Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum sklep 1
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Rybim Okiem Opinie

Hit  kormorany

Autor: Robert Chalski
Data:21.9.04 17:12
Ocena:4.57  (7)
Czytano:4289

Ładne to ptaki kormorany,ale jeżeli w niewielkim rejonie jest ich kilkadziesiąt tysięcy....


nie wiem jak to wygląda w innych rejonach lecz co ja mogę powiedzieć ,tylko to że odczuwam żadsze brania i mniejsze obciążenie na kiju.Wędkuję chyba ze sto lat różnymi metodami i jestem pewien że maczały dziób w tym kormorany.Rybacy też płaczą i mają nieco lżejsze kieszenie oraz mniejszą wagę własną.Dotyczy to nieszczęście rejonu ŚWINOUJŚCIA.Pewnego razu naliczyłem skromne 10 tysięcy.


Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
Co jedzą kormorany w Świnoujściu
Szymon Bzoma 12.4.05 09:35
Korzystając z tego, że dorwałem się do głosu :)

ja osobiście mieszkam dość daleko Świnoujścia i każdy przyjazd po wypluwki pochłania sporo ze skromnych środków jakimi dysponuję. Do liczeń kormoranów jest kilkoro chętnych ornitologów, ale ze zbieranem wypluwek i ich obróbka męczę się sam.

Nie jest to taka straszna męka oczywiście, choć fajnie by było móc zbierać wypluwki raz w miesiącu a nie co dwa (tyle mogę sam).

W czym rzecz:
Chętnie pomoge w przygotowaniu pracy magisterskiej lub każdej innej, ale naukowej, komuś kto w okolicach Szczecina studiuje coś związanego z rybactwem, ochroną środowiska czy biologią. Pomogę w zbieraniu i opracowaniu materiału, dostrczę literaturę - no praktycznie gotowiec. Tyle, że trzeba kilka/kilkanaście razy wybrać się w teren, zebrać te wypluwki i potem trochę nad nimi posiedzieć. Jest to zupełnie przyjemne (w porównaniu do grzebania się w odchodach czy żołądkach to jest to wręcz rozkosz), łatwe i tanie (zapewniam sprzęt, know-how etc.). Do popłynięcia na wyspę potrzebny jest ponton. mogę nawet pokryć koszty paliwa w postaci jakiejś umowy. Nie znacie jakiegoś zainteresowanego studenta?

Mimo, że brzmi to bardzo bardzo, analiza wypluwek kormoranów jest prostą, ichtiologiczną wprawką w oznaczaniu ryb po otolitach, przyglądaniu się tempie ich wzrostu i sposobom na estymację wielkości po różnych elementach oraz na analizę układu drapieżnik/ofiara.

Tyle w skrócie, zainteresowanych zapraszam +58 620 17 28 w. 220 lub +503 603 936 lub szymbz@mir.gdynia.pl

Szymon Bzoma
Co jedzą kormorany w Świnoujściu
Szymon Bzoma 12.4.05 09:09
Witam,
zgodnie z obietnicą napisze kilka słów nt. tego co znalazłem po kormoranach w Świnoujściu.

Byłem tam jak dotąd dwukrotnie (24.02 i 5.04, wyspa Mielin) w celu zebrania wypluwek kormoranów. Wypluwki to otoczone śluzem pozostałości ryb zjedzonych przez kormorana dzień wcześniej. Po doświadczeniach w niewoli ocenia się że od 50-80% zjedzonych ryb "pozostawia" w wypluwkach jakieś oznaczalne szczątki.

Na razie analizy idą mi opornie, wiadomo, piękna pogoda itepe, ale zronbiłem już 18 wypluwek z pierwszego zbioru. Poza jedną, gdzie nic nie udało mi się oznaczyć, były tylko trzy gdzie nie dominował liczebnie jazgarz (ale był we wszystkich).

łącznie "mam" już 253 jazgarzy, 46 okoni, 10 storni, 7 płoci, 5 sandaczy, 4 cierniki, 2 leszcze.

proporcje mozna sobie samemu wyliczyć, wagowo to wyjdzie trochę inaczej, ale to jeszcze trochę potrwa.

pozdrawiam
Szymon Bzoma
kormorany w Świnoujściu
Szymon Bzoma 18.2.05 21:24
Hej,
moim zdaniem to nie kormorany powodują rzadsze brania, wręcz przeciwnie.

