Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum 1
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Konkursowe

Hit  Złej baletnicy...

Autor: Bartek25 Bartek25
Data:21.7.04 18:27
Ocena:4.36  (11)
Czytano:5229
 Konkursowy!

Bo wiadomo,że jak ktoś na łowisko przyciąga worek pełen różnych wędek i wiadro blaszek to musi być fachura.


Krótka notka na temat sprzętu. Osobiście uważam, że wystarczy jeden "kij" na wszystkie typy łowisk. Nie ma znaczenia z czego jest zrobiony i czy jest troche bardziej miękki czy twardy. Mam spining 320 cm made in China, za 30 zł, kołowrotek za 60 zł. Mój ojciec łowił na bambus i miał niezłe wyniki :) Potrzeba coraz to nowszych wynalazków w temacie wędkarstwa jest wymysłem napędzanym przez firmy, które coś muszą sprzedawać. Aby przyciągnąć klientów muszą wprowadzać na rynek produkty które różnią się od konkurencyjnych! Producenci sponsorują czasopisma wędkarskie w których "przypadkowi" wędkarze wychwalają to lub owo. A jeśli ktoś złowi większą rybę od mojej to wiadomo że trzeba poprawić wynik: kupić czarodziejski wobler, super lekką wędkę albo tytanowe haki. Często brak umiejętności maskuje się markowym sprzętem. Bo wiadomo,że jak ktoś na łowisko przyciąga worek pełen różnych wędek i wiadro blaszek to musi być fachura. I tak to jest nakręcane. Nie dajcie się w to wciągnąć. Liczy się tylko to co ryba widzi w wodzie a nie co wędkarz trzyma w ręku!
Pozdrawiam :-)
Szczególnie tych co wydają majątek na sprzęt.



drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
tani szajs
Slawomir Igras 10.3.05 19:47
Wedkuje od tamtego roku ,dokladnie od lipca,moja pierwsza wedke kupilem na bazarze za 25 zl i taki sam kolowrotek.Po pierwszym wypadzie na ryby z moimi doswiadczonymi kolegami i calym bagaznikiem ich sprzetu bylem troszke sie rozczarowalem kidy moj splawik nie lecial tak daleko jak ich po mimo tego ze mielismy podobe zbrojenia,juz nie wspomne o tym ze po tym wypadzie zaczely mi odpadac przelotki.
Zucilem ta wedke do garazu i kupilem nowa za 200zl,(federka z jaxona) i moze to nie jest potwor ale ciagnolem na niego 4 kg karpia i jeszcze pare mniejszych.Przez zime troszeczke sprzetu dokupilem,nie jest to sprzet za bog wie ile ale taki nie najgorszy.
Cuś w tem jest...
Mietek Pachucy 01.8.04 16:36
Dobry sprzęt ułatwia łowienie ale ryby są chyba jednak litosciwe. Najwięcej radochy daje mi złowienie ryby na najbardziej badziewny sprzęt jaki mozna sobie wyobrazić. Może to i ślepe szczęscie ale na taki sprzęt zawsze tez miałem niezłe wyniki, (ale to chyba efekt tego że ryby sa i biora swietnie a ja nie mam wędki pod ręka i coś trzeba zakombinować:-) n.p: największy leszcz na gruntówke ze spinningu 1,8m ; Na spławik wystrugany z kory+3m żyłki do wieszania obrazów+wyżebrany haczyk +kij lipowy ułamany na miejscu w ciagu 2h złowiłem18 karpi i w końcu aż im odpusciłem(w dodatku w rzece-nie na stawie hodowlanym hehe); na podobne coś tylko z jesionowym kijem łapałem najładniejsze krasnopióry w życiu i to nawet hurtem;łowiłem też szczupaka na blachę zrobioną z kawałka znalezionej na łowisku puszki po piwie...
Mówie wam na coś takiego wyciagnąć rybę to dopiero frajda, tylko jak ktos was z takim czyms przyuważy to trochę kaszana ale tylko do czasu kiedy złowi się pierwszą rybę, wtedy gosciom żuchwy opadaja na glebę.
Pozdrawiam i życzę połamania leszczynowych kijków!
nie do końca tak jest.
Sebastian Wawrzyszak 30.7.04 11:30
Sam mam 25 lat a ryby łowię od 20. Najpierw z Ojcem a teraz sam mogę sie wybrac na łowy. Kiesyś miałem podobne zdanie- że jak jest ryba i ma wziać to i na leszczynówke weźmie. Widzisz, kilka ładnych lat temu zaszczepiłem się pstrągowaniem. Od tego momentu zaczałem pojmować pewna filozofię a minaowicie ze dobór odpowiedniego sprzętu to 50% sukcesu. Zacząłem łowic na małych zarośniętych rzeczkach gdzie pracyzja pierwszego rzutu stanowi o tym czy poczujesz kropiki na końcy żyłki czy przez nastepne 20 minut będziesz mógł bezcelowo młusić wode. Doświadczenie to przeniosłem tez na duze rzeki np. wisłe. Choćby nawet klenia postaraj się złapać na delikatnego woblerka prowadzonego na kiju o gramaturze wyrzutu 40gr. A i ile jest jeszcze radości przy walce z rybą na delikatnym sprzęcie. Spróbuj, a sam doświadczysz zabawy bo cóż to byłaby za radość gdyby kilowego klenika ciagnąć i wiedziec że ryba nie ma najmniejszych szans wygraną. Pozdrawiam serdecznie.
Autor, autor...
Robert Hamer 26.7.04 07:59
Bartek25 jest prawdopodobnie młody i jeszcze nie wie o wielu rzeczach. Myślę, że trzeba dać mu czas aby pewne rzeczy dotarły. Trzeba mu życzyć wielu spotkań z dużymi rybami które przyspiesza edukację. Tłumaczenie teraz czegokolwiek mija się z celem. Idę podłubać trochę przynęt których niestety w sklepach nie ma. Wydam więc niewiele co być może po części usatysfakcjonuje autora:) Pozdrawiam.
Baletnica
Daniel Dziedzic 23.7.04 17:04
Ciekawa teza, dla mnie z kategorii "prowokacji" i nic więcej....

