzenie napisano na naklejce wędkarskiej z Nowej Zelandii - "Flyfishing is not a matter of life and death - it's much more serious than that" - Wędkarstwo (muchowe) nie jest sprawą życia i śmierci - jest sprawą o wiele bardziej poważną.

Serdecznie pozdrawaim

Jurek Kowalski
Sport to zdrowie;)
Robert Hamer 01.12.04 06:00
Jeśli 4000 zł na zawody okręgowe to jst mało, to już dużo mówi o podejściu do sprawy, czyli do naszych pieniędzy. Tyle dostaje koło (160 członków) na rok w ramach odpisu. Czyli przez analogię, bardzo mało. Wymaga się jednak od niego bardzo dużo. Ranking aktywności kół mierzony jest ilością zorganizowanych zawodów. Kto wygra ranking dostaje dodatkowa kakę na kolejne zawody. I tak się ta maszynka kręci. Kiedyś wstałem za zebraniu w ZO i zaproponowałem aby przyznawano nagrody za utrzymanie chociażby porządku nad brzegami wód powierzonymi w opiekę. Na sali zapanowało milczenie. Przerwał go głosik jakiegoś prezesa z pipidówki jak moja, „no wlaśnie!”. I przystąpiono do dalszej części obrad. Chańcza jak tonęła w wędkarskich śmieciach, tak tonie a działacze ćwiczą formę przed kolejnymi zawodami. Koło „Okoń” ze Staszowa ma względny porządek nad brzegami, (idealny trawa tylko kilka godzin po sprzątaniu) i jeziora są pełne ryb. Za to tradycyjnie uplasujemy się na jednym z ostatnich miejsc w okręgu. Tak sie zniechęca moich kolegów do działalności społecznej.

Termin „sportowy połów ryb” powstał niegdyś dla odróżnienia wędkarzy od rybaków. Wszelkiego rodzaju zawody maiły charakter spotkania towarzyskiego. Ta paranoja "wyczynowa" rozwinęła się w latach siedemdziesiątych. Zaczęło się od spławika. Sukcesy Kolendowicza rozkręciły ją w spinningu. Szybko przebywało chętnych do tytułu „MISTRZA” po 5 latach łowienia ryb. Droga na skróty, to wielki magnes dla młodych wilczków. Po co latami dochodzić do prawdziwej wiedzy, skoro można być na ustach wszystkich jak się poszczęści na zawodach. I tak zmiany na tronie „mistrza” następują w zawrotnym tempie. Kto łowi wiele lat i posiadł solidną wiedze o zachowaniu ryb, czytając wypociny podpisane, „zwycięzca zawodów o puchar Jasia Fasoli” :), składa się ze śmiechu. Wiem, że są wśród wyczynowców wędkarze z prawdziwym talentem. Podobno prawdziwy talent się sam obroni. Kiedyś przekonają się, że treningi :))) i strat w zawodach, to była strata czasu. Istotą wędkarstwa zawsze było spotkanie z wielką ryba i żaden chory wyczyn tego nie zmienni. Pośpiech i emocje „sportowe” nigdy temu nie służą. Śmiem twierdzić, ze zabijają prawdziwa przyjemność z wędkowania, (radość poznania). No cóż, do wszystkiego trzeba dojrzeć, czego życzę prawdziwym talentom, trenerom :) i działaczom. Pozdrawiam.
     Odp: Współczynnik zaradności.
Tomasz Statek 02.12.04 02:00
    
Odnoszę wrażenie, że dopłaty dla kół od sportu wzięły się stąd, że jest to proste do zastosowania kryterium. Jak ocenić czystość na brzegach lub rybność wody? Jeszcze - nie daj Bóg! - trzeba byłoby się zza biurka ruszyć... A tak wszystko spływa z terenu, ładne tabelki, proste wyliczenia.