W najbliższych latach tj. 2005 i 2006 zamierzam zbadać ile i jakich ryb zjadają kormorany w Zalewie Wiślanym i Zatoce Pomorskiej (mam już na to środki z MIRu w Gdyni, gdzie pracuję).

Na razie o kormoranach w tym rejonie wiadomo niewiele, niemniej z liczeń prowadzonych w styczniu 2003 wynikało, że nad ZSz przebywało ok. 12.500 kormoranów z których połowa żerowała po niemieckiej stronie Zalewu. W innych okresach roku kormorany nie były tu jeszcze porządnie policzone, ale z miejsc mi znanych wiadomo, że w Polsce zimuję tylko część populacji - na Zatoce Gdańskiej ok. 20% w stosunku do ptaków stwierdzanych jesienią.

Ale nie chodzi o to ile jest kormoranów tylko o to jakie ryby jedzą. Moje badania nad Zatoką Gdańską czy nie moje z Zalewu Wiślanego wykazują korzystną dla ryb role kormoranów. Bo tak naprawdę to ptaki te zajmują miejsce przetrzebionych rybich drapieżników. Tych, których tak brak na kiju... A w każdym ekosystemie drapieżnik jest potrzebny. Ale taki drapieżnik, który poluje na osobniki słabsze, mniejsze i wolniejsze. A człowiek - odwrotnie, woli większe. To w wyniku działalności człowieka (legalnej i nielegalnej) jest coraz gorzej. Czyli coraz lepiej dla kormoranów.

Jak ktoś jest zainteresowany tym aspektem, to napisałem trochę też tu:

http://www.wcwi.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=4760&mode=thread&order=0&thold=0

Pozdrawiam
Szymon Bzoma
szymbz@poczta.onet.pl
     Odp: kormorany w Świnoujściu
Henryk Dudek 19.2.05 22:53
    
Szanowny Kolego! Zdziwiles mnie swoimi opiniami o kormoranach ktore dla mnie sa zupelna bzdura.Najbardzej zaskoczyla mnie Twoja opinia jakoby kormorany sa potrzebne bo w wodzie mamy za malo drapieznikow?Nie wiem czy zajmujesz sie ta problematyka zawodowo czy tez amatorsko(piszesz tajemniczo ze zamierzasz zbadac ile ryb zjadaja kormorany ) nie podajesz czy jestes naukowcem czy tez dzialasz z innych pobudek?Nie jestem ichtjologiem ale normalnym zjadaczem chleba ktorego to problematyka zasobnosci ryb w wodach europejskich bardzo interesuje i mam ta mozliwosc czytania ogolno dostepnych informacji ktore to publikowane sa przez rozne organizacjie.
Chciajbym tylko zwrocic uwage na skutki nadmiernej populacji kormoranow ktore zaobserwowano w europie zachodniej.Na podstawie badan naukowych wykonanych w Szwajcari;Francji,i Niemczech nadnierna populacjia kormoranow doprowadzila do prawie zupelnego bezrybia w niektorych alpejskich czesci doplywow Renu.Bardzo ciekawe sa wyniki badan odchodow kormoranow dokonanych przez naukowcow Szwajcarskich.Na podstawie tych badan stwierdzono nie zbicie ze kormorany lubuja sie w rybach tz,szlachetnych.Niektore rzeki w regjonie Alpejskim sa zupelnie przetrzebione w tak poszukiwanych przez wedkarzy rybach jak lipien i pstrag.Poglowie wegorza,szczupaka,sandacza zredukowalo sie do minimum wraz z wzrostem ilosci kormoranow.Nie stwierdzono natomiast zmniejszenia sie ilosci glowacza (traktowany jest jako chwast rybi) czy tez jazgarzy,okoni.
Kupe zakladow rybackich produkujace rybe handlowa zbankrutowalo nie dajac sobie rade z kormoranami.
Kormorany niestety (moze nie tak calkiem) staly sie poczesci tematem politycznym.W wojewodztwach (Szwajcaria-Kantony,Francjia-Obwody.Niemcy-Landy) gdzie ekolodzy badz to zieloni stanowia przewage w rzadach.Ich polityka ekologiczna nie zawsze byla taka jaka sobie wyobrazali i na szczescie przyszli po rozum do glowy.W chwili obecnej sa juz wydawane pozwolenia na odstrzal tych ptakow w miejscach gdzie narobily najwiecej szkod ale niestety nie wszedzie.Jestem daleki od stwierdzenia ze kormorany sa niepotrzebne i nalezy je odstrzelic.W chwili obecnej jednak populacjia tych ptakow w nie ktorych czesciach europy daprowadzila do z ubozenia rybostanow akwenow wodnych.
Piszesz ze masz juz srodki na"badania"?
Czy nie jest to przypadkiem marnotrawieniem pieniedzy ktore by sie w innych dziedzinach bardziej przydaly?Czy badania i kilku letnie obserwacjie dokonywane przez zachodnio europejskich naukowcow sa bezuzyteczne?Czy nie jest to przypadkiem wywazanie juz otwartych drzwi? Czy przypadkiem ambicjie zawodowe badz tez osobiste nie biora gore nad zdrowym rozsadkiem?
Prosze tylko o jednym nie zapomniec,zdrowy dorosly kormoran potrafi zjesc do 700g ryb dziennie.
Dla mnie Twoje wywody sa nie logiczne,szkodliwe,i glupie.Jezeli Cie urazilem to przepraszam ale mam prawo wypowiedziec moja opinie.
Serdecznie Pozdrawiam.Henryk Dudek.
         Odp: kormorany w Świnoujściu
Szymon Bzoma 19.2.05 23:22
        
