Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum 1
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Rybim Okiem Z przymrużeniem oka

Hit  Jak zrobić program wędkarski w TVP

Autor: Ryszard Siejakowski
Temat: Niebywałe :)
Data:24.6.03 13:08
Czytano:3255

Telewizja publiczna jest podobno własnością ogółu społeczeństwa i jej rolą jest zaspakajanie potrzeb społecznych. Wedkarze stanowią część tego społeczeństwa i jako tacy zasługują /a może nie/ na uwzglednienie ich w ramówce programowej.


Prezes TVP Robert Kwieciński, nerwowo przechadzał się po swym okazałym apartamencie biurowym przy Woronicza. Ze smakiem dobrane meble najwyższej jakości, niezłe obrazy na ścianie ładnie komponowały się jako całość. To było jego królestwo, w którym czuł się jak udzielny Pan i władca. Był mocny i niezatapialny. Ile to juz było zamachów na jego panowanie i gówno. Nie udało się popaprańcom. A teraz jeszcze taki klops. Stowarzyszenie Ordynarni zasugerowało niedwuznacznie, że może jednak warto było by coś zrobić z tą sześciuset tysięczna armią rybaków rekreacyjnych. W końcu to niezła grupa warta zastanowienia przy następnych wyborach do parlamentu. Mieć a nie mieć tego elektoratu to jednak znacząca różnica. Szczególnie teraz przy tak spadającym na łeb, na szyję poparciu. Zwariowały te Ordynusy czy co, zastanawiał się głośno. Ja mam robić program dla tych moczyglizdów i łamikijów? Czy oni nie zdają sobie sprawy, że mam ważniejsze sprawy na głowie? Lekko podtopiła go ostatnio sprawa Rybina, później zmiana w Zarządzie firmy i nowi, całkowicie nieustawieni ludzie. To wymaga pracy, pracy i jeszcze raz pracy, za te śmieszne czterdzieści pare tysięcy złotych na miesiąc. Koszmar. Z zamyślenia wyrwało go delikatne pukanie do drzwi. Wlazł, wyrwało mu się. Do gabinetu wsunęla się niesmiało jego osobista sekretarka w pozycji pełnej szacunku dla bossa.
- Panie Prezesie, Pan Pierzasty do Pana.
- Dawaj go złociutka, dawaj.
W drzwiach stanął Włodek Pierzasty, ulubieniec towarzyszek z byłego KC, a szczególnie towarzyszki Baniek.
-Cześć Rob! Jak leci i jakie biegną?
-Witaj Włodeczku. Z nieba mi spadłeś. Mam niezłego zgryza i myśle, że mi coś doradzisz.
Pierzasty zwalił swe zwłoki na wygodny fotel i przeciągnął się, aż mu w gnatach zatrzeszczało.
- Wal śmiało, co Cie boli.
-Ordynusy chcą abym robił program dla moczyglizdów. Szaleju sie objedli, czy co? Ja mam wazniejsze sprawy na głowie. Tym bardziej, że moje ostatnie doświadczenia po wyjeździe na ryby do Rybina, nie kojarzą mi się najlepiej.
-Spoko, spoko Rob. Bez nerwów. Jak Ordynusy naciskają, to coś w tym jest. Koniec, końców to im zawdzięczasz ta posadkę, więc nie podskakuj.
-Ja nie podskauję, stonował Kwieciński. Tylko cholera jasna, znów trzeba będzie powołać nową spółkę do robienia tych pierdzielonych programów o rybakach rekreacyjnych. Wiesz ile to etatów i jakie siano trzeba będzie na to wydać?
-Oj Rob. Czy nie znasz starej prawdy, że przy kuchni zawsze się można dobrze najeść. Przepuścimy to przez moją firme i jeszcze nieźle się dla nas skapnie.
- Ty masz łeb. Wiedziałem, że można na Ciebie liczyć.
Humor Prezesa od razu się poprawił.
-Włodeczku. Przyjmiesz jednego?
-Jasne, chorego o zdrowie pytają. Co firma serwuje dzisiaj?
-Chivas Regas z lodem i sodą, może być?
-Chivas tak, lód tak a wodę to se daj sekretarce. Nie rozwadniam a poza tym strasznie mi później w bebechach gulgocze i Danuśka zwraca mi uwagę na posiedzeniu Krajowej Rady.
Kwieciński szybko rozlał do kryształowych szklanek, Chivasa, dodając kilka kostek lodu.
- No, to abyśmy się trzymali krzepko na swych stołkach i nie dali się tym oszołomom, PiSuarom.
Wyraz błogości rozlał się po ich twarzach.
Cisze gabinetu, rozdarł natrętny sygnał telefonu komórkowego. Kwieciński spojrzał na wyświetlacz. Ki czort tu dzwoni, spytał Pierzasty.
-A to Adaś Haber, puścił mi SMS-a.
-Czytaj Rob, czytaj!
"Robert, polecam Ci do tego programu, no wiesz, Genia Grabosia. To fajny facet i lojalny. Można z nim konie kraść i nie tylko. Ch..je precz. My zawsze na wierzchu. Adam"
-Pięknie, podsumował Pierzasty. Widzisz jakie to proste a Ty się tak martwiłeś. Kiej my w kupie, to i Herkulesa mamy w dupie. Nasze zdrowie i Ordynusów też.
W ten sposób wkrótce w TV publicznej doczekamy się programu wędkarskiego.

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
No, no
Sławek Rybicki 24.6.03 13:44
Tera to Cię Ryśku "Czerwona sotnia" zacznie ścigać, bo nim Pierzasty pójdzie na rożen jeszcze się będzie chciał odegrać.
     Odp: No, no
Ryszard Siejakowski 24.6.03 14:25
    
A za co Sławku, za co. Toż to zwykłe fantasmagorie, nie mające odpowiednika w rzeczywistości. To co napisałem to wytwór mej chorej wyobraźni, bardzo chorej i nieuleczalnej. Prawdopodobieństwo osób i nazwisk jest zupełnie przypadkowe. A jeśli już ktoś się pod tym nieprawdopodobnym zdarzeniem podpisze, to już jego sprawa i nic mi do tego. Ot, co.
Pozdr, Ryszard.



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Hobbystycznie założona strona genealogiczna oparta o Webtrees: Żbikowska . Można znależć na niej już sporo różnych nazwisk. Bardzo ciekawe materiały źródłowe dotyczące narodzin, zgonów i zawartych związków małżeńskich z parafii Grążąwy.