Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum 1
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
Error: eZArticleRenderer::eZArticleRenderer() could not find generator in XML chunk.
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Rybim Okiem Z przymrużeniem oka

Hit  Z księgozbioru Dziadka Alberta

Autor: Andrzej Jelonek
Temat: Nieokreślony
Data:19.1.04 21:54
Ocena:3.4  (20)
Czytano:4460

Zakurzone książki
Część pierwsza


Organizacja wędkarstwa polskiego, przechodzac różne stadia w okresie miedzywojennym, ostatecznie skrystalizowała się w 1950r. w Polskim Związku Wędkarskim.
Ilość jego członków, nie przekraczająca w okresie miedzywojennym pięciu tysięcy, wzrosła do blisko trzystu tysięcy i wykazuje dalsze nieprzerwane tendencje do wzrostu. Jest to dowodem że PZW stanowi organizację coraz bardziej potrzebną dla ludzi pracy pragnących znaleźć po codziennych trudach odprężenie i spokuj nad wodą.
Ten żywiołowy rozwój wędkarstwa nakłada na władze PZW obowiązek stworzenia dla członków Zwiazku odpowiednich warunków, a przede wszystkim zapewnienia łowisk oraz utrzymanie właściwego rybostanu.
Władze państwowe oddały pod zarząd PZW wszystkie nieprzemysłowe wody (53 329 ha), na których Związek, dysponując 55 ośrodkami zarybieniowymi i 27 wylęgarniami, prowadzi planowa gospodarkę rybną.
Dowodem uznania przez Rząd Polski Ludowej zasług PZW na tym odcinku jest odznaczenie z okazji XV – lecia tej organizacji wielu działaczy i pracowników wysokimi odznaczeniami państwowymi.
PZW dba również o stworzenie dla swych członków jak najlepszych warunków na łowiskach, a wiec zapewnienie noclegów lub dłuższych pobytów nad wodą (1252 miejsc w 38 schroniskach, stanicach lub campingach), dostarczenie łodzi itp.
Ta wszechstronna działalność Związku nie osiągnęłaby właściwych efektów, gdyby członkowie jego ograniczyli się jedynie do korzystania ze swych uprawnień. Obowiązani są w miare swych możliwości i umiejętności wnosić pewien wkład pracy społecznej, co czynią chętnie, świadomi, że kontrolując wody, walcząc z kłusownictwem, chroniąc wody przed zanieczyszczeniem, likwidując przyduchę w mroźnym okresie zimy, biorąc udział w zarybianiu i szeregu innych czynności, przyczyniają się do ochrony, a nawet pomnożenia bogactw natury.

Cdn.

GrandPrix


Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
Węzeł "Gordyjski"
Piotr Jedliński 22.1.04 13:52
Sam sobie dałeś te dwie dyszki?
Jeśli tak, to motaj się dalej... hihi...
Pioter
     Odp: Węzeł "Gordyjski"
Andrzej Jelonek 22.1.04 14:43
    
Oj Pioter, Pioter....
Widzę że twoja koncepcja "i co by tu jeszcze napisać?" jest już na wyczerpaniu. Może zrób sobie lekką przerwe w stukaniu po klawiaturze.
         Odp: Węzeł "Gordyjski"
Piotr Jedliński 22.1.04 16:55
        
Zrobić przerwę? Czemu nie? To dobry pomysł. Zrobię.
Pioter
PS. A moja koncepcja jest zupełnie inna i mam nadzieję, że się domyślasz - jaka...
             Odp: Węzeł "Gordyjski"
Andrzej Jelonek 22.1.04 17:28
            
No niestety, nie wiem jaka jest twa koncepcja.
Może mnie oświecisz?
             Odp: Węzeł "Gordyjski"
Sławek Rybicki 22.1.04 17:06
            
