Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum 2
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Rybim Okiem Opinie

Hit  Kilka słów o "Wiadomościach Wędkarskich" - naszym (podobno) miesięczniku...

Autor: Dariusz Olszewski
Data:28.4.04 05:40
Ocena:8.4 hit (72)
Czytano:4948

Kupiłem kwietniowy numer "WW" i począłem przerzucać strony. Miałem nadzieję, że jak za lat minionych lektura wciągnie mnie bez reszty, jakże się jednak miliłem...


W pewne kwietniowe popołudnie wybrałem się do mego ulubionego sklepu (wędkarskiego, a jakże), lecz z uwagi na fakt, że był wypełniony po brzegi ludźmi (mieści się w nim także kasa naszego koła) postanowiłem umilić sobie czas jakąś gazetką. W pobliskim kiosku od razu rzuciła mi się w oczy okładka ze znajomym logo "WW". Nie mając od dłuższego czasu kontaktu z tym pismem (z własnego wyboru) zakupiłem pachnący farbą drukarską egzemplarz za całe 7 zł, mając nadzieję na ciekawą lekturę. Miesięcznik prezentował się bardzo okazale. Błyszczący, kredowy papier, kilkadziesiąt stron obiecywały sporą porcję wędkarskich przeżyć i kawał wedkarskiego rzemiosła, którym tak zaczytywałem się w młodości połykając każdy numer po wielokroć od deski do deski. Przejżałem skrupulatnie trzymany w rękach egzemplarz i czar prysnął. Przez chwilę ludziłem się jeszcze, że sympatyczna pani kioskarka omyłkowo wcisnęła mi jakiś folder reklamowy, jednak to złudzenie szybko ustąpiło. Zawartość całego numeru w blisko 30 - 40 % wypełniają reklamy sprzętu wędkarskiego, zanęt, firm, ośrodków wczasowych, a wszystko to niezawodne, godne polecenia i całkowicie każdemu wędkarzowi niezbędne. Dalej opisy wypraw wędkarskich w najdalsze miejsca na świecie (sponsorowane przez zdaniem "WW" najbardziej godne polecenia biura podróży), bo przecież połowa z polskich wędkarzy co najmniej dwa razy w roku regularnie odwiedza łowiska w Szwecji i na Kamczatce. Do tego kilka artykułów dla muszkarzy, spiningistów i jakieś "byle co" dla szarych spławikowców i grunciarzy (pewnie redakcja wychodzi z założenia, że stanowią najmniejszą grupę wędkarzy). A na deser, zapewne jako gwóźdź numeru obszerne wywiady z zastępcą prezesa ZG PZW i przewodniczącym Głównego Sądu Koleżeńskiego. Treść wywiadów jak nic przypomina artykuły w Trybunie Ludu z połowy lat osiemdziesiątych: "... założyliśmy..., założenia wykonaliśmy...., wicie..., rozumicie..."
Przewróciłem ostatnią stronę (także reklamową) i ze smutkiem stwierdziłem, że młody adept sztuki wędkarskiej czytając obecnie "WW" jest pewnie przekonany, że cała istota wędkarstwa tkwi we właściwym doborze markowego sprzętu, zanęt jedynie gotowych, polecanych przez najlepszych mistrzów, łodziach motorowych, echosondach i Bóg wie czym jeszcze?
Dlaczego więc z takim uporem wracamy do lat minionych kiedy wszystko było inne, lepsze, czystsze? Czy nie cieszyły nas pierwsze sukcesy wędkarskie oparte na naturalnych przynętach, własnoręcznie skomponowanych zanętach, poznawaniu życia ryb? Takie właśnie wiadomości wyczytywałem w "WW" ale lat temu kilkanaście, uczyłem się tego rzemiosła wraz z tamtą ukochaną gazetą od podstaw. Czy nie za takim właśnie kształtem tego miesięcznika tęsknimy?
Wróciłem do domu, nowo kupiony egzemplarz "WW" cisnąłem do kosza i wyciągnąłem z szafy kilkanaście wiekowych numerów. Otworzyłem pożółkłe strony po raz setny i po raz setny z tym samym jak dawniej skupieniem zacząłem pochłaniać ich treść...


Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
Don Jabolle
Marcin Halicki 04.5.04 22:54
Nic dodać, nic ująć...W Pełni się zgodzę z kolegą "przedmówcą". Ja również z uwielbieniem przerzucam wiekowe "papirusy".I sprawdza się fachowe powiedzonko- im winko starsze, tym lepsze. Smutno mi stwierdzić- ZA 7 PNZ (czyli prawie 2 Euro) dostajemy sfermentowanego, śmierdzącego JABOLA! W dodatku forma przerasta treść...a "etykieta z gołą Zochą" odkleja się przy pierwszym "łyku"...:(
Krzysiek Twardoń 04.5.04 21:36
Jestem początkującym spiningistą ale kupuje Wędkarski świat i wiele się z nigo ucze. Sądze, że to najlepsze czasopismo wędkarskie na polskim rynku !!!
Gazety
Piotr Mroczkowski 01.5.04 23:36
Zgadzam się z poprzednimi wypowiedziami na temat narastającej ilości reklam w gazetach hobbistycznych o wędkarstwie.Musze jednak wziąść w obrone jedną, a minowicie Wędkarski Świat. Jetem nauczycielem w Ośrodku Szkolno - Wychowawczym ( dzieciaki zaniedbane środowiskowo i upośledzone umysłowo w różnym stopniu ). Na początku września założyłem w szkole Szkolne Koło Wędkarskie, a ponieważ nie mieliśmy żadnych materiałów które ewentualnie mogłyby dzieciakom pomóc zgłębiać tajniki szeroko rozumianego wędkarstwa, zwróciliśmy się o pomoc do gazet. Ku mojemu zaskoczeniu tylko jedna gazeta raczyła nam odpowiedzieć i był to właśnie Wędkarski Świat który do tej pory przysyła nam darmowy egzemplarz. Inne cisza!!! widać jak przejmują się wędkującą młodzieżą szkolną, tym bardziej że, w tym przypadku są to osoby pokrzywdzone prze los.
     Odp: Gazety
Robert Hamer 02.5.04 06:42
    
To tym bardziej dziwne, ponieważ każda gazeta ma tzw. zwroty z którymi nie ma co zrobić.
Serwis ratuj!
Grzegorz Rutke 30.4.04 15:06
Ja, nie będąc skażony sentymentem z dzieciństwa, "obraziłem" się na WW już znacznie wcześniej. Znamienne jest to, że bełkot możnych naszego Związku u mnie również przywiódł na myśl skojarzenie z "Trybuną Ludu".
Bardzo cieszę się, że wydawcy magazynu nie narzekają na brak reklamodawców, jednak tak obfite źródełko środków finansowych powinno przekładać się na jakość pisma, a tak się nie dzieje. I prawem kaduka, przez ilość reklam, cierpi powierzchnia redakcyjna pisma! Czas, aby producenci i dystrybutorzy sprzętu oraz usług wędkarsko-turystycznych uświadomili sobie, że niemałe środki jakie przeznaczają na reklamę w WW, są jak wrzucone do studni, bo badziewie to czytają już tylko niedobitki rekrutujące się ze starszych pokoleń kolegów-wędkarzy!!!
P.S. Jestem w trakcie "obrażania" się także na inne pisma "branżowe". Chcę z powrotem ŚSiM!!! I niech nikt nie wmawia mi, że wchłonięcie przez WŚ odbyło się z korzyścią dla mnie. A propos WŚ: czemu sklepik wysyłkowy rozrasta się, jak nowotwór kosztem zdrowych komórek (czyt. artykułów)? A zresztą... Seriwsy internetowe są w porzo - dzięki nim przetrwam!
WW i inne
Zdzisław Nowakowski 29.4.04 21:16
Witam! Szanowni Koledzy w dzisiejszej prasie wędkarskiej ( WW,WŚ,WP ) pisze się DUŻO lub BARDZO DUŻO artykółów ( większość kiepskich lub komercyjnych-na zamówienie ) które tylko wypełniają objętość pism.Które z pism jest "GRUBSZE" ogłasza, że jest nr 1 na polskim rynku.Zanim kupisz uważnie przejrzyj zawartość (dzisiaj jest to możliwe) i zadecyduj o kupnie.Pozbędziesz się niepotrzebnego STRESU!!!
ww [Wieśniackie Wypociny]
Marek Wiśniewski 29.4.04 18:01
ta gazeta jest do bani.
20 stron o karpiu, 15 o ostrobokach na KWEST, z życia pzw, jakieś bzdurne artykuły o zabarwieniu wedkarskim, pseudo-humor i wszystko to utopione w morzu reklam. Za 7zł
a za 6.50 to ja se moge Z PRZYJEMNOŚCIĄ poczytać "Wedkarza Polskiego", gdzie jest po kilka textów o muchowaniu, spinningu, spławiku [na spławik nie łowię, ale WP ma b.ciekawe txty na ten temat].
Wedkarski Swiat juz tez zaczyna wciskac wiecej reklam niz informacji. I żeby zczezli z jedną (1) lichą stronką z obrazkami muszek. Tak niszowa jest ta metoda ?
co czytać?
Paweł Sanaluta 29.4.04 13:07
Dopiero po przeczytaniu tego artykułu uświadomiłem sobie co zawiera treść WW. Jestem początkującym wędkarzem, co miesiąc kupuję WW ale wiedzę na temat wędkarstwa głównie posiadłem dzięki temu portalowi. W takim razie jakie "normalne" pisma jeszcze nam zostały? pozdrawiam
     Odp: co czytać?
Ryszard Siejakowski 29.4.04 14:15
    
