Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum 2
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Rybim Okiem

Hit  Artykuł dyskusujny

Autor: Kazimierz Żertka
Temat: Kłusownictwo
Data:07.5.03 10:34
Ocena:8.33 hit (6)
Czytano:4292

W ostatnim czasie Koło PZW Cieszyn prowadziło rozmowy z Czeskim Związkiem Rybackim reprezentowanym przez Koło Z Czeskiego Cieszyna na temat wypracowania wspólnych przepisów regulujących połów ryb na granicznej rzece Olzie.

Każdego roku jako Powiatowa Straż Rybacka, wysyłamy również wnioski do Okręgu.

Na podstawie tych dwóch dokumentów chciałbym przedstawić parę tematów do dyskusji. Chciałbym by na podstawie wypowiedzi uczestników dyskusji być może wypracować coś na kształt wniosku wędkarskiego. Wszyscy mówimy o potrzebie zmian w naszym Związku, może należy zacząć od siebie?

Przygotowałem to w formie zalążku dyskusji ....


1. Proponuje się, żeby znaczki opłaty okręgowej były wklejane w rejestrze połowów ryb, który w ten sposób byłby jednocześnie zezwoleniem na wędkowanie w na terenie danego okręgu.
Opłata członkowska i inne byłyby wklejane jak dotychczas w legitymacji członkowskiej
A co będzie gdy znaczek się odklei i zgubi lub poważnie zabrudzi z powodu zbyt częstego korzystania z rejestru? Lepiej niech zostanie w książeczce.

2. Ustalenie kar minimalnych za naruszenie w sposób drastyczny przepisów zawartych w Regulaminie Amatorskiego Połowu Ryb, które musza być nałożone przez Komisje Dyscyplinarne. (Dla przykładu nieprzestrzeganie limitów ilościowych, połów niedozwolonymi metodami, niedozwolonym sprzętem) Kary te polegałyby na obowiązkowym zatrzymaniu zezwolenia na określony okres czasu (od dwóch miesięcy górę).
Za zrozumiałe uważamy nakładanie obowiązkowych kar na łamiących przepisy zawarte w Ustawie i Rozporządzeniach dotyczących amatorskiego połowu ryb, niezależnie od kar administracyjnych.
Tu nie ma co komentować. Kary powinny być dotkliwe (nawet te minimalne) dla każdego kto dopuścił się naruszenia przepisów.


3. Nie sprzedawanie zezwoleń wędkarzom, którzy nie rozliczyli się z ubiegłorocznych rejestrów połowu. U nas tak już jest ponieważ rejestry wróciły w 2002 roku.


4. Na podstawie rejestrów połowu opracowywać plan zarybień, wydzieląc potrzebne na to środki ( składka na zarybianie i ochronę wód), a mniej uwagi poświęcać nieinteresujące zdecydowaną większość wędkujących, wędkarstwo wyczynowe oraz lokalne ośrodki rekreacyjne, które powinny być finansowane ze środków własnych kół czy ewentualnie poprzez pozyskanie sponsorów. Co do opracowań zarybień na podstawie rejestrów, to tak ponoć ma być. Ale czy będzie? Pewnie znowu wpuszczą kilka ton karpia. Jestem za tym aby „niewędkarskie” budynki i inne szopy były opłacane z nie naszych pieniędzy.

5.Otoczyć szczególna ochrona prawno-organizacyjna funkcjonariuszy SSR, którzy pełniąc swoja społeczna pracę dla dobra WSZYSTKICH członków PZW, poświęcając swój prywatny czas a niejednokrotnie i bezpieczeństwo są szczególnie narażeni na różne niedogodności z tym związane. Niejednokrotnie ich praca nie jest doceniana w ich własnych kołach. Ferowanene niejednokrotnie „koleżeńskie” wyroki Sądów Koleżeńskich za wyłapane przez SSR wykroczenia, pozostają w jawnej sprzeczności z poniesionymi trudnościami oraz nakładami finansowymi na pilnowanie wód. Podważa to również w zdecydowany sposób prestiż funkcji strażnika SSR. Nasi strażnicy często są po prostu olewani. Zero kasy na akcje czy jakieś doposażenie. Do tej pory byłem tylko raz kontrolowany przez straż rybacką, rzucili się na mnie jak głodne psy, szukali jakiegokolwiek pretekstu aby mi wlepić mandat. To chyba było ich jedyne źródło utrzymania.