Zajmuję się kormoranami zawodowo, obroniłem na temat ich pokarmu i żerowania na Zatoce Gdańskiej doktorat. Ukończyłem m.in. studia rybactwa na UWM w Olsztynie.
Dziś pieniądze na badania mam z MIRu w Gdyni, gdzie pracuję. Nie są to wielkie kwoty, ale dzięki nim mogę mówić co jest a nie co mi się wydaje. To cenne.
Od ponad 4 lat biorę udział we WSZYSTKICH spotkaniach w Europie poświęconym zagadnieniom konfliktów na styku kormoran i rybactwo. Płaci za to w większości europodatnik. Tyle żeby się uwiarygodnić.
Oczywiście mógłbym poepatowac jeszcze znajomościami z każdym z naukowców, których prace cytujesz :) albo tym, że w życiu oznaczyłem ponad 60.000 ryb zjedzonych przez kormorany itd. - ale do tego możemy jeszcze wrócić :)

To co napisaleś o alpejskich potokach jest z grubsza prawdą, wspominałem zresztą o tym, może na innym forum. Prosze pokazać mi jednak taką sytuację w Polsce. Tzn. są pierwsze doniesienia o kormoranach żerujących na potokach w okolicach Wisły itd. - ale śmiem twierdzić, że jeszcze długo nasze lipienie i pstrągi nie będą przez kormorana niszczone.
Tak przy okazji - w Szwajcarii już nauczono się radzić z problemem kormoranów odpowiednio intensywnie je przeganiając. Prace niedługo się ukażą.

Także na stawach rybackich kormorany wyrządzają realne i możliwe do oszacowania szkody. I to jest prawdziwym problemem w wielu miejscach w Polsce i krajach sąsiednich.

Ale musimy pamiętać o skali - na stawie czy górskim potoku plagą jest kilkadziesiąt kormoranów, tymczasem Zalewy utrzymują populacje liczące kilkadziesiąt tysięcy ptaków. Nie ma sensu redukować ich populacji, bo zawsze znajdą się takie ptaki, które przylecą na stawy, bo tam jest im po prostu łatwiej polować. Żeby zachamować wzrost populacji kormoranów z "naszego" podgatunku w Europie należałoby zabijać 100.000 ptaków rocznie. A i to nie gwarantowałoby spadku liczby tych ptak tylko zatrzymanie wzrostu!

Lepiej środki na walkę z kormoranami(wirtualne, niestety) wykorzystać na ochronę stawów i tych ekosystemów, które z racji braku naturalnych schronień dla ryb są podatne na wyniszczenie przez ptaki. W UK wykazano, że kilka pływających sztucznych wysp zapewnia rybom na tyle dobre ukrycie, że liczba wyłapanych ryb w jednostce czasu spada kilka-kilkanaście razy. Ale tam też realia są trochę inne. Pomijam ile na takie badania idzie kasy, ale warto zauważyć, że ktoś widzi tego sens.

Niemniej cały czas podtrzymuję tezę o tym, że nadmiar kormoranów jest skutkiem zmian w ekosystemach wodnych, zmian które spowodował człowiek i przedziwdziała tym zmianom - tj. przegęszczeniu stad drobnych ryb karpiowatych i okoniowatych. One same są dla siebie konkurencją, szczególnie jazgarz.

