Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum 2
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Rybim Okiem

Hit  W obronie Jurajskich Rzek

Autor: Andrzej Trembaczowski
Temat: Środowisko
Data:30.1.04 12:38
Czytano:3094

Wracam do sprawy Krztyni i innych Jurajskich Rzek, na które wyrok wydali melioranci ze Śląska.
Niżej zamieszczam pisma wysłane przez Michała Ziembę. Mam nadzieję, że spowodują reakcję, że ktoś tą niszczycielską działalność zatrzyma. Jest to jeszcze możliwe. Zniszczonych rzek naprawić się łatwo nie da. Nie da się w prosty sposób odtworzyć tego, co natura wypracowała przez setki lat. Można wprawdzie zniszczone rzeki renaturyzować, ale czy nie lepiej zostawić je tamimi, jakimi są? Zaniechanie działań, ograniczenie ich tylo do niezbędnego minimum, zastąpienie pracami mniej inwazyjnymi jest już w w świecie stosowane. Nawet określenie "do nothing" weszło jako jedna z metod utrzymania rzek.
A.T.


Michał Ziemba
Katowice Katowice 28.01.2004


Pan Lechosław Jarzębski
Wojewoda Śląski
ul. Jagiellońska 25
40-037 Katowice


Zapewne doskonale znane są Panu liczne problemy naszego województwa. Przyzna Pan, że w wielu przypadkach u ich źródła leży ciągły brak środków na realizację pilnych przedsięwzięć, spłatę zadłużenia placówek ochrony zdrowia, pomoc dla osób pozostających w rozpaczliwej sytuacji materialnej i rodzinnej.
Biorąc pod uwagę ogrom potrzeb, których niezaspokojenie wiąże się z bezpośrednimi i dotkliwymi konsekwencjami dla mieszkańców naszego regionu, tym bardziej dziwią i rażą liczne przykłady marnotrawstwa środków budżetowych przez niektóre instytucje państwowe.
Chcę nieco przybliżyć Panu jeden z takich przypadków dotyczący działalności Śląskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Katowicach, oraz podległego mu Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Częstochowie. Zamierzam wykazać, że decyzje o udrażnianiu i tzw. konserwacji wielu rzek w naszym województwie, to nic innego jak wyprowadzenie środków z Budżetu Państwa na bezzasadne prace prowadzone pod pretekstem zabezpieczeń przeciwpowodziowych. W bardzo wielu przypadkach te zabiegi zamieniają tętniące życiem i czyste rzeki w wybetonowane rowy z wodą przypominające katowicką Rawę. Oczywiście nie neguję potrzeby wykonania uzasadnionych prac, mających uchronić życie i mienie ludzkie przed bezpośrednim zagrożeniem - wzmacnianie wałów przeciwpowodziowych na dużych rzekach jest z całą pewnością potrzebne. Ale jak to możliwe, że w wielu miejscach naszego kraju nadal brakuje środków na załatanie takich wałów, a pomimo to wydaje się miliony złotych na dewastację niewielkich rzek, rzeczek, a wręcz strumyków. „Wyprostowane” i „wyczyszczone” znacznie szybciej odprowadzają wodę do głównych cieków, co potęguje falę wezbraniową i sprawia, że ewentualna powódź wyrządza jeszcze większe szkody! ŚZMiUW bardzo sprytnie obchodzi istniejące przepisy o ochronie środowiska, które nakazują między innymi informowanie o planowanych pracach instytucji stojących na straży przyrody. Wedle swego widzimisię nadużywa zapisu o „pilnych działaniach przeciwpowodziowych” upoważniającego go do prowadzenia prac melioracyjnych bez konsultacji z jakąkolwiek z tych instytucją. Bardzo często roboty takie są prowadzone w okresie inkubacji ikry ryb szlachetnych i chronionych, co jest ewidentnym naruszeniem prawa. W walce z tymi przejawami bezczelniej arogancji bezsilny jest nawet Polski Związek Wędkarski, który nie może sobie pozwolić na bezpardonowe napiętnowanie poczynań ŚZMiUW i Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, ponieważ co jakiś czas staje do przetargu o dzierżawę rzek. Zapewne zdaje sobie Pan sprawę jak trudno jest skutecznie walczyć z instytucją, jeśli tak naprawdę pozostaje się na jej łasce!