6. Wprowadzić roczne limity połowów ryb a w szczególności:
Pstrąga potokowego i lipienia do 50 szt. / rok w tym 9szt. / tydzień A może by tak wprowadzić jeszcze limit do 2 sztuk łącznie. Może by wprowadzić dla lipienia, tak jak dla pstraga potokowego, dwa wymiary ochronne: 30cm w dopływach Wisły do ujścia Sanu i dopływach Odry do ujścia Bystrzycy, a poniżej w/w odcinków 33 lub 35cm? A przede wszystkim ogólnopolski zakaz łowienia lipienia od 1 stycznia do 31 maja.
Głowacicy do 1 szt. / rok Z głowatka jest aż tak źle?
Sum do 1 szt. / tydzień Z sumem też jest słabo więc może być.
Inne propozycje to: miętus, szczupak 1/dobę , sandacz są do konsultacji..
Na terenach gdzie dozwolony jest połów ryb łososiowatych tylko i wyłącznie na sztuczną muszkę zgodnie z Rozporządzeniem oraz RAPR inne przynęty nieopisane w tych przepisach uznać za przynęty spinningowe.( opis „sztucznej muszki „ - jest to przynęta w postaci owada lub jego faz rozwojowych itd.) OK
Wędkarstwo jako takie głównie ma na celu zapewnienie członkom PZW możliwość spędzenia wolnego czasu w formie rekreacji i wypoczynku. Pozyskiwaniem mięsa rybiego zajmują się natomiast profesjonalnie osoby uprawnione do rybactwa

7. Wprowadzenie na wodach ryb łososiowatych obowiązku zabierania z wody ryb szkodliwych (niepożądanych?) takich jak : klenie, okonie, jazgarze, jelce, jazie itp. niszczących ikrę i narybek. Co do okoni i jazgarzy to się zgadzam, a co do pozostałych trudno mi się wypowiedzieć.

8. Określić mniejsze dopływy wód krainy ryb łososiowatych jako obręby hodowlane do prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej. Cieki te ze względu na swój charakter w zasadzie są nie do upilnowania przez jakąkolwiek Straż i w większości służą tylko kłusownikom. Zarybianie i systematyczne odłowy na tych ciekach pozwolą być może na ukrócenie kłusowniczego procederu. Coś podobnego jest stosowane u nas na mniejszych dopływach Kaczawy, które wędkarsko nie maja znaczenia, a świetnie nadają się do podchowania narybku.

9. Na najbardziej „przełowionych” odcinkach rzek ustawić strefy „ no kill” z zasadą wypuszczania wszystkich złowionych ryb. Na wodach krainy ryb łososiowatych jak wyżej z obowiązkowym zabieraniem ryb szkodliwych lub niepożądanych. To dobry sposób na odbudowe rybostanu na przełowionym odcinku i jednoczesne pilnowanie tego co pozostało. Czasem wprowadzano całkowity zakaz łowienia na danym odcinku, ale wtedy kłusole tam rządzili.

