Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
ARchiwum sklep
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Rybim Okiem Opowiadania

Hit  Nie przekreślajmy ludzi po pierwszym niemiłym spotkaniu ..

Autor: Romek Liebner
Data:23.11.04 21:23
Ocena:7.12  (26)
Czytano:2416

Siedze przed tym moim oknem na świat, nuda dookoła nawet tutaj na ro jakoś taka cisza.
Na portalu mało artykułów a jak juz sa to juz takie typowo zimowe czyli znowu wałkujemy Organy władzy PZW hehe .
Dlatego może tak jest, że żadnego konkursu chyba obecnie niema i niektórzy niemają motywacji ale to może przynajmniej pokaże, że można tak bezniczego napisać cos od serca.


To było tego lata, a dokładniej coś w połowie lipca.
Wakacje troche zarobiłem na sprzedawaniu hamgurgerów frytek i takich tam :) dostałem tydzien wolnego to stwierdziłem, że trzeba zapolowac na jakiegoś karpiczka:)

Kupiłem na targu 30Kg kukurydzy ,6kg konopi to wszystko podzieliłem to na porcje i od nastepnego dnia nęciłem. Kurkurydze gotowałem tak zeby była bardziej twarda niż miekka dlatego bo moim łowiskiem był zalew 17ha które przez okres letni jest kompieliskiem i ciężko ściągnąć karpie.Do tej kukurydzy i konopi codziennie wrzucałem ok 1litr ciasta o smaku truskawkowym własnej produkcji.
po 4dniu zasiadłem na nocke (łowienie w spokoju istnialo tylko miedzy godzina 22 a 7rano bo inaczej plażowicze niedawali w spokoju posiedzieć)
Gdy juz sie rozłożyłem, zażuciłem zestawy i cieszyłem oczy pieknem okolicy.
Nagle dostrzegłem jak z pod mostu(okolo 70m odemnie )wychodzi chłopak troche młodszy odemnie. W prawej ręce niósł wiaderko i odrazu zrozumiałem, że był pod mostem na rybach (kiedy tak z 6lat temu moje pocżatki z wedkarswet były takie same czyli tania żyłka nawinieta na ręke mały haczyk robaczek i łapanie płotek okoni itd ale była radocha)Podeszedł do mnie i grzecznei zapytał cyz niedałbym mu pare robaków wytumaczyłem mu ze niełowie na robaki ale dałem mu ciasto. Gdy odchodził to miałem branie na prawą wedke na której była kukurydza. Chłopak sie wrócił i kibicował mi hol karpia .Chwilke sie pomęczyłem i szczęśliwy podebrałem karpia na moje oko 4,5kg chłopak był zdumiony a ja dumny :).Popatryzlem na karpia zmierzyłem, podziekowałem mu za dzielny hol i wypuściłem. I wtym momencie szok u chłopaka, niedawał mi spokoju wiec wytumaczyłem mu dlaczego łowie i wypuszczam karpie, troche sie ździwił ale chyba zrozumiał i nawet wypuścił swoją drobnice z wiadra. Usiadł koło mnie i rozmawialismy o rybach ,o tym skąd jest.Okazało sie ze ma 15 lat i mieszka 700m odemnie, niby tak blisko a nigdy niebyło okazji sie spotkac.po godzinie miałem jeszcze jedno branie z wynikiem karpia troche wiekszego od tamtego i tak samo z nim postapiłem.Po tej rybie chłopak który jak sie dowiedziałem miał na imie Darek poszedł do domu, obiecał że przyjdzie jutro i chce posiedzieć ze mna cała nocke a ja sie zgodziłe.


