Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum 1
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Rybim Okiem Wspomnienia i relacje

Hit  Chwytem za skrzela

Autor: Dominico Bomboni
Data:21.8.04 09:36
Ocena:5.08  (36)
Czytano:3875

11 sierpnia 2004 r. Wisełka

Było już późne popołudnie , wreszcie słońce przestało nadmiernie dokuczać .


Nad jeziorem ze spinningiem
w ręku znajdowałem się już od ponad dwóch godzin i złapanych miałem 7 okoni praktycznie wydłubanych
na małego zielonkawego twistera uzbrojonego w hak nr.6 z główką 1 gr. Do tej pory zawsze łapałem z pewnych stabilnych miejsc przy tym jeziorze, a należy powiedzieć , że zdecydowana większość takich się tam znajduje. Pomosty są solidnie postawione i poza paroma luźnymi deskami naprawdę w doskonałym stanie. Tym razem jednak chciałem spróbować porzucać w innym , mniej uczęszczanym przez wędkarzy miejscu.
Z wielkim trudem udało mi się dostać na stary dawno nie odwiedzany pomost wędkarski umocowany za trzciną. Z daleka jak go było widać wydawał się nie warty trudu dostania się na niego, nic bardziej mylnego. Wreszcie się na nim znalazłem po lewej i prawej miałem trzcinę a z przodu kapelony (lilie wodne) za którymi znajdowała się bagienna wysepka . Niewiadomo skąd nagle przyszła do mnie myśl „ szczupak ”. Natychmiast zmieniłem szpulę z żyłką z 0.18 na 0.3 i założyłem białe kopyto. Oddałem już pierwsze rzuty na tym pomoście jak zwykle wszystkie początkowe nie za daleko by najpierw spenetrować najbliższe miejsca gdy
w pewnym momencie zauważyłem jak gdyby płetwę wielkiej ryby. Pomyślałem sobie no tak Karp lub Lin
a ja ze spinningiem , ale mimo wszystko instynkt kazał mi kolejny rzut oddać właśnie w tamtym kierunku. Kopyto wylądowało jakieś 5m za miejscem gdzie pokazała mi się owa tajemnicza płetwa. Nagle poczułem tępe uderzenie , ułamek sekundy zatrzymania a następnie gwałtowny odjazd w przeciwnym kierunku .
„ Jest ” głośna myśl zabrzmiała mi w głowie . Od razu zdałem sobie sprawę , że nie jest to szczupaczek
ale poważny przeciwnik , który przy tych warunkach ma zdecydowanie większe szansę wygrania pojedynku.
Ja znajdowałem się na mało stabilnym pomoście , bez podbieraka jakiś metr nad taflą wody i w dodatku moje kopyto przytwierdzone było bezpośrednio do żyłki i liczyłem się z tym , że w każdej chwili ta walka może
się zakończyć moją przegraną. Wreszcie się pokazał. W tej przepięknej wodnej scenerii wyglądał wspaniale . Poczułem lekką ulgę gdy spostrzegłem że moje kopyto w pysku ryby jest widoczne , więc żyłka nie powinna zostać przecięta ostrymi jak żyletka zębami szczupaka , który wpatrując się we mnie co rusz próbował
to nowych sztuczek. Najpierw wyskakując nad wodę usilnie potrząsał głową , po chwili z kolei niczym torpeda ruszał ku dna , w tym momencie cały czas to On stawiał warunki a ja mogłem tylko pokornie na nie przystawać. Gdy już się znalazł pod pomostem nastąpił moment zastanowienia jak ja tą piękną rybę wydostanę , bo przecież nie jestem w stanie ani ślizgiem przez trzcinę ani uniesieniem ponad metr nad wodę Go dostać. Adrenalina jaka się we mnie wydzielała cały czas kazała mi zachować spokój i rozwagę. Postanowiłem wymęczyć przeciwnika i pozwolić aby sam poddał się i pozwolił chwycić. W końcu po kolejnych odejściach ryby i dwukrotnym opłynięciu mizernego pomostu na którym stałem dostrzegłem jak
„ rozbójnik ” zaczyna tracić siłę i rzeczywiście nastąpił moment poddawania się i tym samym stopniowym wzroście moich szans na wygraną. Kątem oka widziałem jak wędkarze z przeciwległego brzegu pilnie przypatrują się temu co robię i tym większą czułem presję aby żadnego błędu nie popełnić. Gdy ryba już się przewracała brzuchem do góry stwierdziłem , że to jest ten czas w którym należy spróbować ją wyciągnąć. Będąc nachylonym nad pomostem , w maksymalnie wyciągniętej lewej ręce trzymałem kij spinningowy (240cm) a prawą ręką zamierzałem chwytem za skrzela wyciągnąć szczupaka na pomost. Nigdy tego przedtem nie robiłem , gdyż zawsze albo rybę wyciągałem ślizgiem na brzeg albo też korzystałem
z podbieraka którego teraz niestety nie miałem. Moja cała wiedza na temat techniki wyciągu szczupaka chwytem za skrzela była tylko teoretyczna , jednakże adrenalina spowodowana spotkaniem z tak wspaniałym przeciwnikiem oddalała ode mnie strach ewentualnego pokaleczenia się ostrymi zębami „ szczupaczka ”. Udało się , spokojnym ale pewnym ruchem po raz pierwszy w życiu szczupaka za skrzela wytaszczyłem
na pomost. Był piękny! Cały czas patrzeliśmy sobie w oczy a co najważniejsze to ja byłem zwycięzcą.
Nie był za długi za to bardzo dobrze zbudowany (grubiutki) i szacowałem go na ok. 2kg. Zresztą po chwili takie też zapytanie padło z przeciwległego brzegu „ pewnie z dwa kilo ma?” „ Ma , ma...” odparłem zadowolony. Wiem , że to nie jest żaden medalowy okaz , jednakże w tych warunkach zdecydowanie był poważnym wyzwaniem. Natychmiast przystąpiłem do uśmiercenia ryby (trzema uderzeniami głową
o pomost) i jej patroszenia. W żołądku nic nie miał więc moje białe kopyto , po tej walce nadające się jedynie do kosza , miało być jego kolacją a tym czasem to On stał się kolacją dla mnie. Był przepyszny i bardzo syty . Jego majestatyczna głowa wisi na pobliskim drzewie , niedaleko pomostu gdzie odbyła się bardzo fascynująca walka , która z pewnością bardzo długo pozostanie w mojej pamięci


Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
szczupakow jest wiele??
Andrzej Trzcinski 31.8.04 13:07
Piszecie ze szczupakow jest bardzo duzo a , chinczykow jeszcze wiecej i jakos nikt ich z tego powodu nie zabija i nie ma wymiarow ochronnych. Moim zdaniem kazda ryba powinna wrocic tam skad przybyla czyli do wody bo tak matka natura sobie to zaplanowala.W Wielkiej Brytanii nikt ryb nie zabiera do domu bo ludzie lowia dla sportu.Wiec zastanowcie sie czy jestescie wedkarzami??? czy miesiarzami ??? bo jesli to drugie to nie kupujcie karty wedkarskiej tylko sieci i granaty i heja na ryby.Pozdrowienia dla
wszystkich wedkarzy.
...
Adam Wojciechowski 30.8.04 17:12
Wszystko ok. szczupak jest smaczny (smacznego), na przyszłość ne zostawjaj tylko śmieci nad wodą - głowa szczupaka na drzewie.
Nie przejmuj się oskarżeniami o "mięsiarstwo" bo kiedyś łapało się więcej szczupaków i były w wodzie a teraz każda beczka z wodą ma swojego dzierżawcę który wybiera ryby bez opamiętania nic w zamian wodzie nie dając.
a swistek siedzi i zawija sreberka bo byly kradzione
Przemek Patriak 28.8.04 21:22
moj 1 szczupak wazyl 2,5 i mial 70 cm!! i jakos go wypuscilem doszlem do wniosku po jakiego go zabijac ?? nie lepiej zlapac rybe i ja wypuscic . PS. W pon zlapalem szczupaka co mial 50cm i co zrobilem wypuscilem go bo pieknie walczyl na zylce 0,16. Nie lepiej zlapac i wypuscic rybe niz ja widziec na talerzu ?? zastanow sie od czasu do czasu . Tez wedkuje na wisle i wypuszczam ryby bo sobie mysle jesli zabije ja bedzie jednej mniej wiec
NO KILL

Pozdrowienia wizard / 15 lat Połaniec
echhh
Krzysztof Jastrzębski 28.8.04 18:58
Gdy czytam niektóre komentarze na mojej twarzy widnieje uśmieszek. Ryba może posiada boźdzce czuciowe ale ona nawet nie wie, że ją boli, jest tego nieświadoma ( ostatnio czytałem ciekawy o tymże artykuł )... Choć wyobrażając sobie człeka walącego szczupcem o pomost... brrr :). Sam zabijam większe ryby udeżeniem młotkiem w głowę. Dwoma uderzeniami bo zwykle po pierwszym ryba jesscze żyje. Robię to szybko, raz za razem. I jeszcze jedno... szczupaków coraz mniej ? Wg mnie szczupaków jest bardzo dużo a mało jest wędkarzy potrafiących złowić tą piękną rybę. Żeby szczupaków było więcej należy tylko przestrzegać okresów ochronnych i wymiarów - gdyby kilku kłusoli tak postąpiło było by o wiele lepiej.
     Odp: echhh
Grzegorz Laskowski 28.8.04 22:45
    
„Wg mnie szczupaków jest bardzo dużo a mało jest wędkarzy potrafiących złowić tą piękną rybę.”