BZDURY.

Pozdrawiam Autora.

Daniel
KUPA SPRZĘTU -BEZ TALENTU
Mariusz Karczewski 23.7.04 16:23
Choć sam po zajechaniu nad wodę wygladam jak facet z twojej opowieści (cóż przez 36 lat trochę sie tego sprzętu naciułało)to zgodzę sie z toba.
W ubiegłym roku na zwykły kijek Mikado ze zdezelowanym kołowrotkiem Kormorana i żyłką 22 na wytartą Algę 1 syn wyciągnąll szczupaka 9,15 kg ,108 cm długości
.Cóż szczęście i trochę umiejętności + wiedza gdzie szukać takich ryb.
Dobry sprzęt pomaga łowić.
Edward Olkiewicz 22.7.04 23:56
Bo np. spróbujmy połowić na spławiczek godzinkę wędą, która z kołowrotkiem waży ponad kilogram i zestawem o połowę lżejszym. Jest różnica? To samo ze spinningiem. Konia z rzędem temu, kto wyczuje pracę obrotówki nr0 na topornym wędzisku. Wiadomo, że nie sprzęt łowi tylko człowiek, ale jeśli mamy z łowienia czerpać przyjemność to zainwestujmy w to hobby. I nie mówię tu o tysiącach złotówek, bo nie każdego na tyle stać. Czasami niezły kijek, czy młynek kosztuje o wiele mniej. Pozdrawiam wszystkich.
sprzęt
Sławomir Januszewski 22.7.04 15:10
oczywiście rybę życia można złowić nawet wędką z 2 dychy i takim też kołowrotkiem. I tak ten sprzęt jest lepszy od sprzętu oferowanego jeszcze 30 lat temu ,z tym ,że jakość wykonania tego sprzętu przeważnie jest niska. jeżeli przy holu ryby zatnie Ci się sprzęgło i usłyszysz trzask żyłki lub wędziska to gwarantuje Ci ,że następny sprzęt dobierzesz już staranniej. Dobru sprzęt nie musi też kosztować od razu kilkaset zł. Są oczywiście wędki za 1000 zł i droższe np wyczynowe tyczki , ale dla przeciętnego wędkarza są one zbędne. Dobry kij spinningowy kupisz już za 100 - 150 zł. Podobnie jest z innymi wędkami. Podobnie jest z kołowrotkiem. Za to radze kupować dobrej jakości żyłki , krętliki , agrafki itp. To nie ma co osdzczędzać. Oszczędność na żyłce np 1o zł nie jest przecież żadną oszczednością , gdyż dobrą żyłką połowisz cały sezon , a czasami i dwa , byle jaka nadaje się na 2 wyprawy. tanie kołowrotki też są w większości ładnie wyglądającymi jednorazówkami.Plastikowe łożyska , czy sprzęgiełko zroibione z papierowej okładziny rozleci się już po kilku bardziej forsownych holach. Nie mowiąc już o takich rzeczach jak układanie żyłki na szpuli , czy jej skręcaniu na kabłąku czasami lepiej wydać więcej i masz niezawodny sprzęt na wiele lat.
Troche w tym przesady
Tomasz Plewa 21.7.04 20:12
Witam !!!