Nie powokuj bo...
Pewnego razu, w malutkiej wiosce zabitej dechami, wybuchła sensacja. Przyjechał cyrk! Na przedstawienie wybrał się pewien młody człowiek, z litości nazwijmy go Jasio. Jasio o cyrku marzył
przez całe życie, dotychczas tylko słyszał o nim z opowiadań babci. Był bardzo podekscytowany. Przyszedł aż godzinę przed rozpoczęciem przedstawienia. Usiadł na swoim miejscu i zachwycony wsłuchiwał się w odgłosy cyrkowej krzątaniny. Nadeszła wreszcie upragniona chwila. Światła przygasły i rozpoczął się wielki show! Jasio wprost nie mógł oderwać oczu. Gorąco oklaskiwał występy tańczących słoni, lwów skaczących przez płonące obręcze, zachwycał się mrożącymi krew w żyłach popisami na trapezie. Był po prostu wniebowzięty! W pewnym momencie na arenę wyszedł cudaczny ludzik w pomarańczowych włosach, z purpurowym nosem i śmiesznych butach. Tak, to był clown! Jasio prawie posikał się z radości... przecież tak bardzo pragnął zobaczyć popisy clowna! Clown rozpoczął swoje wygłupy, robił różne śmieszne miny, ciągnął zwierzęta za ogony, krótko mówiąc robił co mógł, żeby rozbawić
publiczność. Jasio cały trząsł się ze śmiechu, aż łzy ciekły mu z oczu. Nagle clown stanął pośrodku areny, krótkim gestem uciszył rozbawioną publiczność... W zapadłej ciszy, clown spojrzał w
stronę trybun i poprosił:
- Bardzo proszę o powstanie z miejsca osobę zajmującą miejsce 10 w rzędzie 14! Rozbawiony wciąż Jasio osłupiał... Z niedowierzaniem przeczytał jeszcze raz swój bilet: miejsce 10, rząd 14! Lekko onieśmielony światłem jupiterów, lecz dumny z siebie podniósł się z miejsca.
Clown kontynuował:
- Oooo proszę...! Oto tam, proszę państwa, to jest końska dupa! Lecz gdzie jest reszta konia?!
Trybuny gruchnęły zabójczym śmiechem. Jasio czerwony ze wstydu stał i płonął. Palący wstyd i zraniona duma kazały mu jak najszybciej opuścić cyrk. Nie czekając na koniec przedstawienia,
uciekł z namiotu poganiany szyderczym śmiechem publiczności. Jasio zamknął się w domu, i ciężko przeżywał swoją porażkę... Taki obciach!... Wstyd na całą wioskę, nic tylko się pochlastać!
W tym stanie przetrwał kilka dni. W końcu podjął męską decyzję. Powtarzał sobie "weź się w garść, musisz pomścić swój honor!". Zapisał się więc na KKSO - Korespondencyjny Kurs Szybkich Odpowiedzi, za drobną opłatą prowadzony przez Uniwersytet Państwowy. Był bystrym i pilnym uczniem, więc szybciutko opanował materiał podstawowy i zrobił magisterkę. Pewnego dnia otrzymał list od samego rektora UP. W uznaniu
postępów w nauce, zaproponowano mu kontynuację studiów na poziomie doktoranckim oraz pokrycie kosztów kształcenia. Do listu
załączono stosowny czek. Jasio podjął wyzwanie, jakie rzucił mu los. Spakował walizeczkę i pierwszym autobusem udał się do Stolicy. Błyskawicznie pochłonął całą dostępną wiedzę w zakresie Szybkich Odpowiedzi i przeskakując kolejne sesje, ukończył studia przed terminem.
Łowcy głów już wcześniej wyłuskali świeżutki talent, co zaowocowało propozycją pracy dla Rządu. Początkowo była to tylko asystentura w podrzędnym Ministerstwie, lecz kariera nabierała
tempa. Już po roku Jasia przeniesiono do MSW, następnie do MSZ, gdzie pełnił funkcję Głównego Specjalisty d/s Kryzysowych i Nadzwyczajnych. Talent urzędnika wktrótce dostrzegł sam Prezydent i awansował Jasia na swojego Osobistego Doradcę. Razem z karierą oczywiście rosła wysokość kwot wpływających na rachunek bankowy. Jasio stawał się bogatym czlowiekiem...
Pewnego dnia, Jasio siedział w swoim gabinecie, z nogami na stole i cygarkiem w zębach, czytał gazetę. Przerzucając od niechcenia kolejne strony, nagle poderwał się z miejsca - jego wzrok padł na
malutką reklamę zapraszającą na występy cyrku w jego rodzinnym miasteczku... Jasio wcisnął interkom i wezwał sekretarkę, której polecił natychmiast przygotować swój osobisty odrzutowiec. Wykonał jeszcze kilka telefonów i użył swoich wpływów, aby zapewnić sobie bilet na miejsce 10 w rzędzie 14. Polecenia Jasia wykonano skrupulatnie, więc w dniu przedstawienia siedział
wygodnie rozparty na zarezerwowanym miejscu i uśmiechnięty czekał na występ clowna. Nadeszła długo oczekiwana chwila. Wszystko odbyło się tak, jak przed laty. Clown wywołał widza z miejsca 10 w rzędzie 14, i wypowiedział swój żart:
- Oooo proszę...! Oto tam, proszę państwa, to jest końska dupa! Lecz gdzie jest reszta konia?!
Jasio stojąc w świetle jupiterów delektował się chwilą. Kiedy tylko clown wypowiedział ostatnie słowo, Jasio odkrzyknął, wkładając w to całą swoją pasję, wszystkie lata nauki i praktyki:
- Odp...ol sie!!!
                 Odp: Węzeł "Gordyjski"
Andrzej Jelonek 22.1.04 17:37
                