Na drugi dzień ja juz o 21 na stanowisku, rokładam wędki a nowy znajomy biegnie, kończąc rozkładanie sprzetu objaśniam co do czego służy.
Przegadaliśmy całą noc na temat łowienia,metod,ryb itd
Tej nocy złowiłem tylko karpika chyba 32 cm i amura malego rybki wypusciłem podnęciłem i na drugi dzięń znowu sie pojawiłem(oczewiście z Darkiem) o 1 miałem wielki odjazd po zacięciu ryba uciekała w szybkim tępie i staneła pierwszy raz mi sie to zdarzyło, nawet podejrzewałem ze to może byc sum ale na ciasto truskawkowe hmm no nic stoi i stoi ja juz smutny ze mam zaczep i ryba uciekła, darek miał chwilke żeby ochłonąc bo dla neigo to chyba wszystko za szybko sie działo:) i po jakies minucie może dwóch coś sie ruszyło po drugiej stronie wędki poczułem charakterystyczne tąpniecia i już wiedziałem że to karp po tym małym incydencie hol trwał juz normalnie i mimo ze spodziewałem sie wiekszej sztuki okazało sie że złowiłem karpia niewiekszego niz 5kg ale za to był bardzo długi. Przy podbieraniu pomagał mi nowy znajomy który sam poprosił ,,moge ja go wypuścić,,uśmiechłem sie w sumei to ja uwielbiam zwracać rybą życie i niebardzo było mi to na ręke ale już wiedziałem że skoro to już zrobi to jak zostanie wedkarzem bedzie to robił bardzo czesto.
Więc powiedziałem tylko zeby niezapomniał podziekowac karpiowi za dzielny hol i moze delikatnie go wypuścić.
Ledwo zarzuciłem zestaw a na drugiej wędce mam branie-karp 1,5kg i juz znowu darek chętny do wypuszczenia gdy ja mu powiedziałem ze tego zabieram do domu to bardzo sie zdziwił i i odczułem że stracił do mnei zaufanie. Straciłem godzine żeby mu wyjaścić że udobruchanie rodziców żeby mnie puszczli na rybki i pozwolili gotowac codziennie kukurydze, ciasto to niestety też kosztuje i nieraz od czasu do czasu musze przynosic jakiegoś średniego do domu. Gdy już to zrozumiał to znowu było dobrze.

To był ostatni dzień łowienia w tym miesiącu, w sierpniu znowu nęciłem i także moim towarzyszem okazał sie ten sam chłopak co jeszcze niedawno na dziko kosił płoty hihi lecz juz tak dobrze niebyło z braniami po przez 6dni łowienia padły tylko 2 karpie i jeden lin ale to chyba niezniechęciło kolege bo kazał mi kupić regulamin i obecnie ciągle sie szkoli a w styczniu chce zdac na karte.

Mam nadzieje że niezmieni zdania i bedzie równie tak jak ja a może i bardziej zapalonym wędkarzem (a w dodatku karpiarzem) i będe miał kompana na nocki

Mam nadzieje ze arykuł wam sie podobal (bo skoro czytacie to to chyba to co wyzej przeczytaliści)w sumie sam niewiem czy to jest opowiadanie czy jakas relacja poprostu o tak artykół o tym jak zapoznałem darka
Heh jak mnie zbytnio nieskrytykujecie to jeszcze w tym tygodniu cos napisze ale to juz chyba bedzie bardziej jako typowe opowiadanie .:)pozdro wszystkim i piszcie piszcie bo powiem wam w tym roku cienko cienko ...słabiutko sie staracie wiosną z 20 artykułów o szczupaku w lato tez troche o rybach hmm w wiekszości drapieżnych a tak pozatm to nic konkretnego (heh gdzie te lata gdzie liczba tegorocznych artykułów była liczbą jednego miesiąca:)
jeszcze raz pozdro i miłej nocy


Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
Romku!
Waldemar Kantyka 25.11.04 10:42
"Zaistniałeś", bo chciałeś. Przyzwoitość wymaga nie lekceważenia innych. A tym jest puszczanie na forum "brudnopisów". Tyle jest wokół bylejakości i tumiwisizmu, że nie koniecznie musimy tym zaśmiecać RO. Właśnie się toczy dyskusja o przyszłości naszych wód, co nie powinno przysłaniać nam przyjemności dnia codziennego. Dobre rady (którymi jak wiadomo piekło jest wybrukowane ;-)), kierowane do Ciebie mają Ci pomóc być kimś lepszym. Zrobiłeś już dużo dobrego. Nie obrażaj się. Z pokorą przyjmij krytykę i nie zrażony trudnościami (UFF! Ta ortografia!) zaskocz nas kolejnym, "dopieszczonym" opowiadaniem.

