Pod ochroną


Wszystkie KWI Spis Nieregularników KWI Nieregularnik Nr 8

Hit  Jak zniszczono Krztynię

Autor: Andrzej Trembaczowski
Temat: Środowisko
Data:27.12.03 18:20
Ocena:8.46 hit (24)
Czytano:10013

Niszczenie rzek pod pozorem działań przeciwpowodziowych trwa. Krztynia, to kolejna zniszczona pstrągowa rzeka, niestety, pewnie nie ostatnia. Zamieszczam niżej tekst i zdjęcia pstrągarza z Katowic, Michała Ziemby. Możemy porównać jak wygląda Krztynia tam, gdzie nie dotarły jeszcze łopaty meliorantów oraz co można zrobić z pstrągowej rzeczki.
A.T.



Mapka
Zbadałem nieco bliżej sprawę Krztyni. Przetarg na zniszczenie rzeki wygrał Zakład Usługowo Produkcyjny WALWOD,42- 50 Będzin, ul. Norwida 16, tel.0-32 761 43 25. Według Śląskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Katowicach remont mostów i "odbudowę" koryta rzeki sfinansowano ze środków jakie budżet państwa wygospodarował na usuwanie skutków powodzi z lipca 2001. Decyzja o podjęciu prac była poparta podobno wnioskami lokalnych władz i właścicieli zagrożonych gruntów, jak też oględzinami dokonanymi przez speców z ZMiUW. Po bliższe informacje odesłano mnie do częstochowskiego oddziału tej instytucji (0-34 362-92-12).
Krztynia przed pracami meliorantów
Z rozmowy z dyrektorem wynikało, że Krztynia od "zawsze" była postrzegana (przynajmniej na odcinku Siamioszyce - Pradła) jako rzeka uregulowana, a ostatnie prace miały tylko przywołać do porządku tę odradzającą się rzeczkę. Odpowiedź, jaka padła na pytanie; jakie jeszcze rzeki mają zamiar "poprawić" w najbliższym czasie, ścięła mnie z nóg. Panowie zamierzają przeprowadzić demolkę (na koszt podatników) na środkowym odcinku Krztyni (od Bonowic w górę rzeki około 5km - moim zdaniem najpiękniejsza woda pstrągowa w promieniu 100km), oraz na odcinku Pilicy od Szczekocin do Koniecpola (12km) - połowa tego odcinka (Szczekociny - Przyłęk) to sporej wielkości wspaniała górska rzeka. Prace mają rozpocząć się w przyszłym roku.
Krztynia po przejściu meliorantów
Jak zwykle... skargi mieszkańców i właścicieli gruntów rolnych (chociaż tereny przyległe do rzeki to w większej części nieużytki rolne). Dla meliorantów sprawa jest prosta (jak rów z wodą) - jakakolwiek niekontrolowana zmiana koryta rzeki pociągnęłaby za sobą poważne konsekwencje (przesunięcie granic gruntów, podmycie budynków zbudowanych za blisko wody - rzekę trzeba więc "udrożnić " czyli usunąć wszelkie przeszkody: powalone drzewa itp. oraz wzmocnić brzegi w miejscach narażonych na podmycie (łatwo się domyśleć, co to oznacza w przypadku intensywnie meandrującej rzeki).
Krztynia po przejściu meliorantów
Co tam, że panuje i cały czas się pogłębia susza hydroligiczna - zaoszczędzi się na kosztach. Cały zabieg przez mojego rozmówcę został pieszczotliwie nazwany "kosmetyką". Ogłoszenie dla chętnych do dokonania morderstwa na żywej rzece jest już podobno w biuletynie zamówień publicznych. W sprawie będę natychmiast pisać do ZO w Częstochowie, choć mam fatalne przeczucia co do celowości takiego kroku i w ogóle przyszłości rzek pstrągowych w tym nienormalnym, przeżartym korupcją i zacofanym kraju.
Krztynia po przejściu meliorantów
Od 1 września liczyłem dni do nowego sezonu - niemal nie było godziny, w której nie byłbym myślami nad tą przepiękną rzeką. Dziś zaczynam przeklinać dzień, w którym "zapadłem na salmonellozę" - straszną chorobę, która nie pozwala postrzegać rzeki przez pryzmat linijki i kalkulatora, choroby, przy której nie można po prostu pogodzić się z chamstwem i bezmyślnością ludzi niszczących piękną przyrodę tylko dlatego, że czasem ma jeszcze siłę upomnieć się o swoje prawa.