Czyta się przyjemnie, lekki tekst, wciągający miejscami. Co do oceny.... Dałbym 8,
gdyby było na temat.....
                 Odp: Węzeł "Gordyjski"
Ireneusz Korzeń 22.1.04 17:33
                
Znałem, ale i tak dałem się nabrać i przeczytałem całość. Pewnie to znacie...
Kubuś Puchatek wpada do Stumilowego Lasu z radosną wiadomością:
- Krzyś podarował nam dziesięć garnków miodu po siedem dla każdego!
- Jak to po siedem dla każdego, skoro w sumie dziesięć? - pyta Kłapouchy.
- Ja tam nie wiem, ale swoje siedem już zjadłem!
     Odp: Węzeł "Gordyjski"
Sławek Rybicki 22.1.04 14:02
    
Piter! wyluzuj bo będdzie z tobą tak:
Młoda reporterka wyjechała do Izraela na staż. I z okna jej pokoju hotelowego widzi co rano jak stary Żyd modli się po kilka godzin pod ścianą płaczu. Więc zaintrygowana postanowiła zrobić z nim wywiad.
- Szanowny Panie. Proszę powiedzieć o co modli się Pan tutaj codziennie od dobrych paru miesięcy?
- Modlę się o pokój na świecie. I oczywiście o rozwiązanie konfliktu palestyńskiego.
- No i co? No i co?
- Nic! Jakbym - kurde - mówił do ściany!
         Odp: Węzeł "Gordyjski"
Piotr Jedliński 22.1.04 14:37
        
Stary, ale może nie znasz...
Idzie facet ulicą, a za nim pingwin... Idą, idą. Spotyka go znajomy i pyta:
- A, co to za pingwin? Skąd?
- Nie wiem przyplątał sie rano i tak łazi za mną, no to chodzę.
- To Ty idź z nim do ZOO.
- A wiesz, że to jest pomysł! Że też wcześniej na to nie wpadłem!
I poszli... Wieczorem znowu spotyka ich znajomy...
- I co byłeś w ZOO?
- Tak, teraz idę z nim do kina!
Pytanko
Piotr Jedliński 20.1.04 10:30
Cytat? Dobra, czemu nie... pies to srał.
Ale nie mogę zrozumieć: po co? W artykułach konkursowych (Grand Prix)? Ani to ciekawe, bez własnego komentarza, wyrwane z kontekstu... Nie kapuję.
Czy możesz rozwiać moje wątpliwości?
Pioter
     Odp: Pytanko
Ryszard Siejakowski 20.1.04 15:32
    
Pioter, mam gdzieś w piwnicy 25 tomów dzieł Lenina. To dopiero będzie hicior a tematu wystarczy do końca świata i dwa dni dłużej. Co prawda nie ma tam o rybach ale jest o pszczółkach i nie tylko. Chyba rozpocznę od cytatu z bodajże 25 tomu: "jeśli państwu zagraża kontrewolucja, to należy dać broń do ręki robotnikom". Mam tylko nadzieję, że Admin nie zarzuci mi wzywanie do niepokojów społecznych :o)).
Rychu
PS. W drugiej części będzie o państwie policyjnym i nauczycielach hihihi....
         Hihi... hicior
Piotr Jedliński 20.1.04 16:05
        
Ty masz głowę Rychu!