A co do polityki. W Bawarii wolno zabijać zimujące kormorany (lęgowych tam nie ma). Od 1996 r. odstrzeliwuje się od 1000 do 6000 ptaków a i tak średnioroczne liczenia oscylują w granicach 5-7000 ptaków. Niezależnie od tego ile się zabije kormoranów - jest ich tyle samo! Nawet w pierwszym roku, kiedy szarpnięto się najbardziej zabijając 6000 kormoranów średni wynik liczeń oscylował w granicach 5.000. Jedynym efektem odstrzału był wzrost liczby noclegowisk z 50 do ponad 100 czyli większą dyspersją ptaków, za którą stoi zapewne (tego nie badali) mniejsza naturalna śmiertelność zimujących ptaków.

Nie jest łatwo.
Pozdrawiam
Szymon
     Odp: kormorany w Świnoujściu
Piotr Łopaciński 19.2.05 16:15
    
Nie wiem jakie badania, w jaki sposób i kto prowadził nad miejscami żerowania kormoranów
przebywających w rejonie Zalewu Wiślanego.
Stwierdzenie, że ptaki te pełnią korzystną rolę dla
populacji ryb na tym akwenie /tak wynika z tekstu/ jest chyba wielkim nieporozumieniem.
Jestem tylko praktykiem, nie mam uprawnień do prowadzenia naukowych wywodów. Znam jednak sytuacje jaka powstała na Zalewie Wiślanym
wskutek nadmiernej populacji kormoranów gniazdujących w rejonie Kątów Rybackich. Te potężne kolonie ptaków prawie całkowicie wyniszczyły już sandacza i węgorza na tym akwenie. Napewno i nadmierne sieciowe połowy rybaków dopomogły temu, ale widok setek, jak nie tysięcy tych ptaków żerujących na wodzie mówi sam za siebie.
Obecnie klucze kormoranów gniazdujących na Zalewie Wiślanym widywane są w rejonach odległych o dwadzieścia - trzydzieści kilometrów
od tego akwenu m.in. w rejonie Rezerwatu Przyrody Jeziora Drużno. Czynią tam ogromne spustoszenie w rybostanie.
Drugi aspekt niechlubnej działalności tych ptaków
To potworne zniszczenia drzewostanu w rejonie ich przebywania. Kolonia licząca kilkaset ptaków potrafi uczynić w najbliższym otoczeniu księżycowy krajobraz /wygląda to jak po wybuchu nuklearnym/.
Stwierdzenie w , że kormoran jest
niezbędnym elementem ekosystemu jakim jest Zalew Wiślany, bo zajmuje miejsce przetrzebionego rybiego drapieżnika jest według mnie dużym nieporozumieniem.
Na koniec krótkie wyjaśnienie:
Przypuszczam, że dane jakimi posługuje się Pan w swoim wywodzie pochodzą z oficjalnych statystyk.
Ja jestem tylko obserwatorem przyrody, akwen ten znam od kilkudziesięciu lat. Piszę to, co na własne oczy co roku oglądam.
Uważam, że należy przywrócić równowagę w sposób taki, w jaki została ona zachwiana.
Zmniejszyć i to znacznie populacje kormoranów
/część środków przeznaczonych na ich badania przekazać na ich odstrzał/, w znaczny sposób ograniczyć odłowy rybackie i zacząć zarybiać drapieżnikiem.
W przeciwnym wypadku, za kilka lat będziemy mogli tylko chełpić się kormoranami /a może i nie, bo z braku pożywienia przeniosą się w inne rejony/
Pozdr...Piotr
         Odp: kormorany w Świnoujściu
Szymon Bzoma 19.2.05 17:19
        
Nie należy mylić przyczyny ze skutkiem. Załamanie się rybactwa w wielu miejscach na świecie odbyło się bez udziału kormoranów i w Polsce, zaręczam, też.

Badania nad składem pokarmu kormoranów były w kolonii w Kątach Rybackich prowadzone w latach 1992-2000 przez naukowców z Uniwersyetu Gdańskiegi i Warmińsko-Mazurskiego. W tym przeze mnie też, ale tylko w latach 1999-2000.
Przy okazji wcześniejszych projektów badano róznolegle ichtiofaunę (MIR w Gdyni). Wnioski są jednoznaczne. Rozmnożenie się kormoranów jest SKUTKIEM niekorzystnych zmian a NIE PRZYCZYNĄ.
Teoretycznie usunięcie kormoranów spowodowałoby, że niekorzystne zmiany (zanik cennych ryb, rozmnożenie się jazgarza)przebiegałyby szybciej. Na szczęście nie da się ptaków usunąć.