Jak w takim razie wytłumaczysz to, że coraz mniej łowią ludzie, którzy do tej pory łowili systematycznie po kilkadziesiąt szczuboli rocznie?! Jeśli jest ich tak dużo to, czemu coraz mniej jest zgłoszeń medalowych okazów?! Czyżby za komuny byli lepsi wędkarze mieli lepszy sprzęt i większą wiedzę, a my się cofamy w rozwoju?! Nie sądzę!!!!!!!!!!!!
Głuszak
Krzysztof Komoszka - KWI 26.8.04 11:22
Do ogłuszania ryb warto stosować głuszak. Jest to bardzo "estetyczny" przyrząd do głuszenia ryb, tzw. humanitarny. Mój wykonał dla mnie stary kolega Paweł Baranowski (z Puław - pozdrawiam)z mosiądzu i drzewa brzozowego. Można też kupić go w sklepach. Zawsze lepiej tym niż kamieniem, czy o drzewo, nie mówiąc o wkładaniu pod but i ciągnięcie za ogon aż do przerwania kręgów szyjnych bo i o takich metodach słyszałem, brrrr.
hehe a wy chcecie szczupaka.........
Romek Liebner 25.8.04 11:50
Opowiadanie jest na 10 lecz koncowka na 0 wiec ostatecznie wstrzymam sie od oceniania ale komentarz postawie..:
pisząc o zabijaniu szczupaka myslałes o tym by jakos tym zaszpanowac czy wywołac jakas afere? bo to chyba ci sie udało a moze wrecz przeciwnie miałbyc to protes przeciwko lowiącym szczupaki i pokazac co niektórzy z tymi rybami robią?hehe tak czy inazej udało ci sie to ze twoje opowiadanie jest popularne i chyba ostanie w pamieci wielu czytenikąm

A tak propo i po cy wy chcecie zeby zarybiac tymi szczupakami ?lepiej nieróbmy tego bo jeszcze troche i niebedzie zadnych pomostów(mord ryb) a nad wodą od smoru niebedzie mozna wyczymac(trofea na dzewac hehe co za pomysł)


a tak na powaznie to nastepnym razem jak chcesz wziąsc rybe co oczewiscie do tego masz prawo i niemam nic przeciwko to wez ze sobą jakis nóz i zrób to szybko i nietak brutalnie no i ryba bedie mniej sie meczyła i ty niebedziesz musiał tyle sie meczyc no a gdyby to widziała jakas starsza osoba co by miała słabe serce i by dostała przez ten widok zawał to by cie jeszcze za kratki wzieli wiec daruj sobie

a co do twojego trofea to to sie robi troszke inaczej i jak chcesz to robic to rób u siebie w domu a jak nie to porpsotu było trzeba dac szczątki kota przynajmneij by sobei posmakowały szczupaczka


a tak wogule nieodczuwacie ze opowiadania o szczupakach jest coraz wiecej niz o innych rybach troche tego nierozumei bo wszyscy narzekają ze jest duzo karpi mało szczupaków ale ze statystyk opowiadan wynika troche inaczej

no i jeszcze jedno skoro tu pisze u nas nad zalewem w Kobylej Górze chyba wpuscili troche małego szczupaka bo siedziałem 5dni temu na noce i jak sie robiło widno dojrzałem pare małych szczupaczków kolo 5-8cm ......ale spokojnie panowie spokojnie jeszcze nieprzyjezdzajjcie bodopiero tak za 5lat chce was tu zobaczyc niepredzej dajcie mu urosnąc on tez chce pozyc

pozdro i mam nadzieje ze tym troszke smiesznym apelem na kogos wpłyne
     Odp: he he
Robert Hamer 26.8.04 06:07
    
Czytając jeden z fragmentów tego postu przypomniał mi się dowcip rysunkowy Lengrena. W oknie wielka mamuśka patrzy jak je synek okłada pięściami małą dziewczynkę. Mamuśka krzyczy do synka, „Heniu, nie bij jej bo się spocisz!” :)
     Odp: hehe a wy chcecie szczupaka.........
Andrzej Trzcinski 25.8.04 21:29
    
coraz wiecej opowiadan znaczy coraz mniej szczupakow w wodzie, bo wiekszosc ludzi zabija je i zabiera do domu (albo na drzewach wiesza)a znajda sie i tacy co te 5cm wezma(sztuka jest sztuka jak powiadaja)
teraz wiem
Andrzej Trzcinski 21.8.04 22:31
teraz wiem kto zabija ryby!!!(i to jak efektownie!!)
     Odp: teraz wiem
Grzegorz Laskowski 22.8.04 00:55
    