Zakładają, w erze głasnosci, burdel ze zdzirami i striptizem dla eleganckiej publiczności. Ale brak dochodów. Nasyłają NIK,
wszystko OK. Kontrolują jadłospis, piwnice - wszystko jak należy. Wreszcie ktoś przytomnie pyta: - A, co ze striptizerką? Na to szef
POP-u: - Ależ tu nie ma żadnych wątpliwości, towarzyszka striptizerka osobiście znała towarzysza Lenina.
Pioter
             Odp: Hihi... hicior
Sławek Rybicki 20.1.04 16:15
            
Piter !! Duża część tu bywających ni diabła nie zrozumie jak pop może mieć szefa
                 Odp: Hihi... hicior
Piotr Jedliński 20.1.04 16:41
                
Taaaa? A, że szef może mieć pop-a, to rozumie, eeee?
Pioter
                     Odp: Hihi... hicior
Sławek Rybicki 20.1.04 17:00
                    
Oczywista :)) Także popa z pop`em
     Odp: Pytanko
Andrzej Jelonek 20.1.04 15:05
    
Kategoria GP jest jak widać, miejscem gdzie ukazują się różnego typu artykuły.
Jedne wnoszą jakieś wartości, inne przeciwnie. Są takie które zostawiają jakiś ślad w umyśle czytajacych.
Są też artykuły które po przeczytaniu szybko zapominamy. Wszystko zależy od czytajacych. Każdy szuka czegoś dla siebie, co widać po ewentualnych wypowiedziach lub ocenach. Więc chyba tylko te można brać pod uwagę, jako faktyczną wartość tekstu.
Różnorodność ocen ma tu akurat pozytywne znaczenie. Oznacza to bowiem że zdania są podzielone, dzieki czemu temat staje się dyskusyjny.
Nie widzę więc przeciwskazań, dla których taki tekst nie mógł by się znaleźć w tej kategori.
Artykuł jest wstępem do książki która ukazała się 35 lat temu.
Sposób w jaki zostaje opisany PZW jak na tamte czasy i przyrównanie tego do teraźniejszości może(co najmniej) zastanawiać. Wystarczy prześledzić forum RO, a także rezultaty głosowania na temat ; My i PZW.
RO to nie tylko i wyłacznie wędkarze z kilkudziesięcioletnim stażem. Są i tacy których zaciekawi może opinia na temat PZW z innych lat. Sposób jej przedstawiania kiedyś, a rzeczywistość jaką mamy dziś.
Posiadam cała masę starych książek i czasopism wędkarskich. Można w nich znaleźć wiele ciekawych tematów.
Jeśli porównać je z dzisiejszym postępem lub sposobem podejścia do problemu, dojść można do wyjątkowo ciekawych spostrzeżeń. Z tąd też « Wehikul czasu »
Dlatego komentarz wydawał mi sie zbędny.

Ps. Do Dariusza Żbikowskiego
Tak się akurat składa że lata dzieciństwa mam już daleko za sobą, a co za tym idzie, potrafię się wysłowić. Więc nie widzę powodu aby ktoś inny odpowiadał na pytanie skierowane bezpośrednio do mnie. Tym bardziej że go do tego nie upoważniłem. Sama zaś odpowiedz Darka zakwalifikował bym raczej do domyślnej ( nie zgodnej z prawda) interpretacji. Pojawia się też czasem na RO wątek kultury osobistej i wszystkiego co jest z tym związane. Jeśli mamy być kulturalni, to należy się stosować do tej zasady przez cały czas, a nie wybiórczo, wtedy gdy nam to pasuje. To się tyczy również innych. Tym bardziej dziwi niezmiernie fakt że ktoś taki jak admin, używa treści korespondencji prywatnej i interpretuje ją sobie według własnego « widzimisie » na potrzeby ogólno dostępnej strony internetowej.
Niech każdy robi swoje a admin zajmuje się przede wszystkim tym aby strona dobrze funkcjonowała i nie stawiał się w roli opiniotwórcy.
Nie ma ludzi nie omylnych.