Przykro mi ale do konca nie zgadzam sie z tym pogladem. Owszem celem kazdej firmy jest osiagniecie dobrej sprzedazy co wiaze sie z dobrym marketingiem. Taka sytuacja tez nie swiadczy o wciskaniu badziewia itp. , choc nie jest to zasada u wszystkich firm. Faktem jest ze dobry sprzet i kupa innych akcesoriow nie czyni z czlowieka dobrego wedkarza, jednak taki sprzet naprawde potrafi czlowiekowi ulatwic wedkowanie. Pozatym najczesciej jest lekki i ergonomicznie wykonany, co powoduje lowienie owiele przyjemniejszym. Wczoraj bylem na zbiorniku zaporowym (wypad na wariata), tak wiec kolega dal mi jednego ze swoich kijow.
Jaki byl efekt - maly ponton i 2 osoby z kijami 2.7m to tragedia oraz ograniczenie ruchow, pozatym po machaniu tym kijkiem myslalem ze odpadnie mi reka i to nie od wioslowania :P
     Odp: Troche w tym przesady
kuba kulczycki 22.7.04 05:55
    
moim zdaniem jeśli ktoś jest dobrym wędkarzem to nie ma "worka z kijami", "wiadra przynętami" i na byle gów... potrafi złowić pokażną rybe.
choć nie uważam sie za dobrego wędkarza to na swój kijek(wędka za 20zł) wyciagnołem w tym roku 2 łocie 38 i 35cm, a w zeszłym świnie 48cm. wiec sami widzicie...
     Odp: Troche w tym przesady
kuba kulczycki 22.7.04 05:53
    
moim zdaniem jeśli ktoś jest dobrym wędkarzem to nie ma "worka z kijami", "wiadra przynętami" i na byle gów... potrafi złowić pokażną rybe.
choć nie uważam sie za dobrego wędkarza to na swój kijek(wędka za 20zł) wyciagnołem w tym roku 2 łocie 38 i 35cm, a w zeszłym świnie 48cm. wiec sami widzicie
         Odp: Troche w tym przesady
PL 22.7.04 07:56
        
nie szata zdobi człowieka, nie sprzęt robi łowcę okazów, ale co byś powiedział jakbyś na tą wędkę zacią pokaźnego karpia lub suma....byłaby kolejna opowieść o rybie nie do wyciągnięcia???
ja osobiście także używam takich wędzisk ale tylko w Wiśle na leszcza i krąpia na gruncik(bo mi nie szkoda, a z ołowiem 100 gram to i tak nie ma zbytniej przyjemności holu)ale mam też wędziska do "zadań specjalnych", które dają mi pewność w czasie holu karpia, że nie zrobią mi żadnej przykrej niespodzianki.
pozdrawiam
             Odp: Troche w tym przesady
Janusz 22.7.04 08:51
            