Kazimierz Żertka
SSR Powiatu Cieszyńskiego





Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
Po czasie - odpowiedzi dla ...
Wacław Santarius 12.1.04 11:52
Śledząc z uwagą wypowiedzi pod artykułem kolegi Kazika - artykułem którego byłem pomysłodawcą i współtwórcą chciałbym wtrącić swoje trzy grosze jako być może próbę wyjaśnienia niektórych kwestii prawdopodobnie nie całkiem przemyślanych lub nie do końca w pelni zrozumiałych przez opiniodawców. Jest to oczywiście wina formy artykułu przez nas przedstawiona, po każdym punkcie-propozycji powinno być wyjaśnienie " dlaczego tak, czym to jest uzasadnione " Wtedy może trochę wątpliwości zostało by rozwianych na starcie. A tak masz. Wypowiedzi w formie "...działania nieudaczników..."" ...starych pierników..." są dla nas zapłatą za niewyrażną treść propozycji, za brak wyjaśnień do każdego punktu przedstawionego do dyskusji.Nasza wina,przepraszam.Nie wymagam od każdego żeby podniósł sztangę przekraczającą jego możliwości fizyczne, nie mam prawa wymagać zeby rozumiał problemy bez odpowiednich wyjaśnień.
Generalnie Żle dzieje się na naszych wodach,wielu nieodpowiedzialnych ludzi posiada uprawnienia do wedkowania. Niejednokrotnie są to zwykli klusownicy, tyle że posiadajacy legitymacje P.Z.W. Nie wnikam w temat skąd się wzięli, jak ich wyeliminować. Stąd propozycja ścisłego ewidencjonowania zlowionych ryb, limitów rocznych, znaczka w rejestrze polowów. Nie odklei sie kol. PiterS, tak jak nie odkleja się czeskim wędkarzom. Problem można stworzyć z wszystkiego jeżeli sie do tego dąży.Sprawą wędkarza jest żeby dokument zabezpieczać w sposób uniemozliwiajacy jego zniszczenie.Spotykamy za to różne kserokopie, duplikaty, podróbki rejestrów. Polak potrafi !
Wszystko to wiąże się z rzetelnym pilnowaniem porządku na naszych wodach, do czego serdecznie zapraszam wszystkich kolegów poprzez dzialalność w S.S.R - ach. Miast siedziec i utyskiwać na istniejący stan. Wziął on się między innymi z cichego przyzwolenia, braku reakcji,obojętności współwędkujących.Nie w każdym społeczeństwie zdaje egzamin demokracja !
Trochę z innej beczki
Julian Lasota 10.10.03 14:42
Panie Kazimierzu.
Na początku serdecznie pozdrawiam i składam wyrazy uznania i podziwu dla Pańskiego pióra.
Jestem pod wielkim wrażeniem pudlikowanych przez Pana artykułów zarówno od strony języka polskiego jak również fachowości.
Kaziu, jeżeli pozwolisz się tak do Ciebie odnosić 24 letniemu młokosowi chciałbym zwrócić się do Ciebie z OGROMNĄ prośbą. Ty jako człowiek z wyrobioną renomą i szacunkiem na łamach serwisów wędkarskich, chyba jako jedyny możesz coś zrobić w sprawie, która mnie ubodła i to boleśnie.
Moja przygoda z wędką zaczęła się gdy miałem kilka lat - te wakacje u babci - Kaczyce - zbiorniki na byłej już KWK Morcinek a za nią dzika, piękna i tajemnicza Olza.
To tam zacinałem pierwsze w życiu ryby i przeżywałem pierwsze wędkarskie emocje i uderzenia adrenaliny.
To właśnie Olza .... piękna, piękna .... KIEDYŚ !!!!!!!!!
W tym miejscu pojawia się meritum mojego e-maila do Ciebie.
Pamiętam Olzę sprzed 15 a nawet 18 lat, ale cóż to w porównaniu z Twoim doświadczeniem :).
Jednak pamiętam jej czyste brzegi. Woda nie zawsze była czysta o czym zresztą pisałeś w jednym ze swoich artykułów ale obecnie jest już OK. Jednak jej brzegi. To już nie trzynieckie huty zanieczyszczają naszą wspaniałą rzekę a sport, a może raczej PRZEMYSŁ wędkarski.
Nie muszę Ci pewnie opisywać miejscówek jak choćby od ujścia Bobrówki w stonę przepompowni wody po czeskiej stronie, ale opiszę Ci co zastałem po mojej 5 letniej przerwie w wędkowaniu "z powodu" studiów. Dziesiątki jak nie SETKI opakowań po zanętach jakże licznych szczególnie w tamtym miejscu - naszych kolegów "gruntowców i spławikowców". Do tego następne "kupy" pudełek po białych, czerwonych, pinkach.... Oczywiście nie obyło by się bez plastykowych opakowań po napojach, paczkach po papierosach i oczywiście jak na prawdziwych Cieszyniaków przystało kilku puszek po Brackich lub innych trunkach. O tym co jeszcze można "wygrzebać" na wędkarskich stanowiskach myślę, że nie muszę Ci pisać ale jest tego naprawdę sporo.
Twoje piękne opisy cieszyńskiej Olzy niestety kłucą się z rzeczywistością.
Osobiście staram się za każdym razem w miarę moich możliwości zabrać ze sobą reklamówkę pozostawionych "skarbów", jednak szczerze mówią przypomina to przysłowiową walkę z wiatrakami, gdy po jednym weekendzie czy tygodniu zastaję bardzo podoby stan jak przed porządkami.
NIe wiem jak Ty to odbierasz, ale mnie to bodzie prosto w serce.
Dlatego zwracam się z prośbą do Ciebie o napisanie czegoś do naszych serfujących po stronach internetowych kolegów. Takiego młokosa jak ja nikt nie wysłucha, ale takiego wielkiego mistrza.... ja przynajmniej widzę światełko na końcu tunelu :)
Wkońcu w naszym wspólnym interesie jest miło i przyjemnie spędzać czas na łonie natury, czystej natury a nie na wysypisku.
Pozdrawiam gorąco Julian Lasota.
Gdybyś znalazł czas na odpisanie byłbym niezmiernie zobowiązany.
     Odp: Trochę z innej beczki
Wacław Santarius 12.1.04 12:12
    