Sam sport, który niegdyś miał służyć rywalizacji i jednoczeniu wędkarskiej braci, dziś stał się wynaturzeniem. Wyczynowcy tak podnieśli poprzeczkę, że "zwykli" wędkarze nawet nie podchodzą do zawodów. Skutek tego jest taki, że w Mistrzostwach Koła (mojego) startuje góra 10 zawodników. Od lat ci sami.
Sport kosztuje Związek grubą kasę. Pomijając względy moralne, estetyczne i ideologiczne to raczej nie w porządku, że wąska grupa wędkarzy bawi się za pieniądze reszty...
     Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Tomasz Krzyszczyk 01.12.04 15:19
    
Ty już sobie może daruj "swój prywatny pogląd" na temat wędkarstwa wyczynowego i wszystkiego co z nim związane, bo zaczynasz popadać w przesadę. Zaplujesz się na smierć chłopie. Twój punkt widzenia wędkarstwa, twój ranking tego co w wędkarstwie najważniejsze, istotne, czy po prostu przyjemne i twoje rozumienie umiejętności czy wiedzy wędkarskiej niechże pozostaną TWOJE. I tylko twoje. A jeśli ktoś woli, lubi czy chce inaczej to jego zasrane prawo i nikomu nic do tego. Przestań już śmieć twierdzić na czym polega urok wędkarstwa, bo w tym kraju łowi ryby pół miliona ludzi i wyobraź sobie że nie wszyscy MUSZĄ znajdować przyjemność dokładnie tam gdzie ty. Luzu więcej i tolerancji - jeśli pojmujesz jeszcze znaczenie tego słowa.

Ze sportowym pozdrowieniem
Tomasz Krzyszczyk
         Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Sergiusz Supa 02.12.04 17:42
        
Brawo Tomek !!! Popieram w 100 %
             Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Robert Hamer 02.12.04 20:56
            
Stuprocentowe poparcie synalka mistrza świata w łowieniu sumów na tarlisku, jest dla mnie ciosem po którym się już nie podniosę :))) Chyba poszukam dla was sponsora. Może PSR? :)))
                 Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Sergiusz Supa 02.12.04 21:43
                
Po pierwsze wyrażenie "synalek" to sobie używaj w swoim wątpliwym gronie. Po drugie nikt nie łowił sumów na tarlisku , a skoro ty nie umiesz łowić sumów nigdzie indziej niż na tarlisku to nie znaczy że wszyscy dookoła tak robią. Po trzecie straszyć PSR to ty sobie możesz te swoje bolenie.
P.S. możesz się nie podnosić tak jak napisałeś i leżeć , to wszyscy dookoła będą mieli święty spokój.
                     Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Robert Hamer 03.12.04 04:02
                    
Jak się latało w kwietniu i chwaliło jakie to sumy się łowi na ujściu a potem w swojej niezmierzonej głupocie opublikowało relacje fotograficzną w Internecie, to teraz możesz sobie gadać co ci ślina na język przyniesie. Wyczynami tatusia i jemu podobnymi już zainteresowałem PSR.
                         Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Sergiusz Supa 03.12.04 06:32
                        
Dlaczego nie możesz przyjąc do wiadomości że oprócz ciebie są jeszcze inni wędkarze którzy łowią ryby przepisowo , twoje bezpodstawne i wyssane z palca oskarżenia są nic nie warte.
                             Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Robert Hamer 03.12.04 08:13
                            
Z dyskusji z tobą pod fotografia wynika jasno, że tatuś łowił w kwietniu sumy tylko je wypuczał. Ponieważ go nie złapałem, musze ten fakt przyjąć do wiadomości. Nie czepiam się perdół i nawet rozumiem, że brak sukcesów powoduje, iż wędkarze robią sobie fotki z rybami w okresie ochronnym. Wątpliwości jednak mam poważne, bo miejsce to znam doskonale i widać, że ryby były wleczone ładny kawałek. Ja zacznę przyjmować takie tłumaczenie, to będę potem słyszał wymówki, że facet chciał rybce pokazać swoją łazienkę :)
                                 Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Sergiusz Supa 03.12.04 18:28
                                
P.S. pozdrawiam wszystkich spinningowych sandaczowców.
                                 Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Sergiusz Supa 03.12.04 18:24
                                
Po prostu nie rozmawiajmy ze sobą na RO , bo obydwaj wiemy że to do niczego nie prowadzi. Pomimo wszystko połamania kija Robert.
                                     Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Robert Hamer 04.12.04 02:22
                                    
Sam się napraszasz.
Pozdrawiam wszystkich łowców jesiotrów :)))
         Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Robert Hamer 01.12.04 16:04
        
