Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum 1
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Rybim Okiem Z przymrużeniem oka

Hit  Historia "szczupłego" cd...

Autor: Sławek Rybicki
Temat: Szczupak
Data:30.4.03 12:41
Ocena:7.11  (9)
Czytano:2874

Mimo wszystko czuł się władcą. Władcą absolutnym, który rządził i dzielił według własnego uznania. Przez lata poznał do perfekcji swoje władztwo i nawet wtedy, gdy reumatyzm skręcał jego ciało w korkociąg umiał wykorzystując znajomość terenu i własną masę pokonać znacznie młodszych i sprawniejszych przeciwników.


Któregoś dnia zorientował się, że ktoś/coś wkroczyło niespodziewanie na jego teren. Kilka razy zobaczył jakąś szmaragdową smugę znikającą za którymś z karczy. Było to tak szybkie, że dopiero po chwili zrozumiał. To jakiś inny pobratymiec nie zważając na nic zrobił sobie stanowisko na obrzeżu jego terenu. Nie zmartwił się tym szczególnie. Prędzej czy później muszą się spotkać i wtedy zwycięży ON. Czyż miał się martwić jakimś półmetrowym niedorostkiem, zdatnym jedynie na przekąskę?.
Kiedy wreszcie wpadł na szkodnika uznał to za zrządzenie losu? Szeroką paszczę rozszerzył upiorny uśmiech i już miał uderzyć, kiedy nagle zatrzymał się i wycofał. Pół metra przed nim oparta ogonem o stary pień dębu stała ONA. Piękna, szczupacza samica. Śliczna osiemdziesiątka – ocenił ze znawstwem ostrząc sobie zęby na przyszłe uniesienia. Machnął płetwą ustępując jej pola i odpłynął na poszukiwanie żeru.
Następne lata żyli jak w bajce. Ona, cicha i spokojna nigdy nie próbowała zdobyć dla siebie więcej niż jej dawał. Spotykali się najwyżej raz na kilka miesięcy i obowiązkowo w lutym na dłuższy czas. Dzięki niej nie czuł się taki samotny a i obrona posiadłości zajmowała go znacznie mniej niż kiedyś. Wreszcie miał czas na polowania w okolicy. To ona gromiła konkurentów i (co prędko się rozniosło po rzece) nie ograniczała się tylko podgryzania. Dziewięciu na dziesięciu kończyło w jej paszczy jako posiłek. Śmiał się czasem w myśli, że taki to nawet on nie był.
Tego roku wracał po długiej zimowej wyprawie do domu. Jeszcze jedno zakole i po chwili wpływał pod swój ulubiony karcz. Krótki postój poświęcił na przegląd łusek i odpoczynek przed spotkaniem. Już chciał wypłynąć spod pniaka, gdy zamajaczył przed nim ogromny kształt. Jeszcze nigdy nie widział tak wielkiego szczupaka. Cofnął się pod pniak, gdy ją rozpoznał. To była ONA. Fakt, że gigantyczna, ale ona. No, no, – ale wyrosła na szczupaczym białku – pomyślał wypływając. Duża jest, ale piękna, oj będzie się tarlić, oj będziem.
Ogromna szczupaczyca oparła się brzuchem o piasek dna. Czuła się najedzona i bezpieczna. Wszak samce szczupaków nigdy nie osiągają takich rozmiarów a samicami to ONA już się sama zajmie.....



Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
O la, la
Ryszard Siejakowski 30.4.03 12:58
Widzę, że przyszła pora na personifikację Sławku. Wiosna to jednak cudowna pora roku :o)))
Rychu
     Odp: O la, la
Sławek Rybicki 30.4.03 13:07
    
Powiedzmy, że musiałem się zabawić :)). A co do perso-jakośtam to już niejaki Shakespeare odkrył był tą niesamowitą prawidłowość



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Hobbystycznie założona strona genealogiczna oparta o Webtrees: genealogiczne drzewo rodzinne . Można znależć na niej już sporo różnych nazwisk. Bardzo ciekawe materiały źródłowe dotyczące narodzin, zgonów i zawartych związków małżeńskich z parafii Grążąwy.