Andrzej
         Odp: Pytanko
Piotr Jedliński 20.1.04 18:14
        
Chyba jakiś nierozumny jestem (to możliwe), bo nadal nic nie rozumiem.
Piszesz o jakimś problemie nie sygnalizując go. Nie postawiłeś żadnej tezy. Kto ma wiedzieć o co Ci chodzi? Na jaką dyskusję liczyłeś, cytując ten "goły" wstęp?

Nic nie rozumiem.
Np. ten bezsensowny fragment twojej wypowiedzi... Piszesz: "Dlatego komentarz wydawał mi sie zbędny". Tuż wcześniej twierdząc, że: "Jeśli porównać je (stare książki i czasopisma wędkarskie) z dzisiejszym postępem lub sposobem podejścia do problemu, "

Jakim "sposobem"? Czyim?

"... dojść można do wyjątkowo ciekawych spostrzeżeń".

Spostrzeżeń? Czyich? mniemam twoich. Gdzież one? Nie ma.

Konkludując (w świetle też tego, co odpisał Ci Darek), wydaje mi się, że chciałeś po prostu "odfajkować", "zapunktować".
Pioter
         Odp: Pytanko
Daiusz Żbikowski 20.1.04 16:34
        
Tak się składa, że lata dzieciństwa też już mam dawno za sobą. Nie musisz mi robić zatem wykładu kiedy mam, a kiedy nie mam się odzywać! Posiadam własną wolę i prawo do korzystania z niej, i nie muszę czekać na jakiekolwiek upoważnienie.

Odnosząc się do treści korespondencji - być może nie zauważyłeś drobnego, lecz bardzo istotnego faktu, że pozwoliłem sobie zacytować MOJE WŁASNE słowa.

Teraz, co do meritum sprawy:

A) TAK - odbieram tę publikację jako chęć robienia innych "w konia" na dokładkę przy całkowitym braku zgodności z prawem, i oświadczam to publicznie.

B) Nie jestem Twoim popychadłem do szorowania garnków - czyli wyłącznie Adminem na Twych usługach, w Twoim ich rozumieniu!!!

Darek-Admin
Prezes Krokus Sp.z o.o.
             Odp: Pytanko
Andrzej Jelonek 20.1.04 17:14
            
powiem tak, to co piszesz to;

odwracanie kota ogonem
+
teraz już nawet chyba zaczynam rozumieć, jak się w rzeczywistości miała historia z zamówioną w Krokusie żyłką.
Rozpakowanej w (zamkniętej orginalnie kopercie) i z brakującymi 10 metrami. Nie tak dawno widziałem tą samą żyłkę w sklepie. Ciekawe że pakowana jest zupełnie inaczej, też zresztą w 100 metrowych szpulkach.
Zresztą do tej pory nie byłem przekonany co do wyjaśnień.
Ale widać kompetencje Prezesa sa nieograniczone.
                 Odp: Pytanko
Daiusz Żbikowski 20.1.04 17:28
                
Widzisz, jak chodzę po firmie i się nudzę to rozpakowuję każdą oryginalnie zapakowaną szpulkę żyłki z magazynu (szczególnie te np. 500m kawałki łączone w pięć szpul) i obcinam z każej dziesięć metrów aby coś "uszczknąć" dla siebie - potem, jak powiąże, to już nawet mogę skoczyć na ryby.

PS. Jutro wyślemy 500m, przypomnij o którą żyłkę chodziło i podaj adres na który wysłać.

Prezes
Darek
                     Odp: Pytanko
Andrzej Jelonek 20.1.04 18:03
                    
Tak też myślałem.
Daj sobie już spokój człowieku z tymi głupkowatymi tekstami bo jeszcze inni sobie źle pomyślą o tobie.