Wypowiadanie WŁASYCH poglądów na tym forum jest zasranym prawem każdego użytkownika. Nikogo nie zmuszam do przejmowania moich poglądów. Jeśli tak się jednak stanie, to cieszy mnie to. Ciebie jak widzę bardzo to martwi i zbrales sie ostro do uciszania. Łatwo się domyśleć dlaczego. Krytykujących „sport” w wędkarstwie i jego finansowanie coraz więcej. „Mistrzowie” coraz bardziej nerwowi. Mam nadzieję, że koniec tej zabawy jest bliski. Ale nie martw się zawsze możesz wyemigrować do Australii i rzucać wyczynowo bumerangiem w kangury. Połamania bumerangu :)))
             Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Tomasz Krzyszczyk 01.12.04 17:20
            
Wypowiadanie własnych poglądów na temat X, w sprawie Y, czy względem problemu Z - jak najbardziej i bezdyskusyjnie. Ale ty nie odnosisz sie do sprawy X,Y czy Z tylko atakujesz potężną rzeszę konkretnych ludzi. Ba!!! wymieniasz nawet nazwiska!!! Ty nie wyrażasz żadnego zdania i żadnych poglądów tylko zwyczajnie obrażasz ludzi których nawet nie znasz!!! Naigrawasz się z czyichś ambicji, poglądów czy osiągnieć siedząc przed komputerkiem i pierdząc w stołek. Ja siebie nigdy nie nazwałem mistrzem - bo zrobiłbym z siebie głupka. Tak jak ty zrobiłeś z siebie pisząc mistrz w cudzysłowiu. Mam sie poczuć urażony, czy co? Na to liczyłeś? Juz mówiłem - więcej luzu.

Z tym twoim demokratycznym prawem do własnego zdania też ci się coś kręci. Następny etap to rzekome prawo do publicznego artykułowania WSZYSTKIEGO co sobie tylko ubzduramy. Ten etap nawet się nazywa - to anarchia. A poza prawami jest jeszcze kultura i szacunek dla innych - nawet jesli różnią się w poglądach od ciebie.

Niezmiennie ze sportowym pozdrowieniem
Tomasz Krzyszczyk
                 Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Robert Hamer 01.12.04 18:25
                
Czasy JJ i wesołej kompaniji na RO się dawno skończyły. Myślisz, że teksty narkomana S van H mnie zdruzgotały? To było żałosne jak włamy do mojego komputera te geniusza od moderowania. O jakiej merytoryce ty bredzisz. Przecież najzwyczajniej od początku chcesz mi powiedzieć abym się zamkną. Może jeszcze podszlifuj formę?
                     Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Tomasz Krzyszczyk 01.12.04 22:24
                    
Nie mój drogi przyjacielu - chciałem pogadać o tak zwanym sporcie wędkarskim, Rzeczy o której masz blade pojęcie, a szafujesz na lewo i prawo teoriami które do rzeczywistości mają sie nijak. Chciałem pogadać po ludzku. Może zacząłem za ostro jak na twoje możliwości - jeśli tak, przepraszam. Z drugiej strony jak machasz mieczykiem na wszystkie strony - musisz być gotowy że tobie też ktoś przed oczętami zamacha. Natomiast spieniłeś sie tak, że po fajnym w końcu portalu zaczęły fruwać jakies dziwne hasła - komuchy, staliny, narkomany, psychiatry... Tak że moze faktycznie ty już więcej nie pisz (nie powiem zamknij buzię - bo znowu się zapienisz)

A na marginesie - ludzie tego formatu co JJ nigdy się nie kończą, cokolwiek by sie nie stało. Możesz tylko pomarzyć żeby sięgnąć jego poziomu. Ja zresztą też...
                         Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Robert Hamer 02.12.04 05:22
                        
