Wszystkie KWI Spotkania i wyprawy

Hit  Zimowe mini SWI nad (na) Jeziorsku

Autor: Bogdan Ziółkowski
Temat: Spotkania
Data:01.1.03 21:46
Ocena:3.75  (12)
Czytano:3961

Zawsze, gdy wyjeżdżam na ryby w czasie brzydkiej pogody, moja żona puka się znacząco w głowę...
Ja wtedy jej powiadam:
Pan Bóg ma wędkarzy w opiece, na pewno nie będzie źle.


W strugach wody z nieba, z mieszanymi uczuciami wyjeżdżaliśmy z Łodzi . Nie opuszczały one nas aż do przybycia na miejsce zbiórki.
Od tej chwili przez cały dzień nie spadła nawet kropla deszczu, zero wiatru. Czym bliżej końca dnia tym mniejsza mgła, przed zmrokiem o mało nie wyjrzało słońce. Temperatura (+2)

Uczestniczyli:

1. Andrzej Fic
2. Stasiu Sobczak
3. Michał Sopiński
4. Piotr Breger
5. Michał Królicki
6. Bogdan Ziółkowski

Krótka narada, decyzja - gdzie i jedziemy!
Samochodami dotarliśmy prawie na samo miejsce, stały pięćdziesiąt metrów od nas.
Ciekawostka:
Ostatnie jakieś 300 metrów jechaliśmy po zamarzniętym dnie zbiornika (ale nie po lodzie). To z powodu bardzo niskiego stanu wody przed zamarznięciem odkryty był spory teren, który jest zwykle od wiosny od jesieni zalany.
Lód na zalewie jak dzwon ok. 25 cm, a łowiliśmy w miejscu starego koryta rzeki gdzie pewnie jest cieńszy. Zostawiliśmy w nim sporo dziur.
Nałowiliśmy kupę okoni (co jakiś czas naprzykrzał się jazgarz). Każdy wyjął przynajmniej po kilkanaście, super okazów nie było, ale zajęcie mieliśmy do zmierzchu.
Nie ogłoszono zawodów, prawdopodobnego ich zwycięzcy trzeba by szukać gdzieś między Michałem K. a Piotrem. Było przy tym tak wesoło, że szkoda było odchodzić.
Jednak zima to zima i cztery, pięć godzin przebywania na lodzie wystarczy, by się nasycić, mimo, że rozgrzewaliśmy się piersiówką Piotra.

Odebrałem miły telefon od Zbyszka Stanisza, na gorąco, prosto z lodu przekazałem mu relację.

Uległ zmianie końcowy punkt programu - "ognisko".
Zamieniliśmy je na wizytę w barze na flakach, żurku i grochówce. Kto nie kierował popijał piwo.
Posiłek przerywały salwy śmiechu, gdy Piotr i Michał S. opowiadali kawały.

Zagrzani, najedzeni i zadowoleni wyruszyliśmy w drogę powrotną. Oczywiście już poczyniliśmy wstępne ustalenia co do następnego spotkania na lodzie :-))

Największym "nieszczęściem" jakie nam się przydarzyło to to, że zapomniałem po drodze kupić film do aparatu, Michał S. zajęty wyciąganiem okoni zrobił chyba ze ...dwa zdjęcia w związku z tym będzie kłopot z fotograficznym udokumentowaniem relacji :-((

Generalnie, potwierdza się stara prawda, że takie wypady organizowane na chybcika z reguły są udane.

Dziękuję uczestnikom za przybycie.

Wszystkim życzę pomyślnego i sczęśliwego Nowego Roku!

Bogdan


Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
« « « « || » » » »  
5  10 

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
Ech.. takim to dobrze:)
Robert Łukomski 02.1.03 08:49
A ja sie po jakichs weselach musialem tluc... Chociaz prawde mowiac zle mi tam nie bylo:))) Tyle ze droga sie dluzyla:))


Klubowiczów: 42

Główna KWI
Nieregularnik KWI

Fora:
Wyszalnia
Kapituły
Komisji Rewizyjnej
Sądu Koleżeńskiego


Rybie OKO

E-mail do:
Klub
Kapituła
Komisja
Sąd
Prezes
Viceprezes
Skarbnik
Webmaster




Statystyka Wyszalni:
Dostęp ma: 42
Ostatnie 30 dni: 0
Nieobecnych: 42



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©2004 Stowarzyszenie KWI

Klub gości na Rybim Oku
Reklamy Krokus: Darmowy ERP i CRM - Odoo - dawny OpenERP