Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum 2
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Poradnik Metody połowu

Hit  Bezcenne porady doświadczonych

Autor: Andrzej Jelonek
Data:19.3.04 13:10
Ocena:6.3  (33)
Czytano:3927

Piękna miejscówka, jedna z wielu na tym dzikim odcinku rzeki. Opodal, na łace, kilka krów zawzięcie przeżuwało trawę. Nieco dalej, w cieniu wierzby starszy człowiek, oparty o pień, leniwie dłubie w trawie swą wysłużoną laską.


Siedzieliśmy tutaj w trójkę. Grzesiek przyprowadził tym razem kolegę z pracy. Właśnie zdał egzamin na kartę wędkarską więc nie miał jeszcze zbytniego doświadczenia nad wodą. Wszelkimi sposobami staraliśmy się mu pomóc, doradzając, miedzy innymi jak powiniem dobierać cieżarki do uciągu wody, czy rodzaje przynęt na określone ryby.
Adept z zainteresowaniem słuchał naszych rad, a my odczuwaliśmy satysfakcję z możliwości podzielenia się naszym skromnym poniekąd jeszcze doświadczeniem.
Słońce nieubłaganie zbliżało się już do lini horyzontu, a walka z chmarą komarów rozpoczęła się na dobre.

Miejscowy, podszedł do nas nieśmiało, przyglądając się z zainteresowaniem stojącym na sztorc wędkom.
-Dobry,- powiedział, zdejmując przy tym czapkę.
-A dzień dobry, dzień dobry,- odpowiedzieliśmy niemal chórem.
-Panowie to przyjechali na cała noc?
-Ano na calusieńką, do samego rana, - odpowiedziałem, uśmiechając się do naszego gościa.
-A jakie ryby będą łapać? – spytał ponownie
-A co się da, sandacz, węgorz, kolega zarzucił nawet na suma. – odpowiedziałem
-O! sumy to tu są wielgaśne, jak sam pieron, - ożywił się przybysz,
-A co? Złapaliście już tutaj takiego?
-Nie, ja to nie łowie, ale taki jeden u nas, mówił że złowił.
-Może zmyślał, - ciągnąłem dialog,
-Raczej nie, on to nie kłamie. A i wyngorze czynsto przynosi do dom.
-A nie mówił na co łapie te węgorze?
-No ja, mówił mi kiedyś. Ponoć sadzi groch, kilkanaście metrów od brzegu.
Jak już tyn groch jest wyrośninty, to on, w nocy siedzi w tych stronkach, ja?
Kedy te wyngorze pelzają na brzeg, do tego grochu, to on je wtedy tom latarkom świeci.
I jak one som już takie łoślepione, ja? To on je wtedy chyta do worka......

Popatrzyliśmy na siębie. Napęczniałe, czerwone policzki Grześka, była nieomylnym sygnałem że zaraz parsknie śmiechem. Jurek, chcąc ukryć swą rozbawioną do łez twarz, odwrócił tułów w drugą stronę, wywracając się razem z krzesełkiem.
Dziadek widząc co się dzieje, zrobił oczy jak rozgotowana ryba i nieśmiało zapytał,
-Co się stało? – Co w tym takego śmiesznego?- Zapytał z powagą.
Po tych słowach, Grzesiek parsknął na dobre śmiechem tak, że aż gile poleciały mu z nosa.
Niechcąc urazić przybysza, pośpiesznie szukałem odpowiedzi aby wyjść z tej niezręcznej sytuacji.
-Nie nie, niech się pan nie przejmuje. Oni się tylko tak śmieją bo pan dał się strasznie nabrać.
-No nie, tak nie może być, ja tu przychodza do panów grzecznie porozmawiać......
-Naprawdę, proszę się nie obrażać. Bo widzi pan..... My taki sposób na węgorza już znamy i ten, no, wasz znajomy, to pana strasznie oszukał....
-Oszukał? – zdziwił się dziadek
-Ano oszukał, bo ta metoda to jest zupełnie inna....
-Inna?
-Bo wie pan, z tym grochem to się niby jeszcze zgadza, ale potem to już jest trochę inaczej. Przedewszystkim to trza mieć jeszcze wiadro z piaskiem albo popiołem i taka mała szufelka.
Jak już te wyngorze, lezom do tych stronków, ja? To trzeba cicho siedzieć i broń boże, się nie ruszać, co by ich nie przepłoszyć.
I kiedy one się już nażerom tygo grochu, to trza gibko lecieć z tym wiadrem na ta ścieżka, co to niom przyszły z rzeki te wyngorze. Potyn, za pomocom tyj małej szufli, ja? Trzeba wysypać na ta ziemia, tyn wszystki piasek, z tego wiadra co to go macie ze sobom.
Bo wiecie.... Wyngorze to som take ciekawe ryby. One nie majom łusek ino zamiast tego, taki maziowaty śluz. W momyncie jak wy im ten śluz zetrzecie, to łone zdychajom.
Więc jak już one wracają, takie nażarte od tego grochu,ja? to widząc tyn rozsypany piasek, to one nie mogom dali iść, bo by im się tyn niezbędny do życia śluz wytarł.
No.....I to dopiero wtedy, trzeba wartko wyskoczyć z tym workiem i je po kolei do łonego wciepywać.

Dziadek, stał zdumiony jeszcze przez chwilę, po czym drapiąc się po brodzie, odrzekł;
- Pieeeerona, ja nie sądziłem że to chytanie ryb, to jest taka blank skomplikowana sprawa....

GrandPrix


Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Brak komentarzy.


Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Świat Druku - ciekawe linki