kolego Julianie, serdecznie zapraszam do wstąpienia do naszego klubu muchowo-spinningowego "OLZA " który działa przy naszym kole PZW w Cieszynie.Skupia on w swoich szeregach przede wszystkim milośników tej pięknej rzeki, wędkarzy chcacych przelamać stare tradycyjne metody polowów preferowanych na większości naszych lowisk unowocześnić spojrzenie na wędkarstwo zwłaszcza mlodych pokoleń. Nie jesteśmy starymi piernikami, nieudacznikami nic nie mogącymi, gumofilcami lowiącymi tradycyjnymi ciężkimi gruntówkami.Staramy się coś zrobic dla rzeki,środowiska, młodych wedkarzy,przyszłych pokolen. Cennym nabytkiem w naszym klubie jest każdy - a zwłaszcza przedstawiciel młodej generacji kolega który nie ogranicza swojej chęci działania tylko do utyskiwania na forum internetowym. ZAPRASZAMY
     Odp: Trochę z innej beczki
Michał 09.11.03 23:20
    
Masz moje całkowite poparcie. Ja również uważam że dzisiejsza Olza to jeden wielki chlew zarzucony pustymi puszkami po piwie, puszkami po kukurydzy i oczywiście nieodzowny element krajobrazu - biało przeźroczyste pudełko z napisem "Iwona- żywe przynęty"..... czy coś takiego.
Mam apel do wszystkich miłośników Olzy. Niech każdy wracając z łowiska zabierze ze sobą znalezione po drodze śmieci. Czy to tak wiele zgiąć sie i podnieś choćby jeden czy dwa puste pudełka albo starego plastikowanego "peta" po oranżadzie przypominającej w smaku rozpuszczone landrynki w wodzie mineralne.....
Czy to tak wiele....
Pozdrawiam
spostrzeżenia
hornetpst 11.5.03 10:15
uważam , że najpierw powinna być ochrona ( czasem jakaolwiek) ponieważ jej wcale nie ma a potem dopiero dyskusje o limitach i innych takich zagadnieniach . Odnośnie kwisy to miejscowi w okresie tarła lipienia łapią nawet po sto sztuk (tak słyszałem od jednego z nich ) pod tamami i śluzami - gdzie sie gromadzi . Oprócz czasem tych 3-4 strażników psr działa jeszzcze tak naprawdę może ok 5- 10 strażników ssr na województwa i to też z wymiernym skutkiem, bo ograniczają sie na ogół tylko do kontrolowania wędkarzy ( na nic innego tak w sumie nie moga sobie pozwolić ). Tak , że wychodzi czasem, że w dzień sie gania wędkarzy za jedną rybę więcej a w nocy przychodzi klijent i "wali" wode siatami - z pozdrowieniami
Komentarz
PiterS 08.5.03 21:47
Panowie! To co na czerwono to są moje uwagi do proponowanych punków, więc strzelajcie i do mnie. Przedstawiony tekst otrzymałem wcześniej i go skomentowałem. Pan Kazimierz pozwolił sobie go umieścić na stronie wraz z moimi uwagami (słusznymi lub nie jak kto chce).
Chciałbym jeszcze wyprostować pewne sprawy.
Do p.3: rejestry na Dolnym Śląsku obowiązują od 2002 roku.
Do p.6: Jestem za zwiększeniem wymiaru i okresu lipienia, i nie dlatego, że jest z nim coraz gorzej (trzyma się całkiem dobrze!), ale dlatego aby umożliwić mu przystąpienie do tarła więcej niż tylko jeden raz. Przytoczę tu pewną sytuację z nad rzeki Kwisy. W czerwcu łowi się po kilkanaście sztuk w granicach 29-30 cm, a już w lipcu najwyżej trzy. Czyli ryby są naciągane i wybierane kompletami. Średnia długość łowionych lipieni w rzekach dolnośląskich zdecydowanie przekracza 33cm, a 35-37 zawsze się trafi. Więc szkody wędkarzom na pewno się nie wyrządzi.
Piotrek
     Odp: Komentarz
Dariusz Żbikowski 09.5.03 11:22
    