Mój ulubiony przykład pochodzi z zestawienia danych zebranych przez innych niż ja naukowców w latach 1995-1997, który zresztą opublikowałem w Wiadomościach Rybackich, więc tu tylko zacyytuję fragmenty merytorycznie istotne:

"[...]Ptaki z tej kolonii żerują głównie w Zalewie Wiślanym, przede wszystkim chwytając jazgarza – średnio 508 t. rocznie. Kolejną pozycję w diecie stanowi płoć (70 t.) i węgorzyca (38 t.). Kormorana obwinia się głównie o zjadanie młodocianych stadiów sandacza (28 t.) i węgorza (11 t.). Wyliczone tu wartości [...] są wynikami badań zespołu dr hab. A. Martyniaka z Katedry Rybactwa ART
[...]
Kormorany wynoszą setki ton ryb z nieużytecznych lub wręcz szkodliwych gatunków, co zmniejsza eutrofizację tych akwenów. Przyczynia się też do zmniejszenia presji jazgarza czy babki byczej na cenne gatunki. Również wyjadanie małych wymiarowo ryb karpiowatych z Zalewu powinno korzystnie wpływać na tempo wzrostu tych gatunków. 20 ton niewymiarowego sandacza, które przy tej okazji ginie to zaledwie ok. 10% przyłowu przemysłowych połowów żakowych na Zalewie! Co ważniejsze, specyfika żerowania kormoranów powoduje, że na jeden zjedzony przez nie kilogram sandacza przypadało 18 kg jazgarzy, podczas gdy w przyłowie żakowym na 1 kg sandacza ginie zaledwie niecałe 2 kg jazgarza! Kormoran jest więc potrzebnym, selektywnym narzędziem redukcji jazgarza. O potrzebie wprowadzenia takiego narzędzia pisał dr W. Borowski z MIR Gdynia (WR nr 9/98).
[...]"
Dwa słowa wyjaśnienia, bo artykuł powstał w określonym kontekście. Chodzi o to, że przyłów żakowy w mojej ocenie w całości ginie (także przez ptaki, głónie mewy, i także to będę badał w tym roku). A wielkość przyłowu w tamtych latach przekraczała wielkość konsumpcji kormoranów z kolonii!
Do tego skład gatunkowy przyłowu był znacznie mniej korzystny, gdyż kormoran preferuje ryby najliczniejsze - jazgarza - niejako szkoli się w polowaniu na niego inne ofiary chwytając rzadziej.

Oczywiście od tego czasu trochę się na szczęście zmieniło. Przed wszystim wprowadzane są nowe konstrukcje sit w kutlach żaków, które mają zwiększyć szansę na ucieczkę narybku sandacza z żaków. Pozostaje jednak kłusownictwo i lata zaniedbań.

Sama kolonia też od tamtych lat podwoiła swoją wielkość, jednak spora część ptaków (30-35% wylotów) odbywało się w latach 1999-2000 na Zatokę Gdańską, która w międzyczasie stałą się atrakcyjnym żerowiskiem dla kormoranów dzięki... zawleczeniu i ekspansji babki byczej. To też spowodował człowiek.

Wracając do pytania o szkody kormorana w rybactwie czy wędkarskie zasadne wydaje się odpowiadać nie na pytanie: >ile ryb zjadły kormorany?jak zmienia się ilość złowionych ryb w wyniku obecności kormorana?
             Odp: kormorany w Świnoujściu
Szymon Bzoma 19.2.05 17:23
            
cd. bo zjadło. Tak to jest się rozpisywać :)

I w moim odczuciu, bo pewności mieć nie można nigdy, kormorany nie wpływaja negatywnie na wielkość połowów na Zalewie Wiślanym (więc zapewne też i na Zalewie Szczecińskim) większości gatunków ryb.
Wyjątkiem jest węgorz, gdyż ryba ta nie rozmnaża się w naszych wodach i w całości pochodzi z zarybień. Jej sytuacja przypomina więc trochę sytuację ze stawów rybackich - każda zjedzona zmniejsza statystyczne przychody w przyszłości. Oczywiście kilkanaście ton, w skład których wchodzą także małe samce, osobniki chore, zapasożycone i pozbawione szans na wzrost - to nie jest wielkość uzasadniająca walkę z kormoranami. W przyłowie ginęło znacznie więcej węgorzy (11 vs. 100 t), niezależnie od ich kondycji.