Na rok 2004 ŚZMiUW w Częstochowie zaplanował dalszą dewastację niemal dziewiczego odcinka rzeki Krztyni (od ujścia Białki do Bonowic) długości około 5 km. Co prawda składane są zapewnienia, że prace te będą miały mniej inwazyjny charakter niż te przeprowadzone na górnym odcinku, ale i tak „udrożnienie” tego fragmentu rzeki zniszczy jej naturalny charakter. Sprawa jest o tyle bulwersująca, że połowa odcinaka przeznaczonego na rozkopanie płynie z dala od siedzib ludzkich przez nieużytki rolne. Podobny los czeka rzekę Pilica na odcinku Szczekociny – Koniecpol. Wystarczy spojrzeć na mapę, aby przekonać się, że rzeka ta płynie przez niemal bezludne tereny. Planowane są również dalsze regulacje i udrożnienia na Białce Lelowskiej. ŚZMiUW zaplanował także zupełne przekopanie dopływu Krztyni, dawnego matecznika pstrąga potokowego - rzeczkę Żebrówkę. Była ona już niegdyś regulowana. Efektem tych prac jest niemal zupełna śmierć biologiczna tej wysychającej rzeki.
Instytucja ta wciąż uskutecznia wiedzę obarczoną błędami, których korzeni należy szukać jeszcze w okresie stalinowskim. Jakby tego było mało, działając w oparciu o wciąż obowiązujące archaiczne przepisy, ŚZMiUW uznaje każdy uregulowany niegdyś odcinek rzeki za poligon do wykopywania państwowych pieniędzy, na który ma prawo wjeżdżać spychaczem kiedy tylko zechce.
Jakiś czas temu Unia Europejska przyznała Polsce środki na usunięcie szkód popowodziowych. Najwyraźniej tych pieniędzy jest tak dużo, że aby dokładnie wykorzystać te subwencje, melioranci dewastują na nowo dosłownie każdy metr rzek w naszym województwie, a nawet poszerzają front działań o dziewicze fragmenty naszych rzek. W całym cywilizowanym świecie dawno już zrozumiano, że nie każdej powodzi da się zapobiec, że nie opłaca się zagospodarowywać terenów położonych zbyt blisko koryta rzeki, a później wydawać krocie na jej ujarzmienie. Szeroko propaguje się program renaturalizacji nawet dużych rzek, takich jak Ren – zrywa się beton z brzegów, odtwarza meandry i sadzi drzewa. Ciekawe, czy urzędnicy z UE, którzy zadecydowali o przyznaniu wcześniej wspomnianych środków wiedzą, że tak naprawdę są one wydawane na prace propowodziowe!
Jesteśmy chyba jedynym społeczeństwem w Europie, które zgadza się na to, aby dla korzyści finansowych kilku urzędników na trwałe zniszczyć bezcenne dobra.
Melioranci często tłumaczą się koniecznością zabezpieczenia granic gruntów położonych nad rzekami. Zgodnie z prawem wody są własnością Państwa, w związku z czym nawet stosunkowo nieznaczne przesunięcie koryta rzeki spowodowane naturalnymi procesami, może zakończyć się koniecznością wypłaty odszkodowania właścicielowi gruntu (równowartości ceny rynkowej). Nikt jednak nie bierze pod uwagę, że koszty wypłaty ewentualnych odszkodowań to zaledwie ułamek z milionów złotych przeznaczanych rokrocznie na regulację rzek. Przecież mądrze wykorzystując dostępne środki można by nawet na całe stulecia definitywnie rozwiązać ten problem, wykupują śmiesznie tanie grunty, przez które płyną rzeki. Cały problem w tym, że byłoby to sprzeczne z prywatnymi interesami wielu wpływowych osób od lat czerpiących niebotyczne zyski z systematycznej dewastacji środowiska naturalnego.
Na razie wiemy, że melioracje sprzyjają powodziom, osuszają i niszczą glebę. Rozsądek podpowiada, że (tak jak w przypadku każdej innej interwencji człowieka w złożony i delikatny ekosystem) w przeszłości przyjdzie nam odczuć jeszcze bardziej dotkliwe ich następstwa.
Wiem, jak wiele spoczywa na Panu obowiązków, dlatego będę naprawdę zobowiązany za wykazanie zainteresowania tą sprawą. Pan, jako jedna z niewielu osób, której sprawy ochrony środowiska są naprawdę bliskie, może pomóc grupie zdesperowanych i uczciwych ludzi uratować kilka wciąż wspaniałych i nikomu nie zagrażających rzek przed chciwością i głupotą odpowiedzialnych za ich los osób. Upraszam Pana o bliższe przyjrzenie się sprawie melioracji śląskich rzek i wstrzymanie zaplanowanych prac. Bardzo proszę też, by sprawę dewastacji środowiska przyrodniczego rzek i potoków przedstawić Wojewódzkiej Komisji Ochrony Przyrody. Liczę na to, że tak szacowne gremium we właściwy sposób oceni wpływ sprzecznych z prawem działań melioracyjnych na środowisko przyrodnicze Województwa Śląskiego i podejmie stosowną uchwałę.
Z wyrazami szacunku
Michał Ziemba