Dodałbym jeszcze, że nie sprzęt świadczy o umiejętnościach, ale tak jak napisałeś on pomaga w ekstremalnych przypadkach. Od pewnego czasu zajmuje sie łowieniem karpi i w tym środowisku bardzo widoczne są różnice sprzętowe, sam zaczynałem od sprzętu taniego (teleskopy + zwykłe kołowroteki - no nie najtańsze ale normalne), łowiłem i mimo wszystko cały czas miałem obawy ,że jak weźmie ten "KARP" to po prostu będe miał małe szanse. Zmieniłem ten sprzęt na karpiowy,
nie mamsuper drogiego sprzętu , ale porządny, mocny, wytrzymały i niezawodny, i łowie , hol pierwszego na tym sprzecie duzego karpia był szybki i sprawny. Jednak jest to sprzęt rzucajacy się w oczy, zwłaszcza kołowrotki, które sa po prostu duże, tak samo posługuję sie duzym karpiowym podbierakiem, który też często jest przedmiotem żartów, najczęsciej tak długo dopuki komuś nie muszę pomóc bo w jego podbierak to tylko glowa ryby wchodzi. Uważam,że jesli ktoś traktuje poważanie wedkarstwo a zwłaszcza łowienie duzżych, silnych ryb wymagajacych często długiego holu, to mając nawet ograniczone srodki finasowe to będzie nimi gospodarował tak aby w miarę swoich możliwości miec ten sprzet jak najlepszy.
A to czy sie jest wartym tego sprzętu , którym się łowi , wychodzi nad wodą, wiele osób posiadajacych super sprzęt przy okazji jest super wedkarzami i raczej prawidłowośc byłaby taka 90% wędkarzy posługujacych sie dobrym sprzętem jest dobrymi wedkarzami i skutecznymi, pozostałe 10% to sprzęciarze , natomiast 90% wedkarzy posługujacych sie najtaszym bazarowym sprzetem, nie ma pojęcia o wędkarstwie , oni zarzucają wedki i czekaja aż sie ryba sama złowi .
Wiekszośc wedkarzy posługujacych się dobrym sprzetem , kupiła go swiadomie w oparciu o jego parametry techniczne a ze jest on estetycznie zrobiony to jego dodatkowy plus.
Wedkarstwo to drogie hobby , jak każda przyjemność .
Od wędki za 20 zł jest tańsza "leszczyna z jałowcową koncówką" i dwa wbite gwożdzie tyle ,że przy pomocy takiej wędki mozna wyjać płoć 38cm ale nie ma mozliwości wyjęcia karpia np 15 kg.
Oszczedzanie na sprzęcie jesli jest koniecznością jest rozsądne i mądre ale jesli nie jest to koniecznosć a traktuje sie swoje hobby poważnie to nie ma to zadnego racjolanlego uzasadnienia ( za równowartość kilku pojemników zawierających 40% roztwór C2H5OH mozna kupić całkiem przyzwoity komplet wedka + kołowrotek).
Nie mówmy o kimś, że nie jest dobrym wedkarzem , ponieważ ma dobry sprzęt i odwrotnie - to umiejetnosci i wyniki pokazują kto jest dobry.
Nie genaralizujmy zatem ,że super wedkarzami są ci co mają drogi czy tani sprzęt.
Czy czasami nie przemawia typowa polska zawiść i sposób myślenia - jak ma dobry sprzet to nie umie łowić ?
Niech umiejętności i sposób zachowania nad woda pokażą czy zasługuje się na miano "DOBREGO WĘDKARZA"

Pozdrawiam
                 Odp: Troche w tym przesady
BORIS 22.7.04 15:30
                
No widze że musze zająć miejsce w tym temacie ,bo troszeczke o tym wiem , sprzęt którym wędkujemy może byc najtańszy a moze też kosztować drogo wszystko zależy od zasobnosci naszego portfela jeżeli chcemy czerpać przyjemność a mamy troche kasy to radze najlepiej kupić coś "konkretnego" jeden raz a nie dwa razy kupować to samo podaje przykład: kupiłem kołowrotek na ryneczku i co ... wiele nie połapałem a kosztował 40 zł kupiłem kołowrotek za 100 zł i jestem pewien że wystarczy mi na kilka sezonów dwie szpule i spinninguje tez nim, następny przykład zakup bata 50 zł lipne włokno szklane popękało .... i co teraz kupiłem węglowy i aż miło sie łapie rybkę czuć na kiju pełna przyjemność bycia nad wodą . Lepiej kupić raz i mieć ...... wypas sprzet . Pozdro..
                     Odp: Troche w tym przesady
kuba kulczycki 22.7.04 17:06
                    