Przyjmij rady starego pryka.
któremu też się ortografia...wymyka ;-)
To nie jest tak
Gisela Przybalka 24.11.04 22:14
Odemnie najwyzsza ocena!
Uwazam ze to obajetne czy Darek nastepnym razem bedac na rybach wypusci "szczupaka" albo"szczopaka"
Pozdrowienia
To nie jest tak...
Krystyna Prorok 24.11.04 15:50
Romku!
Ja nie oczekuję korzyści z mojego pisania,motywację posiadam,ale...
Ale nie jest sztuką pisanie,bo to prawie każdy potrafi,lepiej czasem gorzej.
Ja staram się,aby to co publikuję nie było wirtualnym bełkotem i choć część czytających mogła mnie zrozumieć!
Odsyłam Cię do archiwum artykułów,tam wystarczy kliknąć na moje nazwisko,by przekonać się,że nie oczekuję tylko nagród i splendoru,a spora część tego co napisałam jest poza konkursowa!
Co do oceny dałam Tobie jedynkę.
Artykuł jest dobry,postawa godna naśladowania,ale...
Właśnie znowu ale.
Otóż masz w tym co napisałeś sporo błędów ortograficznych i znikomą ilość znaków przestankowych.
Jak to słusznie zauważył kolega Waldek dość trudno się to czytało.
Poza tym na samym początku trochę zraziłam się tym,że wrzucasz wszystkich do jednego wora tzn. nie każdy który milczy na RO,nie ma motywacjiitp,itd.
Ja np. współtworzę stronę internetową o wędkarstwie w moim rejonie i czasem nie jestem w stanie robić kilku rzeczy na raz.
Jeśli chcesz więcej informacji o stronie to zapraszam do korespondencji mailowej.

Pozdrawiam-Krysia
     Odp: To nie jest tak...
Romek Liebner 24.11.04 21:41
    
Pani komentarz tak zadziałał na mnie że zmusił mnie do poświecenia troche czasu i poczytania troche tu i tam i to zmotywowało mnie do napisania jeszcze jednego komentarza.


To jest pare cytatów z pani artykułu pt ,,Komentarz na komentarz,,a tak pozatym dziwny traf prawda, że jeszcze niedawno pani tak o tym pisała a teraz sama sobie zaprzecza


,,Takimi kąśliwymi komentarzami można skutecznie zniechęcić do pisania co wrażliwsze osoby.,,

,,A ocenianie artykułów na 0 lub 1, mimo tego iż zasługuje na więcej to również zazdrość, że własne artykuły nie są najlepiej oceniane i brak znajomości sztuki literackiej.
Robię i piszę to co lubię, nic na siłę, nie dopieszczam swoich wierszy i opowiadań,siedząc nad nimi godzinami(może to i zle). ,, ja tak samo niesiedze godzinami sprawdzając prace......

,,Widzę Franz,że to Ty rozrzucasz zera i jedynki na prawo i lewo i w cale nie chodzi akurat teraz o mój tekst.
Widzę też,że nie masz zielonego pojęcia o skali ocen jaka jest w szkołach,akurat w tym temacie jestem na topie,bo mam dzieci w wieku szkolnym,nie ma tam czegoś takiego jak zera,a za pisanie wypracowania nie na temat dostawało się jedynie dwóję,bo jedynkę dostawało się za czystą kartkę.,, można by zamienic zamiast Franz Krystyna i sądze ze duzo by nieodbiegało....

To wszystko co chciałem napisać.Uważam, że najważniejsze jest to, że ma chęci i to co ktoś chce przekazac a nie w jaki to sposób robi bo inaczej po co np trenować sport jak i tak sie nigdy niebedzie na tyle dobrym żeby być mistrzem a wędkarskim przykładem mógby być start dzieciaka w zawodach wędkarskich (hmm czy ma szanse z mała starą wedką wsród zawodowych wędkarzy z najlepszym sprzetem....)i czy za to że przegra nalęzy go przekreślić?Jeżeli tak Pani sadzi heh no to fajnie spoko można go fajnie jeszcze ochranić że nic niepotrafi itd luzz

Mam nadzieje, że pani komentarz nieposiadał podtekstu który wywnioskowałem czytając go i ta ocena a także skrytykowanie mnie miało tylko na celu zmotywowanie mnie do lepszych prac w przyszłości .
Tak czy inaczej niechciałbym żeby moje komentarze Pani odczuła jakoś negatywnie lub w sposób ataku mnie wobec Pani. Niemam nic do Pani a także niechciałem Pani w żaden sposób obrazić
pozdrawiam Romek(gacuś)
         Odp: To nie jest tak...
Krystyna Prorok 24.11.04 22:32
        