Ps. Adres masz. Jak chcesz, sprzedaj te 500m, a uzyskane pieniądze prześlij na jakiś dom dziecka.
Może w ten sposób zrobisz cos dobrego.
                         Odp: Pytanko
Marek Pedyński 20.1.04 20:16
                        
Drodzy Portalowicze! Mam dla Was pewną propozycję: złóżmy się wszyscy na nagrodę za pierwsze miejsce w konkursie GRAND PRIX i uroczyście wręczmy ją Panu Andrzejowi Jelonkowi. Piszę tak, bo wydaje mi się, że działania wyżej wymienionego zmierzają w jednym kierunku - ON chce WYGRAĆ!!! Za wszelką cenę i po trupach! Zróbmy więc dobry uczynek i ogłośmy Go Małyszem Rybiego Oka, a już w szczególności konkursu GP. Tak, Panie Andrzeju, nie chodzi tu wcale o 10 metrów żyłki ani o ujawnianie korespondencji, lecz o chęć zaistnienia na portalu. Niech Pan uwierzy - są lepsze sposoby niż obrażanie wszystkich wokół i pokazywanie swego braku kultury! Właściwie to nie miałem nawet chęci komentować Pana pohukiwań, ale mimo wszystko wierzę, że to, co tu napisałem, wpłynie jakoś na pańskie zachowanie. Może i mnie Pan obszczeka, ale serdecznie radzę - proszę się choć sekundę zastanowić nad swoim postepowaniem... Wiem, zaraz mi się oberwie, napisze Pan, że jest bogaty, dobry i tak w ogóle to /dorobiony/ na zachodzie, i w związku z tym nie pożąda Pan nagrody, lecz proszę uwierzyć - pańskie zachowanie wskazuje na coś zupełnie innego. Ech, jeśli mój apel nie poskutkuje, to wtedy rzeczywiście RĘCE OPADNĄ, nie Panu jednak, tylko nam wszystkim (portalowiczom). I jeszcze jedno, zrzekam się punktów, które uzyskałem w GP, na Pana korzyść. Niech Pan je przyjmie, zdobędzie nagrodę, i nic już nie pisze. Moze w ten sposób zrobi Pan coś dobrego. Pozdrawiam. Marek Pedyński.
                             Odp: Pytanko
Ireneusz Korzeń 20.1.04 23:27
                            
Tak. Mam podobne spostrzeżenia i wydaje mi się, że w tej dziedzinie Andrzej nie osiągnie sukcesów. Mimo, że sam nic nigdy nie napisałem i nie mam odwagi napisać (choćby, dlatego żeby nie czytać komentarzy, jakie sam wystawiam) to teksty Andrzeja oceniam nisko. Andrzeju! Popraw się! Trochę skromności mogłoby pomóc Twoim tekstom, a tak wplątałeś się niepotrzebnie w tą kabałę i wątpliwy jest jej pozytywny koniec.
             Odp: Pytanko. Sp z o.o.
Ryszard Siejakowski 20.1.04 16:40
            
Niektórzy to mają spółkę z nieograniczoną nieodpowiedzialnością hihihi....
Ryszard
     Odp: Pytanko
Daiusz Żbikowski 20.1.04 12:41
    
Piotrze,

może ja odpowiem Ci na to pytanie, niestety wniosek jest mało budujący - oto fragment mego wczorajszego listu:

Zauważ, że regulamin przewiduje
iż artykułów może być więcej niż jeden. (co innego klasyfikacja artykułów a co innego autorów)


Darek
autor
Andrzej Jelonek 19.1.04 23:09
Józef Wyganowski
"Poradnik Wędkarski"
Wydanie VIII poprawione i uzupełnione
Ktoś tu przesadza!!!
Dariusz Żbikowski 19.1.04 22:34
Niniejszym pozwolę sobie zacytować odpowiedni fragment Regulaminu konkursu GP

Autor zapewnia także, że jego publikacje nie naruszają praw osób trzecich zaś w przypadku ujawnienia takiego naruszenia ponosić będzie pełną odpowiedzialność prawną.

Z tego też powodu nie zakwalifikuję tego artykułu do konkursu!

Autora zaś przestrzegam przed działaniami niezgodnymi z "Ustawa o prawie autorskim" - warto zapoznać się!!!

Warto dowiedzieć się kiedy i na jakich warunkach wolno kogoś cytować i jakim podlega to zasadom. Ot, choćby podanie autora cytowanego fragmentu!!! ALE NIE TYLKO!!!


Darek-Admin



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Wdrożenia OpenERP