Najlepiej pozostać przy portalach wędkarskich. To jest skarbnica wiedzy wedkarskiej jesli dobrze poszukać w archiwach. Unikniesz czytania bzdetów o wizytach tego czy innego działacza w tzw terenie. Nie wydasz zbędnie pieniędzy na pisemka przeważnie niskiego lotu i obfitujących w dziwne treści. Zawsze możesz zadać pytanie o taki czy inny problem i masz prawie 100% gwarancję, że ktoś temat podchwyci, udzielając odpowiedzi. Lepiej trochę szarpnąć kieszeń i kupić książkę o tematyce wędkarskiej z której dowiesz się znacznie więcej. Ja swego czasu kupowałem "Fish und Fang". Było tam znacznie więcej ciekawych rzeczy /to nie kryptoreklama/ niż w polskich periodykach.
Ryszard
KOMERCJA I NIC WIECEJ
ARTUR PIZIOR 28.4.04 22:50
POZDRAWIAM WSZYSTKICH NA SAMYM POCZATKU.PRAWDA JEST TO,ZE DZISIEJSZE ''WW'' TO SAME REKLAMY.JESZCZE PARE LAT DO TYLU KUPYWALEM Z PRZYJEMNOSCIA ''WW'',A TERAZ SA INNE LEPSZE GAZETY OD TEGO ''BRUKOWCA''.PODZIELAM PANSKA UWAGE O DAWNIEJSZYM STYLU ''WW''.MAM 22, A STARSZE NUMERY ''WW'' DOSTALEM OD ZNAJOMEGO WEDKARZA-CALKIEM INNA BAJKA.TERAZ SIE LICZY TYLKO KOMERCJA ,ALE DLUGO NA NIEJ NIE ''ZAJDZIECIE''.MALO KOGO INTERESUJA OPISY ZAGRANICZNYCH LOWISK,BO PO PROSTU NIE KAZDEGO NA WYJAZD ZAGRANICE STAC.TEN KTO PISZE ,ZE W NASZYM UKOCHANYM KRAJU NIE MA JUZ DOBRYCH LOWISK TO NIECH JEDZIE ZAGRANICE WEDKOWAC,A NASZE POLSKIE RZEKI ZOSTAWI NAM- ''WEDKARZA''.
WW
Dariusz Krystosiak 28.4.04 18:20
Kupuje z rozpędu,rację masz w 100%,ilość reklam
jest taka już od dłuższego czasu.Jest tak jak którys z kolegów napisał-wolny rynek i jeśli ktos chce sie reklamowac i jeszcze za to płacić to miejsce na to musi być.
Kasa-Misiu-kasa!!!
PS.czemu trudno się dziwić.
WW czyli sama prawda
Ryszard Siejakowski 28.4.04 13:09
Po dwukrotnym przeczytaniu z uwagą, Twego artykułu i głębszym zastanowieniu się, uznaję Twoje zastrzeżenia do organu ZG PZW jako całkowicie nieuzasadnione. Otóż ów organ napisał samą prawdę, co postaram się uzasadnić. Prawdą jest reklama sprzetu i akcesoriów wędkarskich. Prawda jest również podawanie najlepszych łowisk poza obszarem naszego kraju, jako że w naszym kraju po prostu dobrych łowisk już nie ma. To, że redakcja kładzie nacisk na metody muchowe i spiningowe, olewając gruntowców i spławikowców jest również wskazane. Złapac rybę drapieżną jest wyczynem i dlatego kolegium redakcyjne uznało za słuszne, szeroko opisywać te metody, celem ułatwienia połowu tych niedobitków, które sie ostały. Jest logicznym, że szerokie opisywanie metod połowu ryb spokojnego żeru, jest bezsensowne. Gdzie nie wrzucisz przynętę, tam karaś albo karp. Po kiego czorta więc propagować te metody. Zamysł nie propagowania metod spławikowych czy gruntowych, jest daleko szerszy niż mogło by to wynikać z Twoich odczuć, przy studiowaniu tegoż periodyka /przed wy....doleniem do kosza/. A nuż czytający zbyt dużo by się doczytali i zaczęli masowo wyławiać, te wyżej wspomniane karpie i karasie. Cały trud, jaki Związek włożył w skuteczne zarybianie tymi gatunkami, poszedł by na marne. Jak więc widzisz, zawartość materiału w periodyku jest celowa i oczywista. Ciutek źle oceniłeś ten egzemplarz :o)))
Ryszard
     Odp: WW czyli sama prawda
ARTUR PIZIOR 28.4.04 22:38
    