Nie czuję się w żaden sposób urażona i myślę,że między mną a Franzem jest ogromna różnica.
Ów pan czepiał się z byle powodu i jeśli chciał mi postawić zero,to postawił ale po co aż trzy zera.
Musiał kilku ludzi zmobilizować,by wstawić mi te zawistne oceny,albo ma kilka komputerów.
Poza tym mój komentarz nie był kąśliwy i był pozbawiony wulgaryzmów(jako takich)!
Mam dzieci,dwoje w wieku szkolnym i jak każda matka chronię je przed złym otoczeniem,ale nie do przesady.
Mój syn dwa razy startował w zawodach do lat 10-ciu,raz był na 5 miejscu,a raz w chyba na 10-tym.
Nie rozpaczałam z tego powodu,bo jest młodziutki i szybko się uczy.
Ma średniej klasy sprzęt,w tej dziedzinie nie ochraniam go wcale i wraz z mężem ostro go trenujemy,by na przyszłych zawodach pokazał to co potrafi,no i żeby sodówa nie uderzyła jemu do głowy.
Mogę śmiało powiedzieć,że mój 10-letni syn nie jest maminsynkiem i z tego jestem dumna!!!
I jeszcze co do komentarzy i ich zniechęcającej siły,to jak może zauważyłeś w archiwum,nie czuję się specjalnie zniechęcona i Tobie życzę tego samego.

Pozdrawiam-Krysia
             Odp: To nie jest tak...
Robert Łukomski - Franz 25.11.04 11:40
            
myślę,że między mną a Franzem jest ogromna różnica.

O tak! Bez wątpienia!!!
Ów pan czepiał się z byle powodu i jeśli chciał mi postawić zero,to postawił ale po co aż trzy zera. Musiał kilku ludzi zmobilizować,by wstawić mi te zawistne oceny,albo ma kilka komputerów.

Powody mojego czepiania sie wyjasnilem i bynajmniej nie byla to zawisc. Jesli chodzi o trzy zera to zerknij dla porownania ile Ty dowalilas jedynek Romkowi. Nie musialem do tego wynajmowac ludzi albo dostawiac komputerow. Na pytanie ile Ty ludziom dostawilas zer i jedynek z gatunku "zawistnych" odpowiedz sobie sama w swoim sumieniu. Mnie nie musisz. I na przyszlosc nie oceniaj wszystkich wedle siebie, chyba ze sama jestes bez grzechu:)).
                 Odp: To nie jest tak...
Krystyna Prorok 25.11.04 14:39
                
Owszem w tym temacie jestem bez grzechu!!!
Skoro jesteś tak doskonale zorientowany co do ocen jakie wystawiam,to może zechcesz sprawdzić ile wystawiłam ocen powyżej tej,o której mowa.
Romkowi postawiłam jedną jedynkę,a nie wiem dlaczego zawsze po moim ocenianiu i to niekoniecznie Romka i to bez względu na ocenę zawsze wyskakują dwie takie same oceny(bez mojej wiedzy oczywiście).
Skoro masz tak dobry kontakt z adminem,lub sam nim jesteś(bo skąd mógłbyś wiedzieć ile i komu stawiam oceny?,oświeć mnie jeśli możesz),to zrób coś z tym,by z mojego komputera wychodziła wyłącznie jedna cyfra!
Nie oceniam wszystkich wedle siebie,to mnie każy próbuje narzucić swoją wolę,swój punkt widzenia.
Poza tym nadal twierdzę,że Twoja ocena mojego artykułu była jeśli nie zawistna,to napewno niesprawiedliwa.Dostałam zero,ale nie musiałeś wpakować mi ich aż trzech,no i nie ujawniłeś się przy tym od razu.Odnoszę wrażenie,że to tylko Tobie i nielicznym wybrańcom,do których ja nie należę,jest dany przywilej stawiania niskich not.
Poza tym wyjaśniłam Romkowi za co jest moja poniekąd niska ocena,treść podobała mi się,nawet bardzo,ale jak już pisałam trudno się czyta cokolwiek z dużą ilością błędów ortograficznych i bez znaków przestankowych.W zasadzie tylko to mnie nieco sprowokowało do wystawienia takiej,a nie innej oceny.
To tyle narazie.
Jęśli chodzi o moje oceny,to jeszcze raz mogę publicznie prosić Cię o pomoc o zlikwidowanie efektu dublowania się moich ocen jakie wystawiam,chyba że są to za wysokie progi na moje nogi.
Czekam na odzew,może być na priv,może być na forum:)).
                     Odp: To nie jest tak...
Robert Łukomski - Franz 25.11.04 14:55
                    