Michał Ziemba


Z ostatniej chwili:


Tu mieszkają jeszcze pstrągi
Dziś ponownie rozmawiałem z ZO w Częstochowie - tym razem z ichtiologiem Arturem Wacheckim. Szczegóły z działań "melioracyjnych" przeprowadzonych w tym roku na Białce Lelowskiej postawiły mi włosy na głowie. Wykonawca wtłoczył końcowy 6-cio kilometrowy odcinek tej rzeki do rury i na dodatek zalepił ją sobie na czas robót deskami - padło wszystko co żyło poniżej tego miejsca w rzece, a resztę po zakończeniu robót wybili w tej rurze kłusole.
Tu też mieszkają jeszcze pstrągi
ZO PZW złożył doniesienie do prokuratury, ale ta oddaliła sprawę, nakazując policji ukaranie wykonawcy ....... mandatem!
Michał



Krztynia przed pracami meliorantów


Ciekawe jak długo jeszcze..


Urokliwa rzeczka




Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
Jak działać
Cezary Pacocha 25.1.04 20:01
Jestem urzędnikiem znającym te zagadnienie od podszewki i uważam, że dla tych rzek można coś zrobić tylko jest potrzebne społeczne poparcie oraz skargi pisane do odpowiednich urzędów.
Mogę poradzić jak to robić.
Pozdrawiam wszyskich walczących o żyjące rzeki
Czemu w jeziorach(Kieszkowskim i Wolickim) nie wpuszczacie m
Piotr 02.1.04 12:11
Dzień Dobry!!!!!!!!
Mam zamiar się dowiedzieć czemu nie wpuszczacie młodych ryb do jezior Kieszkowskiego i Wolickiego koło Barcina.A nawet pozwalacie wędkować w nocy za tą samą cenę co kupisz kartę wędkarską.
Czemu ceny co roku podnoszą się do góry jeśli ryb robi się coraz mniej i w końcu za 100 lat może tam wcale nie być ryb ani jednej!!!!!!!!Proszę Was pomuszcie mi namówić PZW żeby zarybiali wszystkie jeziora co do nich należą. Proszę zarybiajcie je chociaż raz na 2 lata ale to już będzie coś.Zarybiajcie jeziora proszę,błagam!!!!!!
Biedy nam k... trzeba, biedy
Roman Jezierski 02.1.04 10:07
Panowie, nie ma się co oszukiwać spójrzcie na nasze społeczeństwo. 95 % wierzy, że manna im z nieba spadnie i jakby tego było mało to jeszcze olewa system dzięki któremu ma spadać. 40% społeczeństwa w wyborach prezydenckich głosuje na jakiegoś gościa co to z teczką z Ameryki przyjechał. 20 % głosuje na sgraję oszustów i delikatnie mówiąc głupków w biało czerwonych krawatach. 90% kradnie co popadnie z firm w których pracują, począwszy od długopisów, a skończywszy na milionach złotych. Tak, tak, tak nas nauczono w latach minionych mądry był ten co kradł państwowe, teraz mądrym jest ten co kradnie,gdyż państwowe już rozkradziono. Poziom intelektualny większości polskiego społeczeństwa jest żenująco niski, a wy oczekujecie zrozumienia tak wydumanego problemu jak regulacja jakiejś tam idiotycznej rzeki salmonellozowej. Wszyscy mają to w dupie łącznie z prokuraturą. Kto ma większe prawa, rzeka co płynie od tysięcy lat, czy jakiś dureń, który przy niżówce zbudował sobie lepiankę w jej korycie? Czy cham, który zaorał dolinę rzeki ma prawo domagać się od niej, żeby płynęła gdzie indziej? Nie prawa ponad prawo naturalne i rzeki dopomniały się o swoje doliny w 1998. Kiedy widziałem, jak to się pięknie rozlewało byłem w euforii, miałem nadzieję, że ktoś zrozumiemie, że dolina rzeki jest poprostu rzeki. Gówno prawda, minęło parę lat i w miejscach w których woda sięgała kominów chałup, znowu stoją chałupy, oczom nie wierzyłem, ale taki jest fakt. Spojrzmy na takich Niemców oni też zostali zaślepieni i kilkadziesiąt lat temu zajęli się regulacjami, ale zrozumieli, uczą się na błędach, dzisiaj za miliony euro zrywają beton z brzegów Renu. MY nie, my nie uczymy się nawet na własnych błędach, my chętnie byśmy wybetonowali rzeki, a tak żeby sobie ładnie płynęły betonowymi korytkami. Oczywistym jest, że problem nie zawsze tkwi w rozumieniu, czasami a nawet dość często tkwi on w partykularnych interesach jednostki. No cóż jest kasa z Unijnego szamba to trzeba ją wydać, nieważne jak, ważne by wujka szwagra brat zarobił i dał zarobić, tym co mu robotę zlecili. Ale nie chciałbym tylko narzekać, otóż znalazłem receptę, już wiem co zrobić, żeby było lepiej. Proponuję braci wędkarskiej, której zależy na dobru naszych rzek i jezior podjąć niezwłocznie następujące działania:

1) BEZWZGLĘDNIE GŁOSOWAĆ NA PARTIE, KTÓRE MAJĄ NAJGŁUPSZE I NAJBARDZIEJ KOSZTOWNE PROGRAMY
2) POPIERAĆ IDIOTÓW
3) POPIERAĆ KORUPCJĘ NA NAJWYŻSZYCH SZCZEBLACH
4) ROBIĆ WSZYSTKO CO SIĘ DA, ABY NAS WYPIEPRZYLI Z UNI EUROPEJSKIEJ
5) NISZCZYĆ MIENIE PAŃSTWOWE
6) WYWOŁYWAĆ STRAJKI, BLOKOWAĆ DROGI I RZEKI, a co
7) BEZWZGLĘDNIE PRZYCZYNIAĆ SIĘ DO ZUBOŻENIA PAŃSTWA

To wszystko nieuchronnie spowoduje biedę, a tylko ona może nas ustrzec przed całkowitym zniszczeniem środowiska naturalnego, razem z nami. Zwróćcie uwagę, że takie rzeki jak Bug czy Wisła uchroniły się przed betonem, tylko dlatego, że nie było kasy. Komletny brak kasy i bieda to program dla uratowania naszych rzek i jezior. Innego nie ma ponieważ żyjemy w Państwie ciemnoty, idiotów i dyletantów.