Wszystko wywracasz do góry nogami. Przecież to ty się wkurzyłeś. Odpisując na ataki w twoim stylu nie trące dobrego humoru. Liczę się z tym, że to co mam do powiedzenia na temat sporu nie podoba się wyczynowcom. Do tej pory nikt nie podważał jego istnienia. Dane na temat kwot przeznaczanych na te imprezy nie były publikowane. Od pewnego czasu mam wgląd w finanse ZO i włos się jeży na głowie. Wpieniam się jak czytam, że jakaś panienka rzucająca celnie ciężarkiem do tarczy dostaje ponad 10000 zł na swoje występy, kiedy do Wisły wpuszcza się śladowe ilości ryb a eksploatuje się ją do bólu. Wam to oczywiście nie przeszkadza. Na wyrąbanej wodzie organizuje się mistrzostwa Polski i dobija populacje drapieżników. To jest coś co mnie wkurza nie na żarty, jak widzę zadowolone buźki trenerów i zawodników pozbawionych do cna refleksji. Niesyte nie ma z wami żadnej dyskusji. Każda kończy się tak samo, wściekłym atakiem. Uważacie się za pępek świata i wybrańców, na których trzeba patrzeć z podziwem. Nie mam zwyczaju wypowiadać się na tematy o których mam blade pojęcie. W latach siedemdziesiątych spory rozwijał się dynamicznie. Każde koło bardzo chciało mieć jakieś znaczące wyniki. Ponieważ już wówczas radziłem sobie nienajgorzej, wysyłano mnie ma przeróżne zawody. Nie bawiło mnie to specjalnie a widok duszących się w workach foliowych ryb, wywoływał konflikt. W kocu spławikowcy zrozumieli co robią i rozwiązali ten problem. W spinningu niestety do dziś zarzyna się złowione ryby. Czegoś tu nie rozumiem, jeśli ta zabaw ma tylu zagorzałych sympatyków, dlaczego tak trudno jest zgromadzić odpowiednia ilość sędziów. I w końcu, dlaczego sędziujący, (też sympatycy sportu) pobierają za ta wielką przyjemność diety? Te wszystkie patologie było przyczyna dla której rzuciłem sport. Z perspektywy czasu uważam, że sport wędkarski niczego nie rozwija. Teorie w powszechnej wymianie doświadczeń i integracji, to mity. Kto jest zainteresowany przekazywaniem swoich doświadczeń konkurencji? Tak w ogóle, to przejęcie cudzych doświadczeń jest bardzo mocno ograniczone. Sport wędkarski jest cały obrośnięty mitami. Jednym z nich są nieprzeciętne umiejętności zawodników. Czy się to wyczynowcom podoba czy nie, proces dochodzenia do wiedzy, to etapy. Niczego specjalnie nie da się przyspieszyć. Na poznanie migracji ryb potrzeba przynajmniej cały sezon. W praktyce trwa to lata. Na sprawdzenie obserwacji, kilka kolejnych lat. Jak można niby to przyspieszyć? To samo dotyczy testowania przynęt w różnych warunkach i okresach. Na dodatek tego, na różnych wodach, ryby różnie się zachowują i sprawdzenie takiej wiedzy na kilku wodach jest niewykonalne z racji długości naszego żywota. Jak czytam teksty wyczynowców, to odnoszę wrażenie o niezłomnym przekonaniu autorów, że was te prawa nie dotyczą. Wy zawsze i wszędzie. Jak to mi kiedyś powiedział jeden mistrz, „dobry wędkarz złowi rybę nawet w kałuży’. A ja głupi myślałem, że w kałuży nie ma ryb.
PS. O który poziom JJ ci chodzi? :)
PS2. JJ też nie przepadła za sportem :)PS. Pozwolisz, że sam sobie będę wybierał idoli. Może Doda? ;)
                 Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Jarek Krempa 01.12.04 18:20
                
Tomaszu, ja to przerabiałem :) Nie przejmuj się tym że zostałeś "komuchem". Ja usłyszałem swego czasu na PW, że jestem Stalinem :))))
...można powiedzieć, że zaszedłem nieco dalej ...hehe :)
RH nie przebiera w środkach i słowach. Najlepiej odpuścić dyskusję ...no chyba, że pochwalić za piękne foty i wspaniałe ryby, wyjątkowo spokojnie jak na trofea nokilowca, pozujące do tychże zdjęć ;)
                     Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Robert Hamer 01.12.04 20:41
                    