Takie traktowanie ryb to niestety normalka. Wiele razy widziałem jak ktoś w ten sposób zabija ryby i to jeszcze bardziej efektownie – nie żebym był szczęśliwy z tego powodu!!!! – widziałem na przykład jak jeden dziad walił szczubolem przez dobre 5 minut o drzewo!!! Albo po prosu nie chciało się jednemu brudzić rąk, więc wrzucił szczupaka do reklamówki i niech się męczy. Było coś tam jeszcze z rzucaniem ryby o ziemie. Kiedyś słyszałem, że nawet ktoś zabijał szczupaka butelką, po kelerisie!
Ten koleś przynajmniej załatwił to dosyć szybko i sprawnie, ale za c[BEEP!]ja nie mogę skumać tego kawałka w wieszaniem głowy na drzewie! To dosyć dziwne i mało spotykane, właściwie to jeszcze się nigdy z czymś takim nie spotkałem!!!!
         Odp: teraz wiem
Andrzej Trzcinski 22.8.04 11:52
        
to smierdzi jakims VOO DOO albo cos w tym stylu
         Odp: teraz wiem
Robert Hamer 22.8.04 03:19
        
A ja się spotkałem i to przynajmniej kilkanaście razy. Nowy polski patent, uzupełnienie bajzlu jaki się tradycyjnie zostawia, no i jak fajnie śmierdzi.
:-)
Magda Wieczorek 21.8.04 18:30
cóż za klimat! :-)))))))))))))
"było już późne popołudnie"; "głośna myśl"; "Cały czas patrzeliśmy sobie w oczy a co najważniejsze to ja byłem zwycięzcą" itd........... a już "trzema uderzeniami głową o pomost" panie Dominiku!!!!
pięknie!
Romans, dreszczowiec a nawet horror powiedziałabym w jednym i to z rybą w tle... hłe hłe hłe
szczupak
Paweł Wakarecy 21.8.04 18:07
chwileczkę, piszesz, że miał pusty żołądek, a chwilę później, że był syty. Coś tu nie gra...
     Odp: szczupak
PL 21.8.04 20:36
    
syty jako danie, (chyba?)
         Odp: szczupak
syty 22.8.04 09:05
        
no to nie syty, ale SYCĄCY...:)
             Odp: szczupak
Mietek Pachucy 28.8.04 15:15
            
Scupaki nie sycą to nie sa węze:)
a przypon?!
Kryspin Woszczyk 21.8.04 17:14
"Niewiadomo skąd nagle przyszła do mnie myśl „ szczupak ”. Natychmiast zmieniłem szpulę z żyłką z 0.18 na 0.3 i założyłem białe kopyto."
a dlaczego nie przyszło ci też do głowy, że jak polujesz na szczupaka to koniecznym jest uzycie przyponu z wolframu, flurokarbonu itp.?!?!?! nie bał bys sie potem czy szczupły zrobi ci obcinkę.
Celowe łapanie szczupaka bez przyponu to miom zdaniem barbarzyństwo.
pozdrawiam
Kryspin
dobre...
Karol Słowik 21.8.04 14:22
Bardzo fajne opowiadanko. 10-cha u mnie
Lądowanie
Andrzej Trembaczowski 21.8.04 14:21
No i go wyjąłeś.
Mogłeś to zrobić tak. W końcowej fazie holu poluzować jeszcze na wszelki wypadek hamulec. Nie przekładając wędki do lewej ręki (po co?) uklęknąć, wyciągnąć lewą rękę i uchwcić szczupaka tuż za pokrywami skrzelowymi za kark. To pewny chwyt i jeżeli nie wsuniesz palców pod pokrywy skrzelowe, nie pokaleczysz się. W ten sposób można unieść z wody nawet całkiem sporego szczupaka.
Andrzej
Końcówka ZERO!!!
Tomasz Stępniak 21.8.04 13:26
Następnym razem walnij swoją głową(10x) w pomost zanim zaczniesz niszczyć spruchniałe dechy łbem ryby.
     Odp: Końcówka ZERO!!!
Mietek Pachucy 28.8.04 15:16
    
hahaha
grzegorz ma rację
Michał Jan 21.8.04 12:07
wieszanie głowy i opowiadanie o tym czego nie miał w żołoądku to przesada masz umnie tylko 5
:-/
Grzegorz Laskowski 21.8.04 11:10
eee gdyby nie ta końcówka to dałbym ci chyba dyche. Samo opowiadanie było bardzo ciekawe, ale ten koniec.....po cholerę wieszać głowę ryby na drzewie? Chciałeś jakiś totem zrobić?



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Producent wszywek, metek, etykiet. Zobacz: Wszywki Firma "Wszywka" zaprasza!