Także zarybienia smoltami łososiowatych są przez kormorana trzebione, ale:
1. rybactwo przybrzeżne niszczy więcej smoltów
2. zarybienia powinny być dokonywane z dbalością i o odpowiednich porach. Jeżeli ryby wypuszcza się w ujściu Wisły rano, to jest to podawanie oszołomionych ryb na tacy ptakom i trudno je za to winić.

Wszystkie te liczby były publikowane, można się spierać o ich statystyczną dokładność, ale wielkości mówią same za siebie.

Nie ma czegoś takiego jak "równowaga", którą moglibyśmy przywrócić. Stan w danym momencie stabilny jest zrównoważony - albo właśnie do takiego zmierza. My możemy co najwyżej rozchwiać ekosystem licząc na trochę więcej kasy.
Kormoran w ciągu 7 dni bez pokarmu traci sprawność łowiecką i albo zmienia żerowisko albo ginie. Obecy stan, z 11.500 par tych ptaków w Kątach i sukcesem lęgowym w wysokości 2 piskląt na parę - to jest równowaga, choćby się to nam nie mieściło w głowach.

A las, cóż, zawsze rozśmiesza mnie ta troska o 100 ha lasów z ich kilkudziesięciu tysięcy na samej Mierzei. Takie zmienione środowiska sa oczywiście matecznikiem pasożytów ale i także wielu gatunków zwierząt, które przy braku osłabionych drzew nie miałyby szansy przetrwać. A tak mają "swoje" 100 ha na szaleństwo. Nie mnie jednak to oceniać, na pewno gospodarka tu stoi w opozycji do ochrony zasobów przyrody, ale ja jestem z wykształcenia ornitologiem i rybakiem a nie leśnikiem.

Pozdrawiam
Szymon Bzoma
                 Odp: kormorany w Świnoujściu
Piotr Łopaciński 19.2.05 17:48
                
Dwie sprawy wydają mi się tu interesujące i oby
badania które prowadzicie /i prowadzić będziecie/
przyczyniły się do poprawy stanu populacji cennych gatunków ryb w Zalewie.
Jeżeli faktem jest, że Kormoran w większości żeruje na jazgarzu i płoci to ok.
Faktem niezbitym jest jednak, że w ciągu ostatnich pięciu lat prawie zaginął na Zalewie węgorz. Naturalnie jest to gatunek, którym trzeba zarybiać, a co idzie o zarybienia nim to nie bardzo to jakoś wychodzi. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych był on jednym z głównych gatunków łowionych przez rybaków, obecnie jego połowy są znikome.
To samo tyczy sandacza. Zalew Wiślany jeszcze kilka lat temu słynął z tego, że jest matecznikiem
tego cennego gatunku. Jak jest teraz?
Sandacz stał się głównie przyłowem.
Przyznaje rację, że nie ma co szat drzeć z powodu
zniszczenia kilkudziesięciu hektarów drzewostanu
na Mierzei Wiślanej. Można do tego podchodzić jak do ciekawostki przyrodniczej.
Może faktycznie dopiero szczegółowe badania prowadzone nad tym gatunkiem ptaków dadzą odpowiedz na pytanie, jaki jest jego udział
w zubożeniu rybostanu.
Może się okazać, że jest to tylko mit...
Oby tak było. Życzę sukcesów w pracy naukowej i proszę nas informować o jej przebiegu o ile będzie to możliwe.
Pozdrawiam serdecznie...Piotr
                     Odp: kormorany w Świnoujściu
Szymon Bzoma 19.2.05 19:04
                    
Hej,
Jeżeli zubożeniem jest każda wyjęta z wody ryba, to kormorany zubażają każde miejsce, gdzie się pojawią.
Jeżeli zubożeniem jest zmniejszenie bioróżnorodności - to o to kormoranów obwiniać nie można, takie sytuacje w układzie drapieżnik-ofiara sa nieczęste.