Pozdrawiam
Pilica
Aaa Aaa 02.1.04 04:07
Boże jak przeczytałem że na odcinek szczekociny-koniecpol maja wiechać jakieś koparki to mnie normalnie krew zalała . Przecież to jest najpiekniejsza rzeka pstagowa w okolicy . Jeszcze na dodatek jest juz zniszczona Białka Lelowska coś stasznego . Jestem młodym pstrągażem z Kielc i na pilicy i własnie białce lelowskiej własnie sie uczyłem pstągowego rzemiosła . Przecież to są rzeki połorzone na całkowitym odludziu nie mam pojecia jak mogły stwarzac zagrożnie powodziowe
Jak tak dalej pójdzie to pstrąga bedziemy tylko widzieli na półkach jakichś hipermarketów . Na koniec mam małe pytanie do PZW OZ Czestochowa gdzie byli nasi wspaniali prezesi gdy niszczono najpiekniejsze rzeki Jury krakowsko- czestochowskiej ???
ten sam problem
Bartek Mankiewicz 31.12.03 14:50
Mamy ten sam problem u nas.
Kiedys byla piekna malownicza rzeczka, ale ktos wycudowal aby ja regulowac.I na tym sie zakonczyla jej malowniczosc.A sama jej regulacja kompletnie nic nie dala.
regulacje rzek
Marcin Orszulak 29.12.03 23:25
Problem regulacji rzek i potoków jest powszechny. Wystarczy przejrzeć Biuletyn Zamówień Publicznych. Jeśłi nie zostaną podjęte zdecydowane działania zmierzające do ochrony atrakcyjnych przyrodniczo rzek i potoków to w ciągu najbliższych lat zniknie wiele wspaniałych krajobrazów i nie jest to jedynie problem populacji pstrągów. Sam miałem okazję obserwować regulacje pięknego odcinka rzeki Widawy tuż przy granicy miasta Wrocławia, odbudowę tamy na rzece Barycz i liczne przykłady zanieczyszczania rzek np.: w wyniku "umacniania" brzegów wzbogaconym odpadami gruzem budowlanym i ziemią (rzeka Bystrzyca). W tym roku odbyło sie w całym kraju wiele przetargów na prace melioracyjne od regulacji potoków do "odbudowy koryt" dużych rzek. Obawiam się, że w przypadku inwestycji juz rozpoczętych niewiele można zrobic. Kluczowe znaczenie ma działanie instytucji odpowiedzialnych za ochronę środowiska na etapie planowania i sporządzania projektów. Należy także zwrócic uwagę na sposób prowadzenia robót przez wykonawców i zgłaszać wszelkie nieprawidłowości do odpowiednich instytucji (nie potrafię niestety ich wskazać). Z pewnością każdy rok bezczynności w tej kwestii to kolejne kilometry zdewastowanych ekologicznie rzek i potoków. Zwracam się zatem z propozycją rozpoczęcia dyskusji na temat możliwości podjęcia konkretnych działań.
     Odp: Co można zrobić
Andrzej Trembaczowski 30.12.03 20:17
    
Co można i co trzeba zrobić.

1. Często wystarczyłyby wcześniejsze uzgodnienia planowanych prac melioracyjnych z użytkownikiem rybackim. Wcześniejsze pisma od meliorantów do właściwego ZO PZW, a potem konsultacje projektu, zapobiegłyby i zniszczeniom rzek, i niepotrzebnym konfliktom. To przecież nic trudnego, zwykła przyzwoitość wymaga takich ustaleń. Przecież nikt rozsądny nie będzie kwestionował prowadzenia prac naprawdę niezbędnych. Nikt rozsądny też chyba nie będzie świadomie niszczył tarlisk ani mateczników cennych gatunków ryb? Jakieś uzgodnienia są więc możliwe i trzeba się takowych domagać.

2. Konieczna jest dyskusja w środowisku ludzi administrujących rzekami i konieczne jest nowe spojrzenie na ten temat. Nie można rzek postrzegać tylko w kategoriach technicznych, tylko „po inżyniersku”. Muszą być także wysłuchane i uwzględnione opinie przyrodników, specjalistów od środowiska wodnego i od rybactwa. Rzeka to nie tylko ciek wodny, lecz żywy skomplikowany twór przyrody, jak las, i przez to podobnie cenny, choć może dziś wartość rzek nie jest u nas w pełni doceniana. Głównym zadaniem powinna być dbałość o zachowanie dobrego stanu ekologicznego rzek, a to znacznie więcej niż sama jakość wody. Rzeki nie są niczyją prywatną własnością i trzeba nimi gospodarować rozsądnie.
Musimy domagać się takiej dyskusji i oby przyniosła ona konkretne ustalenia.