Nie odpisałem od razu na kolejną insynuację, że ryby na moich zdjęciach to trupy. Postanowił oglądnąć je i dociec jak mnie zdemaskowałeś :) Niestety poddaje się. Nastroszone płetwy można oczywiście wytłumaczyć fotomontażem. Tylko skąd wziąć nastroszone płetwy do zdjęcia? Odpowiedz: z żywej ryby. Skoro mam zdjęcie żywej ryby, to wystarczy ja wmontować. Po co się meczysz z przeszczepami narządów. Jako wyczynowiec powinieneś po mistrzowsku rozpoznawać trupy. Na zawodach tylko takie widzisz. Jak się już tak demaskujemy to napisze, że nie ma wątpliwości iż tekst pod moim zdjęciem, (zdjęty przez admina), „Ty wędkarską szmato, ile tych boleni zajebałeś”, to też twoja radosna twórczość.
                     Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Dariusz Krystosiak 01.12.04 18:46
                    
Nie wiem co gorsze?
Żyd,komuch czy Gruzin?
A może trzy w jednym-w takim razie poproszę o zdjęcie z autografem,u nas w kibucu zawsze pare szekli za taki ewenement by się wzieło.
                     Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Robert Hamer 01.12.04 18:37
                    
Na dzien. dobry na PW oskarżyłeś mnie o fotomontaż a kiedy próbowałem wyjaśnić sprawę pękłeś jak bańka mydlana. Widzę że obsesja na moim tle ci nie przeszła. Spodziewam się, że insynuacje o kolejnych fotomontażach pod moimi zdjęciami na RO są twoje produkcji. Zdaje się, że już znam jedną portalową gnidę.
                         Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Jarek Krempa 02.12.04 11:08
                        
Spróbuj może przeczytać ze zrozumieniem to co wypisujesz i sam sobie odpowiedz czy można prowadzić z Tobą rzeczową dyskusję.
Przestań obrażać i wymyślać jakieś niestworzone historie ...opanuj się chłopie.

A jeżeli nie wiesz jak sobie poradzić, to Ci podpowiem. Zapytaj admina o IP żartownisia, który Cię obrażał komentarzami do zdjęć. Potem poszukaj adres instytucji która zajmuje się takimi historiami. Można gościowi bez trudu załatwić wakacje od netu. To proste i skuteczne. A jak to zrobisz i dowiesz się kto coś tam pisał na Ciebie to powieś PRZEPROSINY za tą "gnidę".
Jeśli jesteś facet, a nie nadąsana nastolatka, to będziesz potrafił przyznać się do błędu. Zobaczymy ile wart jest RH ;)
                             Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Robert Hamer 02.12.04 11:22
                            
Twoje metody namierzania żartownisiów są tak skuteczne jak twoje metody rozpoznawania fotomontaży i martwych ryb. W twoim wieku latanie do kawiarenki, aby mi nabluzgać, świadczy o twoim poziomie umysłowym. Po tym ja szybko zwąchałeś okazję do dokopania mi, wnioskuję że bacznie śledzisz to co pisze. Ja o tobie już dawno zapomniałem. Teraz podpowiedz sobie czy to nie obsesja.
                         Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Tomasz Stępniak 01.12.04 19:14
                        
Panowie ja również uważam że to dobry tekst.Pozdrawiam wszystkich komentujšcych.
                 Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Robert Hamer 01.12.04 17:35
                
Zachowujesz się jak spanikowany komuch w przeddzień upadku socjalizmu. Może przeczytaj swoje teksty zanim zaczniesz mi prawic o kulturze. Tyle w nich kultury, co w wędkarstwie wyczynowym sportu. Chyba jesteś przetrenowany po wyczerpującym sezonie :)
                     Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Tomasz Krzyszczyk 01.12.04 17:46
                    
Nazwij mnie jeszcze żydem i masonem - jak ci to poprawi samopoczucie - i bedziemy w domu. Poziom masz niezmienny od czasu jak nawet stąd wypraszano cię słowami powszechnie uznanymi za obelżywe.

Pozdrawiam i już może nie sil sie na odpowiedź bo na merytorykę nie ma jak widzę szans, a na bluzgi szkoda czasu.

