Wszystkie KWI Spotkania i wyprawy

Hit  Deszczowa niedziela

Autor: Bogdan Ziółkowski KWI
Temat: Spotkania
Data:08.7.03 09:28
Ocena:5.43  (14)
Czytano:4928

Michał z Adą po niedzielnych zakupach właśnie zmierzali ulicą Piotrkowską w kierunku miejsca, w którym można coś zjeść. Było blisko południa.


Wędrówkę przerwał im mój telefon z propozycją: ...a może Warta?
Michał to bystry facet. Tym razem również popisał się refleksem, w odpowiedzi usłyszałem: ... to za ile mamy u was być?

Mniej więcej za klikanaście minut całą czwórką byliśmy w drodze. Kierunek Księże Młyny poniżej zal. Jeziorsko, choć założyliśmy, że nie będzie to jedyne miejsce, gdzie się zatrzymamy. Wyjeżdżaliśmy z Łodzi w deszczu. Był on na szczęście ostatnim napotkanym tego dnia opadem. Po drodze zlitowałem się nad oderwanymi prawie od talerza głodnymi i skręciłem do baru, gdzie przy pomocy jajecznicy i pierożków zaspokoili pierwszy głód. Nasze dziewczyny, Ada i Mariola, na tylnym siedzeniu raczyły się "dębowym mocnym" i przeglądaniem zdjęć z naszego poprzedniego wypadu nad Pilicę. Michał im towarzyszył tylko przy pierwszej buteleczce. Co prawda siedział na miejscu obok kierowcy, ale na podwórku zostawił auto, którym musiał później wracać do domu.

Księże Młyny i okalające je lasy jesienią to łódzka grzybiarnia, zjeżdżają tu setki aut. Wjechaliśym do wsi, minęliśmy stojący przy brzegu prom, (w niedzielę nie pływa) kilometr w dół rzeki, wysiadamy. Rzut oka na wodę, widzimy płynącą zieloną maź - rezultat intensywnego kwitnienia mimo to łapiemy spiningi. Oblecieliśmy kilkaset metrów w górę i w dół od miejsca postoju bez rezultatów. Stan wody przynajmniej o metr niższy od normalnego poziomu. Mogliśmy obserwować odkryte przybrzeżne zakamarki. Zwykle przebywają tam ryby. Zatoczka, w której zwykle dyżurował szczupaczek zarośnięta, odcięta i odsunięta ładne kilka metrów od nurtu. Jeszcze chwilę postaliśmy na główce i postanowiliśmy jechać gdzie indziej. Pod nisko płynącymi chmurami dawał się nam we znaki dość porywisty wiatr.

Mariola była bardzo zadowolona, że prom nie pływa, ona zdecydowanie woli, gdy grunt pod jej nogami nie trzęsie się i nie faluje. Przeprawa byłaby drogą na skróty, nie ma jednak tego złego, przejechaliśmy poprzez zaporę i dalej wzdłuż rzeki . W dali za tamą jak zwykle gęsto od mięsiarzy i kłusowników pewnie też.
Niedaleko jest leniwie płynący ciek, udaliśmy się w jego kierunku. Na ostatni, polny odcinek jazdy trochę rozładowałem auto - poprosiłem dziewczyny, by się przespacerowały. To z powodu szorowania nisko zawieszonym nadwoziem po nierównościach terenu. Całą drogę pokonywaliśmy spacerowym tempem, jadąc wolno można się porozglądać, w pewnym miejscu z wzniesienia terenu widać oddalone o ponad dwadzieścia kilometrów kominy elektrowni Adamów.

Kolejne, tym razem nieco przewidywane już rozczarowanie. Wody w strumyku jak na lekarstwo, ledwie się sączy, rozlewiska zamieniły się w kałuże. Przy normalnym stanie wody miejscowi spokojnie łowią tam spławikówkami. Trudno, spróbować trzeba, chociaż woda czysta, bez glonów. Szukaliśmy głębszych miejsc, Michał wyjął cztery okonki, ja miałem trzy niezacięte brania. Ada i Mariola w tym czasie w samochodzie gorąco dyskutowały o wyższości kremu na noc nad kremem pod oczy (czy coś w tym rodzaju).
Dzień kończył się, do domu godzina jazdy, mieliśmy w planie wstąpić na obiadokolację. Porcje, jakie dostaliśmy w barze konsumowaliśmy długo, coraz wolniej, popuszczając pasa. Obawiałem się, że na tylnym siedzeniu zaraz zapanuje senna cisza, nic takiego się nie stało, komentarze nieprzyzwoitego obżarstwa, i związane z nimi wybuchy śmiechu spowodowały, że wszyscy łącznie ze mną - kierowcą w pełnej świadomości dojechaliśmy do domu.
Nie chwaląc się moja w tym zasługa, że niedzielnego popołudnia nie spędziliśmy przed telewizorem, deszcz cały dzień padający w Łodzi jakby do tego namawiał.

Bogdan Ziółkowski KWI

Uczestnicy:
Ada Klimczak, Michał Sopiński, Mariola Ziółkowska i wyżej podpisany.


Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
:-)))
Grzegorz Tuński 08.7.03 14:50
Cześć Boguś

Jak miło się czyta, że ktoś spędza miło i w miłym towarzystwie niedzielne popołudnie. Oby tak częściej.

Pozdrowienia dla wszystkich uczestników - Grzylek
     Odp: A może.....
Michał Sopiński 14.7.03 18:48
    
wpadniesz na którąś niedzielę do Łodzi...... ? Może być i w sobotę lub piątek. A może wpadnieCIE?

Zapraszamy.

M.
         Odp: A może.....
Grzegorz Tuński 14.7.03 22:25
        
Cześć Michał

Nie jest to niemożliwe, ale na dzień dzisiejszy nie mogę określić terminu i potwierdzić przyjazdu na 100% :-(((. Chciałbym bardzo.

Pozdrowienia Grzylek


Klubowiczów: 42

Główna KWI
Nieregularnik KWI

Fora:
Wyszalnia
Kapituły
Komisji Rewizyjnej
Sądu Koleżeńskiego


Rybie OKO

E-mail do:
Klub
Kapituła
Komisja
Sąd
Prezes
Viceprezes
Skarbnik
Webmaster




Statystyka Wyszalni:
Dostęp ma: 42
Ostatnie 30 dni: 0
Nieobecnych: 42



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©2004 Stowarzyszenie KWI

Klub gości na Rybim Oku
Reklamy Krokus: Pozycjonowanie