3. Problem regulacji rzek nie jest powszechnie dostrzegany. W praktyce obchodzi tylko nas-wędkarzy i ludzi uczulonych na piękno przyrody. Tak być nie powinno - trzeba wyczulić resztę naszego społeczeństwa, gdyż za kilka lat możemy stracić bezpowrotnie tę cząstkę naszego narodowego dobra, jakimi są naturalnie płynące rzeki. Dziś wprawdzie nie wszystkie są wspaniałymi łowiskami i daleko im do ideału, ale jeżeli zostanie zniszczony ich naturalny charakter, nie odtworzymy ich już nigdy.
Jest też i drugi aspekt tej sprawy – finanse. Czy stać nas na finansowanie prac niekoniecznie potrzebnych, albo całkiem zbędnych, albo chybionych? Nieważne, że część środków może pochodzić z „obcych” funduszy. Za te unijne też nam przyjdzie zapłacić. Podobno jesteśmy biedni?
Te tematy powinny być częściej poruszane w mediach.

4. Każdy z nas może dokumentować przypadki niszczenia rzek. Często mamy nad wodą aparaty fotograficzne, czasem nawet kamery. Róbmy zdjęcia i filmy. Zbierajmy je i publikujmy. Zbierajmy wszelkie dane i informacje, przekazujmy je sobie. Internet daje nam do tego wspaniałe możliwości.

Wodom Cześć i oby Nowy Rok okazał się lepszy
Andrzej
         Odp: Co można zrobić
Ryszard Siejakowski 30.12.03 22:57
        
Andrzeju. Zawsze z szacunkiem odnosiłem się do wyważonych ocen jakie raczyłeś prezentować. Tym razem jednak pozwalam sobie mieć zdanie przeciwne. Odnosi się to do stwierdzeń zawartych w punkcie 1-szym.

"Często wystarczyłyby wcześniejsze uzgodnienia planowanych prac melioracyjnych z użytkownikiem rybackim. Wcześniejsze pisma od meliorantów do właściwego ZO PZW, a potem konsultacje projektu, zapobiegłyby i zniszczeniom rzek, i niepotrzebnym konfliktom. To przecież nic trudnego, zwykła przyzwoitość wymaga takich ustaleń."

Bardzo Cię przepraszam Andrzeju, ale to właśnie użytkownik w umowie dzierżawnej nie zagwarantował sobie należytych praw. To właśnie z tego powodu nikt się z nim nie liczy. Przypuszczam, że tzw meliorant nawet nie wie /lub woli nie wiedzieć/, że ktoś jeszcze występuje w tej rozgrywce. Gdzie są radcy prawni zatrudnieni na etatach w ZO, gdy rozstrzygane są przetargi na wykonanie określonych prac z zakresu hydrologi. A może prawda jest bardziej prozaiczna. Może faktycznie jest tak, że ZO jest tylko wirtualnym dzierżawcą bez zadnych praw. Może prawo PZW do określonych wód, to prawo kaduka, nie poparte żadnym dokumentem prawnym. Jesli tak jest rzeczywiście, to bezprawiem są dokonywane zarybienia. Istnieją nawet podstawy do oskarżenia ZO za niegospodarność i brak należytego nadzoru nad powierzonymi środkami finansowymi przez członków Związku.
Pozdrawiam, Ryszard
             Odp: Co można zrobić
Andrzej Trembaczowski 03.1.04 16:28
            
Napisałem, jak moim zdaniem być powinno i jak by to mogło funkcjonować. Zbyt idealistycznie? Być może, ale co można zrobić innego? Samą gorzką krytyką niczego nie zmienimy. Cóż nam zostaje? Czy to, co proponuje wyżej zrozpaczony Roman?
Spuścizna po komunie długo się jeszcze będzie wlokła za nami i nie tak prędko przyjdzie nam cieszyć się normalnością. Więc cóż? Umrzeć albo (bez gaszenia światła) wyjechać? W ten sposób przyznamy rację wszystkim tym głąbom i złodziejom, niech niszczą, niech kradną.
Może jednak mimo wszystko dopominać się o tę normalność, nawet jeżeli ma to być wołanie na puszczy?
Andrzej
(czasem optymista)
         Odp: Co można zrobić
Tomek Zienkiewicz 30.12.03 21:17
        