List o podobnej treści wysyłam również do Marszałka Województwa Śląskiego, Przewodniczącego Sejmiku Województwa Śląskiego, oraz do Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody
Kopie złożonych na Państwa ręce pism zamieszczam na internatowym portalu wędkarskim www.fishing.pl
Dołączam je również do dokumentacji, którą wraz z wnioskiem o zbadanie działalności ŚZMiUW przesyłam do Najwyżej Izby Kontroli.

Załączniki:
1. Skrócona dokumentacja fotograficzna z działalności ŚZMiUW wraz z opisem
2. Dysk CD z plikami zawierającymi:
a) mapkę orientacyjną
b) fragmenty wiadomości wyemitowanych przez radio RMF w dniu 11.01.2004 r. zapisane w formacie mp3
c) kopię artykułu opublikowanego w Trybunie Śląskiej z dnia 14.01.2004 r.
3. Kopia oficjalnej skargi na działania ŚZMiUW, którą złożyłem na ręce Marszałka Województwa Śląskiego


I drugie pismo:

Katowice 28.01.2004


Pan Michał Czarski
Marszałek Województwa Śląskiego
Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego
40-037 Katowice ul. Ligonia 46


Skarga na działalność Śląskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Katowicach.


Zgodnie z art. 221 Kodeksu postępowania składam skargę na niezgodną z prawem działalność Śląskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Katowicach.
Nowa ustawa z dnia 18 lipca 2001 roku Prawo wodne weszła w życie ponad 2 lata temu to jest 01 stycznia 2002 roku. Natomiast metody działania Śląskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Katowicach pochodzą z lat pięćdziesiątych i w żaden sposób nie są realizowane w oparciu o ten przepis.
Zgodnie z art. 24 wymienionej wyżej ustawy utrzymanie wód śródlądowych nie może naruszać istniejącego dobrego stanu ekologicznego tych wód. Określenie to jest zdefiniowane w art. 9 ust. 1 pkt 2 tej ustawy. Zgodnie z określoną tam definicją pod tym pojęciem należy rozumieć "stan zasobów wodnych, w którym wartości elementów jakości biologicznej właściwej dla danego rodzaju wód powierzchniowych wykazują niskie poziomy degradacji na skutek działalności człowieka, przy czym są to niewielkie odchylenia od wartości jakie zwykle towarzyszą temu rodzajowi zasobów wodnych w niezakłóconych warunkach".
Wszystko wskazuje na to, że przepis ten jest obcym pojęciem dla pracowników i kadry kierowniczej Śląskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych.
Kilka z wielu zaistniałych przykładów łamania tych przepisów (które opisałem w odrębnym piśmie adresowanym do Pana) nie mają nic wspólnego z utrzymaniem wód w dobrym stanie ekologicznym i jest to sprzeczne z art. 26 pkt 2 w/w ustawy. Ponadto do obowiązków właściciela wód należy współudział w odbudowywaniu ekosystemów zdegradowanych przez niewłaściwą eksploatację zasobów wodnych. Natomiast Śląski Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych podejmuje działania sprzeczne z tym ustawowym wymogiem. Nie znaturalizowano w okresie obowiązywania nowego Prawa wodnego żadnej rzeki. Natomiast trudno zliczyć wszystkie przykłady degradowania ekosystemów.
Panie Marszałku, jeżeli ma Pan jakiekolwiek wątpliwości w jakim kierunku prowadzona jest działalność Pana jednostki to proszę sprawdzić jaki procent środków finansowych Śląski Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych wydał na wypełnienie poszczególnych obowiązków wynikających z artykułu 26 Prawa wodnego. Jest wiele osób które chciały by wiedzieć jak wydawane są publiczne pieniądze, i czy zgodnie z wymogami ustawowymi, a nie tylko dla wygody i korzyści Śl. ZM.iU.W.
Już sama nazwa tej jednostki wskazuje na to, że wiodącą jej rolą są melioracje i urządzenia wodne i nie ma nic wspólnego z utrzymaniem we właściwym stanie ekosystemów wodnych i związanych ze środowiskiem wodnym. Jak przypuszczam, pracownikami tej jednostki są melioranci i hydrotechnicy. Bardzo jestem ciekaw ilu biologów lub przyrodników jest tam zatrudnionych w celu zagwarantowania właściwych działań ekologicznych wynikających z nałożonych prawem obowiązków?