Ilosc ocen wynika ze stazu na RO i aktywnosci uzytkownika. Automat zatem sprawia ze przydzielasz 1, 2 lub trzy oceny. Skoro przydzielasz dwie to widocznie na to zasluzylas sobie wczesniejsza aktywnoscia na RO. Ja jestem tu dluzej wiec maszynka daje mi trzy glosy i nie ma w tym zadnej magii czy oszukanstwa. A wracjac do meritum.. Nie wypieram sie postawienia zera komus.. i to zadnego z tych (zapewniam Cie - nielicznych) ktore postawilem. Protestuje jedynie przeciw wmawianiu mnie, a co gorsza innym czytajacym, ze rozrzucam je na prawo i lewo bez opamietania. I to tyle...
                         Odp: To nie jest tak...
Krystyna Prorok 25.11.04 15:59
                        
Dziękuję za informacje,poza tym ja również nie wypieram się ocen,które wystawiam.
Jak każdy z nas ma prawo do wystawienia niskiej noty,jeśli coś się nie podoba.
Być może zbyt szybko zarzuciłam Tobie rozsiewanie jedynek i zer publikującym swoje artykuły.
Było to podyktowane moją wcześniejszą nieznajomością systemu przydzielania ocen.
Mój błąd i przyznaję się do tego.
Nie szukam zwady u nikogo,możesz to przyjąć jako oficjalne przeprosiny.


Pozdrawiam-Krystyna
     Odp: To nie jest tak...
Romek Liebner 24.11.04 21:09
    
Z tego powodu że jesteś kobietą i zakładam, że starszą postaram Ci delikatnie bez wulgaryzmów opisać moje myśli jakie miałem odrazu po przeczytaniu Twojego komentarza:


po pierwsze: co do tego braku motywacji napisałem to bo widze jaka jest prawda a prawda jest taka jaką napisałem lecz nieprzecze, że to niewszystkich dotyczy bo jak i we wszystkim tu sa wyjątki także .Są osoby (chociaż te osoby mógbym na palcach wyliczyć ) co naprawde mocno udzielaja sie, i dziwi mnie dlaczego ta bardzo wziełaś to sobie do serca...

po drugie napisałem ten artykuł żeby podzielić sie z ninnymi moimi doswiadczeniami(w tym przypadku chyba bardziej chodizło o sam fakt poznania darka niż złowienia tyh karpi które całkiem dobrze wtedy brały). Gdybym pisał prace do gazety czy też prace dyplomową może faktycznie bym sobie całe opowiadanie rozplanował napisal potem znowu sprawdizł itd itd lecz pisałem to z marszu niezwarzając na styl i ortografie .Wyszedłem z tego założenia, że komu sie niepodoba to przecież ja go niezmuszam żeby to czytał i niemusi ale jednocześnie może znajdzie sie jedna osoba której przeczytanie tego sprawi przyjemnośc a może jak nie oprzyjemnośc to zajmnie mu z 5min które normalnie spedziłby nudząc sie.

A po trzecie wiekszość osób zraża sie do pisania dzieki właśnie takim osobą jak Pani -cytuje:Co do oceny dałam Tobie jedynkę...Otóż masz w tym co napisałeś sporo błędów ortograficznych i znikomą ilość znaków przestankowych. Jak to słusznie zauważył kolega Waldek dość trudno się to czytało...itd

lecz dla mnei to niema znaczenia czy ktoś da 1 czy 10 (chociąz miło jest jak jest jak najwyższa ocenia i pozytywne komentarze to naprawde motywuje)

Ps i jeszcze tak osobiscie od siebie dla Pani krysi
cytuje
Ale nie jest sztuką pisanie,bo to prawie każdy potrafi,lepiej czasem gorzej. Ja staram się,aby to co publikuję nie było wirtualnym bełkotem i choć część czytających mogła mnie zrozumieć!

pisanie może nie jest sztuka ale jednak coraz mneij osób to robi.I mam nadzieje,że wprzeciwieństwie dotego co napiasłaś mnie też ktos zrozumiał , aha i moje opowiadanie niebyło wirtualnym bełkotek!!!
         Odp: To nie jest tak...
Krystyna Prorok 24.11.04 22:12
        