W zasadzie prawie w całości zgadzam sie z wypowiedzią Ryśka. Dorzuce jednak swoje trzy grosze.

3) Lista sprzedanych zezwoleń spadnie o 50% :)))

3,4) Nie wierzę w jakiekolwiek racjonalne zarybianie prowadzona na podstawie "rejestrów połowów". Moim zdaniem rejestry są totalną bzudrą. Znając życie nikomu nawet sie nie będzie chciało (i nie będzie na to środków) by wydoby c z nich sensowne informacje. Będą "szły" do kosza.
Tego typu rejestry mają sens jedynie na wodach, które posiadają prawdziwego gospodarza (od biedy własnie na tych odcinkach co to "no kill" im potrzeba.

4) Gdyby to ode mnie zależało, chcoć na 2-3 lata zakazłbym zarybiania karpiem czegokolwiek. Szopy itp. są zwykle pod opieka kół i niech one martwią sie jak je utrzymać (oczywiście składka ekstra na ten cel).


6) Popieram pomysł dotyczący lipienia! Nie popieram natomiast całkowicie nieskutecznych pomysłów związanych z wprowadzaniem limitów rocznych (czy też okresowych).

7) ZDECYDOWANIE jestem za utrzymywaniem naturalnego rybostanu! Ogólnie pkt. 7 to bzdura.

8) Jeśłi cieki są słabo pilnowane to co z tego, że ogłosi sie je obrębem hodowlanym - to przeczy wszelkiej logice!! Właśnie obręby hodowlane winny być pilnowane najlepiej jak sie daje!!!

9) Jestem za okresowym (max 2-3 letnim) "no kill". Zabieranie czegokolwiek!!! wykluczone!!! - to domena ichtiologa by przygortować wodę do zarybienia. I tylko wtedy wolno mu ja potencjalnie NIECO "oczyścić".

Pozdrawiam,
Darek
Ja 3,14...
Paweł Jopkiewicz 07.5.03 10:53
Powiem tak, jako zalążek dyskusji:
Czy jedyną proponowaną metodą wzrostu populacji ryb w Polsce jest sukcesywne zwiększanie okresów ochronnych, podwyższanie wymiarów i zmniejszanie limitów ilościowych?

pozdr
PJ
     Odp: Ja 3,14...
Ryszard Siejakowski 07.5.03 11:19
    
Pawle, jest to działanie nieudaczników, którzy nie potrafią robić tego do czego ich zobowiązano. Pół biedy gdyby była jakaś paralela czyli mniej Okręgów, mniej działaczy i niższe limity zarobkowe. Ale jest dokładnie na odwrót. Najlepszy przykład miałeś trzy miesiące temu. Na FORUM "zajawił" się Pan Teodor. Gdy tematy się zbliżyły do kwestii finansowych Związku efemeryda zniknęła i ciiiiiiii...sza, sza.... To ostateczny dowód na to, że próba dyskusji na te tematy z przedstawicielami działaczy Związku jest bezsensowna. Niestety.
Pozdr, Ryszard.
         Odp: Ja 3,14...
Paweł Jopkiewicz 07.5.03 11:24
        
Otóż to Ryśku, gdyby za faktem ciagłego obostrzania regulaminu szły również poważne akcje zarybieniowe, ochronne, rozowojowe wtedy nie przyprawiało by mnie to o ataki białej gorączki, a tak mamy tylko ciągłe pieprzenie pierników - ani to smaczne i kto wie czy jeść się daje. Sytuacja podobna jest do tego, co mamy z drogami:
Stawiając znak uwaga koleiny na długości 340 km uważa się sprawę jakości drogi za zakończoną.