Zgodnie z Art. 67 Prawa wodnego:
1. Regulacja koryt cieków naturalnych, zwana dalej "regulacją wód", służy poprawie warunków korzystania z wód i ochronie przeciwpowodziowej.
2. Regulacja wód polega na podejmowaniu przedsięwzięć, których zakres wykracza poza działania związane z utrzymywaniem wód, a w szczególności na kształtowaniu przekroju podłużnego i poprzecznego oraz układu poziomego koryta cieku naturalnego.
3. Regulacja wód powinna zapewnić dynamiczną równowagę koryta cieku naturalnego.


Z przepisu tego jasno wynika, że zmiana parametrów koryta jest regulacją wód. Natomiast przez Śl. ZM.iU.W aby ominąć przepisy regulację wód nazywa konserwacją lub remontem koryta, co jest ewidentnym łamaniem prawa.
Jednostka ta nawet przeprowadzając regulacje wykonuje je tak, by zapewnić statykę koryta. Natomiast ust. 3 tego przepisu nakazuje umożliwienie rzece dynamicznych zmian koryta.

Panie Marszałku będę zobowiązany za zainteresowanie jakie Pan okaże przedstawionej sprawie Liczę też, że podejmie Pan kroki w celu usunięcia nieprawidłowości w działaniu Śląskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych.
Z wyrazami szacunku
Michał Ziemba













Kopie:
1. Minister Środowiska
2. Wojewoda Śląski
3. Najwyższa Izba Kontroli
4. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie
5. Wojewódzki Konserwator Przyrody

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
w obronie....
Jan Lipien 31.1.04 20:54
Andrzeju - ogladalem w ubieglym tygodniu tarliska na w/w i wnioski sa smutne , zanieczyszczenie musialo byc znaczne w czasie regulacji gdyz tarlo odbylo sie tylko w miejscach bardzo mocno natlenionych , tarliska sprzed roku byly puste. Z szacunkiem Janek
Trzymam kciuki
Ireneusz Korzeń 30.1.04 13:24
i mam nadzieję, że Wojewoda i Marszałek okażą się rozsądniejsi od panującego swego czasu ministra Tokarczuka. Ze względu na unikalny charakter i piękno wspomnianych cieków, należałoby wystąpić do Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody o utworzenie w ich obszarze strefy ochronnej lub Parku Krajobrazowego. Trzymam kciuki i chętnie służę swoją skromną osobą w razie potrzeby podjęcia radykalnych kroków służących przerwaniu dewastacji wspomnianych rzek. Dziękuję Michałowi i Andrzejowi za działania, jakie prowadzą i mam nadzieję, że sprawa ta zostanie szybko rozpatrzona korzystnie dla nie tyle wędkarzy, co środowiska naturalnego.
     Odp: Trzymam kciuki
Cezary Pacocha 31.1.04 14:32
    
Oj !!!!!!!!!!!
Nie powinieneś trzymać kciuków bo wtedy jest trudno pisać. :)
Aby poprzec sprawę weź sie za napisanie odpowiedniego pisma do Marszałka Wojwewództwa w sprawie zabijania rzek zamiast leniwie trzymać kciuki. :):):)
Każdy list popierający naszą sprawę jest na wagę złota.
Pozdrawiam
         Odp: Trzymam kciuki
Ireneusz Korzeń 31.1.04 15:03
        
Chętnie wyślę. Domniemam, że Ty wysłałeś. W takim razie proszę Cię o udostępnienie wzoru na RO dla innych. Niestety nie jestem ani ichtiologiem, ani biologiem i nie potrafię sensownie uzasadnić obiekcji, co do poczynań hydrologów. Jedynie na zasadzie: było ładnie a jest brzydko. Moje argumenty mogą być łatwo obalone przez specjalistów z tych dziedzin i mogłyby wywołać jedynie kupę śmiechu. Ale Tobie pewnie się to udało, więc będę zobowiązany, jeżeli pozwolisz skorzystać z Twojego pisma dla "naszej sprawy". Przepraszam, że piszę "Ty", ale się nie przedstawiłeś, więc nie mogę użyć Twojego imienia. Pozdrawiam.
Leniwy



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Wdrożenia OpenERP