Pod ochroną


Wszystkie KWI Spis Nieregularników KWI Felietony

Hit  Wędkarski sylwester

Autor: Bogdan Ziółkowski KWI
Temat: Refleksje i odczucia
Data:09.1.04 10:35
Ocena:7.67  (6)
Czytano:4523

Wiadomo było od dawna. Zostajemy w domu, o północy składamy sobie życzenia, wystrzelimy kilka sztucznych ogni, później, gdy w telewizorni będzie coś ciekawego popatrzymy trochę jak nie, po dwunastej pójdziemy spać.


Świadomie odrzuciliśmy propozycję balu na sali. Dyskusję wywołał telefon od
rodziny z Bielska - to już blisko gór, a więc niewykluczone przy okazji narty,
samo wyrwanie się w inne otoczenie też byłoby przyjemne. Górę wzięły jednak
wcześniejsze ustalenia.
Zamiary jak marzenia, spełnią się lub nie.

Zdarza się, że w sylwestrowe popołudnie odezwie się telefon.
Do nas zadzwonili znajomi, po wzajemnych życzeniach, retoryczne pytanie:

-To co, dalej nic nie robicie?
-Nic - odpowiadamy
-My też nic.

W tym momencie zwykle mówi się - do zobaczenia, dobranoc. Sylwester ma
jednak to do siebie, że często im bliżej północy tym bardziej narasta żal, że nic się
nie dzieje. Trochę szkoda... przecież można było.. itd.
Widoczne na tle wieczornego nieba od zmierzchu nieśmiałe, pojedyńcze
sztuczne ognie jeszcze podsycają ów żal. To właśnie powód, że nasza rozmowa
telefoniczna nie skończyła się jak wyżej. Trwała dalej, już krótko:

- A może nie róbmy nic... razem?
- Co mam zabrać? - pyta Mariola, jeszcze drobne ustalenia i
- Do zobaczenia

Magda i Leszek mieszkają na skraju pobliskiego blokowiska, znamy się od
wieków, jak łyse konie. Za mniej więcej dwie godziny jesteśmy u nich. Na
miejscu już okazuje się, że ich telefon odebraliśmy nie tylko my.
Było nas osiem osób, wszyscy znający się, krótko mówiąc - sami swoi.
Spotkanie według utartego, polskiego zwyczaju. Zastawiony słół, pogaduchy,
przeplatane toastami, ryby owszem, ale wyłącznie nieżywe, mało tego w oleju i
po grecku. O północy szampan, potem strzelanie na powietrzu, w niebo
poszybowało kilka kolorowych rac. Na całym osiedlu my - naród okazywaliśmy
wielką radość z magicznego symbolu mijania czasu.
Rozeszliśmy się około piątej. Nocny spacerek do domu. Iskierki drobnego śnieżku
pod rzędem ulicznych latarni, widok ten zawsze kojarzy mi się z oświetlonym
stokiem narciarskim. W tym momencie pierwszy raz, tak nieśmiało przemyka mi
przez głowę myśl - pomysł na spędzenie kolejnego sylwestra.

Nie jestem śpiochem, już o pół do jedenastej byłem na nogach. Na szczęście tylko
ciut bolała mnie głowa, do wieczora jakoś przetrwałem.
W trakcie dnia wracam myślami do wczoraj:
- Było miło, grono znajomych, humor, dobrze że poszliśmy, ale... co mi dała
kolejna podobna do każdej innej okazji przysiadówka przy stole?
Fakt, mogło być gorzej, mogliśmy znaleźć się na sali balowej wówczas do na
pewno większego bólu głowy, doszłoby pewnie zmęczenie nóg, na dodatek za te
wątpliwe przyjemności trzeba byłoby zapłacić z własnej kieszeni.
I podejmuję decyzję, na przyszły rok spokój, nie ruszamy się na krok.
Znam to piękne uczucie, gdy pierwszego stycznia rano wychodzę z domu i gdyby
nie pojedyńcze, wędrujące do kościoła babcie czułbym się jak na bezludziu. Myślę
wtedy: Fajnie jest, śpijcie wczorajsi balowicze, ja jestem zdrów, na chodzie,
mam dla siebie dużo miejsca do życia!
Ale myśl, który przemknęła mi rankiem corz uporczywiej powraca. Jeszcze nie
mówię nic głośno, jedynego odbiorcę w otoczeniu, który by się nie popukał w
głowę słuchając mnie dostrzegłbym patrząc …w lustro.
Wiem! Jest miejsce, gdzie są żywi ludzie mający niewątpliwie podobne refleksje.
Wpadam więc na forum między swoich - wędkarzy i proponuję następnego
sylwestra w terenie, nad wodą, przy ognisku, zamiast rac gwiazdy!
Nikt nie odpowiedział, że to głupi pomysł, jedynie Grzylek mi przytaknął.
Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jak na propozycję spędzenia sylwestra
rzuconą 1-go stycznia rano, to i tak nieźle!
Tak, w przyszłym roku będzie plener, lub nie ruszam się z domu!

Chyba, że w sylwestra po południu zadzwoni telefon…

Pozdrawiam wszystkich noworocznie :)

Bogdan.


Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
Sylwek nad Drawą
Waldemar Kalita 14.1.04 03:22
Drawa w Noworocznym słońcu, nieżle. Jestem za.

Waldek
no to będę drugim...
Robert Łukomski 09.1.04 13:29
... który przytaknie:)) Spróbować warto, a co z tego wyjdzie? - wyjdzie w praniu:)))


Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©2004 Stowarzyszenie KWI

Klub gości na Rybim Oku
Reklamy Krokus: PPHU PROTEKT INT. BH jest firmą produkcyjno-handlową prowadzącą swoją działalność szczególnie na rzecz Ochotniczych Straży Pożarnych, ale także i innych jednostek ochrony przeciwpożarowej. Odzież strażacka Podstawą funkcją firmy jest zapewnienie klientom możliwości nabycia szerokiego asortymentu ubrań i ubiorów wchodzących w skład osobistego wyposażenia strażaka.