nie mówie że kupowanie dobrego sprzetu jest złe, bo tak chyba myślą tylko głupcy. chodziło mi bardziej o to że spotkam sie coraz częściej z sytuacja nastepującą: przyjeżdza facet na ryby tranzitem. mówi do siebie dziś zapolujemy na karpia i przez pół godziny zastanawia sie ktorą wędke wybrać ze stosu leżącego w bagażniku.
jeżeli chodzi o kołowrotki to ja swój kupilem za okolo 40 zł i mam go już 3 sezon i jak narazie mnie nigdy nie zawiudł. pozatym nie każdy kto ma tani bazarowy sprzęt to nie ma pojęcia o wędkowaniu.
to co mnie jeszcze zaczyna denerwować to to że coraz wiecej wędkarzy stawia na nowoczesna technologie. np. echosondy. płynie sobie koleś łudeczka i patrzy że podnim jest ławica, żuca i odrazu wie co zlapal. niewiem jak Wamsie wydaje, ale ja w tym niewidze ani grama przyjemności, a chyba o to w ty chodzi. może sie myle, bo jeszcze jestem mlody, ale takie bajery mnie nie pociagaja. wedłóg mnie nie ma tego elementu zaskoczenia. pozdrawiam.
                         Odp: Troche w tym przesady
Mariusz Szalej 23.7.04 06:57
                        
Oj, kolega nie do końca wie, czemu służy rozwój technologiczny. Nowoczesne technologie mają pomagać, a nie stanowić zastępstwo. Bajkę o maluchu i Mercedesie przytaczano wielokrotnie. I sprawdza się w życiu. Bo przecież przejechanie Mercedesem 800 km jest mniej męczące niż ta sama droga maluchem. Po podróży Mercedesem można jeszcze parę setek kilometrów dokręcić, natomiast po maluchu już raczej nie (zmęczenie nie jest takie samo). Tak samo jest w wędkarstwie. Przykład: wyprawa na pstrągi na zakrzaczoną rzekę. Przez jaki czas jesteś w stanie skutecznie rzucać zestawem ważącym 0,5 kg?. Jeśli uwzględnisz trudności towarzyszące rzytum i dojściu do pozycji rzutowej gwarantyję, że po dwóch godzinach Twoje ramię będzie zrójnowane fizycznie. Przy zastosowaniu nowego technologicznie sprzętu te dwie godziny są jednak zdecydowanie mniej męczące.
Przykładów możnaby mnożyć. Telefony komórkowe, komputery, telewizja kablowa, nowoczesne samochody i w końcu nowoczesny sprzęt wędkarski - wszystko to służy celom, którym kiedyć służyli posłańcy i listy, bryczki , leszczynówki. Tylko skuteczność działania obecnie jest większa. A dobrodziejstwa przyrody można oglądać i szanować łowiąc również nowoczenym sprzętem. Świat idzie do przodu i tego nie zatrzymamy. Musimy się dostosować i umiejętnie korzystać z tych dobrodziejstw, które inżynierowie nam dają. A że to kosztuje? Każdy chce jeść, każdy ponosi nakłady i chce ich zwrotu. Bardzo często w naszym kraju wymaga się na "własnym podwórku" wysokich zarobków dla siebie, jednak nie dostrzega się tego, że towar sprzedawany w sklepie gwarantyje komuś zarobek, a mu koniecznie chcemy kupować jak najtaniej - najlepiej bez marż. Tylko to jest niczym innym jak ograniczeniem zarabiania przez innych. Czyż nie jest to trochę demagogiczne???
Pozdrowienia
Mariusz
                         Odp: Troche w tym przesady
BORIS 22.7.04 23:11
                        