LEPIEJ ZEBYS NIE PISAL TYCH BREDNI,ZE W NASZYM KRAJU NIE MA DOBRYCH LOWISK,BO CHYBA NIE WIESZ GDZIE WEDKOWAC.JAK MOWI PRZYSLOWIE ''SWOJEGO NIE ZNACIE,A SWOJE CHWALICIE''JEZELI CIE STAC BYS JEZDZIL POZA GRANICE NASZEGO KOCHANEGO MKRAJU-TO WEZ LEPIEJ SPAKUJ M,ANATKI I POJEDZ GDZIES DALEJ NIZ OKOLICE TOJEGO ZAMIESZKANIA I PRZESTAN PIEPSZYC BZDURY,ZE NIE MA DOBRYCH LOWISK W NASZYM KRAJU.
         Odp: WW czyli sama prawda
Ryszard Siejakowski 29.4.04 10:07
        
Rzeczywiście, tego przysłowia nie znam i zapewne wielu po raz pierwszy je przeczytało. Tutaj cytuje dosłownie: "Swojego nie znacie a swoje chwalicie". Dokonałeś rzeczy wielkiej i odkrywczej. Czegoś nie znać i jednocześnie je chwalić. Kandydat do Nobla murowany hihihi...
Być może w moim poscie aluzje były zbyt subtelne aby je zrozumieć co poniektórym, za co przepraszam.
Pozostaje kwestia dobrego łowiska o którym piszesz. Nie wiem jakie są Twoje kryteria dobrego łowiska ryb drapieżnych. Mogę Ci tylko powiedzieć, że dobre łowiska w Polsce a w Europie to dwa światy. Nie oznacza to, że jestem za propagowaniem wyjazdów do Szwecji czy Hiszpanii o Irlandii nie wspominając. Marzy mi się jednak aby takie łowiska były w Polsce. Bez kłusowniczych band, wyławiajacych wszystko co ma łeb i ogon. Smutnym jest to, że takie łowiska jeszcze stosunkowo niedawno były w Polsce. I nie ratuje tego jakieś komercjalne łowisko na Rabie czy Sanie, pretendujace do takiego miana. Porównaj Głębinów czy Turawę z połowy lat dziewięćdziesiątych a obecnie. Tego się nie da porównać. Można ewentualnie jechać na Mietków, ale jest tam zbyt niebezpiecznie dla zdrowia własnego.
Ryszard
PS. W komputerze jest taki klawisz oznaczony jako Caps Lock. Warto go czasami nacisnąć aby nie pisać dużymi literami. Co oznaczają duże litery w poscie pozostawiam domyślności adresata.
             Odp: WW czyli sama prawda
Piotr Kuzmiar 29.4.04 11:15
            