Zaś co do węgorza, nie pisałem o tym, bo wydawało mi się to oczywiste. Powody spadku połowów są dobrze określone i znane. Ryba ta nie rozradza się u nas a narybku wstępującego naturalnie chyba się nie notuje. Skoro więc nie zarybiamy węgorzem, to jest go mało. A po drugie, nasz węgorz padł ofiarą pasożyta, nicienia angwillikozy (czy jak to sie pisze...) przyniesionego wraz z próbami hodowli i introdukcji w Europie węgorzy azjatyckich. Kormoran nie ma nic do tego. Jakkolwiek ptak ten potrafi łapać węgorze, to wbrew obiegowym opiniom, sprawiają mu one sporo kłopotów - muszą być połykane na powierzchni wody, czesto po walce, która kończy się... utratą zdobyczy na rzecz mew czy innych kormoranów. Choc w pewnych sytuacjach ,takich jak na Jez. IJseelmeer w Holandii, stada kormoranów potrafią zlokalizować głęboczki z zimującymi węgorzami i znacznie je przetrzebić. Na szczęscie Zalew Wiśany zamarza :)

Sandacz na Zalewie Wiślanym podlega silnej presji kłusowniczej, zarówno w Polsce jak i w Rosji. Do tego dochodzą straty w narybku wywołane przez przyłów żakowy.

Dzięki za życzenia, w tej chwili sporo się dzieje w "kwestii kormorana" w Europie i z czasem na pewno wiedza o problemie będzie dostępna także u nas.

Pozdrawiam
Szymon Bzoma
Sznur kormoranów
Ryszard Siejakowski 22.9.04 13:14
Swego czasu Piotr Szczepanik śpiewał o sznurze kormoranów i to bardzo ładnie mu wyszło :o))) Generalnie kormorany postrzegane są jako nadzwyczaj uciążliwe szkodniki, no może poza ekologami i specjalistami od ptactwa. Chińczycy w swoim pragmatyźmie wykorzystują je do połowu ryb po odpowiednim przeszkoleniu. Z koloniami kormoranów zetknąłem się w wielu miejscach w Polsce, między innymi na Słońsku i jeziorze Strzyżmińskim. To były kolonie liczace sobie około tysiąca sztuk tak na "oko" biorąc. Widok gdzie przesiadują na drzewach jest księżycowy. Odchody tego ptaka są wyjątkowo szkodliwe dla drzewostanu i drzewa usychają. Ptak jest wysoce ekspansywny i penetruje duże przestrzenie w pogoni za pokarmem, nie ograniczając się tylko do akwenu na którym aktualnie przebywa. W ubiegłym roku miałem okazje oglądać zespołowe połowy ryb przez te ptaki na Warcie. Dolatywały na żerowisko ponad 10 kilometrów. Miałem ambiwalentne uczucia. Z jednej strony może zaimponować "praca zespołowa" a z drugiej poraża ich niesamowita skuteczność, powodująca powstanie dużego "gula" u wędkarza, dla którego są niechcianym konkurentem. Szkody szacowane przez rybaków są olbrzymie, zwłaszcza wtedy gdy dorwą sie do niezbyt dobrze strzeżonych stawów hodowlanych. Ptak na ich "nieszczęście" jest pod ochroną i normalne dozwolone środki zapobiegawcze są mało skuteczne. Coraz głośniej mówi się o ograniczeniu populacji tego ptaka. Trochę nie chcę mi się wierzyć w kolonie liczącą 10 tyś sztuk :o))))
     Odp: Sznur kormoranów
Robert Chalski 23.9.04 19:33
    
nie uwierzy w ilości 10 tys. szt. ten kto nie widział.
Chcę dodać że niektóre zadrzewione wyspy są już tak skutecznie pokryte odchodami (ulubieńców Szczepanika) że nie widać ich zimą(są białe) a latem nie ma na nich zielonych gałęzi.
Pewnego razu gdy płynąłem swoją łudką pomyślałem że na KANALE MIELEŃSKIM szer.ok.200m położono asfalt.Na Kanale Piastowskim zwłaszcza zimą u ujścia blisko morza jest podobne zjawisko.Myślę że ptaki te płoszone w innych rejonach kraju a może i Europy znalazły sobie spokojne żerowiska-Zalew Szczeciński,Dziwna,Świna,Wicko i pobliskie rejony.Kormorany przemieszczając się tworzą klucze,łatwo je wtedy policzyć,podrywają się na jakąś komędę,obierają kierunek i lecą na żer.
PROPONUJĘ MISTRZOSTWA EUROPY W STRZELANIU DO "CZARNYCH" CELÓW.
     Odp: Sznur kormoranów
Tomasz Czerwiński 22.9.04 13:31
    