Calkowicie sie zgadzam z Toba ale utrzymuje sie przy tym ze kupic raz a porzadnie a odnosnie tego kolowrotka to chyba dobrze trafiles a moze z "wedki" Pozdrowienia ( to byl zart)
                             Odp: Troche w tym przesady
kuba kulczycki 23.7.04 16:21
                            
a mnie dalej wkurzanadmierne używanie nowoczesnego sprzetu. nie mam nic do nowych wedek itp. i całkowicie popieram "raz a dobrze", tylko chodzi mi o to że wędkarstwo traci swój urok.
np. mam znajomego, który jezdzi co sobote na szczupaki. limit dzienny na jeziorze wynosi 1 sztuka na dzień. wypływa łodzia, sonduje żuca raz białą guma i szczupak siedzi. cały wypad na ryby zajmuje mu okolo 30min z tego 15min zajmuje mu dojazd w obie strony. pytam sie wiec gdzie w tym jaki kolwiek urok wędkarstwa???
                                 Odp: Troche w tym przesady
Janusz 26.7.04 07:44
                                
Jak znam zycie chodzi o limit zabrania 1 szczupaka a nie złowienia 1 szczupaka , to zasadnicza róznica , chyba ze kolega po mięsko na wode jeżdzi.
Po złowieniu rybki wypuszcza się ją do wody i powtarza cała sprawę , w ciagu sezonu łowi sie np 100 szczupaków a nie zabiera żadnego, w wodzie jest tely szczupaków ile było na poczatku a my za rok mamy znowu dobry sezon i znowu łowimy 100 szczupaków tyle ze wiekszych.
No przesadzilem , tych co wypuszczają ryby nie jest za duzo za to tych co jak wolno wziąc jedną sztuke to biorą nie mniej niż 2 jest wiecej, w końcu to musi sie opłacać i w ten sposób za rok juz nie ma szczupaków - cóż taki jest obraz z większosci polskich łowisk- wedkarstwo to hobby a nie sposób na zapełnianie lodówki.
A urok wedkarstwa to swity i zmierzchy nad wodą, to spiew ptaków urok wedkarstwa to darowanie zycia złowionej rybie aby móc ją znowu złowić - ale cóz niewszyscy to jeszcze rozumią.
A sprzęt tylko uprzyjemnia tą zabawę,wolę na niego łowić niz na leszczynę kiedyś , sprawia mi to duzo przyjemności, a skutecznośc moja tylko wzrosła , bo w czasie holu mam wiecej szansy. W czasie deszczu wole siedziec wygodnie na fotelu pod parasolem niz skulony pod workiem foliowym ( bo i tak mozna). Po moich karpiach zostaje mi na pamiatkę kilka zdjęć i wspomnienia z czekania na nie , czasami długo, mam przez to czas na obserwowanie przyrody i wedkarzy a raczej ich zachowań - to ostatnie mnie czasami przeraza ta pazernośc na ryby jest straszna i ci którzy wypuszczają ryby zwłaszcza duze uważani są za lekko mówiąc dziwaków.
Pozdrowienia dla wszystkich , i proponuje cieszyc się z pobytów nad wodą , i zajmowac sobą a nie krytykowąć innych za to czy mają duzo cz mało sprzętu, drogi czy tani sprzęt, po prostu patrzmy na to czy coś potrafią, bo czasami krytykujacy nawet tym nowoczesnym sprzetem nie potrafiłby się posługiwać ( np echosonda)
                                     Odp: Troche w tym przesady
kuba kulczycki 26.7.04 09:20
                                    
je,żeli chodzi o tego szczupaka to jest limit złowienia 1 szczupaka!!! niestety tam jest jeszcze komuna.
po 2 to nie mam zamiaru z nikim sie klucić, powtarzam to po raz kolejny.
po 3 krytykuje tylko tych co uroków wędkarstwa niedoceniają
po 4 może nie uiem obsługiwać echosondy, ale jest to spowodowane tym, że nigdy nie miałem możliwości obcowania z nią.
proponuje zakończyć ten wątek, bo chyba wielu się ze mna zgodzi, że jest onn troche bezsensowny. pozdrawiam
                                 Odp: Troche w tym przesady
Tomek P. 23.7.04 18:00
                                
"a mnie dalej wkurzanadmierne używanie nowoczesnego sprzetu"

Poprostu daj ludzia wybrac, mamy demokracje i jesli twojemu znajomemu sprawia takie wedkowanie przyjemnosc to tylko i wylacznie jego sprawia. Jednak nie mozna z gory negowac ludzi majacych taki sprzet jak i producentow za to, ze go produkuja.



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: eZPublish