Zaciekawilo mnie twoje stwierdzenie odnosnie Mietkowa jezdze tam dosc regularnie i nigdy nie zauwazylem zeby bylo tam niebezpiecznie, ale jesli bys mogl to wyjasnic co miales konkretnie na mysli bylbym wdzieczny. Wybieram sie tam na rozpoczecie sezonu sanadaczowego.
                 Odp: WW czyli sama prawda
Ryszard Siejakowski 29.4.04 11:48
                
To pojedź jesienią jak miejscowi gonią po zbiorniku gęsi motorówkami. Widok naprawdę "wspaniały". Spróbuj im wejśc nie daj Boże w drogę.
Ryszard
WW a artykuły
Marcin Cużytek 28.4.04 10:31
Zeszłego roku kupiłem sobie „WW” 10/2003. I zacząłem sobie czytać za porządkiem od pierwszego artykułu. Art. nr 1: „Raport o okoniach”, 2 „Co grozi okoniowi?” 3 „Znikający gatunek” (też oczywiście o okoniu). W tych trzech artykułach autorzy żalą się, że coraz trudniej złowić dużego okonia i jest ich coraz mniej. Oczywiście jest to prawdą i chyba każdy się o tym już zdążył przekonać.
„…Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy – żaden chyba gatunek nie został poddany tak silnej presji wędkarskiej jak właśnie okoń…”
Po przeczytaniu tych artykułów żal mi się zrobiło tych biednych rybek. Przecież to taka piękna i waleczna ryba.
Chwila refleksji, ale idziemy dalej do kolejnych tematów z tego numeru. Przewracam kartkę a tu… seria artykułów instruktażowych o …… oczywiście jakie to są najlepsze miejsca, sposoby, przynęty właśnie na OKONIE!!! Art. nr 4 „Ze spinningiem na okazy” (oczywiście okoni), 5 „Garbus na żywca”, 6 „Najlepsze łowiska” (oczywiście okoniowe a jakże!) 7 „Podlodowe żniwa” (okoniowe oczywiście). Wszystkie 7 artykułów artykułów z jednej beczki „RAPORT O OKONIACH”.
Wydaje mi się że coś tu jest nie tak. Najpierw żale że okoń to ginący gatunek a strona dalej jak tu się dobrać do tych co jeszcze zostały.
Pozdrawiam
     Odp: WW a artykuły
Bartosz Burski 28.4.04 13:18
    
Trochę nie rozumiem czemu gryzie się postulat o ochronę i wypuszczanie okoni a dobre rady jak, gdzie i czym je łowić? Czy dla Ciebie złowiony okoń = zjedzony okoń? Jeśli złowisz i wypuścisz nie uszczuplisz rybostanu a masz frajdę z łowienia...chyba proste. Chyba, że wszystko co się łowi musi dostać w łeb...Pozdrawiam
Bartek
         Odp: WW a artykuły
Marcin Cużytek 29.4.04 14:59
        
Wydaje mi się, że zdjęcia są wizualizacją treści artykułu, a na tych fotografiach niestety widać, że złowiony okoń = zjedzony okoń. Skoro w kilku poprzednich artykułach ubolewali nad malejącą populacją okonia to w następnych wolałbym widzieć zdjęcia propagujące wypuszczanie złowionych ryb a nie rzędy kilkudziesięciu martwych okonków.
I stąd moje oburzenie serią tych artykułów.