Ptaszki te potrafią żerować w promieniu około 30 km (w różnych źródłach podaje się nawet do 50 km) od swych siedlisk czy kolonii. Dzienne spożycie ryb przez 1 ptaka szacowane jest od 300 -500 gram ryb. W naszym kraju ptaki te przebywją od marca nawet do paźdzernika. Lubują się w gatunkach najbardziej cennych czyli sandacz, węgorz a nawet sieja czy sielawa. Generalnie największy udział w pokarmie stanowią ryby, których jest najwiecej w zbiorniku- najczęsciej płoć. w 1996 roku szacowano występowanie 40-50 tys szt kormorana. Aktualna liczba nie jest znana, choć wiadomo, zę popluacja stale rosnie....
Tomek
         Odp: Sznur kormoranów
Waldemar Kantyka 23.9.04 08:30
        
Tomku!
Podałeś kilka liczb. To cenne, ale może mylić w ocenie całego zjawiska. Na moich oczach 8-mio ptakowe stadko kormoranów w ciągu pół godzinnego ataku na ławicę 15-25 cm leszczyków ZABIŁO ( nie ZJADŁO ) ponad 100 w/w ryb. Silny wiatr zwiał te pokaleczone ryby do mojego brzegu. Widok okropny :-(((( To więc ile jedzą na dobę jest sprawą drugorzędną. Uszkadzają i niszczą po wielokroć więcej i dlatego...jakoś nie mogę ich polubić. :-(((
Waldek
             Odp: Sznur kormoranów
Waldemar Szewczuk 23.9.04 20:18
            
Czytałem kiedyś, że dorosły kormoran zjada rocznie około 140 kg ryb. Podczas polowania ginie w skutek obrażeń mechanicznych i wewnętrznych (atak serca) kolejne 140 kg ryb/kormorana w skali roku. Mnożąc to przez kilka-kilkanaście sztuk w stadzie otrzymujemy niezłą sumkę... Do tego dochodzą zniszczone odchodami drzewa, krzewy i wszystko co rośnie pod nimi. Wędkarza może też nieźle wkurzyć większe stadko tych ptaków przelatujących nad jego stanowiskiem. Grozi mu wtedy deszcz białych kup :))) Sam widziałem gościa, który siedział na łódce nad Jeziorem Chłop (Pszczew). Pech chciał, że leciało nad nim spore stadko. Co się biedak naklnął. A jak się z niego później inni wędkarze śmiali.... On na pewno nie polubił tych ptaków ;]] Swoją drogą, to powinno się kontrolować populację tych ptaków, bo niedługo w niektórych wodach i żab zabraknie. :-]
             Odp: Sznur kormoranów
Tomasz Czerwiński 23.9.04 08:43
            
Mam bardzo ciekawy przegląd publikacji na temat kormoranów. Jeśli Cię interesuje to daj emaila, podeśle. Nie mogę go powieści, bo jest za długi i nie pytałem o zgodę znajomego. To fakt, nie pisałem też o stratach w rybostanie spowodowanych samym żerowaniem ptaków i zniszczeń w drzewostanie w koloniach, są też ogromne.
W naszym kraju te ptaszysko jest jeszcze na liście ptaków chronionych, w przeciwieństwie do pozostałych krajów UE, poza tym prężnie działa bardzo silne lobby ekologów ornitologów…
Tomek
Goniąc kormorany...
Waldemar Kantyka 22.9.04 10:08
Kolego Robercie!
Poruszyłeś istotny problem. Zjawisko niszczenia i kaleczenia ryb obserwowałem ze zdumieniem nad Nysą Kłodzką i jej zbiornikami przez ostatnie kilka lat. Kilkadziesiąt ptaków zamieniło w bezrybną "pustynię"(sic!) parokilometrowy odcinek płytkiej rzeki i przyległe stawy pożwirowe.
Ostatnio wyniosły się na szczęście.
Na koniec: mimo uznania dla Twego niewątpliwego poczucia humoru nie mogę oprzeć się wrażeniu, iż jak na artykuł to się nie przepracowałeś ;-))
     Odp: Goniąc kormorany...
Robert Chalski 23.9.04 19:49
    
Mam trochę sztywne palce (chyba od trzymania kija )tak że używanie klawiatury jest dla mnie o
wiele mniej przyjemne niż częste wypady na ryby.
Może zimą podzielę się z wszystkimi dłuższymi artykułami -dołączę trochę fotek może filmów.
(od grudnia do lutego nie wolno w naszym rejonie wędkować)
Pozdrawiam.



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: GetSimple