Tomasz Krzyszczyk
                     Odp: Sport to zdrowie;) - jak widać nie dla wszystkich
Piotr Łopaciński 01.12.04 17:45
                    
Dajcie może sobie już na luz - to robi się niesmaczne. Prawo do publikowania własnych poglądów ma każdy, ale po co sobie ubliżać nawzajem. Jutro też jest dzień - może będzie lepszy.
                         Odp: to nie fair!
Tomasz Statek 02.12.04 00:14
                        
To absolutnie nie w porządku! Leci taka nieelegancka dyskusja, a kiedy ja z moim Imiennikiem wymieniliśmy kilka życzliwych uwag na temat bębenków, Bolka i Lolka oraz psychoanalizy to zawisło nad nami widmo wybanowania. Jest chyba jakieś równouprawnienie?;-)
                             Odp: to nie fair!
Robert Hamer 02.12.04 06:07
                            
Tu przynajmniej jest konflikt interesów, przy którym iskry są czymś naturalnym. Wy od kilku dni spieracie się a gruncie rzeczy wszyscy dyskutując chcą w efekcie tego samego. Może pora wypłać różnice i określić pozycję. W koalicjach nie wszyscy mają dokładnie takie samo zdanie. Zwalczanie się ludzi o podobnych poglądach to nasza polska choroba.
                                 Odp: to nie fair!
Tomasz Statek 02.12.04 06:40
                                
Z moim imiennikiem zgadzamy się w wielu sprawach, oprócz jednej - moim zdaniem fundamentalnej - wkładu pojedyńczego wędkarza w swój Związek. Tok myślenia mamy podobny, lecz "wektor przyłożenia" zgoła odmienny. Wszyscy chcemy zmian w Związku i właśnie wyrabiamy sobie wspólną płaszczyznę.
Od niedawna cieszę się internetem i prawdę rzekłwszy nie wim, o co Wam chodzi z tymi Żydami, Gruzinami, Stalinami i innymi. Pewnie to długa historia i pewnie nie chcę jej poznać. I tak najgorsi są cykliści;-)...
Ale pański stosunek do uprawiania sportu wędkarskiego popieram. Mnie już przeszła pogoń za pucharami...
     Odp: Sport to zdrowie;)
Piotr Łopaciński 01.12.04 10:05
    
Długo się zastanawiałem, jak to faktycznie obecnie wygląda z tym naszym sportem wędkarskim. Przecież po ostatniej zmianie statutu Związek przestał być w zasadzie organizacją sportu wędkarskiego, a stał się Stowarzyszeniem PZW. Jak wieść gminna niesie Zarząd Główny szykuje nam w Nowym Roku kolejną niespodziankę w postaci wprowadzenie Licencji zawodnika /oczywiście za odpłatnością - mówi się o kwocie min. 10zł/. Czyli każdy startujący w zawodach /niezależnie od klasy zawodów/ będzie dodatkowo opodatkowany. Jest to chyba jeszcze jeden genialny pomysł jak wyciągnąć dodatkowe pieniądze od ludzi. A jeżeli tak jest, to chodzi o niebagatelną kwotę w skali roku. I tu rodzi się pytanie - na co faktycznie pieniądze te będą przeznaczone ?...bo chyba jednak nie na dofinansowanie sportu wędkarskiego.
         Odp: Sport to zdrowie;)
Robert Hamer 01.12.04 10:19
        
Opłaty wszelkiego rodzaju ustalają ZO. Tak więc to raczej plotka, (nie mylić z płotką :) Na co miała by być w praktyce taka licencja? Na zabijanie? :)
             Odp: Sport to zdrowie;)
Piotr Łopaciński 01.12.04 10:29
            
Znając niespożyte zasoby intelektualne naszych najwyższych - skóra cierpnie człowiekowi nawet jeżeli słyszy plotkę. A znając przykłady "radosnej twórczości" naczelnych władz można się wszystkiego spodziewać.
znów pretensje do Pana Boga
Krzysztof Sołtysik 01.12.04 01:00
PZW też
choć to PZW samo jako literki może zostać jak znaczek w klaserze-nikomu nie szkodzi-ale całata armia działaczy opłacana w ramach'"delgacjii"organizująca sobie różne szkolenia,kurso-konferencję ,zawodyz większą ilością nagród niż uczestników ,robiąca oszczędności w kosztach prowadzenia okręgówpoprzez redukcję etatów strażników,itd
to wszystko do wydeletowania-kierunek wolny rynek-tyle ,że pewnie znowu ci"lepiejwiedzący" wszystko dobre i najlepsze zachapią



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: opinie OpenERP