Pod ochroną


Wszystkie KWI Spis Nieregularników KWI Relacje

Hit  Puchar Warty 2004

Autor: Grzegorz Lacki
Temat: Muszkarstwo
Data:23.3.04 13:14
Ocena:7.82  (11)
Czytano:6806

Zawody wędkarskie, nie da się ukryć, są sprawa kontrowersyjną. Mają swoich zwolenników i zagorzałych przeciwników. Ja umieszczam się gdzieś pomiędzy jednymi a drugimi. Nie lubię zawodów w sensie rywalizacji, ale uwielbiam niektóre z nich, pod względem samego faktu spotkania nad wodą. Jest to okazja porozmawiać z ludzmi, których rzadko mam okazję widywać. Do takich właśnie zawodów zaliczam Puchar Warty.


W tym roku już dawno zaklepałem sobie 20 marca na wyjazd na ryby. Trochę komplikacji z dojazdem i około 8 rano jesteśmy na miejscu. Powitania, kiełbaska z grila, piwko i rozmowy. Milo upływa czas do godziny 9, kiedy to rozjeżdżamy się nad wodę. Zasady takie jak co roku, Walka o najdłuższą rybę a każdy łowi gdzie chce na wyznaczonym odcinku. Tym razem postanawiamy przełamać się i jedziemy na miejsce, w którym w poprzednich latach były najlepsze wyniki. Niestety zwykle wędkuje tam najwięcej ludzi. Chyba właśnie dlatego jakoś unikaliśmy tego miejsca. Okazało się, że ten rok nie jest wyjątkiem. Na dodatek Warta niesie mocno podniesioną wodę - nie wróży to nic dobrego. Spokojnie obławiam sobie dość głęboki zakręt rozmawiając z kolegami po drugiej stronie. Kompletnie nic się nie dzieje. Nie tego się spodziewaliśmy. W końcu pierwsze branie u wędkarza z na przeciwka. Niestety ryba szybko się spina. Postanawiam przyłożyć się bardziej. Schodzę w dół szukając na tej wielkiej wodzie jakiś uspokojeń pod brzegiem. Jest ciężko. W jednym miejscu wkładam kij prawie po rękojeść do wody i nie sięgam dna. Jak tu łowić na takiej wodzie ? W końcu dochodzę do ciekawej miejscówki. Woda wpływa pod wiszący krzaczek, pod którym jest mała zatoczka … ach kurcze musi tam stać. Podchodzę i klęcząc podaje streamera na środek rzeki, pod skosem w dół. Kij do wody. Odczekuję chwilę aż linkę zniesie pod brzeg i bardzo wolnymi ruchami ściągam streamera do siebie. Czasem przestaje, czasem delikatnie szarpnę. Kiedy widzę w wodzie początek tonącej końcówki sznura, czuje delikatne puknięcie. Szarpię linką i jednocześnie podnoszę kij… Siedzi. Ryba najpierw wykonuje kilka młynków a następnie idzie pod prąd tuz pod powierzchnia. Pozwalam jej minąć mnie środkiem rzeki i przejmuję inicjatywę. Właściwie to chciałem przejąć. Gdy tylko próbowałem podciągnąć go do siebie natychmiast dał nura w dno. Hamulec oddal linkę, ach jak ja to kocham. Ryba chwilę chodzi przy dnie na środku rzeki, ale kolejna próba przejęcia inicjatywy już się powodzi. Podciągam pstrąga pod powierzchnie. Próbuje jeszcze raz czy dwa zanurkować, ale braku już mu siły na taka reakcję jak za pierwszym razem. W końcu mam go pod nogami. Szybki chwyt za karki i ryba ląduje na brzegu. Jest moja. Pierwsza przymiarka pokazuje 37 cm. Jestem szczęśliwy. Okazało się ze nie uderzył w streamera tylko zagryzł podwieszoną nimfę.
Jeszcze jakiś czas łowimy na tym niby rybny odcinku i jedziemy w górę. Zwykle właśnie tam wędkujemy, bo zawsze jakoś mniej ludzi się tam kręci. Tym razem jednak jest ich równie dużo, co na dole. W końcu na tej niewielkiej rzece gdzieś musiało się podziać tych 68 muszkarzy. Niestety, tutaj też niewesoło. Rzeka zdecydowanie ładniejsza, ale efekty chyba gorsze nawet niż na dole. Pewnie dlatego chłopaki, z którymi jeździłem postanawiają wrócić na dół. Ostatnia godzina niestety nie przynosi już żadnych efektów. Kończę dzień tylko tą jedną rybą, która po komisyjnym mierzeniu miała dokładnie 36,5 cm.
To jeszcze nie wszystko. Finał całej tej imprezy odbył się tak naprawdę w niedzielę. Pstrąg smakował wyśmienicie, przyrządzony w folii z ziołami i serwowany z brokułami i pomidorami… palce lizać. Myślę, że za rok znów tam pojadę.


Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
Gratulacje
Grzegorz Nowosadko 24.3.04 10:35
Gratulacje Grzesiu.
Co roku mam nadzieję wybrać się na Puchar Warty i co roku nie wychodzi.
Może za rok.

Grzesiek

PS. A kto wygrał??
     Odp: Gratulacje
Andrzej Trembaczowski 24.3.04 21:43
    
Dołączam się do tych gratulacji. Zazdroszczę Ci - miałeś piękny dzień, a to trzecie miejsce jest już miłym dodatkiem. Z przyjemnością zobaczyłem też na tej liście Darka Studzińskiego - dawno tu już nie zaglądał...
A ten siedemdziesiątak to już ewenement. No, no!
Andrzej
     Odp: Gratulacje
Grzegorz Lacki 24.3.04 12:24
    
Na pewno sie w koncu wybierzemy :) Co do wynikow to mozesz je obejrzec tu wyniki
Dziekuje i pozdrawiam

Grzesiek
         Odp: Gratulacje
Wacław S. 24.3.04 21:09
        
Ode mnie również szczere gratulacje, nie było łatwo coś złapać, oceniam wodę i warunki w tym dniu jako wyjątkowo trudne i mało czytelne. Tym cenniejsze miejsce na podium! Sporym sukcesem było złapanie wogóle ryby.
Być może miejsce byłoby wyższe, co zrobić, los tak chciał.(dyskusja) puchar Warty - wyniki
Ale pomijając to, fajnie !Może się spotkamy na Pucharze Wisły,8-9 maja, albo u nas we wrześniu na pucharze Olzy ?
Pozdrawiam z Cieszyna, Wacek
             Odp: Gratulacje
Grzegorz Lacki 25.3.04 08:33
            
Dzieki :) Mysle ze mialem duzo szczescia, bo warunki na prawde byly kiepskie. Zlowilem go na poczatku wiec po prostu udalo mi sie podac odpowiednio przynete jeszcze nie wyploszonej rybie :)
Co do inncyh zawodow, to musze cie zmartwic ale staram sie ich unikac. Jak juz, to jezdze raczej na takie o charakterze towarzyskim :) Puchar Wisly to Grand Prix wiec odpada z przynajmniej z dwoch powodow :) a jesli chodzi o puchar Olzy, to pierwszy raz slysze o tych zawodach. Kto wie :) Zawsze pozostanie przyszloroczny puchar Warty jakby cos :))))

Grzesiek
                 Odp: Gratulacje
Wacław S. 25.3.04 09:10
                
Puchar Olzy - organizujemy z kolegami, z którymi założyliśmy klub muchowo-spinningowy Olza, oraz z kolegami ĆRS MO Cesky T'eśin od dwóch lat. ( odbyły się dwie edycje ) Ubiegłe- zbiórka w Czeskim Cieszynie,uroczyste zakończenie również .W tym roku- z naszej strony Olzy.
Zawody rozgrywamy na wydzielonych odcinkach, w kategoriach spławikowej, spinningowej i muchowej. Licza się wszystkie ryby, które można złowić na wędkę daną metodą. Ryby są po zmierzeniu natychmiast wypuszczane do wody, za poświadczeniem sędziego który patroluje dany odcinek, bądż, jeżeli jest daleko - łowiących obok kolegów. Tylko w met. spławikowej są ważone na stanowisku i wypuszczane.
Jak widzisz, są to zawody wybitnie towarzysko - integracyjne, a pierwotną ideą było zacieśnienie pl-ć. współpracy wędkarskiej na przygranicznym odcinku.
Po zawodach następuje zacieśnianie więzi przy wspólnej beczce piwa ( sponsor - Bracki Browar Zamkowy w Cieszynie ) i kulinarnych specjałach naszych kolegów wędkarzy.
Ale do września jeszcze trochę czasu, myślę że Kazik Żertka coś tam wcześniej napisze. Zresztą prześledż jego artykuły na Rybim, bo już o tych zawodach pisał. P.S. Dołączyłbym zdjęcia z ub. edycji, ale nie wiem jak to się robi.
Pozdrawiam, Wacek
                     Odp: Gratulacje
Piotr Szymanik 02.4.04 14:46
                    
Zerknij tutaj http://www.home.fishing.pl/jkm_klub/olza.htm
                     Odp: Gratulacje
Grzegorz Lacki 26.3.04 09:46
                    
Brzmi na prawde zachecajaco. Postaram sie sledzic temat i jak sie uda to chetnie zmontowalbym jakas ekipe z Wroclawia na te zawody.
Pozdrawiam i do zobaczenia nad woda :)

Grzesiek


Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©2004 Stowarzyszenie KWI

Klub gości na Rybim Oku
Reklamy Krokus: Systemy CMS