Niestety Andrzeju sprawa nie jest tak oczywista. Z jednej strony stoją racje ekologiczne a z drugiej?Po prostu zwykły ordynarny biznes. I co obchodzą meliorantów rację jakiś tam palantów zielonych. Przecież powszechnie wiadomo że to wariaci. Im chodzi o kasę o przerób. A że za pieniądze społeczne? Kogo to obchodzi. Przecież nie tych co je przerabiają. Wierz mi że walczyć nie przyjdzie z grupką rozsądnych ale trochę niedoinformowanych ludzi. Nie walczyć trzeba z silnym dobrze zorganizowanym przemysłowym lobby dysponującym potężną kasą. I świetnym Public relation. Zwróć uwagę jak często przy każdym wywlewie wody czy to dużym czy małym powatrza się hasło "nie zmeliorowali to wylało". Myślisz że to przypadek. Nie są to celowe świadome działania ludzi w celu pozyskania środków publicznych na notabene całkowicie zbędną działalność. Przypomnij sobie artykół który kiedyś ci podesłałem w sprawie powodzi i przykład zapory czorsztyńskiem która ponoć coś uratowała przed powodzią. Jawna bzdura tylko kto o tym wie.
Pozdrawiam i życzę oby nam się chociaż udało coś uratować z tych chciwych łapsk.
Tomek
             Odp: Co można zrobić
Andrzej Trembaczowski 03.1.04 16:35
            
Ja to wiem, ale to wcale nie znaczy, że mamy się poddać i patrzeć bezsilnie na dewastację. Próbujmy pokazać cały ten bezsens walki z przyrodą i to marnotrawienie publicznych funduszy. Może ktoś się tym wreszcie przejmie?
Andrzej
Wieprz, Krztynia cdn???
Grzegorz Piętka 29.12.03 18:50
Jest sprawa Wieprza, gdzieś daleko ode mnie. Pojawiła się Krztynia. Tam ze spinem nie biegam. Ale jutro może pojawić sprawa mojej, po jutrze Twojej ukochanej rzeczki. Wszystkie one są jednakowo ważne jednakowo drogie dla nas, więc jeżeli coś można zrobić...
ratujmy Pilicę
Maciek Sarnik 28.12.03 23:11
z zaskoczeniem i przerażeniem przeczytałem ten artykuł. Zasmuciły mnie zwłaszcza informacje o planowanych dalszych regulacjach w dorzeczu górnej Pilicy. Ciekaw jestem zwłaszcza jak motywowana jest konieczność regulacji Pilicy poniżej Szczekocin (przecież nie ma tam praktycznie żadnych miejscowości czy pól uprawnych w bezpośredniej bliskości rzeki).. Myślę, że trzeba zrobić co w naszej mocy by nie dopuścić do dalszych dewastacji. Michale i wszystkie osoby którym nie jest obojętny los jurajskich rzeczek prosze o kontakt, zastanówmy sie wspólnie jakie działania można jeszcze podjąć aby je ratować przed głupotą lokalnych władz. Mój mail maciek.tauzen@interia.pl.
     Odp: ratujmy Pilicę
Darecki 18.1.05 16:02
    
Sprawą należało by zainteresować NIK


Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©2004 Stowarzyszenie KWI

Klub gości na Rybim Oku
Reklamy Krokus: Prawdopodobnie największy w Polsce i w Europie społecznościowy serwis wędkarski: Wędkarstwo . Wędkarstwo to hobby tysięcy ludzi, zapraszamy! Oczywiście realizacja oparta o eZ publish