Pozdr
pj
             Odp: Ja 3,14...
Dariusz Żbikowski 07.5.03 11:48
            
Czy z tej waszej wymainy zdań ma wynikać, że nie warto odnieść się sensownie do żadnego z poddanych przez Kazika pod dyskusję tematów??? hmmm ...?

Darek
                 Odp: Ja 3,14...
Ryszard Siejakowski 07.5.03 12:55
                
Ustosunkowałem się sygnalnie do pktu 6 a właściwie do postu Pawła. Ale aby nie ograniczac sie tylko do tego jednego punktu, przedstawiam swoje opinie do artykuły Kazika.
ad1. Wklejanie znaczka do rejestru to bzdura. Znaczek jest dowodem płatności i jako taki winien pozostawać w legitymacji członkowskiej.
ad2. Należy odróżnić kary administracyje od kar związkowych. To są dwie różne rzeczy. Kary winny byc na tyle dotkliwe aby zniechęcać do działań niezgodnych z przepisami.
ad3. O rejestrach można pisać dużo. Wielokrotnie poddawałem w wątpliwość ich skutecznośc w takim kształcie jak obecnie. Jeśli rejestry nie obejmują wszystkich wód to ich skuteczność jako bazy danych jest wątpliwa. Pewne rozwiązania należy wprowadzać ewolucyjnie a nie nakazowo bez głowy. Jestem za natychmiastowym wprowadzeniem rejestrów na wodach tzw górskich a potem rozszerzyc to na pozostałe wody. Wprowadzenie rejestracji en block daje asumpt do przemyślenia i zastanowienia sie czy spełni to swoją rolę.
ad 4. Dane z rejestrów nigdy nie będą podstawą do prowadzenia racjonalnej polityki zarybieniowej, to tylko jeden z jej elementów. Najpierw należy określić żyżnośc danego akwenu, jego możliwości odtwórcze, wpływ warunków pogodowych, pożądany rybostan, charakter danej wody pod względem obsady gatunkami,etc. Obsada danej wody rybami ze sztucznego tarła to ostateczność i należało by preferować metody naturalne. Działania interwencyjne można podejmować i należy w przypadku zjawisk katastroficznych typu przyducha letnia czy zimowa lub zatrucia.
ad 5. Nie umniejszam roli SSR-ów ale ich umiejscowienie prawne jest zbyt mało znaczące i zbyt zależne od władz regionalnych. Jestem za większymi uprawnieniami ustawowymi aby docenić charakter społeczny tego organu.
ad 6. Zwiększanie ograniczeń ma dwa aspekty. Jeden to oznaka "łabędziego śpiewu" czyli, że jest tragicznie i nic więcej zrobić już nie można. Drugi aspekt to furtka dla działaczy aby nie podejmować innych kroków jak działania pod kątem zmniejszenia limitów połowu. Po kiego diabła zajmować się polityka zarybieniową gdy wystarczy wprowadzać ograniczenia.
ad 7. Wymyślono teorie o szkodliwości niektórych gatunków na inne gatunki. Jestem przeciwny takim działaniom. Najlepszym przykładem był zapis o zabieraniu szczupaków z wód pstrągowych nie uwzględniając okresu ochronnego i wymiaru. Dzisiaj w większości wypadków nie ma tam ani pstrągów ani szczupaków. Natura jest najlepszym regulatorem a działacze z ich teoriami najlepszym deregulatorem. Działajcie zgodnie z naturą a ona sama da sobie radę.
ad 8. Nie jestem ichtiologiem i się nie wypowiadam w tej kwestii.
ad 9. Zasada "no kill" jest pewnym kodeksem honorowym a nie przepisem ustawowym. Należy dużo zrobić aby te zasady ugruntowały się w sposób ewolucyjny wśród wędkarzy a nie nakazowo-rozdzielczy. Jestem za propagowaniem takiego postępowania wśród wędkarzy a przeciwny zapisom regulaminowym. To chyba jedyny racjonalny kierunek w moim mniemaniu.
Ryszard.
                 Odp: Ja 3,14...
Paweł Jopkiewicz 07.5.03 11:54
                
A broń mnie Panie Boże, przed takimi konkluzjami. Ja odniosłem się do punktu 6.
Pozdr
pj



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Open source ERP i CRM - OpenERP - obecnie nazywany Odoo