A dla mnie złowiona ryba = 98% wypuszczonych ryb :)
pozdrawiam
         Odp: WW a artykuły
Dariusz Krystosiak 28.4.04 18:14
        
U mnie w łeb dostaję,jest skrobana i patroszona tylko ta ilość którą mam zamiar usmażyc i zjeść.
     Odp: WW a artykuły
Ryszard Siejakowski 28.4.04 10:51
    
Twoje zdziwienie wynika zapewne z nieświadomości :o))) WW to organ PZW. Dziwnym by było gdyby organ był inny niż ZG. Klimaty jakie były zawarte w wydaniu październikowym są identyczne z klimatami wystąpienia Prezesuńcia w Komisji senackiej w ubiegłym roku. Konkludując zdziwienie Twoje jest całkowicie bezzasadne, co zostało udowodnione hihihi....
Ryszard
         Odp: WW a artykuły
Wacław S. 28.4.04 21:05
        
Ryszard, zabawne jest również to, że w swoim czasie pewna grupka redaktorów W.W. podzielając odczucia naszego kolegi Dariusza odłączyła się, stwarzając pismo konkurencyjne, zapowiadające wielkie NOVUM w wędkarskiej prasie, a po czasie popadła w tryba tej samej machiny. Biznes,biznes uber alles
I co któryś numer, to usprawiedliwienia Naczelnego,( zawsze na trzeciej stronie, z pięknym wąsikiem, z uśmiechem mogącym pana Maryjusza w kompleksy wprowadzić) że muszą i dlaczego muszą cenę podnosić. Ato papier zdrożał, a to koszta druku, a to tuszu, a to kolportera, a to klęska nieurodzaju, to znowu sławetna klęska urodzaju.
A artykuły ? Trzeba czymś szpalty przecie zapełnić !
Okoń ? H... z nim, na Pomorzu po 6zl za kilo płacą, bo w Niemczech do piwa z niego frytki robią !
Po co mają nam w tej zatoce pływać ? Niech se bidoki dorobią i dzieciom chleb i buty do szkoły kupią !
             Odp: WW a artykuły
Tomasz Roj 29.4.04 18:06
            
H.. z nim? 6 zł..to nieaktualne :] obecnie koło 3-4 zł. Mięsiartwo. Najgorsze że oprucz biedy pokazują sie także ludzie z całego kraju nawet zrzeszeni w różnych kołach itp. po to żeby sobie tych "frytek" nałowic :/ Nie wykupują licencji połowowej bo jak mówią "przeciez jestem w PZW co mnie obhodzą inne wody" :/ takich pseudo wędkarzy a la miesiarz jest całe mnóstwo szczególnie w weekendy :/ okoń też ryba, a ładny okoń to już "biały kruk". Coraz rzadziej spotykam sztuki powyżej 1kg, ponieważ masowo sie młodziki odławia. Twój komentarz jest iście wedkarski :/
ww
Waldemar Kantyka 28.4.04 08:01
Masz Kolego dyszkę za trafny temat i przystępność formy! Okazuje się, że jest naprawdę paru normalnych ludzi(Pań nie wspomnę:-)) na tym łez padole. I jak ładnie sobie radzą z klawiaturą!
Niestety! Wdepnęliśmy w "wolny rynek" z jego, nie tylko, dobrodziejstwami. Wypiąłem się na TV z powodu chłamu i reklam już od lat kilku. To samo z wędkarskimi magazynami. Czasami sprawdzam, czy coś się nie zmieniło i ...tutaj mógłbym Cię zacytować. Co gorsza dotyczy to również innych magazynów. Ładnie zaczynali, a potem...jak u Millera. Wyglądasz mi na dużo młodszego gościa a spojrzenie jak u czterdziestolatka ( i ...tego 20lat później). No to co nam zostało?
Rybie Oko i ...nad wodę!!!
I tylko koni żal!
WW
Robert Hamer 28.4.04 07:22
Naczelny WW dziękuje za 7 zł i prosi o jeszcze :) Gdybyś wiedział ile zarabia naczelny redaktor najgorszego pisma wędkarskiego w Polsce, spadłbyś ze stołka. Ten cud ekonomi WW zawdzięcza temu, że jako organ związkowy jest zwolniony z podatku, co daje na starcie dużą przewagę. Większość gazet zabiega o dobrych autorów tekstów. W WW nadal panuje republika kolesiów. O grafice nie wspomnę, wzorki na papierze toaletowym mają więcej urody :)



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Pozycjonowanie