Witam ponownie!
Mam 31 lat i myślę,że jeszcze nie zaliczam się do starszych pań(chyba,że Ty jesteś nastolatkiem,ha,ha,ha).
Nie tylko ja zauważyłam Twoje błędy,ale tylko do mnie stroszysz piórka.
Poza tym właśnie wszystko wziąłeś do siebie,a mój cel był zupełnie inny i jak słusznie zauważyłeś miał Ciebie zmotywować do lepszej pracy.
Gdyby to była praca dyplomowa....nie należy tak myśleć,bo to właśnie może dać do zrozumienia,że piszesz bez przekonania itp.
Ja kiedyś na swoim portalu napisałam opowiadanie właśnie z biegu,mało nasi portalowicze mnie nie zjedli,że jak to admin i błędy robi!
W moim komentarzu nie było żadnych podtekstów,a stwierdzenie wirtualny bełkot było do mojego pisania.
Tzn. to była przenośnia,że ja staram się tak pisać by nie wyszedł z tego bełkot,a Ty mnie źle zrozumiałeś.
Oczywiście Twój artykuł w moim odczuciu nie był bełkotem.
Fakt,nikt mnie nie zmuszał by czytać to,co napisałeś,ale tak czy inaczej trudno się czyta pismo napisane z biegu,co nie zmniejsza poprawności w innym kontekście i chwała Ci za Twoją chęć podzielenia się z szerszym gronem swoimi doświadczeniami!
Poza tym w swoim czasie rozgorzała dyskusja na temat ocen i podpisywania się pod nimi.
Chciałam się ujawnić,nie zazdroszczę Ci niczego,a jak słusznie w swoim wierszu Twój imiennik zauważył,że ten kto się nie podpisuje,zazdrości itd,to portalowa gnida.
Nie przekreślajmy ludzi...
Waldemar Kantyka 24.11.04 14:05
Stosownie do tytułu...nie będę odsyłał Cię do Pani od j. polskiego, bo pewnie już dawno się poddała ;-)). Choć SMS-owy "styl" bardzo utrudniał odbiór przesłania, postawa Twa winna służyć za wzór wielu (zwłaszcza starszym) Kolegom. Na takich właśnie pasjonatów liczy Jurek Kowalski, forsując swą wizję zmian w PZW. Dałem Ci 5-kę, bo tak mi się zbilansowały: "szaty zewnętrzne" i "wnętrze".
Nie jesteś nowicjuszem na RO i nie powinna Cię dziwić dość wysoko wywindowana poprzeczka.
Z wielką sympatią pozdrawiam! Waldek
Tak trzymaj!!!
Piotr Łopaciński 24.11.04 10:07
Młody człowiek uczy się zachowań nad wodą obserwując starszych wędkarzy. To właśnie powinniśmy wykorzystać, jeżeli chcemy aby obraz naszego wędkarstwa zmienił się na lepsze.
Niewątpliwie zmiany w PZW i to zmiany szeroko pojęte muszą nastąpić. Wynika to z obecnej kondycji związku, z szerokiej dyskusji jaka rozwinęła się w naszych szeregach i to nie tylko na łamach RO. Ale wydaje mi się, że największy nacisk powinniśmy położyć na właściwą edukacje naszej młodzieży i to właśnie w sposób jaki tu opisałeś. To jest naprawdę fajna sprawa.
Pozdrawiam - Piotr
Nie przekreślajmy ludzi po pierwszym niemiłym spotkaniu ..
Łukasz Stefanowski 23.11.04 22:38
Bardzo urzekła mnie treść twojego artykułu i to, w jaki sposób uczysz młodych wędkarzy tego niezwykle przyjemnego fachu. Tak trzymaj i szkol młodego by pomyślnie zdał i otrzymał kartę wędkarską. W prawdzie jestem zwolennikiem wędkarstwa muchowego to czasem lubię się spotkać z gruntówką i poćwiczyć karpie i leszcze.
Może zdradzisz mi przepis na to magiczne ciasto??
Moje gg 2553734



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Archiwlane strony wędkarskie "Rybiego Oka": Wędkarstwo - archiwum Cały szereg informacji i artykułów o wędkarskim hobby. Jest co czytać!